Gwiezdny Niszczyciel typu Venator - okręt Vadera

Avatar Burger2004_09
Właściciel


Okręt ten to dziedzictwo myśli technicznej Republiki Galaktycznej. Podobnie jak większość dużych okrętów floty Republiki został zmontowany w stoczniach firmy Kuat Drive Yards. Obecnie okręt jest własnością Dartha Vadera. Może przenieść 7.400 członków załogi i dużą ilość sprzętu. Wyposażony jest w hipernapęd klasy pierwszej.

Avatar Brodacz
Moderator
//Napiszę jak coś wymyślę, ale spróbuję jak najszybciej//

Avatar
GrandAutismo
//Czy mogę tutaj także startować?

Avatar Brodacz
Moderator
//Znaczy ja bym Ci nawet pozwolił, a jak współgracz?//

Avatar antekk5
// Ja też chciałbym się o to zapytać. //

Avatar Burger2004_09
Właściciel
//dawajcie startujemy tu wszyscy razem, robimy BDSM z Vaderem

A tak serio oczywiście niech sobie startują, tematy w końcu dla ludu//

Avatar Brodacz
Moderator
//No to możecie zaczynać, ja tylko będę was stopował jak ktoś będzie chciał za bardzo mistrzować i dodam może jakieś poboczne postacie//

Avatar Brodacz
Moderator
//I samego Vadera//

Avatar Rafael_Rexwent
// Czy wyjaśnienie jak się tutaj trafiło też podpada pod mistrzowanie? //

Avatar Brodacz
Moderator
//Za bardzo przesądzasz o losach swojej postaci i jej sukcesach, niektóre możesz, ale nadużywaj słowa ,,próbować" abym ja podejmował najistotniejsze decyzje//

Avatar
GrandAutismo
Lord Xezus
Medytował w swoim pokoju przy użyciu techniki medytacyjnej by skoncentrować swój gniew przeplatany z dozą ukrytej absurdalności. Taka medytacja przydaje mu się przed możliwą potyczką czy ustawką. Wspominał swoje czasy dzieciństwa. Wspominał czasy kiedy był w świątyni. Nie przepadał za filozofią Jedi od samego początku... Był do niej zmuszony. Nie lubiał być przymuszany.. W pewnym momencie po prostu mu się w nim utwierdziło. Zachowywał Savoir Vivre przy rozmowie z ludźmi głównie po to tylko by móc na nich lepiej wpływać bądź wywrzeć na nich uczucie zaskoczenia. Kochał niespodzianki gdyż zawsze były inny i niespodziewane. Zawsze starał się w walce być jak najbardziej niespodziewany jak mógł. Próba przechytrzenia jego niespodzianek niespodziewanie mocno wytrącała z równowagi Mrocznego Lorda. Jego pokój był dosyć skromny jak na jego poziom i pozycję w hierarchii. Mała przestrzeń przy małej ilości mebli. Jeden drobny stoliczek w kącie pokoju na którym czasem kładł potrzebne mu aktualnie rzeczy. Koło skromnej lampki, która dawała skromne światło zostawiając pokój w półmroku. Drugą i ostatnią rzeczą w tym pomieszczeniu była mata, z której korzystał by usiąść bądź odpocząć lub pomedytować. Nie potrzebował zbyt dużo rzeczy do egzystencji a także nie chciał ryzykować, że podczas medytacji coś w pokoju zostanie przesunięte tam gdzie nie powinno. Wiadomo, że podczas medytacji użytkownik nie ma wpływu na rzeczy, które moc tworzy w okół niego

Avatar antekk5
// No to zaczynamy. //
Darth Bellator znajdował się w swoim myśliwcu kosmicznym, który leciał w stronę okrętu Dartha Vadera. Nie miał w zasadzie żadnego konkretnego powodu, po co by tam leciał, ale mógłby otrzymać jakąś misję od samego lorda Vadera. Wpierw jednak spróbował skontaktować się z załogą okrętu.

