"To są gwiazdy wielkości miast - a my żyjemy na piłeczce do tenisa"

Avatar darcus
Film przedstawia skalę znanych ludzkości gwiazd w nieco bardziej przystępnej formie niż większość tego typu produkcji.

A to tylko początek, ponieważ nawet UY Scuti jest pyłkiem w porównaniu do wielkoskalowych struktur Wszechświata.

Słowo-klucz: Pokora

Moje pytanie brzmi - czy w tak gigantycznej skali mamy prawo czuć się wyjątkowi?

Avatar Mijak
Tak, jesteśmy bardzo niezwykli i wyjątkowi, gdyż posiadamy rozwinięte umysły, zdolność odczuwania i komunikacji na poziomie pozwalającym tworzyć cywilizacje. Niezależnie od wielkości kosmosu i znajdujących się w nim reaktorów termojądrowych, ludzka świadomość jest fenomenem nieskończenie bardziej niezwykłym i ciekawszym.

Avatar Jastrzab03
Moderator
A skąd wiesz, że nie istnieją inne cywilizacje?

Avatar Kabaczek15
Jest szansa, że na innych planetach istnieją kosmici o inteligencji i wyglądzie krowy

Avatar Pobozny
Narazie nie znaleźliśmy żadnej planety, ani układu gdzie życie może przeżyć.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Pobozny pisze:
Narazie nie znaleźliśmy żadnej planety, ani układu gdzie życie może przeżyć.


W naszym układzie słonecznym da się przeżyć na księżycu Jowisza Europie :v No i da się terraformować chociażby księżyc i Mars, nie mówiąc o tysiącach innych planet poza naszym układem w zielonej strefie.

Avatar Ziemianin45
Mijak pisze:
Tak, jesteśmy bardzo niezwykli i wyjątkowi, gdyż posiadamy rozwinięte umysły, zdolność odczuwania i komunikacji na poziomie pozwalającym tworzyć cywilizacje. Niezależnie od wielkości kosmosu i znajdujących się w nim reaktorów termojądrowych, ludzka świadomość jest fenomenem nieskończenie bardziej niezwykłym i ciekawszym.


Nie, nie jest niczym niezwykłym. Wyprowadzając z równań prawdopodobieństwa (np. równanie Drake'a) istnieje w naszej Galaktyce około 250 tysięcy cywilizacji zdolnych nas odwiedzić. We Wszechświecie można to podciągnąć do wielu, wielu liczb. Założenie, że jesteśmy wyjątkowi bez dogłębnego poznania Wszechświata jest bezwartościowe z punktu widzenia sceptyka.

Avatar Baturaj
Właściciel
Ziemianin45 pisze:
Nie, nie jest niczym niezwykłym. Wyprowadzając z równań prawdopodobieństwa (np. równanie Drake'a) istnieje w naszej Galaktyce około 250 tysięcy cywilizacji zdolnych nas odwiedzić. We Wszechświecie można to podciągnąć do wielu, wielu liczb. Założenie, że jesteśmy wyjątkowi bez dogłębnego poznania Wszechświata jest bezwartościowe z punktu widzenia sceptyka.


Poprawka!: Może istnieć.
To, że prawdopodobieństwo mówi, że wśród stu kubków jest dwadzieścia piłeczek, nie oznacza, że nie może ich być sto albo ani jednej.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
A to coś udowadnia? Wydaje mi się, że jeśli na sto rzutów kostką trójka wypadnie tylko raz, to nie oznacza, że jest wyjątkowa. Liczy się to, że szansa wynosi 1 do 6. Prawo hazardzisty to błąd logiczny.

Avatar Baturaj
Właściciel
Nie mówiłem nic o prawie hazardzisty. Tylko sprostowuję, bo on napisał, jakby musiało istnieć 250 tysięcy.

Avatar darcus
Na bardzo wysoką skalę "może istnieć" i "istnieje" stają się tym samym. Fizyka kwantowa uczy nas, że postrzegana rzeczywistość jest wypadkową nakładającego się na siebie prawdopodobieństwa.

