Konto usunięte
Zrozumiał od razu kim jest ten człowiek. Podszedł do niego.
- Przychodzę odebrać raport.
Konto usunięte
Wziął list.
- Nie spytam co zawiera ten raport.
Konto usunięte
}chcem coś ukraźdź{
Ruszył w stronę wyjścia.
Konto usunięte
-I tak już kac minął , nie trzeba. Są jakieś ciekawe zlecenia ?
Właściciel
Elisif siedziała tak i wypiła cały kufel
- Nie wiem co teraz robić... Chyba że pójdę do ogrodu ale po tym co się ostatnio stało to aż się boję... Ale co mi tam - wstała chwiejąc się lekko wyszła z Karczmy
///serio saskacz? Masz taki problem z wzrokiem że nie zorientowałeś się po postach że Karczma stoi ._.?///
Wszyscy którzy znajdowali się w Karczmie cały czas słyszeli śmiechy dochodzące ze stolika przy którym siedział człowiek i ludzki-gryzoń obaj pijani.
Właściciel
Odezwał się człowiek
- A może trochę więcej piwa?
- Ej spokojnie bo znowu nas wywalą z kolejnej Karczmy
- Marudzisz... Skoro jest Karczma, to powinno się dziać! - krzyknął po czym padł nieprzytomny
- Taa... Daj jeszcze jeden kufelek Karczmarz
Właściciel
- No prosz... Jeden mały kufelek... Co ci szkodzi
Konto usunięte
-Karczmarz, piwa tyle ile wlezie dawaj !
Właściciel
- Ok - powiedział po czym chwiejąc się podszedł do lady i położył sakwę na ladzie
Konto usunięte
-Jest coś do roboty ? A i poproszę piwo.
Właściciel
Usiadł z powrotem i zaczął pić
Właściciel
Wchodzi jakiś farmer i przybija kartkę do ściany
"Gildia Mojang oficjalnie się sprzedała" po czym wyszedł
Właściciel
Gryzoń-Człek podszedł do Karczmarza z sakwą
- Poproszę kufelek - beknął
Właściciel
Wypił cały kufel na stojąco i przegryzł ciastkiem, potem grzebał chwilę w kieszeniach i wyjął ostatni mieszek
Właściciel
- Ehh... - Podszedł i wziął jeden mieszek od swojego pijanego kumpla i stawia przed Karczmarzem - Pasi?
Konto usunięte
Po pewnym czasie dotarł do karczmy. Rozejrzawszy się, podszedł do karczmarza.
Właściciel
Ten wziął kufel i usiadł z powrotem.
Konto usunięte
- Tak, oto on... - podał mu raport. - Co z zapłatą?
Konto usunięte
Rozmyślał nad tym gdzie może podział się Darcus.
-Ostatnio pamiętam że był przy kłótni z "Ur-Shakiem". Hmmmmmmm.........
Rozmyśla dalej.
Właściciel
Odezwała się Kate która siedziała cicho przy stoliku w rogu.
- Po tym co odpaliłeś to dziwię się że jeszcze Ur-shak nie nasłał na ciebie całej ambasady.
Konto usunięte
Zdjął pas na którym było pełno broni i pokazał go Kate
-Jestem gotowy na wszystko.
Właściciel
Ta przewróciła oczami
- Jesteś zbyt pewny siebie, to cię zgubi
Właściciel
Kate zdziwiona popatrzyła
- To normalne?
Na to Gryzoń-men który podchodząc z kolejnym, nie co większym mieszkiem do Karczmarza
- O japierdzielesz, zaczynam świnie widzieć
Właściciel
Gryzoń wziął kufel i usiadł z powrotem
Elisif tymczasem siedziała w najgłębszej części ogrodu obok fontanny na mokrej trafie w samej bieliźnie, jej szata leżała obok a na niej łaziła cała masa owadów. Nawet nie zauważyła że ktokolwiek się zbliżył, leżała tak na plecach z zamkniętymi oczami.
Konto usunięte
-Interesują mnie zlecenia... Są jakieś ?
Właściciel
Otwarła w połowie oczy przyglądając się kto przyszedł
- Tak?
Konto usunięte
-Coś bym porobił , naprawdę nic nie ma ?
Właściciel
- No dobrze... przyjdę za chwilę
Tymczasem w Karczmie do krzysbora (jak się nazywała twoja postać?) odezwał się pijany w trupa pół gryzoń pół człowiek
- Zadania? Z tym to do kamyczka hehe...
Konto usunięte
-Gdzie jest ten kamyczek ?
// Allen chyba xd
Właściciel
- Siedzi u tych kolesi w kapturkach... gdzieś tam na dole... Gościa od piwa pytaj, powiedział po czym zemdlał