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Luna
Ponieważ już dawno się obudziła, szybko przebrała się w swój uniform oficerski i pobiegła na mostek. Ehh, rutyna. Zobaczyć, co robią, czy dobrze to robią i przygotować się na rozkazy właściciela tego przybytku, jakim jest Darth Vader. Chociaż planowała początkowo doglądać pracy ludzi stojących poniżej niej w hierarchii wojskowej, to jednak postanowiła z charakterystyczną dla niej obojętnością patrzeć w bezkres przestrzeni kosmicznej. Sprawdziła, czy pod mundurem ma jeszcze te resztki napoju alkoholowego, który zabrała w jakimś barze podczas jednej z misji. Fajnie by tak popić se alkoholu przed cienką szybą dzielącą cię od przestrzeni, która chce cię zabić.

Avatar Rafael_Rexwent
Alice
Praktycznie każdy w Galaktyce zna minimum jeden przykład wyjątkowej przebiegłości tak absurdalnie prostej, której odkrycie graniczy z cudem, ale już po tym fakcie widać doskonałość tejże prostoty. I jeden taki wzorowy przykład znajdował się na "Conquerorze", Gwiezdnym Niszczycielu typu Venator, flagowcu samego Dartha Vadera. Podobno tymczasowym, bowiem coraz więcej rozchodzących się plotek mówiło o nowej, potężnej serii okrętów mających służyć ku chwale Imperium zdecydowanie lepiej niż dotychczasowe pomyłki z czasów plugawej Republiki.
Tutaj też rolę świeżo przyjętej po rekrutacji członkini personelu znalazła się Alice. Oczywiście nie trafiła nawet na mostek, bo nie ma co się łudzić z szansami na taki awans. Ot jej rolą była opieka nad jednym z sektorów w okolicach śródokręcia na sterburcie. Opieka w znaczeniu inspekcji korytarzy i wspólnych pomieszczeń w poszukiwaniu nieprawidłowości, uszkodzeń bądź kontrabandy. Tylko tyle i aż tyle. Jej to wystarczało, bo żyła sobie cicho jak mysz pod miotłą niejako w pewnym metaforycznym znaczeniu zwiedzając samą siebie. Oczywiście jej aura była wyczuwalna. Ale w stopniu uniemożliwiającym zlokalizowanie jej źródła. Po prostu czuć było ją na Venatorze lecz w każdym miejscu tak samo.

Avatar
GrandAutismo
Lord Xezus
Po odzyskaniu sił postanowił wstać z maty i przyciągnąć do siebie swoje dwa miecze leżące teraz na stoliczku w kącie pokoju. Po przyciągnięciu swoich mieczy i dopięcia ich do swej kabury podszedł do drzwi od swojego składzika nazywanego pokojem mieszkalnym. Wcisnął przycisk rozsuwający drzwi, poprawił swój kaptur i ubiór po czym wyszedł z pomieszczenia uprzednio je zamykając. Na ustach miał duży uśmiech mimo wręcz seansu bolesnych scen. Mijał załogę spieszącą się w różne strony bez potrzebnych gestów. Na początku zaczepiali go gdyż wydawał się im miły, kiedy jednak trochę jego sława zaczęła rozbrzmiewać zaczęli go nawet lekko unikać. Oczywiście nie tak by dostać reprymendę za unikanie rozkazów. Rohan kierował się na mostek oficerski by obserwować bezkresną pustkę kosmosu kryjącą się za delikatną taflą szkła. Po chwili dotarł i mijał oficerów, oficerki i inne kosmodziwy. Przybliżył się do szkła nie zwracając zbyt wielkiej uwagi na jakąś panią oficer pijącą na pracy. Niby powinien zainterweniować. Bo picie w pracy zaburza jej tok... Ale przecież Sithowie wyznają wyzwolenie z wszelkich wpływów jako główną myśl. Byłby hipokrytą gdyby jej zabronił. A tak po za tym to też jakoś go nie obchodziło czy ktoś pije czy nie. Nie przyszedł tutaj rozmawiać o abstynecji a po prostu obserwować piękno czarnej przestrzeni z usianymi na niej gwiazdami oraz bryłami skalnymi (bądź gazowymi gigantami) zwanymi planetami....

