Właściciel
-Nic się nie stało mały. I nie krzyw się.
Moderator
Ten dalej się krzywi, a po chwili zaczął grzebać po szafkach.
Właściciel
-To sąmoje prywatne rzeczy!
Moderator
-Już nie ! Ten wlazł do szafy i z niej nie wychodzi.
Właściciel
Wkłada tam rękę i wyciąga go za kark.
Moderator
Kor.
Wyciagłaś go ale się opiera.
Właściciel
-Co ty masz do tej szafy? Chcesz legowiska, to Ci zrobię. Alw do szafy nie.
Moderator
-GRRRE!
po czym wlazł do szafy.
Właściciel
-Chwila, co jest w tej szafie? A tak, jakieś niepotrzebne babiloty, które kolekcjonowałam od bitwy ostatniego sojuszu.. - Po czym wyciągnęła ręcę, oparła je o szafę i zaczęła tak przechylać, by położyła się na drzwiqch.
Moderator
Ten wyszedł z szafy, i ruszył w stronę pieca.
Właściciel
Podniosła szafę i chwyciła go za kark.
-Nie. Po prostu nie.
Właściciel
-Masz zakaz włażenia do szafy i do pieca.
Moderator
Ten poszedł i wlazł do pieca.
Moderator
Cóż nie udało się to wyciągnąć.
Właściciel
-Jesteś w pojemniku na popiół. Jak rozpalę, będzie źle.
Właściciel
-To wyłaź, bo rozpalam ogień.
Moderator
z przynajmniej będzie mi ciepło.
Właściciel
Nierze go za kark i wyciąga.
Moderator
Cóż udało się.
- Zostaw mnie szmato !
Właściciel
-Rozpalę, będzie ciepło, połoźysz się obok.
Właściciel
-No i miło. To teraz odejdź do wilczycy. Patrzeć nie zamierzam.
Moderator
Ten odszedł do wilczycy ( ta jest koło drzwi, pilnuje ich )
Właściciel
No i co, bierze jakiś chrust na podpałkę, bierze kilka szczap drewna, potem kawałków. Chrust i szczapy wraz z uschniętymi liści lądują na samym dnie i takie dno podpala. W piecu, rzecz jasna.
Moderator
Cóż udało się zapalić w piecu, wilki wyglądają jakby cie obgadywały