Właściciel
- Ok, ale jak to ma nam pomóc? Nie znam się na waszej magii
Właściciel
Po krakenach nie było ani śladu.
- To jak, lecimy na ten wulkan?
Właściciel
Tymczasem do Karczmy wszedł jakiś człowiek od którego czuć było chorobę, gdyby spotkali go paladyni to prawdopodobnie odesłali by go z powrotem do Beliara, miał na sobie zdarte ubranie a na plecach niósł sztandar z zgniłą dłonią. Zdjął sztandar położył na podłodze i podszedł do Karczmarza
- Ehh cholerny żartowniś... psiakrew... Ekhem! Spotkałem darcusa?
Właściciel
- A gdzie spotkać go mogę?
Właściciel
- No bez kitu no! Nie mam tyle czasu! Dobra, jak spotkasz darcusa to powiedz mu że mój szef chce się z nim spotkać przy starym kamiennym kręgu na wschodzie tego lasu za bramą - ściszył nieco ton żeby w razie czego nikt inny poza Karczmarzem go nie usłyszał - najlepiej jak przyniesie kosę. - powiedział i podrapał się po zaropiałych plecach.
Właściciel
- Nie mam na myśli alkoholu! Mam na myśli TĄ kosę.
Właściciel
- Nie skądże! Przecież mam na myśli zwyczajną kose której wieśniacy używają na polach! Tak! Mówię o artefakcie.
Właściciel
- W takim razie musicie ją znaleźć. Przecież walczyliście w mieście nie? Zapytajcie paladynów czy coś znaleźli.
Właściciel
- Hmm... Więc niech przyjdzie bez kosy... Może to i lepiej... Nieważne, a teraz idę już mam coś do zrobienia,
Właściciel
- Tego dowie się darcus jak przyjdzie na wskazane miejsce, a no i, ma przyjść sam.
Właściciel
- Zabić? Nie, wręcz przeciwnie, osoba która mnie tu wysłała to jego stary znajomy, znali się dawno temu.
Właściciel
- No dobra, niech weźmie jednego człowieka. Poradzilibyście sobie, tak między nami to mój szef jest słabeuszem.
Właściciel
- Dobra, powiem, ale dopiero jemu.
Właściciel
- haha! A na cholerę mam się badać? Przecież wszystko ze mną w porządku!
Właściciel
- Jestem taki od zawsze, takim stworzyli mnie prorocy. I takim też zostanę
Właściciel
Ten usiadł przy stoliku i zaczął dumać, tymczasem Rages podczas lotu zdążył usnąć.
Właściciel
- A wulkan? Gdzie ten wulkan?
Właściciel
- Dobra rozumiem, ruszamy teraz czy musicie odpocząć?
Właściciel
Rages szedł bez problemu z potem, jako iż był z kamienia, takie problemy mu nie dolegały.
Właściciel
- Hmm... Miejmy nadzieję że nie będzie jakichś niespodzianek