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Luna dokończyła pić resztki tego wspaniałego trunku, jaki ostał się w małej buteleczce ukrytej we wnętrzu jej munduru oficerskiego. Zobaczyła, że obok niej stanął jakiś mężczyzna bez ubioru żołnierskiego. Ah, no tak. Darth Vader mówił, że ma tu się znaleźć jakiś kolejny użytkownik tej szarlatańskiej Mocy, stfu! i żeby zbytnio mu nie przeszkadzać. Czekaj, czekaj... Jak mu było? Jezus? Hezus? Xezhuj... Tak, coś z Xez... A, Xezus! Razem z nią wpatrywał się teraz w nieskończony może Wszechświat. Kto wie, co może się kryć w jeszcze niezbadanych jego zakątkach... Czy w Nieznanych Regionach znajdziemy rasy, które zostaną sprzymierzeńcami Imperium? Czy jednak rozpoczniemy z nimi wojnę?
- Widzę, że nie tylko ja lubię od czasu do czasu spojrzeć w głąb Wszechświata? - podeszła do komunikatora, bo ktoś chciał się skontaktować. Najprawdopodobniej to ten okręcik, który zobaczyła patrząc w Kosmos - Tu obsługa klienta DarkSide S. A. W czym mogę służyć Zidentyfikujcie się i podajcie powód zbliżania się do niszczyciela.

Avatar antekk5
- Darth Bellator. Kieruję się w stronę niszczyciela, aby na nim wylądować. - odparł, kontynuując lot w kierunku okrętu Dartha Vadera.

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Zastanowiła się chwilę. Naprawdę, kolejny Darth? Po proklamacji Imperium przez kanclerza Palpatine'a namnożyło się ich jak grzybów po deszczu. Dobra, co jej szkodzi. Najwyżej zniszczy cały statek, jeśli Vader nie zareaguje.
- Hangar piąty jest wolny. Możecie z niego skorzystać Dziękujemy za korzystanie z usług DarkSide S. A.

Avatar
GrandAutismo
//Wszystkie inne rasy niż ludzka były wrogami imperium. Po prostu imperator miał za małej jaja by mierzyć się na przykład z P O T Ę Ż N Y M I H U T T A M I

Xezus
Chętnie by coś odparł gdyby nie to, że kobieta odeszła od okna, więc po prostu zdjął kaptur. Niby Lord Zniszczenia, Gwiazda Zaranna, Antychryst, Diabeł, Bies, Lucyfer, Książę Ciemności, Belzebub, Upadły Jedi, Kusiciel, Belial, Lewiatan, Wielki Smok, Król Babilońskiego Władcy Tyru, Kusiciel, Syn Zatracenia, Ojciec Kłamstwa, Przec***-Ch** nad Najch**owsze CH*JE to jednak zrobiło mu się lekko gorąco w tymże jego kapturze. Zdjął go i nadal obserwował okno jakoby coś wypatrywał. Ujrzał jeden samotny myśliwiec Belbullab-22 zbliżający się do stacji i szybko połączył fakty z usłyszanym imieniem "Darth Bellator". Zanucił cicho jakąś krótką melodyjkę i tak samo cicho zaczął przekręcać imię Sitha bądź Mrocznego Dżedaja
-Imbelatator, Imperator, Interator, Bulbator, Bulbasaur, Bellatorinator. Hmnmhm
Zamruczał kończąc zdanie.

