Moskwa

Avatar Dark_Dante
Osoba cała się trzęsła ze strachu.

Avatar Psychopata_
- Znalazłem kogoś!
Krzyknął do Topola.
- Ktoś ty?
Powiedział do tej osoby.

Avatar Dark_Dante
Nic nie odpowiedziała, Topol stanął w drzwiach.
- Bierz ją na ramię i spadamy!

Avatar Dark_Dante
Osoba była dość lekka, Topol jak z procy wyskoczył z powrotem na peron.

Avatar Dark_Dante
Podczas biegu latały nad wami kule.

Avatar Psychopata_
Szukał wzrokiem strzelających.

Avatar Dark_Dante
Rzadko udawało ci się dojrzeć błyski spomiędzy kolumn.

Avatar Psychopata_
W takiej sytuacji nie było sensu strzelać nie posiadając broni maszynowej, więc tylko biegł dalej za Topolem.

Avatar Dark_Dante
Kiedy dobiegaliście do schodów jedna z kul przeszła przez jego nogę.

Avatar Psychopata_
Znowu
Starał się ignorować to i biec dalej.

Avatar Dark_Dante
Topol usiadł na schodach łapiąc się za ranę.
- Leć! W Kremlu jest Isakowicz!

Avatar Psychopata_
// Myślałem, że chodzi o mojego biegacza.
Pobiegł.

Avatar Dark_Dante
Wbiegłeś na powierzchnię, twój "pasażer" zaczął się wiercić.

Avatar Psychopata_
- Chwila...
Odbiegł jeszcze kawałek. Wolał mieć pewnoś, że go nie złapią, wię się gdzieś schował. Byle by nie być widocznym dla tamtych. Odstawił tego człowieka na ziemie.

Avatar Dark_Dante
Była to dziewczyna, miała może czternaście lat. Brudna, zapłakana i w podartych ubraniach.

Avatar Psychopata_
- Jestem Tam. Pamiętasz może gdzie Topol kazał nam iść?
Powiedziaj przyjaźnie. Pamiętał gdzie miał iść ale to była pruba nawiązania jakiegoś kontaktu. Lepiej, żeby dziewczyna się go niebała.
Mam nadzieje, że żyje. Bo gdzie ja teraz znajde topole?
Zaśmiał się w myślach.

Avatar Dark_Dante
- Kto?
Przetarła twarz i pociągnęła nosem.

Avatar Psychopata_
- Ten co kazał nam uciekać.
Przydałby się teraz. Ja to zawsze się w coś wpakuje. To teraz chyba musze ją odprowadzić?
Zerknął czy ktoś jeszcze robi coś, co mogło by utrudnić dalsze działanie, na terenach, które Tam już opuścił.

Avatar Dark_Dante
W mieście byliście sami.
- Nie wiem, nie wiem, nie wiem... Ja chcę już do domu!

Avatar Psychopata_
- To idziemy. Coś tam wiem. Przydało by się jakieś auto znaleść, co?
I kompas. Łatwiej było by się znaleść. Oraz jakąś broń.
Zaczął iść czekając na dziewczyne. Rozejrzał się za czymś związanym z policją/milicją, jakimś sklepem z bronią albo czymś w tym stylu. A i za jakimś samochodem.

Avatar Dark_Dante
Całe miasto było zrujnowane a wszystko co tylko mogło się przydać już dawno temu rozszabrowane. Jednakowo wyglądające bloki też nie ułatwiały orientacji.

Avatar Psychopata_
Szedł dalej. Ocenił jaka mniejwięcej jest godzina.

Avatar Dark_Dante
Zbliżało się już południe.

Avatar Psychopata_
W takim razie ma już kompas. Udał się w mniej więcej dobrym kierunku. Poprawki naniesie gdy znajdzie mech.

Avatar Dark_Dante
Dziewczyna trzymała się z tyłu i cały czas ciągnęła nosem.

Avatar Psychopata_
Zdjął kurtke i jej podał.

Avatar Dark_Dante
Założyła ją i zwiesiwszy głowę ciągnęła się powoli za tobą.

Avatar Psychopata_
Szedł nadal się rozdlądając.

Avatar Dark_Dante
Wyszedłeś na szeroką ulicę.

Avatar Psychopata_
- A jak masz na imię?

Avatar Dark_Dante
W oddali dało się dostrzec wieże z gwiazdami na szczytach.

Avatar Psychopata_
- To tam?
Tak właściwie kogo on spytał? Siebie? Za głośno. Dziewczyne? Za cicho.

Avatar Psychopata_
- To idziemy.
udał się tam.

Avatar Dark_Dante
Na niebie pojawił się wyrośnięty trepan, leciał wysoko a cień mocno przysłonił słońce.

Avatar Psychopata_
- Choć się gdzieś schować. Wole poczekać aż ten ptak odleci.
Podszedł do najbliższego budynku i sprawdził czy da się wejści i czy nic tam nie ma (żywego albo pół martwego).

Avatar Dark_Dante
Okolica wyglądała na wyczyszczeną, przy budynku były łuski a w środku przestrzeliny.
- Nie! Ja chcę do domu!

Avatar Psychopata_
W co ja się wpakowałem. Było nie zgrywać bochatera. A teraz musze męczyć się z bachorem.
Rozejrzał się za drogą, która nie byłaby widoczna dla ptaka.

Avatar Dark_Dante
Większość budynków nie miała górnych pięter a gruz zasypywał ulice.

Avatar Psychopata_
A przejdzie się jakimś mało widocznym miejscem?

Avatar Dark_Dante
Wszystko było doskonale widoczne z góry

Avatar Psychopata_
- Raczej nie ma drogi na, której nie widziałby nas więc radze przeczekać. No chyba, że wolisz być karmą dla ptaków.
Wszedł do budynku.

Avatar Dark_Dante
Znowu się popłakała.
- Ja już nie chcę tu być...

Avatar Psychopata_
Znowu...
- A myślisz, że ja chce! Ty do domu masz kawałek! I tylko stoi ci na drodze ten ptak! A ja do domu mam całe kilometry!
Sprawdził czy ptak odleciał.
// Niańka to z niego niezadobra.

Avatar Dark_Dante
Kołował wysoko nad wami.
- Oni mi... Bo oni... Ja nie chcę...!
Usiadła na chodniku i zalała się łzami.

Avatar Psychopata_
Im szybciej ją odstawie, tym krócej będe musiał jej słuchać!
- Dobra idziemy. Może nas nie zobaczy.
Ocenił przy którym budynku będą bezpieczniejsi.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Vader0PL
Właściciel: Vader0PL
Grupa posiada 37313 postów, 91 tematów i 94 członków

Opcje grupy Żadnych Bogó...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Żadnych Bogów, Żadnych Panów [PBF]