Stuku puku, stuku puku. Choo choo.
//tak, musiałem to zrobić//
Aaron
- Proszę - Sekretarka powiedziała zza biurka
Właściciel
Laderas
Zarumieniła się bardziej. - Serio?
Everin
- Dlaczego miałabym mówić nie serio? - Spytała uśmiechając się do niej milusio
Właściciel
Laderas
Nagle się do niej przytuliła.
Everin
How cuteeee!
Pocałowała ją w policzek i odsunęła się od niej
- Miło było poznać ale muszę iść się rozpakować - Wskazała na walizkę - Do zobaczenia później~ - Puściła jej oczko i wyszła ówcześnie żegnając się z sekretarką.
Przy wyjściu minęła Aarona, jemu też puściła oczko bo czemu nie.
Właściciel
Laderas
Trochę zdziwił ją ten całus. Wyszła z sekretariatu.
Aaron przeżywa wewnętrzne "Aha" po tym, jak puszczono mu oczko. W sumie nie spodziewał się jakichkolwiek lepszych znajomości w tej szkole, a co dopiero puszczaniu oczka przez nieznaną Ci osobę. No ale cóż. Powinien się aż cieszyć.
Wchodzi do środka
- Dzień dobry, znowu ja. Tym razem w sprawie ulotek i plakatów.
- Gotowe do zatwierdzenia?
- Owszem - usiadł na jakimś tam krzesełku i pokazał jej na komputerze projekt ulotki - Przejdzie?
- Hmm... - Kobieta przyjrzała się projektowi - Tak, przejdzie, idź do biblioteki wydrukować kilka egzemplarzy i porozwieszaj czy tam porozdawaj
Przeżywa kolejny wewnętrzny wku*w, zatytułowany "Ku*wa, kobieto, nie mogłaś mówić już wcześniej?". No ale cóż. Przynajmniej se nohi rozprostuje. No i może się wywali na ten głupi ryj. Będzie śmiesznie.
- Rozumiem - i wyszedł. Po chwili jednak znowu wrócił - Może mi pani może przypomnieć, gdzie jest biblioteka? Bo zapomniałem.
- korytarzem na lewo i powinieneś znaleźć
- Danke - i wyszedł raz jeszcze.
Filizaneczkaherbaty
Illon Feera
Wchodzi, po czym starannie zamyka za sobą drzwi.
- Dobry. Ja zapisać się do szkoły i przy okazji wyrobić legitymację. - powiedziała Illon.
//Illon czytane jest jako AiiLLonn w tym przypadku.
Illon Feera
- Dobrze, proszę tu podpisać - Sekretarka wyjęła jakiś gotowy arkusz z twoim nazwiskiem
Illon Feera
Kobieta dała ci kluczyk do pokoju i legitymację
//Zaraz napiszę, który pokój//
//klucz do pokoju numer 19//
Filizaneczkaherbaty
Illon Feera
Kot miauknął. Illon tylko mruknęła coś, co brzmiało, jakby była kotem, niżeli człowiekiem. Kot przewrócił niezadowolony oczami, kiedy wychodzili.
- Dziękuję do widzenia. - zamknęła drzwi i skierowała się do pokoju.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Weszła tu po Heather.
- Dobry. - powiedziała tylko i stanęła pod ścianą, wciąż trzymając książkę.
Zoe
- Dzieńdobry - Kobieta nawet na was nie spojrzała, czytała gazetę i piła kawę, albo nie kawę... Co muszą pić takie kobiety, żeby być tak potężnymi? Monsterka zmieszanego z mlekiem? Czyste minerały?
//Wiesz, Heather to też NPC'tka, mogłaś nią też więc odpisać, nie tylko sekretarką xd
Zoe
- Ja chciałam się zapisać do tej szkoły.
- Ile miałaś lat jak umarłaś? - znudzona sekretarka zastukała palcami w klawiaturę.
- Słucham?
- Jestem sekretarką, młoda damo, umiem odróżnić ducha w fizycznej formie od człowieka. Pytam o wiek w czasie zgonu w celu uzupełnienia informacji szkoły na twój temat. Imię i nazwisko już znamy, więc możesz sobie darować. Więc? Wiek?