Avatar antekk5
Gdy otrzymał informację, gdzie miał wylądować, natychmiast przyleciał do hangaru piątego, aby następnie wylądować swoim myśliwcem. Chwilę później wyszedł ze swojego myśliwca i poszukał pierwszego lepszego oficera. Chciał się dowiedzieć, gdzie może znaleźć Lorda Vadera, a jeśli oficer nie wie, to przynajmniej się dowie, gdzie znajduje się mostek na tym okręcie.

Avatar Burger2004_09
Właściciel
Po zakończeniu tej ekspresowej rozmowy odeszła od komunikatora i wróciła z powrotem w miejsce, gdzie stała. Nic się nie działo. Czas stał w miejscu. Żadnych rozkazów jak na razie. Nie ma nic do roboty. No ku*wa zajebista praca. Siedzisz pół dnia na dupie i nic nie robisz i jeszcze ci za to płacą. Wrócił z powrotem do obserwowania otaczającego ich Kosmosu. Bo co innego ma robić? Może przy okazji rozwinie się też jakaś rozmowa z tym całym Lordem Xezusem. No i przydałaby się jeszcze jedna buteleczka tego trunku...

Avatar
GrandAutismo
-Widzę, że przydałaby ci się nutka alkoholu?
Zapytał się pani oficer, która stała koło niego nadal patrząc się na zawijający się do doku myśliwiec. Skąd o tym wiedział, że potrzebuje olkoholu bożego? Niby mógł użyć swojej techniki wysysania informacji przy dużym akompaniamencie krzyków, ale po co miałby to zrobić? Marnowanie mocy przy błahej sprawie a on mógłby ją zabić i byłaby draga. Po prostu spojrzał na pustą butelkę oraz wyraz twarzy madam. To nie jest ogromnie wielka sztuka....

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Wnet wszyscy na pokładzie poczuli się dziwnie... Dał się słyszeć jęk metalu niesiony po całym statku. Załoga już wiedziała co się dzieje... To zakrzywienie czasoprzestrzeni występujące podczas używania napędu nadprzestrzennego starego typu... Bardzo starego...
-To Szara Flota!- Krzyknął ktoś histerycznie.

Avatar antekk5
// Mhm. Dziękujemy, panie GM, bardzo fajne. //

Avatar
GrandAutismo
//Mm. Wjebywanie się w wątki innych

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Przed Venatorem z nadprzestrzeni wyszły 3 ogromne okręty, w tym flagowa Maria szarej floty. Tą flota była słynna z napadania na samotne statki lub małe floty inkwizycji i likwidowania wszystkiego, co związane z ciemną stroną. Marek Doom nie mógł przepuścić takiej okazji...
W kierunku okrętu Vadera poleciały 2 pociski jonowe mające wyłączyć na chwilę osłony statku. Oczywiście nowoczesny Venator był przed tym zabezpieczony i pociski zostały szybko zniszczone. Taktyką szarej floty zazwyczaj było wyłączenie osłon i zniszczenie okrętu przeciwnika w kilkanaście sekund za pomocą niszczycielskiej siły ognia. Tym razem sposób nie zadziałał... Wręcz pradawne statki szarych Jedi prawie nie posiadały osłon i były opancerzone tradycyjnie. Kapitan Doom zlecił najlepsze co mógł w takiej sytuacji:
-ustawić się bakburtą do Venatora i pełna moc na działa! Celować w generatory osłon. Niech na gladiusie eskadry przygotują się do lotu, musimy unieszkodliwić osłony zanim wezwą posiłki!
Wrogi okręt nie czekał długo i na równi z przeciwnikiem otworzył ogień. O ile Venator był bezpieczny dzięki osłonom, o tyle osłony szarej floty już prawie padały. Ze statku wychylonego najbardziej w lewo wyleciało 17 dość powolnych jak na te czasy myśliwców.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
//jakby ktoś mógł, to niech kontynuuje z perspektywy Venatora :)//

