Isaac:
Wrócił około 5 minut od chwili wyjścia z pomieszczenia, z założonymi już świeżymi bandażami i czystymi ubraniami. Bez słowa uwalił się na swoim łóżku. W końcu po co komu niepotrzebnie strzępić sobie język?
Isaac:
- W przeciwieństwie do ciebie.
- Ciepła woda była, to nie moja wina.
Isaac:
- I co, ciepła woda przemówiła do ciebie i kazała ci tam stać przez prawie godzinę?
- A żebyś wiedział! Mówiła tak łagodnie, cichutko: "Adriuś zostań jeszcze chwilkę, przecież nic się nie stanie, daj nam jeszcze minutkę". Nie mogłem się postawić, tak dobrze mi było!
Isaac:
- Zdradzasz mnie z ciepłą wodą. Zajebiście.
- A masz coś lepszego do zaoferowania niż ciepełko?
Isaac:
- Mogę ci dać przez łeb jak mnie wkurzysz.
//Bardzo atrakcyjne xD
//Choć w sumie dla masochisty może tak.
- Kusząca propozycja~ Rozważę ją, jak przyjdziesz tutaj i mnie przytulisz.
Isaac:
- Co jest z tobą nie tak? Zresztą, to ty podejdź, nie chce mi się wstawać.
Isaac:
- To masz problem, bo ja nie podejdę.
- To wracam pod prysznic.
Isaac:
- To se tam wracaj.
//Savage czy tsundere, dobre pytanie//
Isaac i Adrien
Usłyszeliście pukanie do drzwi
Isaac i Adrien
Do pokoju weszła jakaś dziewczyna z ulotkami
- Hejka, nazywam się Katarzyna Woźna i namawiam was do głosowania na mnie w wyborach, z powodu przyparcia mnie do muru przez resztę aplikujących i ich wypalony napis na ścianie głoszący "Wszyscy głosujący na Katarzyne Woźną będą następni" czy coś w ten deseń, postanowiłam chodzić po pokojach i rozdawać swoje ulotki - Powiedziała to tak, jakby zapamiętała cały tekst na pamięć i jak formułkę czytała za każdym razem, gdy wchodzi do jakiegoś pokoju
Isaac
Podniósł się do pozycji siedzącej.
- To są jakieś wybory? - miał zbyt wyje**ne wcześniej, by się o tym choćby dowiedzieć.
Isaac i Adrien
- Tak, jestem jedną z kandydatek i ogólnie możecie na mnie głosować, mam spoko program i jestem normalna, w przeciwieństwie do reszty kandydujących - Powiedziała jak gdyby nigdy nic
Isaac
- Ale po kiego normalna przewodnicząca w nienormalnej szkole? - zerknął na Adriena. Dobrze, gdyby on też się wypowiedział.
- Nie no, chętnie na ciebie zagłosujemy. A z tym napisem to tak na poważnie?
Isaac
- Ej, jakie my, mów za siebie.
- No dobra, dobra. - podniósł się i wziął ulotkę.
Isaac i Adrien
Dziewczyna dała Adrienowi ulotkę i spojrzała na Isaaca
- No weeeź, jestem najlepszym kandydatem, zaprowadzę tu porządek! Chaos nie zapanuje nad chaosem! Jeżeli jakiś waroat dostanie to krzesełko to zapanuje anarchia - Zrobiła błagalną minę
Isaac
- Mi tam pasuje anarchia. Taka tam specyficzna ze mnie menda - uśmiechnął się krzywo - Ale dobra, niech ci będzie.
Isaac i Adrien
Aż się uśmiechnęła
- Dzięki - Już miała wyjść, ale odwróciła się na pięcie - A i jakby co to nie bójcie się, nikt was raczej nie spali
Isaac
- Chwila... Że co ku*wa?!
Flashbacki z Wietnamu wypadku.
- Nie martw się, powiedziała, że raczej nas nie spalą. - uśmiechnął się i usiadł na jego łóżku, w końcu już stał, czemu by nie skorzystać? Podał mu ulotkę.
Isaac
- Ale dlaczego to powiedziała?
- Coś tam wspomniała o tym, że kto na nią zagłosuje, skończy jak mur z wypalonym napisem. - wzruszył
Isaac
- Aha. Chyba powinienem zacząć słuchać co do mnie mówią, bo fragmenty wyrwane z kontekstu brzmią naprawdę chu*owo.
Parsknął cicho i położył głowę na jego kolanach, układając się wygodnie.
Isaac
- Ej, a podnieś się jeszcze na chwilę.
Zmarszczył brwi. - Zawsze jak się dobrze ułożę, to muszę wstawać. - nadął policzki, ale podniósł się.
Isaac
Położył się, po czym pociągnął go za sobą, tak, że Adrien wylądował plecami na Isaacu, z głową pod jego podbródkiem i jego rękoma w pasie - Tak jest dobrze?~
- No nie powiem, jesteś bardzo wygodny. - zaśmiał się cicho i zmrużył oczy. - I cieplutki~
Isaac
- Nadal wolisz prysznic?
Isaac i Adrien
- Ok to ja... to ja może już pójdę... - Dziewczyna powiedziała zmieszana i w końcu opuściła ten pokój
Isaac
W sumie miał gdzieś czy ktoś oprócz nich tu jest czy nie, więc zero zmiany w jego zachowaniu - To co teraz chcesz robić?
//seps
Ziewnął cicho. - A ty co byś chciał porobić? Moja propozycja to spanko.
Isaac
- To se śpij, martwe złoto.
//O kimś pełnym energii mówi się żywe srebro. No to Adrien to martwe złoto.
- Złotko? To ty będziesz sreberko~ - parsknął i zaczął się trochę wiercić.
- Czego się tak wiercisz? Masz sezon godowy czy jak? - uśmiechnął się krzywo.
- A chcesz, żebym miał?
//Mrau. Trzy wątki będą naraz się 😏? xd
- Jeżeli swoim wierceniem nie zrzucisz mnie z siebie, to tak~
- Nie wiem czy jesteś bardziej wariatem czy idiotą. Chyba i jednym i drugim naraz.