Avatar Mijak
Ale ciężko mówić o dokładnym prawdopodobieństwie, gdy tak na dobrą sprawę znamy tylko część czynników potrzebnych do powstania cywilizacji w którymś miejscu kosmosu.

Avatar Ziemianin45
darcus pisze:
Na bardzo wysoką skalę "może istnieć" i "istnieje" stają się tym samym. Fizyka kwantowa uczy nas, że postrzegana rzeczywistość jest wypadkową nakładającego się na siebie prawdopodobieństwa.


myślałem że darcus mechanik kwantowy spadł z dywanu i nie żył, a tu taki miły +

Avatar Baturaj
Właściciel
Mijak pisze:
Ale ciężko mówić o dokładnym prawdopodobieństwie, gdy tak na dobrą sprawę znamy tylko część czynników potrzebnych do powstania cywilizacji w którymś miejscu kosmosu.

Dokładnie. Moim zdaniem mamy za mało informacji, by na ich podstawie okreslać prawdopodobieństwo tak skomplikowanego zjawiska, jak powstanie cywilizacji.
P.S. (Sorry, przycisk "ś" mi nie działa)

Avatar darcus
darcus pisze:
Na bardzo wysoką skalę "może istnieć" i "istnieje" stają się tym samym. Fizyka kwantowa uczy nas, że postrzegana rzeczywistość jest wypadkową nakładającego się na siebie prawdopodobieństwa.
Jeszcze raz? Wszechświat jest tak wielki, że istnieje w nim każda forma życia która jest fizycznie możliwa.

Avatar KiciaLucyfer
Sceptycznie patrzę na twoją tezę wynikającą wyłącznie z rachunku prawdopodobieństwa, którego nie możemy sprawdzić w rzeczywistości

Avatar Mijak
darcus pisze:
Jeszcze raz? Wszechświat jest tak wielki, że istnieje w nim każda forma życia która jest fizycznie możliwa.

That's some overstatement.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Może istnieć w nim każda fizycznie możliwa forma życia.

Ale pewne nawet nie jest to, że rzeczywistość istnieję. Całe nasze istnienie to czysty hazard.

Avatar darcus
To nie rachunek prawdopodobieństwa tylko mechanika kwantowa. Uprzedzając pytania, ona też nie zostawia miejsca na Boga.

Avatar CzarnyGoniec
Darcus - Czy Twoje założenie nie powinno przypadkiem zakładać nieskończenie wielkiego wszechświata?

Avatar darcus
Nie. Fizyka dopuszcza ograniczoną liczbę możliwości.

Avatar CzarnyGoniec
Więc jakim cudem przy ograniczonej liczbie możliwości mamy otrzymać wszystkie możliwe fizyczne formy życia?
Kto to tak wyliczył?

Avatar darcus
No właśnie dlatego że ich możliwa liczba jest skończona...

Avatar CzarnyGoniec
Więc mamy X-> skończoną ilość możliwości we wszechświecie.
Y - skończoną liczbę możliwości form życia.

Trzeba jeszcze wykazać po pierwsze to, że X>Y, a po drugie jeszcze to, że X jest absurdalnie większe od Y. Przynajmniej z ten milion razy albo sto tysięcy. Żebyśmy mieli pewność, a nie szansę rzędu "30%"

O ile jeszcze wyobrażam sobie jak policzyć X, to nie wyobrażam sobie jak mamy oszacować Y.

Avatar KiciaLucyfer
darcus pisze:
To nie rachunek prawdopodobieństwa tylko mechanika kwantowa. Uprzedzając pytania, ona też nie zostawia miejsca na Boga.

A przypadkiem ona nie zostawia miejsca na Boga JEDYNIE, jeśli uznać go za byt fizyczny, który musi prawom owej fizyki w jakiś sposób podlegać? Bo jeśli dodać warstwę świata niefizycznego - który z nazwy nie przestrzega zasad tego pierwszego - to te wszystkie argumenty fizyczne o nieistnieniu któregokolwiek z bogów czy duchów tracą sens

Avatar darcus
Y jest zdecydowanie dużo mniejsze niż wszystko, co dopuszczają prawa fizyki, a to z kolei jest już sam w sobie dość wątły zakres. I to w dodatku patrząc tylko przez pryzmat tego co wiemy.

