Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
Wojna wściekły zamachnął się całej siły i wymierzył swój miecz w plecy przeciwnika.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Wracaj tu gnido! Jeszcze z tobą nie skończyliśmy! - krzyknął wymach*jąc ręką w powietrzu.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Wojna rozejrzał się.
- Swoją droga, widział ktoś Zarazę?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobra. - westchnął Wojna. - W takim razie co teraz?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Co Chaos z tego będzie miał? Z pomocy mu? Przecież to szaleństwo.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A jak chcecie to niby zrobić? Bo ja w tym momencie raczej nie okażę się zbyt przydatny.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Varant. Potrzebuję dostać się do Varantu. - odparł Wojna niemal od razu.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Po kilku następnych godzinach nocy wyszło słońce, o świcie wyprawa do kraju elfów dotarła do granicy. Rano do miasta przyjechał jakiś paladyn, jego koń ze zmęczenia padł tuż pod bramą. Miał na swoich naramiennikach znaki gwardii królewskiej.
- Hola! Co się stało? - zapytał zdziwiony strażnik podchodząc do paladyna.
- Garrus. Muszę porozmawiać z lordem Garrusem.
Strażnik już chciał się odezwał kiedy usłyszeli głos przechodzącego obok paladyna.
- Garrusa niema, wyjechał. Do czasu jego powrotu miastem rządzi pani Elisif.
- W takim razie muszę z nią rozmawiać.
- Skąd mamy wiedzieć że to nie jakiś szpieg? - zapytał drugi strażnik niepewnie.
- Tyś jest szpieg idioto. - odezwał się paladyn po czym pomógł wstać rycerzowi z gwardii. - Zaprowadźcie go do ratusza. Ja pójdę po panią Elisif. - po tych słowach paladyn skierował się w stronę Karczmy. Strażnicy natomiast ruszyli z przybyszem do ratusza.
Paladyn wszedł do Karczmy i rozejrzał się po czym podszedł do osoby która aktualnie zastępowała Karczmarza.
- Szukam pani Elisif, wiesz gdzie ona jest?

Avatar Wizados
W tym momencie Aaron z ciekawym odgłosem odkleił twarz od blatu baru od razu mówiąc - Piwa! - Następnie rozejrzał się i zauważył paladyna na którego widok twarz łowcy wykrzywiła się w dziwnym grymasie. Prawie natychmiast Aaron odwrócił głowę w stronę Zdzisława który (chyba stał za barem).