- Miałam siedemnaście. Ale skąd wy wiecie jak ja się nazy-- tu przerwała jej sekretarka.
- Dziękuję, to wszystko, oto twój klucz do pokoju w akademiku, możesz iść.
- Ale--!
- Proszę nie pyskować.
- Skąd wy wi--?!
- Do widzenia - sekretarka chyba zakończyła rozmowę. A Chandler? Wkurzona wzięła klucz, tupnęła nogą, posłała sekretarce mordercze spojrzenie i wyszła. Chwila... Co tu właśnie zaszło?
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Zaśmiała się jak jakiś psychopata.
Wyszła z sekretariatu.
- Do zobaczenia. - wyjąkała przez śmiech.
Zoe
- Do widzenia - odpowiedziała sekretarka.
//Zmiana tematu, także ten.
Enny & Sonea
No to weszli do środka.
//Trochę się pospieszyłam, przepraszam ;--;
Konto usunięte
Michael
Przychodzi tutaj-Dzień dobry.
//Weź inny GM tu napisz, Sonea to moja postać, nie mogę sama sobie GM'ować, a sekretarka z drugiej strony raczej nie zignoruje dwóch obecnych już tu postaci, żeby odpowiedzieć tylko Michaelowi.
niemamnietu
Enny, Sonea i Michael
Sekretarka piła sobie kawę z butami na biurku.
Sonea
- Dzień dobry - uśmiechnęła się nieco niepewnie, zwracając buzię ku Enny'emu, w niemym pytaniu w stylu "Czy ta pani tak zawsze?" W poprzedniej szkole, do której chodziła, sekretarka zachowywała się zupełnie inaczej. Przede wszystkim to nie trzymała nóg na biurku. Nie przy uczniach.
Cała gromadka
- Dzień dobry - Wzięła łyk kawy - Co was sprowadza?
Hans
//A jakby było tu za mało osób//
Zapukał i wszedł
- Dzień dobr- — Boziu ile tu ludu, jest 21 wtf
Konto usunięte
Michael
-Ja bym poprosił o klucz do swojego pokoju.
niemamnietu
Michael
- Nie. - odpowiedziała sekretarka.
niemamnietu
MIchael
- Bo mi się nie chce.
Konto usunięte
Michael
-...Ok, a czy jest tutaj ktoś komu się zachce?
niemamnietu
Michael
- Człowieku, daj dopić kawę...
Konto usunięte
Michael
Westchnął, po czym oparł się o ścianę i poczekał aż sekretarce zachce się mu dać klucze od jego pokoju
Enny
Tylko wzruszył ramionami na jej pytający wyraz twarzy. Był tu tylko raz i wtedy sekretarka gapiła się w ekran, więc zbyt wiele na jej temat nie mógł powiedzieć.
niemamnietu
Sonea, Enny i Hans
- Czego? - niemal krzyknęła niemal sekretarka
Enny
- Tylko spokojnie. Sonea potrzebuje klucza do swojego pokoju. - skinął głową na dziewczynę obok siebie.
niemamnietu
Enny
- Ludzie... dajcie mi dopić kawę... - upiła łyk z kubka, popatrzyła na kubek, popatrzyła na was... i poszła do ekspresu nalać sobie kawy.
niemamnietu
Michael
- Na co tak czekasz, smarku? - zapytała sekretarka pijąc kawę
Konto usunięte
Michael
-Czekam aż pani zechce się dać mi klucze od mojego pokoju.
niemamnietu
Michael
- Przecież są tutaj. - wskazała na klucze na krawędzi biurka. - A teraz daj mi spokój.
Konto usunięte
Michael
-...Och. Nie zauważyłem ich-podszedł do biurka i wziął klucze
Konto usunięte
Michael
-Mhm-wyszedł z sekretariatu
Hans
- A ja chciałem się przepisać do innego klubu... I zapisać jedną koleżankę do aktorskiego - Zaczął się w sumie bać sekretarki, taka jakaś niemiła się zrobiła