Emma
- to ciekawe... - odparła kasjerka. Nagle do kawiarni wszedł jakiś koleś.

Powolnym krokiem podszedł do kasy ciężko oddychając. Odłożył prowizoryczną strzelbę do pasa i wyłożył pomięty banknot.
- to co zwykle - odezwał się męski głos.
Zder
- wyluzuj, on tylko żartuje - odparła policjantka. - zabieramy cię na komisariat. A potem do Alkatraz