pan_hejter pisze:Co nie zmienia faktu, że dla niej ten większy % i tak jest mniejszym obciążeniem.
Tylko ciężar nie jest taki sam ponieważ podatek jest %. Co oznacza że osoba więcej zarabiająca i tak oddaje większy %.
pan_hejter pisze:Co nie zmienia faktu, że dla niej ten większy % i tak jest mniejszym obciążeniem.
Tylko ciężar nie jest taki sam ponieważ podatek jest %. Co oznacza że osoba więcej zarabiająca i tak oddaje większy %.
pan_hejter pisze:
Posluchaj jeżeli będą w pokoju 3 osoby. Ty, twój znajomy i ja. I w tym momencie wy we dwoje stwierdzicie że czemu by mnie nie okraść, to też nie będzie kradzież?
Hejter pisze:
Zgoda większości nie sprawia że kradzież przestaje nią być. Zgoda większości to tylko wymówka.
Hejter pisze:
Poprawa nierówności społecznych ma polegać ma tym, że ludzią dawany jest równy start. Jeżeli ci są zbyt leniwi lub mają za mało oleju w głowie by tą szanse wykorzystać w odpowiednio efektywny sposób, to nie mają najmniejszego prawa wymagać od innych ludzi aby ci płacili za ich wady.
CzarnyGoniec pisze:
W jakim świecie to się dzieje? Bo nie w tym.
W tym świecie dzieci bogatych rodziców mają lepsze wykształcenie i możliwości zdobycia doświadczenia w zarządzaniu i biznesie.
Nanook pisze:
Owszem, ale uprawomocnienie jej już sprawia, że nie jest to kradzież.
Nanook pisze:
Nierówności społeczne to po prostu nierówny podział dóbr materialnych. Nierównością społeczną jest np. to, że ok. 50% światowego bogactwa leży w rękach 8 osób.
Ach, no i twierdzenie, że ludzie, którzy zarabiają mniej mają mało oleju w głowie lub są leniwi to duże, a wręcz nadmierne uogólnienie.
pan_hejter pisze:
Wciąż nią jest. Idąc tą logiką. Apartheid nie był wyzyskiem ani nie był zły bo był prawomocny.
pan_hejter pisze:
To zabawne bo moje kontakty z "niżem społecznym". Pokazuje mi coś nieco innego.
Nanook pisze:
Kradzież polega bowiem na tym, że sprawca bezprawnie zabiera (zagarnia) cudzą rzecz ruchomą w celu pozbawienia tej osoby władztwa nad nią i samodzielnego dysponowania tą rzeczą.”
CzarnyGoniec pisze:
Co nie zmienia faktu, że dla niej ten większy % i tak jest mniejszym obciążeniem.
pan_hejter pisze:
Tak samo ty stwierdzasz tak bez najmniejszych argumemtów . ale proszę.
"W Polsce wpływ inteligencji na zarobki nie jest decydujący, ale istniał już nawet w początkowej fazie transformacji. Pokazują to wyniki badań zrealizowanych w programie POLPAN, a przeprowadzonych przez Macieja Słomczyńskiego, socjologa z Polskiej Akademii Nauk i Ohio State University, wraz z prof. Krystyną Janicką z PAN. Dochody badanych o najniższych wynikach w teście Ravena, ale plasujących się wysoko w hierarchii społecznej wzrosły średnio o 760 zł; podczas gdy zarobki osób z nizin społecznych, ale bardzo inteligentnych o 650 zł. Najmniejszy był wzrost dochodów u osób mało inteligentnych i o niskiej pozycji społecznej – 67 zł."
Czytaj jak masz olej w głowie to i nizin się wygrzebiesz.
Nanook pisze:
Nierównością społeczną jest np. to, że ok. 50% światowego bogactwa leży w rękach 8 osób.
pan_hejter pisze:
Kradzież (art. 278 kk) – zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia. Pod pojęciem zaboru rozumie się fizyczne wyjęcie rzeczy spod władztwa właściciela.
Kradzież nie musi obejmować prawa. Bo jest objęta zakazem moralnym.
Mijak pisze:
Właściwie skąd taka informacja? Bo tak sobie patrzę na listę najbogatszych osób na świecie i to się zupełnie nie kalkuluje.
pan_hejter pisze:Polepszanie swojego statusu nie jest karane.
Ale jest niesprawiedliwym. Polepszanie swojego statusu nie powinno być karane. Jest to frustrujący przepis.