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Chyba tak. - powiedział po czym ruszył w stronę pokojów. Skwarek już na odległość rozpoznał zapach paladyna i ukrył się pod łóżkiem w pokoju. Paladyn podszedł do drzwi i zapukał głośno. Karczmarz był tak zmęczony że nawet się nie obudził. Elisif jednak otwarła oczy i po chwili orientując się co to za odgłos wstała zostawiając Vitę przy Abraxasie i otwarła drzwi.
- Słucham? - zapytała zaspanym głosem.
- Pani, przepraszam że muszę cię budzić tak wcześnie jednak przybył do nas jakiś rycerz, po zbroi wnioskuje że to człowiek królewskiej gwardii, chciał się z tobą zobaczyć.
- Wiesz co chciał przekazać?
- Nie, kazałem strażnikom go odprowadzić do ratusza i przyszedłem po panią.
- Rozumiem. - westchnęła Elisif. - Chodźmy więc. - jako iż Elisif zmęczona wcześniej poszła spać w ubraniu nie musiała się wcale ubierać więc wyszła od razu za paladynem i zeszła na dół. Widząc Maraliusa odezwała się. - Maralius, mógłbyś iść ze mną? Ponoć coś ważnego więc może mi się ktoś przydać do pomocy, wiesz że niezbyt znam się na polityce.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Po kilku minutach dotarli w trójkę do ratusza i głównego pomieszczenia gdzie zazwyczaj były organizowane zebrania, na jednym z krzeseł siedział ów rycerz pijąc wodę w kuflu. Kiedy zobaczył wchodzących wstał i odstawił kufel.
- Nie musisz wstawać rycerzu. - powiedziała Elisif. - Musisz być zmęczony po tej podróży, rozumiem że przybywasz ze stolicy?
- Nie mam już po co odpoczywać, całą drogę jechałem na koniu który padł ze zmęczenia, nie powinienem go tak męczyć, wiedziałem że nie przeżyje, jednak musiałem jak najszybciej dostać się tutaj.
- A więc? O co chodzi? - mówiąc to podeszła do dużego stołu na środku pomieszczenia i oparła się o niego. Paladyn z którym przyszli zrobił to samo.
- Nie wiem od czego zacząć. Król oszalał, w ogóle stolica to już nie jest to samo. Od kilku dni wszyscy odczuwali że z królem dzieje się coś złego, ale wczoraj już w ogóle wszyscy wiedzieli że nasz król albo popadł w szaleństwo albo zastąpiono go kimś innym...
- I to jest powód dla którego tak się spieszyłeś? Przecież czy ta wiadomość dotarła by dzisiaj czy jutro nie zrobiłoby nam dużego znaczenia. - powiedział paladyn.
- Daj mu dokończyć. - odezwała się Elisif.
- Tak jest pani, wybacz. - odparł paladyn po czym odsunął się od stołu i stanął z założonymi rękoma.
- Król uznał wasze miasto o zdradę. Powiedział że pewnością jest iż spiskujecie z orkami i planujecie pomóc im w najeździe na Myrtanę. Dlatego nie wysłał wam wcześniej wojsk, już wtedy coś podejrzewał, co większość stolicy uznała za szaleństwo. No ale kto by się odważył mówić to w twarz samemu królowi?
- Mamy ambasadę orków w mieście, ale to nie ma nic wspólnego z pomaganiem podczas wojny! Skąd on w ogóle wie że planują zaatakować?
- Nie mam pojęcia.
- I co postanowił z tym zrobić? - zapytała jeszcze raz Elisif.
- Wysłał w tą stronę armię. Tysiąc rycerzy przeciwko waszemu miastu.
Zapadła cisza. Nikt nie wiedział co powiedzieć. Po dłuższej chwili paladynowi udało się wydusić pytanie.
- Kiedy tutaj będą?
- Jeśli będą maszerować w takim tempie jak do tej pory? Za cztery godziny.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Tak może ci się wydawać. Ale mylisz się. - odparł rycerz. - Z samą stolicą jest coś nie tak. Moglibyście kogoś tam wysłać żebyście się sami przekonali. Ale nie dacie rady, dookoła stolicy jest teraz bariera. Poza tym w stolicy temperatura drastycznie spadła. To już nie jest ta stolica którą pamiętaliście. Król na początku mówił że po prostu boi się ataku orków, ale wydaje mi się że to była tylko przykrywka dla czegoś innego.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- W takim razie co planujecie? Mamy czekać aż przybędą tutaj i zrobią masakrę? - zapytał paladyn patrząc to na rycerza to na Elisif.
Elisif milczała.
- Ilu macie rycerzy? - zapytał gwardzista patrząc na Elisif.
- Za mało, nie jesteśmy wstanie się obronić. Uciekać też niema dokąd... - odparła patrząc w stół.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A jakaś bariera? Osłona magiczna? - zapytała Elisif nie mając innego pomysłu.
- Paladyni raczej się na tym nie znają. Chyba że magowie dadzą rady coś zdziałać. - odparł paladyn.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A ty Maralius? Masz jakiś pomysł? - zapytała Elisif nie wiedząc za bardzo co w takiej sytuacji robić.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jak wielkie są te podziemia skoro uważasz że zmieści się tam całe miasto? - zapytał paladyn dla którego ten pomysł brzmiał jak szaleństwo.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ale co nam to da na dłuższą metę? Przecież w końcu nas znajdą a wtedy i tak wszystko skończy się tak samo. - stwierdziła Elisif.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nic wam to nie da. - odparł gwardzista. - Znajdą was, no chyba że wasze podziemia mają jakieś magiczne przejście które można otworzyć tylko od środka.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Lepsze to niż żeby wszyscy umierali. Ale zostaje jeszcze coś. Co z ludźmi? Jak dowiedzą się co się dzieje wpadną w panikę, a to z kolei może doprowadzić do zamieszek. - powiedziała Elisif.

Gniotek tymczasem obudził się. Czuł się dużo lepiej niż wcześniej, nie na tyle żeby biegać po łące czy walczyć z armią orków ale na pewno lepiej niż wcześniej. W tym momencie otwarł oczy i ujrzał Vitę. Był... No cóż, zdziwiony.
- To jest... Niespodziewane... trochę. - przyjrzał jej się uważnie nie wiedząc co więcej powiedzieć. - Skąd to ty się tu wzięłaś? Nie przypominasz mnie... - zastanowił się chwilę po czym orientując się na jaką bzdurę wpadł sam się zaśmiał. - Elisif w sumie też. - dokończył po czym zaczął jej się przyglądać.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A więc? Musicie podjąć jakąś decyzję, macie cztery godziny, o ile nie przyspieszyli. - powiedział gwardzista patrząc na nich.

Karczmarz spojrzał na Vitę jeszcze bardziej zdziwiony niż wcześniej.
- To... To ty? Czy jestem na tyle stary i szalony że mówię do nierozumiejącego mnie dziecka?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jeśli nie mamy innego wyjścia możemy spróbować przenieść ich do podziemi, ale to może się źle skończyć, poza tym podejrzewam że nie wszyscy zechcą się tam przenieść.

Gniotek nie wiedząc za bardzo co robić położył się na plecach i zamknął oczy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Warto spróbować. - odparła Elisif. - Można rozesłać ludzi z informacją.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Paladyn i gwardzista spojrzeli na niego.
- Co to jest? - zapytał ten pierwszy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- W takim razie trzeba działać. - powiedział paladyn. - Mogę iść do koszar i powiadomić straże. Przydadzą się.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Raczej nie. - odpowiedziała Elisif i sama ruszyła w stronę wyjścia.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią