Laderas
Widziałaś, jak sekretarka wysyła SMS-a "Znajomość Mruczka postępuje".
Właściciel
Laderas
- mam jakiekolwiek szanse na dostanie się do tej szkoły? -
Laderas
- Sprawdzę, co da się zrobić - Sekretarka zadzwoniła pod jakiś numer i jedyne co powiiedziała to "kod niebieski", dalej było tylko " mhm" "ok" "Dobrze, już wszystko załatwiam" i się rozłączyła.
Spod biurka wyjęła inny egzemplarz papierów i podała ci go
- Podpisz tu, tu i tu - Wskazała palcem ramki na podpis i podała ci dłukopis
Właściciel
Laderas
Nabazgrała coś, co ledwo przypominało podpis. Czytać umiała dobrze, z pisaniem nie było najlepiej.
Laderas
Sekretarka spojrzała na podpis diść krzywo ale koniec końców wzięła papiery i włożyła je do jakiejś teczki.
- Ok, proszę bardzo, jesteś uczennicą tejże szkoły. Jeśli chcesz wyrobić legitymację to musisz mi przynieść zdjęcie do dowodów, możesz je zrobić na mieście albo poczekać na dzień zdjęć szkolnych, ale nie jestem w stanie stwierdzić, kiedy się odbędzie
Właściciel
Laderas
- czyli to oznacza że jestem bezpieczna? -
- Tak, jesteś tu całkowicie bezpieczna.
Właściciel
Laderas
- nareszcie - odetchnęła z ulgą.
- do widzenia! - wyszła z pokoju.
Właściciel
Laderas
Laderas wróciła do pokoju.
- można tu dostać jakieś zakwaterowanie? -
Sekretarka sprawdzała coś na komputerze. W jej okularach zobaczyłaś e-mail "Zamontuj u niego kamery".
- Tak, oczywiście. Już poszukam dla Ciebie wolnych miejsc - kilka uderzeń w klawiaturę - Pokój 33 z Adolfem, może być?
Właściciel
Laderas
- może być - Adolf. Brzmiało jak imię bardzo przyjaznej osoby.
niemamnietu
Laderas
- Dobrze, już cię wpisuję.
Właściciel
Laderas
- dziękuję! - starała się być grzeczna. - Jeśli mogłabym zapytać, Adolf nie jest trenerem, prawda? -
niemamnietu
Laderas
- Nie, jest malarzem.
Właściciel
Laderas
- Malarzem? To fajnie! - ucieszyła się. Ktoś taki jak on musi być naprawdę miłą osobą.
niemamnietu
//taaaaaaaaaaa~//
Laderas
- Nie wiem, jest nowy.
Moderator
// adi jest miły dla zwierząt. Bardzo o nie dba. //
Właściciel
Laderas
- do tych pokoi są jakieś klucze? - zapytała.
- Tak - podała Ci kluczyk.
Właściciel
Laderas
- dziękuję i do widzenia! - wyszła z pokoju.
Dante:
Zapukał do drzwi sekretariatu.
//U nas w szkole zawsze się puka. Nwm czemu tu wszyscy wchodzą ot tak, u mnie w szkole uznano by to za brak kultury .-.
//Chyba w każdej szkole trzeba pukać xD
Ja to bym się bała nie zapukać//
Dante
Usłyszałeś "proszę wejść" dobiegające z środka
Dante:
Wszedł więc do środka.
- Dzień dobry. Przepraszam, ale czy istnieje możliwość zmiany pokoju w akademiku?
//I teraz wbija Juliet z takim "NIE DA SIĘ!"
Dante
- Owszem, istnieje. Ale wyjaśnij mi proszę powód - puk puk - No cóż, napisz mi proszę na kartce - podała Ci czysty arkusz A4
Xezhuj
- Proszę!
GrandAutismo
Wszedł przez drzwi przy okazji potykając się, ale po chwili wstał.
-Dzień dobry.
Dante:
- Naturalnie, proszę pani.
Wziął arkusz A4 od sekretarki.
- Mogłaby pani pożyczyć na chwilę długopis? - poprosił uprzejmym tonem.
//*Strzela stawami* Rozszerzenie z polskiego, podanie o zmianę pokoju, nadchodzę. To dosłownie zajmie chwilę.
Xezhuj
- O co chodzi mój drogi?
Dante
Podała Ci długopis firmy Esquisse.
GrandAutismo
-No chciałbym się zapisać do jakiegoś kółka.
//dobra, nie czekam na pannę rozszerzankę.
- A jakie kółka Cię interesują? //właściwie przydałaby się ich lista//
GrandAutismo
-Dwa. Plastyczne i kucharskie.