Mijak pisze:
50% światowego bogactwa =/= bogactwo 50% najbiedniejszych ludzi.
Te dwa pojęcia nawet nie leżały obok siebie. Ale OK, zwykłe przejęzyczenie. Rozumiem, że nadal można to uznać za niesprawiedliwość społeczną.
pan_hejter pisze:Śmiem wątpić. Gdyby tak było to czemu w takim na przykład XIX wieku biedni geniusze nie stawaliby się regularnie bogaci?
I dlaczego człowiek z wysokim IQ może nie być bogaty? Bo jest leniwy. Jeżeli masz olej w głowie i chęć do pracy, to masz ogromnie niskie szanse by być biednym
pan_hejter pisze:
Wciąż jest kradzieżą. Uprawomocnienie czegoś nie czyni tego od razu dobrym. Nie podajesz żadnego argumentu tylko mówisz tak nie jest bo nie. Jeżeli państwo każe ci płacić większe pieniądze nie dając nic w zamian siłą do tego zmusza to cię okrada. Prawo nie nadaje moralności ani nie sprawia że coś od razu jest dobre. Więc jeżeli uprawomocnimi kradzież nie będzie ona dobra. Instytucje państwowe nie są bogami.
A czym mamy się kierować jak nie statystyką? Twoimi przeczuciami o genialny nanooku? Od tego są statystyki żeby się nimi kierować. W tym momencie dyskredytujesz większość badań naukowych które posługują się statystyką.
I dlaczego człowiek z wysokim IQ może nie być bogaty? Bo jest leniwy. Jeżeli masz olej w głowie i chęć do pracy, to masz ogromnie niskie szanse by być biednym
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:Nie.
Ale w sumie walić na chwilę ludzkie dobro, sprawiedliwość i szczęście. Czy podatek progresywny przypadkiem nie spowalnia gospodarki, bo nie opłaca się być bogatym?
CzarnyGoniec pisze:
Nie.
Bo podatek progresywny nie sprawia, że nie opłaca się być bogatym.
kulujulu pisze:
"Jak dobrze, że nie mamy w USA za dużych podatków progresywnych, bo inaczej to bym wolał żyć z socjala" - Bill Gates, minutę przed skończeniem pierwszej wersji Windowsa
pan_hejter pisze:Chyba nie w Polsce, nie?
W aktualnej wartości.
Nanook pisze:
Ale dlaczego jesteś tak pasywno-agresywny? Naprawdę nie widzę powodu, żebyśmy się nawzajem obrażali i prowokowali.
Dyskusja była na temat czy podatki to kradzież czy nie. Ja twierdzę, że nie, bo jest uprawomocniona, a ty twierdzisz, że to kradzież, bo pieniądze są zabierane. Szczerze mówiąc nie chce mi się za bardzo pisać długich komentarzy, bo jestem w pracy, wiec po prostu podeślę link do mojej dyskusji na ten sam temat:
Ja kieruję się zwykłą logiką. Stwierdziłeś, że jak ktoś jest biedniejszy to znaczy ze jest głupszy albo leniwy. Tylko że dane statystyczne nie są dobrym dowodem, co pokazałem przez analogię z Azjatami. To ze ludzie bogatsi są statystycznie mądrzejsi nie oznacza ze wszyscy są mądrzy. To że ludzie biedniejsi mają statystycznie niższe IQ nie oznacza ze wszyscy sa leniwymi debilami.
Ach, no i to że ktoś nie zarabia dużo nie oznacza, że jest leniwy. Niektórzy po prostu nie uważają pieniądza za najważniejszą wartość. Chęć do pracy nie musi mieć tu żadnego znaczenia.
CzarnyGoniec pisze:
Chyba nie w Polsce, nie?
32% dla kwoty ponad 80-tysięcy z kawałkiem rocznie?
CzarnyGoniec pisze:
Chyba nie w Polsce, nie?
32% dla kwoty ponad 80-tysięcy z kawałkiem rocznie?
pan_hejter pisze:
Co wzrosło by do 33 przy zarobkach 60.000 oraz 75% przy zarobkach pół miliona zgodnie z programem partii razem.
Vader0PL pisze:
Czy tylko ja uważam, że truskawki są owocem o najlepszych zastosowaniach w produktach żywnościowych?
Burger2004_09 pisze:
IMO to by było pogwałcenie dań sałatkowych
To_masz___Problem pisze:#teampizzazananasem
Ugh, trzymanie się jakiś reguł i brak eksperymentowania, jak ja tego nienawidze