Właściciel
- Nie powinno? Czyli mogą być?
Właściciel
- A więc chodźmy i przekonajmy się.
Właściciel
- Świetnie, no dobra, zobaczmy co chce nas zabić. - wyjął swój dysk
Właściciel
Rages rzucił w nią sporą kulą ognia tak żeby nie podpalić nikogo ze swoich.
Właściciel
Tak właśnie było, Rages miotał zaklęciami ognia, i czasami lodu przebijając ich soplami.
Właściciel
- Jeszcze jedna taka fala i wykrzeszę z siebie co najwyżej iskrę... Aw! Dysk aż parzy!
Właściciel
- A więc jak darcus ominął te stwory?
Właściciel
Rages biegł za nimi w swoim tempie próbując ich dogonić.
Właściciel
- A to co znów za diabelstwo?
Właściciel
- A nie ma jakiejś innej drogi?
Właściciel
- To nie wiem
///Przecież odpisałem...///
Właściciel
- No dobra - i wystrzelił niewielkim promieniem w kamień.
Właściciel
Rages schwował szybko dysk i pobiegł za nimi.
Właściciel
- Jasny szlag! - zawołał zdziwiony Rages i podszedł powoli - żyjesz?
Właściciel
Rages nie znał żadnych bardzo potężnych zaklęć światła więc rzucał takimi samymi jak wcześniej.
Właściciel
Rages zaczął rozglądać się po pomieszczeniu czekając na to co będzie dalej.
Właściciel
Rages wyjął z powrotem dysk i przygotował się do walki.
Właściciel
Rages miotał tak jak ostatnio kulami ognia.
Właściciel
- Cholera, mam już ich dosyć.
Właściciel
- Ja się nie znam na magii leczącej - powiedział Rages.
Właściciel
- Może ja to zrobię? - Zapytał Rages i podszedł blisko.
Właściciel
Rages podniósł go lekko aczkolwiek be\z problemu i czym prędzej idzie w stronę wyjścia.
Właściciel
///Snajper chyba nie wiesz na czym polega ten temat, post usunięty.///
Rages posłuchał i wykonał polecenie po czym wyjął dysk "jakbyco"
Właściciel
Rages przeskakując nad smugą rzucił w istotę kulą ognia by sprawdzić czy nie jest przypadkiem na nie odporna.