Avatar antekk5
// Tym samym psujesz nam jakiekolwiek szanse na dobrą zabawę, bo wbije sobie taki Mareczek Cukiereczek ze swoją flotą i zaraz zniszczy okręt Dartha Vadera. Żałosne. //

Avatar
GrandAutismo
//Rozku*wiam wam rozgrywkę i rozrywkę : )

Avatar Merekeusz
//ja też czekam na odpis

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
antekk5 pisze:
// Tym samym psujesz nam jakiekolwiek szanse na dobrą zabawę, bo wbije sobie taki Mareczek Cukiereczek ze swoją flotą i zaraz zniszczy okręt Dartha Vadera. Żałosne. //

//Nie ma go niszczyć, teoretycznie miał dostać wpie**ol i z tąd lecieć w pi**u xD//

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
//nikt nie chce, to dokończę//

Avatar antekk5
// Świetne wytłumaczenie. Możesz sobie ot tak grać cholerną Mary Sójką, podczas gdy jeśli my chcemy grać uczciwie, to nagle ni z gruszki, ni z pietruszki pojawia się taki Mareczek Cukiereczek i sprzedaje nam z łatwością wpiernicz, bo ma od razu prywatną flotę i jest w ogóle idealny. //

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Marek był co najmniej zestresowany. Nie widział Venatora z tak doskonałymi systemami obronnymi jak tutaj... Ogień z cholernie dobrej artylerii nawet nie naruszał mu osłon... Dopiero wtedy dowiedział się, jak wielki błąd popełnił tak śmiałym atakiem...

Avatar
GrandAutismo
//Kurde co za wyjaśnienie XD. No to my zaraz rozku*wimy ci postać do stanu Dartha Maula i powiemy, że mieliśmy ciebie tylko zaatakować a później spie**olić

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
//no dobra, uznajmy, że historii nie było, średnio ogarniam jeszcze PBF-y xD//

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Cóż mi za niespodzianka! Ha!
Popędził do hangaru w stronę swego TIE interceptora. Mijał zabieganych kosmo marynarzy i marynarki... Dotarł do statku i wespnął się do niego. Technicy zakończyli właśnie konserwację tego rzęcha po czym ryj silników, dźwięk dalekiego wybuchu... I odleciał! Czuł jakby się właśnie narodził. Przed chwilą dopiero co medytował. Rozmyślał i wzmacniał swoją wściekłość! Teraz znajdzie ujście. Jako, że jego statek głównie był przeznaczony do walki z myśliwcami to on także się na nich skupić, kierując się równocześnie do statku wroga

Avatar antekk5
Cóż za niespodzianka! Chciał otrzymać jakieś zadanie od Vadera, aby mógł się czymś zająć, ale najwidoczniej walka sama przyszła do Bellatora. Z entuzjazmem wsiadł do swojego myśliwca i odleciał z okrętu, kierując się na jeden z okrętów wroga, próbując jednocześnie strącić jak najwięcej myśliwców wroga.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Marek obserwował z lękiem w oczach co najlepszego odwalił... To nie był jakiś tam Venator... Dopiero teraz poczuł ciemność emanującą że statku... To był okręt samego Vadera.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
TIE Interceptor jeden z najnowocześniejszych statków imperium przecinał się jak przez masło przez gromadę siedemnastu kosmo śmieci pamiętających może nawet wojny mandalariońskie? Xezus nie liczył ile strącił myśliwców wroga. Bo po co? Po wygranej bitwie na swoim statku po prostu zakreśli siedemnaście strąconych bo czemu by nie? Powoli zaczął dokować w hangarze wroga równocześnie starając się zniszczyć jak najwięcej sprzętu i ludzi, którzy wtedy się tam znajdowali. Po chwili wylądował i wyskoczył ze statku przy pomocy Force Jump. Dosięgł swoich dwóch mieczy i odpalił je zaczynając odbijać pociski wroga w stronę strzelającego zaczynając się powoli zbliżać do tych głupców. Korzystał z pomocy techniki Shien...

