-Wysłał 4 ludzi na ''rekonesans'' i nikt nic nie wie. Ciekawe.-
Właściciel
-El capitano ma paranoję.
Właściciel
-To... co robimy? Ustawiamy tajną wartę w magazynie?
Właściciel
-To jak? Ja, ty i Aleksiej? Toad z tym kacem długo nie postoi.
-To on cały czas jest na kacu? A co do planu to w porządku.-
Właściciel
-Pójdę do niego.
Jak powiedział, tak zrobił. Po pięciu minutach pojawił się z Aleksiejem.
-W porządku. Zaczynamy teraz czy może trochę później?-
Właściciel
Aleksiej odpowiedział pierwszy.
-Im szybciej, tym lepiej. W drogę!
Ruszył, a Greg przeładował karabin z tłumikiem i udał się w ślad za nim.
Właściciel
Dotarliście do zbrojowni. Aleksiej ukrył się za miotłami, Greg z kolei wszedł na rury i z góry obserwował otoczenie.
-Mamy schowek w podłodze, pod wózkiem z amunicją, tam się schowaj.
Czeka na kogoś podejrzanego
Właściciel
Ktoś wszedł. Jednak po jego r*chach można było zauważyć, że jest tutaj służbowo. Głośne gwizdanie nie należało raczej do szpiegów.
Pozostaje cicho aby nie zwracać jego uwagi
Właściciel
Podniósł jakieś pudło i wyszedł.
Czeka dalej na kogoś podejrzanego
Właściciel
W końcu, bo po prawie 4 godzinach do magazynu weszło kilku żołnierzy, prawdopodobnie, bo skradali się jak rasowi komandosi.
Właściciel
Zabierali jakieś pudła, jeden z nich je wynosił i prawdopodobnie wyrzucał za burtę.
Właściciel
Niestety nie zauważyłeś znaków szczególnych.
Stara się przysłuchać temu co mówią jeżeli coś mówią
Właściciel
W końcu wszyscy się zebrali i o czym dyskutowali. Do chwili, aż klatka piersiowa jednego z nich została przebita przez harpun, a drugi upadł z dziurą w czole.
-Strzelać!
Otwiera ogień do intruzów
Właściciel
Zabiłeś jednego, a ostatni został rąbnięty z miotły przez Aleksieja, teraz leżał i zwijał się z bólu.
Podchodzi do trupów i jedynego ocalałego
Właściciel
To samo zrobił Greg i Aleksiej, razem czekali, aż ocalały przestanie jęczeć.
Przygląda się trupom w oczekiwaniu aż tamten ucichnie
Właściciel
Jakbyś ich spotkał na okręcie podczas obiadu, bądź patrolu to nie ma szans, że rozpoznałbyś w nich szpiegów. Żywy z kolej przestał jęczeć i spojrzał na was.
Właściciel
Aleksiej go kopnął.
-Dawaj informacje, jakie masz!
Jęczący uniósł dłonie w obronnym geście.
-J-ja nic nie wiem!
Greg się spojrzał na ciebie:
-Oni nigdy nic nie wiedzą, nie sądzisz?
Właściciel
-To jak, przekonujemy go, że jednak coś wie?
Właściciel
Aleksiej jednak rozwiał wasze nadzieje.
-Sam to zrobię, wy tylko będziecie przeszkadzać.
Właściciel
-Idźcie, patrolujcie... Najlepiej zadbajcie o to, by nikt tutaj nie wszedł.
-Okej...-
Wyszedlł i zaczął patrolować wokół magazynu
Właściciel
Preston
Nik się nie zbliżał.