Właściciel
-A ty co na mnie warczysz? Jak chcesz spać to szczeknij raz na tak, dwa na nie.
Właściciel
-No to dobrqnoc. - Podrapała ją po głowie i przykryła ubraniami.
Właściciel
Nie wie, przypatruje się Sauronowi znaczącym wzrokiem.
Moderator
Ten w pewnym momencie się rozpłynął.
Właściciel
-Oczywiście... Bo czemu by nie.
Właściciel
Przede wszystkim się prześpi.
Moderator
Cóż jest zmęczona i głodna.
Właściciel
Najpierw sen, potem głód. Taką ma filozofię.
Moderator
Cóż kiedyś ją to zgubi, no cóż niech idzie spać.
Właściciel
Zwija się w kłębek i idzie spać.
Moderator
Kor.
Gdy tylko zasnęłaś miałaś wrażenie że coś cie dotyka.
Moderator
Kor.
Niestety zasnęłaś głeboko, a to coś cie maca.
Właściciel
No i co, próbuje się ruszać. Ale jak maca, to wiadomo raczej kto.
Właściciel
Tak... Mogła spać wcześniej... Czyli jest tylko więźniem własnej głowy... Niezły tytuł na poemat.
Moderator
Kor.
No cóż czujesz że możesz się obudzić.
//Jednego nie rozumiem. Co ona tu jeszcze robi?
Właściciel
Rozgląda się w poszukiwaniu macanta.
//Wilki. Chce je zabrać.
Właściciel
-Sauron... Trochę kultury.
Moderator
Kor.
Cóż tego ani słychu ni widu, ułyszałaś dwa wilki.
Właściciel
Skierowqła się za źródłem dźeięku.
Moderator
I znalazłaś przyczajone dwa wilki.
Właściciel
Spraqdziła, czy jest coś w okolicy, na co mogą się cxaić.
Właściciel
-Ja was widzę.
"Byle nie plecami.
Właściciel
-A warczcie sobie. Ile wam dał?
Właściciel
-Miło że mówisz biały. Martwiłam się.
Właściciel
-Cóż... Nie mogłeł się wysłowić... Zachowywałeł się, jakbyś był na chaju, straciłeś zdolność mówienia...
Właściciel
-Ej, nie chciałam Cię oskarżyć... Po prostu... Nie mam przyjaciół.
Moderator
-Jesteśmy zwierzętami nie ludźmi.