Sprawdza czy ktoś inny jest tam ze mną
Patroluje wokół okrętu więc
Właściciel
Patrolowałeś, a dziwne uczucie narastało.
- Nic, leciałem coś wszamać. Jak tam twoja warta?
Właściciel
-Wszystko gra, jak zawsze.
Dalej patroluje starając się ignorować to uczucie
Właściciel
Preston
Narastało. Z kolei ty zostałeś zaproszony do kapitana.
-Wzywał mnie pan, panie Kapitanie?-
Właściciel
-Tak. Wzywałem.
Odwrócił się. Był podobny do barmana, z taką różnicą, że nie miał kawałka ucha, oraz o wiele więcej zmarszczek na twarzy.
-Coś się stało,panie kapitanie?-
Właściciel
-Zauważyłeś, że ostatnie dni są jakieś... spokojne?
-Aż nazbyt, panie kapitanie.-
Właściciel
-To niepokojące. Dodatkowo zniknęło część naszego uzbrojenia i prowiantu.
-Może piraci mają jakąś wtykę.-
-Nikt podejrzany się nie kręcił w pobliżu.-
Właściciel
-Yhm. Mam nadzieję, że nie jesteś kretem.
-Ja? Gdyby nie to że wpadłem na pomysł pojechania autobusem nigdy bym tu nie trafił.-
-A więc kapitan uważa że piraci mają kogoś wewnątrz?-
Właściciel
-Oczywiście. I ten ktoś pozbywa się naszych zapasów.
-Tak jak powiedziałem. Nikt podejrzany się tu nie kręcił. Być może ten ktoś wie gdzie patrolują strażnicy i kiedy.-
Właściciel
Preston
-Tego się obawiam. Takie coś dokładnie wiedzą tylko pracownicy ochrony, oraz stali bywalcy, tacy jak Aleksiej, czy mój brat.
-A więc ktoś wewnątrz ochrony.-
-Może Toad,Aleksiej lub Greg coś widzieli?-
Właściciel
-To idź. Ja porozmawiam z bratem.
-A i jeszcze jedno Sir. Mam im mówić że przysyła mnie Pan?-
-W porządku-
Wychodzi i idzie szukać swoich ''towarszyszy''
-Kręcił się tu ostatnio ktoś podejrzany?-
Właściciel
Preston
Greg odpowiedział pierwszy, zresztą Toad drzemał.
-Nikt.
-A nikt nie kręcił się może w pobliżu magazynu?-
Właściciel
-Nie. Zresztą, to po co ci ta...?
-Nie wydaję się wam że jest aż zbyt cicho?-
Właściciel
-Tak. Dodatkowo od rana mam nieprzyjemne uczucie w brzuchu. To samo Toad i Aleksiej. Oby ta ryba nam nie zaszkodziła...
-A widzieliście może kogoś w miejscu w którym nie powinno go być?-
-Hm. A widzieliście może coś....niecodziennego?-
Właściciel
-Kapitan ci kazał przeprowadzić rekonesans? Nie martw się, mnie, Toadowi i Aleksiejowi to samo...