Avatar antekk5
Bellator podążył za Interceptorem i również wylądował w hangarze wroga. Po chwili otworzył kokpit, wyskoczył z niego, trzymając w swych cybernetycznych dłoniach miecze świetlne, i zaczął atakować wrogich żołnierzy.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Pierwsze ataki nowoczesnych TIE-ów wroga uderzyły w Gladiusa, główny lotniskowiec i zarazem okręt-stocznię. Powolna artyleria dalekiego zasięgu nie była w stanie zdjąć małych i szybkich statków, a myśliwce były niszczone jeszcze przed startem...
-sir, kadłub Gladiusa naruszony! Główny ogień przeciwnika kieruje się teraz na Marię i Clarenta.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Kapitanie, abordaż na Gladiusie!
Marek zbladł i myślał, że się zabije...
-szykujcie Marię do skoku w nadprzestrzeń.. Clarent niech otworzy ogień zaporowy.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Drugi zespół myśliwców wroga złożony głównie z Defenderów klasy drugiej uderzył w główny pancernik floty, Clarenta uniemożliwiając mu skok. Zajęty już Gladius otworzył ogień w moduł nadprzestrzenny Marii. Marek nakazał ewakuację okrętu... Okrętu będącego świątyniom i dziedzictwem szarych Jedi... Doom usiadł na mostku i czekał na rozwój wydarzeń...

Avatar
GrandAutismo
Xezus
...Wtem jednak zmienił technikę na Ataru skacząc po tych nędarzach traktując ich jak wyskocznie. Wbijał swoje ostrze we wrogów i odskakwiał. Kierował się do mostka gdyż przedewszystkim trzeba unieszkodliwić cały statek. Ciało bez głowy jest bezużyteczne. Kiedy wkroczył do korytarzy i pierwszych drzwi wyczuł znajdujących się za nimi żołnierzy wrogów. Przytkał rękę do ust udając głos Lorda Vadera po czym po prostu zapukał do drzwi. Odparł mu jeden z żołdaków
-Kto tam?
Rohan odparł z udającym Vadera głosem
-Lord
-Jaki?
-Na pewno nie Vader!
Przeciął nieostrożnego żołdaka przez drzwi i rozciął je skacząc do przodu by wybić jak najwięcej. Rzucił w jednych mieczem i ponownie przyciągnął miecz do siebie. Innych wysysał z całego życia i informacji o flocie w głośnych dźwiękach agonii. I tak przez całą drogę do mostka

Avatar antekk5
Widząc, że sytuacja na Gladiusie została opanowana, Bellator wrócił do swojego myśliwca i tym razem ruszył w kierunku Marii w celu dokonania abordażu. Chciał wyrządzić jak najwięcej szkód na owym okręcie, a przy okazji chciał dorwać najważniejsze osoby z personelu Marii.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Kiedy ostatnia osobą opuściła pokład Marek podjął decyzję o wysadzeniu statku... Nie mógł pozwolić, aby holokrony trafiły w ręce Sithów. Porwał torbę z bronią, swój ukochany szkarłatny miecz... Założył ładunek na generatorze i uciekł na wpół zniszczonym TIE-m w hangarze w nadprzestrzeń... Dalej słuch o nim zaginął.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
//generalnie tutaj chciałem się pobawić w napisanie nowej, odmienionej postaci Marka. Byłaby taka możliwość czy średnio?//

Avatar antekk5
Bellatorowi nie pozostało nic innego jak powrót na Venatora. Wylądował w hangarze piątym i po chwili wyszedł z myśliwca.

Avatar antekk5
// Po tym, co odwaliłeś? Wątpliwe. //

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Burger2004_09
Właściciel: Burger2004_09
Grupa posiada 2836 postów, 26 tematów i 21 członków

Opcje grupy Star Wars - ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Star Wars - Between History [PBF]