- Będziesz gotował ludzi? Rozumiem - poszukała czegoś w komputerze - Dobrze, jutro są zajęcia z koła plastycznego, które prowadzi *tu wstaw jakieś imię i nazwisko, które wymyśli się potem, bo nie było nic o nauczycielu plastyki*. Ósma rano.
GrandAutismo
-Dziękuję pani/panu. Bywaj.
I wyskoczył przez drzwi.
//Raczej nie będzie gotować ludzi, bo raczej pasuje do tego:
Dante:
- Dziękuję bardzo - wziął od niej długopis.
Eleganckim charakterem pisma napisał:
Zwracam się do Pani z uprzejmą prośbą o zmianę pokoju w akademiku z uwagi na skandaliczne zachowanie jednego ze współlokatorów, którego z nazwiska nie wymienię. Zachowanie tejże persony wpływa negatywnie na samopoczucie zarówno moje, jak i reszty uczniów zamieszkujących pokój numer trzynaście. Osoba ta jest napastliwa i przejawia agresję w stosunku do innych studentów tejże placówki. Obawiam się, że przez sposób bycia, a także usilne zwracanie na siebie uwagę przez tę osobę, ucierpieć mogą nie tylko relacje międzyuczniowskie i samopoczucie lokatorów tego pokoju, ale także nasze postępy w nauce. W związku z powyższymi przyczynami, mam nadzieję, iż moja prośba zostanie rozpatrzona pozytywnie i zgodnie z nią otrzymam zgodę na zmianę zamieszkiwanego pokoju w przynależącym do szkoły akademiku.
Z poważaniem
Dante DiBlanche
Po zakończeniu oddał kartkę i długopis.
- Czy takie powody są wystarczające?
//Podanie tak na czwórkę, ale bardziej mi się nie chciało, wybacz kiepską stylistykę.
Sekretarka wzięła od Ciebie kartkę i uważnie ją przeczytała
- Powiesz mi proszę, co ten student dokładnie zrobił? Jeśli faktycznie był taki napastliwy i agresywny to nie ominie go kara za postępowanie.
//jedynka, siadaj.
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Puka, po czym wchodzi.
- Dzień dobry. Czy mogę się zapisać do Placówki imienia Draculi? - spytała zamykając drzwi i wciąż machając skrzydełkami.
//No ej, na czwórkę takie nie jeden xd
- Nie znam nazwiska. Wiem, że nazywa się Juliet, wymyśla niestworzone historie na mój temat i że rzuciła w jedną dziewczynę nożem. I trafiła. Potem wyszły się bić, aczkolwiek samej bójki nie widziałem, więc nie jestem w stanie powiedzieć czy ostatecznie do niej doszło, proszę pani.
//Juliet będzie zła, że senpai ją wsypał xd
Phoebe
- Możesz na razie wyjść? Bardzo bym prosiła.
Dante
- Juliet, tak - wzdechnęła - Czułam, że będą z nią problemy. Oczywiście nie ominie jej kara. Możesz być tego pewny. Tak samo jak tamtą drugą - wzdechęła raz jeszcze - A teraz powiedz mi. Chcesz mieć pokój samotnie, czy mieszkać z kimś?
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Przepraszam jak przeszkodziłam... To ja poczekam. - uśmiechnęła się promiennie i nadal machając skrzydełkami wyszła z pokoiku.
Dante:
- Nie przeszkadza mi towarzystwo, o ile nie jest napastliwe, proszę pani - odpowiedział.
//Wolałby w sumie sam, ale z pokojem z kimś ma łatwiejszy dostęp do snów innych. A takiej rozrywki nic mu nie zastąpi xd
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Czeka pod drzwiczkami, machając skrzydełkami, bo leciała długo w samolocie i trochę się jej przyspało na siedząco.
Dante
- Chcesz czegoś, czego ta szkoła dać Ci nie może.
Dante:
- Aż tylu jest w tej szkole napastliwych ludzi? - uniósł lekko brew. Skład pokoju 13, nie licząc Juliet, zdawał się umiarkowanie normalny, więc aż ciężko było uwierzyć.
- A co powiesz o innych uczniach w trzynastce?
Filizaneczkaherbaty
. Phoebe
Westchnęła.
Zapukała do drzwi.
Och tak, ma cierpliwość aniołka, ale teraz jest po prostu zmęczona.
Dante:
Jakby czytała mu w myślach.
- Co do nich nie mam większego zarzutu. Nie odpowiada mi jedynie towarzystwo wspomnianej już Juliet, proszę pani.
//Nie wiesz, czy nie czyta
To sekretarka//
//Nie mówię, że nie czyta xd