Naczelny pisze:
Rzeczywistość to zbiór nieskończenie wiele elementowy.
Ale ten zbiór jest jeden.
Dlaczego?
Ponieważ "wszystko" to absolutny stan tego co może być, a wszystko jest tylko jedno.
Wszystkie istnienia są jedne, bo sama nazwa "wszystko nam informuje" jako wszystko co istnieje. Jeśli coś jest, to zalicza się do wszystkiego co jest, więc wszystko istnieje. Wszystko jest jedno dlatego że wszystko to wszystko co istnieje a wszystko co istnieje może być tylko jedno ponieważ istnienie jest jedną funkcją. Więc jeden zbiór nieskończenie elementowy ponieważ to co istnieje spełnia jedną funkcję a niejako podstawę zbioru czyli istnieje. Istnienie jest jedną funkcją, ponieważ nie ma czegoś co nie istnieje w stu procentach lub istnieje bardziej.
I ten jeden zbiór tworzy nam liczbę 1. Liczba liczbie nierówna i względna ale funkcja tylko jedna - dlatego tak to w absologicyzmie działa.
Mam pytanie odnośnie pierwszego wytłuszczonego - co jest założeniem, a co wnioskiem?
1. Ze zdania "istnienie jest jedną funkcją" wynika "wszystko co istnieje może być tylko jedno"
2. czy ze zdania "wszystko co istnieje może być tylko jedno" wynika "istnienie jest jedną funkcją"
?
Bo jeśli 1 -> to chyba nie wyłapałem fragmentu w którym piszesz dlaczego istnienie jest jedną funkcją. Czemu nie może być kilkoma funkcjami? I czemu musi być akurat funkcją, a nie innym wyrażeniem matematycznym, albo nie matematycznym?
A jeśli 2 -> To ok. To w sumie ma sens. Chodzi rozumiem o funkcje dwuwymiarową, gdzie jedna oś jest ciągła i zawiera nieskończenie dużo liczb, a druga to przypisane każdej liczbie elementy rzeczywistości?
I odnośnie drugiego wytłuszczonego:
1. Czemu akurat 1? Chyba, że wyjaśnienie to "liczba liczbie nierówna i względna" - to wtedy ok, ma sens.
2. W jaki sposób zbiór może stworzyć liczbę? To chyba nie jest wyrażenie matematyczne? Chodzi, że sumuje się do 1? Całka oznaczona tej funkcji to 1?