Właściciel
Trafiłeś, snajper runął do przodu i wyleciał przez okno wraz z karabinem.
Konto usunięte
Teraz pozostało strzelać do reszty.
Właściciel
Bandyci wyraźnie przegrywali, ale nie powinni cię interesować. Nie dało się w tym chaosie dobrze wycelować, a na dodatek jakiś idiota rzucił kilka granatów dymnych.
Konto usunięte
Zszedł z platformy i spróbował zajść bandytom na plecy.
Właściciel
Mogło to się udać, jednak gdy już zszedłeś tuż koło twojego ucha przeleciał pocisk. A potem następny, trafił w lunetę twojego karabinu.
Konto usunięte
Wyciągnął pistolet i rzucił się za jakąś osłonę.
Właściciel
Udało ci się ukryć za wrakiem pojazdu, tym samym unikając kolejnej kuli.
Konto usunięte
Jestem w dupie, lepiej poczekać na koniec ataku Vikings.
Właściciel
Czekałeś, snajper ostrzeliwał Vikings, ale jakoś im atak wychodził.
Konto usunięte
Skoro on ich ostrzeliwuje to ja mam szansę. Jeśli snajper wystrzeli ja od razu przeglądam budynki szukając jego pozycji, nie może być taki szybki.
Właściciel
Mudzyn
Mógł mieć obserwatora. Jednak się udało, zauważyłeś go w budynku naprzeciwko siebie, trzecie piętro, drugie okno od lewej.
Konto usunięte
Jeśli on strzeli to ja strzelę chwilę po nim, żeby nie mógł mieć szansy na przeładowanie.
Właściciel
Pudło, wrogi snajper prawdopodobnie został ostrzeżony, bo po strzale runął na ziemię, nie bacząc na to, czy trafił.
Konto usunięte
Więc mam szansę uciec i to właśnie spróbuję zrobić, ale od osłony do osłony.
Właściciel
Udało ci się ukryć i schować przed snajperem za budynkami.
Konto usunięte
Sprawdził czy dało się przejść do Vikings.
Właściciel
Można, ale wymagałoby to dużo zręczności i prędkości.
Konto usunięte
No to kicha. Chyba jeszcze chwilkę tu posiedzę.
Właściciel
No cóż, bitwa zmierzała do końca.
Konto usunięte
Nigdzie się nie wybieram.
Właściciel
Strzały padały coraz rzadziej, a wystrzały z karabinu snajperskiego-w ogóle.
Konto usunięte
Może celować we mnie, wolę się nie ruszać.
Właściciel
Odgłosy walk powoli się kończyły, aż w końcu padały pojedyncze strzały, prawdopodobnie dobijające rannych.
Właściciel
Ktoś wołał cię po imieniu, prawdopodobnie Elias.
Właściciel
-O, żyjesz. Czyli nie dostanę twojego karabinu... mniejsza. Wracaj tutaj!
Konto usunięte
- Prędzej złamałbym ją w pół niż bym ją komuś oddał.
Poszedł w jego stronę.
Właściciel
Stał przy latarni, trochę dalej David i Florencjusz opatrywali jedynych poszkodowanych w tej bitwie- 5 żołnierzy, w tym jednego kolesia, który sam siebie postrzelił w stopę.
Właściciel
-Możliwe. Nie możemy znaleźć tylko tego gostka, który najdłużej do nas strzelał.
Właściciel
-Racja... to ten snajper, prawda? Ten, co wcześniej?
Właściciel
-Oby. Będziesz wtedy spał spokojniej.
Konto usunięte
- Ja nigdy nie będę spał "spokojniej".
Konto usunięte
- Po tym jak usłyszałem, że chcesz moją broń...
Właściciel
-No weź, nie ukradłbym ci jej przecież.
Właściciel
-Świetnie że mi ufasz, wiesz?
Konto usunięte
- Sam powiedziałeś, że chcesz moją broń!
Właściciel
-Gdybyś był martwy! Nie mam ochoty sprawdzać, czy jakiś truposz jest w stanie strzelać ze snajperki!