Właściciel
Nic, krew kapała ze stołu, więc nici z romantycznej kolacji przy świecach.
otwiera skrzynie jeśli zamknięta podważa śrubokrętem.
-No cóż, ale przynajmniej są noże!
Wziął jeden z nich i przekazał swojej towarzyszce, ponieważ "zawsze broń się przyda!"
dzięki
//skrzynia vader :P//
Właściciel
////no co? Myśleliście, że jest to poważny PBF? :V
Właściciel
Tego się chyba nie spodziewał.
Padł martwy.
//Zabiłaś John'a Cena'e ;-;
//wiem :D//
cholera,ale mnie przestraszył-mówi
sprawdza resztę skrzyni
Właściciel
Pusto.
//Zaje*ałaś John'a Cena'e ;-;
- Dlaczego zabiłaś Johna Cenę?
przestraszył mnie,pozatym nigdy go nie lubiłam-mówi
przeszukuje Johna Cenę.
Właściciel
Nic.
///Masz przej*ane u wujka Vładka ._.
//o kurde :O///
podważa szuflady nożem.
sprawdza czy nigdzie nie ma nic przydatnego.
- No to cóż, nie wiem jak ty, ale ja spróbuję przeszukać dalsze ruiny...
I wyskoczył, tak samo jak wszedł.
Szukając kolejnych ruin pomyślał sobie :
"ONA NAPRAWDĘ ZABIŁA JOHNA CENĘ?!"
Właściciel
W dalszych ruinach natrafiłeś na konserwy.
Tak, prawdopodobnie zabiła John'a Cena'e.
Zabierając konserwy, postanowił je policzyć.
Właściciel
12
W większości suszone mięso i pomidorowa.
- Cholera! Nieźle się obłowiłem. Wsadzając konserwy do plecaka, zastanawiając się, ile dać konserw dziewczynie.
"Nie jestem pewny...mogła by mnie zdradzić, więc to zawsze cios w plecy, tracąc większość puszek."
//Poza tym zabiła Johna Cenę, c'mon!//
Postanowił podjąć decyzję na później, teraz kontynuował przeszukiwanie, zanim zapadnie mrok.
//Właśnie, która godzina w grze?//
//Dobra//
Po sprawdzeniu godziny, kontynuował wyprawę.
-Kurde... Sprawdzę jeszcze trochę. Jak znowu nic nie znajdę, to się cofam do kryjówki.
Jak powiedział, tak zrobił.
-No cóż, no to wracam.
Zaczął powracać do sklepu z pieczywem.
//Oby irelia też tam była :P//
Właściciel
//od niej to zależy
Udało ci się tam wrócić.
Po tym, jak wrócił, postanowił wzmocnić barykady i w miarę ulepszyć warunki życia.
Właściciel
Lekko się udało wzmocnić drzwi i okna, poza tym ciągle nie ma łóżek.
- Cóż, może znajdę jakieś drewno?
W miarę sprawnie pobiegł do miejsca, gdzie towarzyszka zabiła Johna Cenę i zaczął brać w miarę małe porcje drewna i innych materiałów.
Właściciel
Udało się.
//Miałem genialny pomysł na niego! Mam przynajmniej nadzieję, że nie zabijecie Dan'a Reynolds'a, ani Chuck'a Norris'a.
Po powrocie do kryjówki, postanowił policzyć materiały.
//Ja nawet nie zdążyłem cokolwiek zrobić ;-;//
Właściciel
40 drewna, 10 metalu, 5-6 plastiku.
Postanawia stworzyć łóżka i w miarę zasłonić barykady, aby nie zwracały uwagi.
Zmęczony, postanowił zasnąć, wcześniej zjadając pomidorową, maczając resztę bagietki.
Właściciel
Była dobra, nawet bardzo dobra.
Zasnąłeś bez problemów.
Po obudzeniu postanowił trochę poleżeć.
-Kurdę... Wiedziałem, że te łóżka to za**bisty pomysł!
W końcu postanowił wstać i zastanowić się, co dalej zrobić.
Właściciel
Polowanie, zabijanie, więcej zabijania, majsterkowanie, szukanie ocalałych itd. itp.
//umówmy się że cały czas mu towarzyszyłam pogrążona w swoich myślach,coś zjadłam i wypiłam pomogłam mu robić łóżka,a potem też poszłam spać.Ok?Sorki nie miałam zbytnio czasu//
Budząc się postanowiła zapytać mężczyznę-wiesz,mogę zapytać skąd masz tą bliznę?jeśli to prawa prywatna to przepraszam nie musisz mi mówić.
- Ech... A chcesz wiedzieć?
jeśli mamy przetrwać w tym świecie musimy sobie ufać pozatym,ty też będziesz mógł mnie o coś zapytać.To jak?
- No dobra... Wszystko zaczęło się jeszcze przed tą je**ną wojną. Miałem wręcz idealne życie. Kochająca rodzina i dobra praca. Ale niestety kiedyś to musiało się skończyć... - wyjął nóż i zaczął go obracać- Mój kumpel przed wojną był dobrym człowiekiem. Ale wybuchła epidemia, to on mi wsadził nóż w plecy... Zabijając moją rodzinę. Kiedy z nim walczyłem, to on mi nożem przejechał po twarzy. Ta blizna to jedyna rzecz, który przypomina mi dawne życie.
nie potrafię sobie wyobrazić jakie to musiało być okropne,też kiedyś doświadczyłam zdrady.Mówi,ja i moja rodzina żyliśmy spokojnie nawet podczas pierwszych miesiącach apokalipsy,ale potem pojawiło się to je**ne O.H.S. spalili wszystko,dom,dobytek,nawet ku*wa,mego psa,byliśmy katowani,i traktowani jak zwierzęta,nawet musiałam się rozbierać do naga i tańczyć na rurze, po 3 latach postanowiliśmy uciec,ukradliśmy broń,zrobiliśmy podkop...Mogliśmy uciec,moglibyśmy gdyby ktoś nie zdradził,zostałam w cieniu,płakałam ale szłam dalej,ostatnie co usłyszałam to:Za O.H.S! i strzał z broni,a to ku*wa dlatego że mieliśmy inne zdanie!-krzyczy.
Przepraszam...po prostu wspomnienia wracają i otwierają stare rany.Teraz chce tylko znalezć moją rodzinę i raz na zawsze zniszczyć O.H.S.
- O.N.Z to dupki... współczuję. - Wstał z łóżka i szykował się do podróży - Cóż, spróbuję poszukać jakiegoś lotniska z zdalnym do latania samolotem, idziesz ze mną?