Avatar darcus
KiciaLucyfer pisze:
A przypadkiem ona nie zostawia miejsca na Boga JEDYNIE, jeśli uznać go za byt fizyczny, który musi prawom owej fizyki w jakiś sposób podlegać? Bo jeśli dodać warstwę świata niefizycznego - który z nazwy nie przestrzega zasad tego pierwszego - to te wszystkie argumenty fizyczne o nieistnieniu któregokolwiek z bogów czy duchów tracą sens
Jasne, spoko. Tylko że wtedy Bóg nie istnieje, bo 'istnienie' to cecha fizyczna.

Avatar KiciaLucyfer
Istnienie to cecha metafizyczna :P
i wielu ludzi na przestrzeni lat miało różne rozumienie tego konceptu, to że coś nie ma ciała nie musi oznaczać, że nie ma jak wpływać na ciała istniejące za pomocą myśli, tak jak człowiek jest w stanie myślą wywołać u siebie wzwód.
Patrzcie! Bez rąk!

Avatar darcus
Powodzenia w wywoływaniu u siebie wzwodu jak ktoś cię przetnie na pół xD

Avatar KiciaLucyfer
Hmm. To zależy, czy by mnie przetną na pół pionowo czy poziomo, bo jak pionowo to jeszcze mógłbym próbować :)

Avatar Mijak
Wikipedia pisze:
Istnienie (łac. existentia) - jedna z najbardziej fundamentalnych (obok pojęcia istoty - essentia) kategorii (pojęć) metafizycznych.

W wielu słownikach też pojawia się określenie "pojęcie metafizyczne".

Avatar darcus
A jak poziomo to nie.
Myśli są fizyczne, kotku. Tak jak wszystko co znasz i potrafisz sobie wyobrazić.

Avatar darcus
Mijak pisze:
W wielu słownikach też pojawia się określenie "pojęcie metafizyczne".
To teraz sprawdźmy trochę lepszy słownik.
i.imgur.com/HJs26zj.png
Rzeczywistości, czyli fizyce, miśki.

Avatar KiciaLucyfer
Dusza, czyli psyche, miśki

Avatar darcus
...Czyli kolejna fizyczna rzecz.

Avatar KiciaLucyfer
Do czego te "mody", jeśli mogę spytać?

Avatar Mijak
Po prostu odrzucasz całą metafizykę, nie tylko religię. No i nie ogarniam, czy w końcu jesteś sceptykiem, czy wyśmiewasz sceptycyzm, darcusie.

Avatar darcus
Jaką metafizykę? A co to jest?

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Takie coś co wymyślają sobie ludzie, gdy nie ogarniają fizyki, lub chcą kontrolować innych ludzi.

Avatar KiciaLucyfer
Żeś
Kuźwa
Podsumował

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Metafizyki nie da się badać z definicji i wszystko co do niej się zalicza nie wchodzi w interakcję z naszą rzeczywistością.

Powoływanie się na nią nie jest zbyt racjonalne.

Avatar Mijak
Metafizyka to przemyślenia o tym, czy może istnieć coś poza obiektami dającymi się opisać fizycznie. Ty zdajesz się być pewny, że znalazłeś już na to odpowiedź, co jest totalnie sprzeczne ze sceptycyzmem.

Avatar KiciaLucyfer
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
naszą rzeczywistością

No właśnie wg Biblii to człowiek ma cały czas dwie te rzeczywistości - jest jednocześnie duchem i ciałem, co jest bardzo rzadkie w biblijnym świecie

Avatar darcus
Ale nie może istnieć coś co nie jest fizyczne bo istnienie to cecha fizyczna xDDD

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Dusza w żaden sposób się nie manifestuje w rzeczywistości.

No i nie mówię, że cokolwiek w metafizyce na pewno nie istnieje, ale i tak nigdy o niej nic się nie dowiemy, a nasze przemyślenia na ten temat są nic nie warte.

Avatar Mijak
Nawet w przytoczonej przez ciebie definicji nie jest powiedziane, że istnienie to cecha fizyczna. Twierdzenie, że rzeczywistość=fizyka, jest nadinterpretacją.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku