Właściciel
Emma
Wiertło na baterie, kilof, maszynka do mielenia mięsa... Kij bejsbolowy nabijany gwoźdźmi?
Emma
Była zdziwiona faktem posiadania kija do baseball'a z gwozdziami. W sumie nie wie co to baseball. Bierze kilof oraz kij. Do policjantów
- Mogą mi państwo wyjaśnić co to jest? Znalazłam to w skrzynce z narzędziami. Są powbijane w to gwoździe, ale nie wiem co to za kij.
Pokazuje im kij od baseball'a
Właściciel
Emma
Policjantka oderwała na chwilę wzrok od Zdera, aby spojrzeć na ciebie.
- to jest kij do amerykańskiego sportu. Dlaczego jest nabity gwoźdźmi? - zmierzyła cię wzrokiem.
Emma
- Nie wiem. Mogę wam to oddać, bo nie wiem co z tym zrobić.
Właściciel
Emma
Policjantka zabrała od ciebie kij.
- dzięki - wetknęła go pomiędzy Zdera i ścianę, aby spróbować go jakoś wydłubać.
- jak on się tam dostał? - policjant zaczął marudzić. - nie mógł wpaść w ścianę z gipsu?
Emma
- Chyba się chciał odbić od ściany w czasie ucieczki ze sklepu.
Bierze w ręce kilof
- To może wam pomóc.
Właściciel
Emma
Policjant wziął od ciebie kilof i zaczął rozłupywać pojedyncze kawałki ściany. Po chwili się udało, Zder został uwolniony, ale wpadł w głąb ściany, do sąsiedniego pokoju.
Zder
Powoli zacząłeś się budzić.
Emma
- Chyba trzeba się przekopać. Nie wiem jak wygląda cały budynek.
Właściciel
Emma
Policjantka bez słowa wcisnęła się przez otwór w ścianie.
- chyba powinniście to zobaczyć!
Zder
Obudziłeś się całkowicie. Ktoś pochylił się nad tobą.
- błagam, powiedz, że jeszcze śpisz
Właściciel
Emma
Policjantka wychyliła głowę przez otwór.
- chyba jakiś pokój, ale bez drzwi. Pomożecie mi zabrać tego kojota?
Emma
- Da mi pani na chwilę kilof?
niemamnietu
Zder
- Nie, nie śpię. Co się stało?
Właściciel
Emma
Wrzuciła do ciebie kilof przez otwór.
Zder
Policjantka pochyliła się nad tobą.
- powiedzmy, że cię ratujemy. Proszę, nie stawiaj oporu
Emma
Nieco obok zaczęła wykopywać tunel
niemamnietu
Zder
- Czekaj, jesteś gliną? No nie! - sprawdził, gdzie leży ostatnia butelka mleka
Właściciel
Emma
Ściany były dosyć grube, ale po chwili przebiłaś się na wylot. Policjantka wyjrzała do ciebie przez dziurę obok.
- co właściwie planujesz?
Zder
Policjantka była zajęta rozmową z kimś po drugiej stronie ściany. Ostatnia butelka wylądowała gdzieś w kącie, obok kupki gazet.
Emma
- Niech się pani pośpieszy. Musimy go złapać. Niech wszyscy zrobią blokadę, aby Zder nie mógł uciec.
Do Zdera
- Wybacz, ale robię to co powinnam.
niemamnietu
Zder
- Oj no weź... - spróbował dosięgnąć butelki
Emma
- Zrozum, że nie mam innego wyboru.
niemamnietu
Zder
- Każdy ma wybór. Wystarczy go tylko podjąć.
Emma
- Jeśli pozwolę tobie zostać na wolności to będę żyła z poczuciem winy, że chronię mordercę i złodzieja. Jeżeli trafisz za kratki to masz szansę przemyśleć swoje czyny.
niemamnietu
Zder
- Gadasz do mnie, jakbym okradł bank i zabił prezydenta!
Emma
- Wiesz, że źle uczyniłeś. Dlaczego to robisz?
niemamnietu
Zder
- Nie jesteś moją matką!
Emma
- Właśnie z tego powodu myślę, że powinieneś przyjąć na siebie konsekwencje.
niemamnietu
Zder
- Ja kiedyś wrócę! Zobaczysz!
Emma
- Wrócisz jak mój tata, czyli nigdy.
niemamnietu
Zder
- A co, jest czarny?
Emma
- Nie. On popełnił samobójstwo. A ty właśnie obraziłeś mojego tatę. Teraz naprawdę zasługujesz na więzienie.
niemamnietu
Zder
- O rany, to był żart! Na memach się nie znasz.
Emma
- Moje standardowe pytanie.
niemamnietu
Zder
- Jak mi pomożesz to ci odpowiem.
Emma
Ma teraz poważny dylemat. Co powinna ona zrobić?
Właściciel
Emma i Zder
- skończyliście pogawędkę? - zapytała policjantka z kajdankami w rękach. - radiowóz już czeka
Emma
- Chyba tak.
Wyglądała na smutną. Cicho powiedziała
- Wybacz.
niemamnietu
Zder
- Emma! Przecież mnie lubisz, co nie? No weź! A co, jeśli to była jakaś zła osoba? Nie ma co się zastanawiać! Może tak miało być!
Emma
Wygląda jak miałaby zaraz płakać
- Wybacz mi Zder.
Właściciel
Zder
Policjantka zakuła cię w kajdany.
- zamordowałeś niewinną kobietę, po czym uciekłeś. To raczej nie jest akceptowalne - podniosła cię z ziemi i zaczęła ciągnąć do wyjścia z tego pokoju.
Emma
Policjantka zakuła Zder'a w kajdany.
zamordowałeś niewinną kobietę, po czym uciekłeś. To raczej nie jest akceptowalne - zabrała go i wyniosła do wyjścia z pokoiku.
Emma
Zakryła swoją twarz dłońmi
- Czy ja dobrze postąpiłam?
Zaczęła płakać.
Właściciel
Emma
- jak dla mnie słusznie - odparł policjant który zaczął zajadać się pączkiem. - ten koleś dokonał morderstwa z zimną krwią, więc mógł bez problemu to powtórzyć
Emma
- Ale.... on nie jest taki. Chyba się po prostu czegoś boi.
Właściciel
Emma
- niby czego? Jedyne, czego teraz powinien się bać to więzienie - roześmiał się.
Zder
Policjantka szybko położyła cię na ziemi i zaczęła ciągnąć po ziemi za nogi.
Emma
- Nie wiem dlaczego, ale się czuję po prostu źle.
Właściciel
Zder
Policjantka zatrzymała się.
- Carl! Możesz mi pomóc? - po chwili przyszedł policjant, który złapał cię za głowę i w ten sposób zaprowadzili cię na zewnątrz.
Emma
- sorki, kumpela mnie wzywa - policjant odszedł, zostawiając cię samą w tym pokoju bez drzwi. Nagle usłyszałaś szelest papierów za plecami.
Emma
Odwraca się w kierunku szelestu.
Właściciel
Emma
Z kupy gazet wylazł jakiś koleś, chyba żul.
Właściciel
Emma
- co ty tu robisz? Odpowiedziała kupa gazet.