Miasto Argent

Avatar Kuba1001
Właściciel
I znalazłeś takich sporo, nic tylko wybrać jakąś konkretną, bowiem różniły się one czarami tam zawartymi oraz stopniem magicznego zaawansowania jej posiadaczy.

Avatar Vader0PL
Poziom podstawowy.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Było kilka, a przy okazji znalazłeś wprowadzenie do Magii Ognia w innej, która chyba była przeznaczona dla tych, co są dopiero an poziomie zero.

Avatar Vader0PL
No taki poziom zero to nie. Zabrał ją i podszedł do bibliotekarki.
-Chciałbym wypożyczyć tę książkę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Skinęła głową i po wykonaniu wszelkich procedur, oddała Ci ją.
- Do zwrócenia za tydzień, przedłużenie czasu posiadania o kolejny tydzień to pięć sztuk złota, zaś każdy dzień zwłoki w oddaniu bez przedłużenia terminu to dwie sztuki złota. - wyjaśniła Ci, zapewne jak każdemu, kto wypożyczał tu książki.

Avatar Vader0PL
-Dobrze wiedzieć. Do widzenia.
Zabrał książkę i wrócił do swojego pokoju.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Tam akurat nie czekał na Ciebie Sukkub, więc chyba musisz zająć się lekturą.
//Dekapolis, zią.//

Avatar Vader0PL
Nie teraz, odłożył książkę i ruszył do karczmy, w której podobno mieli być magowie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Dość szybko ją znalazłeś, była zwykłą karczmą, a jedynym, co ją odróżniało od innych, jest klientela, taka bardziej magiczna.

Avatar Vader0PL
A więc Mag Elektryczności wchodzi do karczmy...

Avatar Kuba1001
Właściciel
No i zastałeś właśnie ową typową karczmę wraz z jej magiczną klientelą.

Avatar Vader0PL
Dziękować za niecodzienność. Rozejrzał się za znajomym magiem, z którym juz rozmawiał.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Siedział przy barze, na tyle spity, że gawędził z opróżnioną do połowy butelką jakiegoś trunku.

Avatar Vader0PL
Podszedł do niego i go klepnął w ramie.
-Odbierasz sygnały z tego świata, czy już tylko z butelki?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? - spytał w odpowiedzi, uszczuplając butelkę o nieco alkoholu, nalewając go do stojącej obok szklanki.

Avatar Vader0PL
-Jesteśmy Magami, którzy mają być cholernie dobrzy w tym, co robią.
Usiadł obok.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nie pytałem Ciebie. - burknął i wziął się za sączenie drinka, choć widać po nim, że potrzeba mu bardziej snu niż więcej alkoholu.

Avatar Vader0PL
Ma swoje problemy, chrzanić go.
Odwrócił się o przebiegł oczami po zebranych, by zebrać jak najwięcej informacji wzrokowych. To, plus to, co widział na treningu. Oczywiście z szacowaną liczbą. Dane, przede wszystkim dane.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Magów było tu dwunastu, poza Waszą dwójką, byłeś pewny tylko co do umiejętności dwóch, a mianowicie tego, który chłodził drinki oraz innego, który śpiewał jakąś karczemną przyśpiewkę, przy każdej linijce zmieniając swój głos, a przynajmniej wszyscy inni tak to odbierali. No i jak na Argent przystało, byli ludźmi.

Avatar Vader0PL
Chociaż coś. Poobserwował jeszcze z pół godziny, a później wrócił do siebie, by zakończyć ten dzień.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Juhu!//
I zasnąłeś, acz nie obudziłeś się rano, tylko w środku nocy, a to przez okrzyki na zewnątrz oraz wystrzeliwane w niebo wszelkiej maści ogniste pociski i błyskawice.

Avatar Vader0PL
-Witamy, godzina HELL.
Przygotował swoją laskę i szaty.
///dawaj bonus, zrobiłem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Na zewnątrz trwała dzika biesiada, wszyscy jedli, śpiewali i ogółem się weselili, zaś alkohole różnej maści lały się wręcz strumieniami. Zaś owe pociski ognia i błyskawice były wykorzystywane tylko w celach rozrywkowych, szczególnie jeden Mag robił efektowne, o różnych barwach, które co chwila trzaskały na niebie.

Avatar Vader0PL
Poszukał wzrokiem kogoś znajomego. Ta okazja to też szansa na to, by zebrać znacznie więcej informacji dotyczących tej organizacji.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Znajomego miałeś w sumie tylko jednego Maga, a kolega pewnie był już dawno skacowany i spał. No i wypada dowiedzieć się co to za świętowanie, nie?

Avatar Vader0PL
Poszukał wzrokiem jakiegoś szeregowca z piechoty, czy coś.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nie mieli tu żadnych mundurów czy oznaczeń, każdy był po cywilnemu.

Avatar Vader0PL
Zagadał więc do najbliższego.
-Co się dzieje?

Avatar Bilolus1
Strażnik pojawił się w zapewne jednym z mniej oczywistych dla niego miejsc - stanął on w środku głównej siedziby zakonu, rozglądając się wokół górując zapewne nad każdym kto znalazł się obok niego.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Chłopaki, spiknąć Wam postaci? :V//
Vader:
- Świętujemy! - powiedział z radością, wręczając Ci kufel piwa i samemu popijając z własnego.
Bilo:
Właściwie byli tam nieliczni cywilni urzędnicy, którzy na Twój widok pierzchli, schowali się lub nic nie robili, oraz przynajmniej kilkunastu zbrojnych, sądząc po broni i pancerzu to nie szeregowych, którzy otoczyli Cię ciasnym kręgiem.

Avatar Vader0PL
-Jaka okazja?
Łyknął piwa.
//Nie.

Avatar Bilolus1
//Tak

-Przybyłem aby spotkać się z Kainem Krwawą buławą, czy zastałem ?- stwierdził patrząc się po nich, kolor jego oczu zmienił się z jaskrawo czerwonego na niebieski - pokojowy

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Sprzeczne instrukcje, penis utknął w połowie drogi.//
Bilo:
Cóż, może i Ty zrobiłeś się pokojowy, ale niecodziennie taki sku*wol jak Ty wpierdzielał im się do kwatery jak do siebie, więc pewnie natarliby na Ciebie, gdyby nie głos zza ich szeregów, mówiący:
- Tak, zastałeś.
Na te słowa całość opuściła broń, acz jej nie schowała, gotowa pociąć Cię na plasterki na rozkaz swego wodza. A przynajmniej spróbować.
Vader:
Spojrzał na Ciebie i zamrugał kilkakrotnie.
- Gdzie żeś był przez te kilka najpiękniejszych godzin życia nas wszystkich?

Avatar Bilolus1
- To zaszczyt ponownie cię spotkać..mamy..kilka rzeczy które musimy przedyskutować. Są one niesamowitej wagi.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bilo:
//Ponownie? Czyli, że już się widzieli i to ogółem takie dobre ziomki, tak?//
Vader:
- No to ładnie pospałeś. Ku*wa, powstanie państwa przespałeś!

Avatar Vader0PL
-Staliśmy się państwem?

Avatar Bilolus1
//Tak z trzy razy, i przecież sie w Heresh chyba widzieli no nie ?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bilo:
//Akurat ani on, ani żaden z Krzyżowców nie byli nigdy pod Heresh :V//
Vader:
- Kojarzysz Księstwo Ludzi? Tak się składa, że go już nie ma. Jego tereny są nasze, a Krzyżowcy mają swoje państwo!

Avatar Vader0PL
-A więc wypijmy za to.
Przygotował kufer do spóźnionego toastu.

Avatar Bilolus1
//i kurdebele w takim razie uznajmy że spotkali się tak czy siak

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
I zaczął się toast, idąc za Waszym przykładem, reszta też takowe podniosła.
Bilo:
//No to już niech będzie, ale uznajmy, że to był raz, więc teraz spotykacie się dopiero po raz drugi.//
Facet w ogóle się nie zmienił. Ten sam pancerz w kolorach czerwonym i stalowoszarym oraz kilka złotych pasów i zdobień. Przy pasie miał miecz długi, podobno zaklęty, na plecach tarczę, niezaklętą, oraz buławę w dłoni, na pewno zaklętą. No i ten swój hełm, przez który widać było jedynie czerń i płonące czerwienią oczy.

Avatar Vader0PL
-Za długie życie naszego władcy, za nowe państwo i jego rosnącą potęgę.

Avatar Bilolus1
Strażnik od swego powstania do dnia dzisiejszego nie zmienił się ani trochę.. oprócz owego wielkiego czarnego młota wojennego który służył mu w bardziej pokojowych momentach jako coś na wzór kosturu na którym się podpierał.

- Ani trochę się nie zmieniłeś, dziecie Ellvatara.- stwierdził po czym od razu dodał -.Jednak nie jestem tu aby ożywiać stare znajomości, jestem tu aby porozmawiać o sprawach w których możesz mi pomóc.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
- Zdrowie! - wypowiedzieli prawie jednogłośnie i każdy zaczął osuszać swój kufel.
Bilo:
- Zatem mów, Strażniku. - powiedział, przypinając buławę do pasa i krzyżując ramiona na masywnej piersi.

Avatar Bilolus1
-Nie jest to miejsce w którym powinniśmy o tym rozmawiać, jest tu zbyt wiele osób którym ta wiedza nie powinna być dana.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Ufam swoim ludziom. Żadne ze słów, które tu padnie, nie zostanie wypowiedziane nigdzie indziej, możesz być pewien.

Avatar Bilolus1
-Jeśli wieść się rozejdzie, Kainie będe zmuszony zabić każdego z obecnych oraz tych z którymi są bezpośrednio powiązani.- stwierdził, jednak mimo to sięgnął swą ręką pod swój pancerz - aby wydobyć z niego kryształ który poprowadził go do Góry Mroku, trzymają go wysoko nad ludźmi stwierdził -. Ten przedmiot jest w stanie doprowadzić do wybudzenia Boga Mroku, Melkisa.- to zdanie miał usłyszeć tylko Kain, reszta miała usłyszeć blef o tym że strażnik potrzebuje pomocy w rozwikłaniu zagadki do czego to ma służyć -.

Avatar Vader0PL
Również wypił. Taka zabawa to zawsze okazja dla podsłuchów... w sumie to gdzie jest władca tej organizacji i tego nowego państwa? Gdzieś powinien być i świętować ze swoimi?
///Jeżeli wątek mój i Billa nie jest w tym samym czasie, ale jednego dnia, to podsłucham ostatnie zdanie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
Niestety, nie przebywał tu, ale w ratuszu, jaki zamienił w swą siedzibę. Ratusz zaś znajduje się w centrum, a Wasze koszary na przedmieściach.
Bilo:
Krwawa Buława położył dłoń na swej tytularnej broni, lecz nic nie powiedział, lekkim skinieniem głowy wskazując, że możesz mówić dalej.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku