Właściciel
-A warcz sobie. Koniec tego dobrego.
Moderator
Ta wyrwała się i wskoczyła na partnera.
Właściciel
CHwyciła j razjeszcze.
-Wystarczy, pax.
Właściciel
-Wystarczy znaczy wystarczy
Właściciel
-Biały... Możesz do niego zagadać i sprawdzić, co się stało?
Właściciel
-Mi nie ufa. Z resztą będę Cię osłaniała.
Właściciel
-Ja będę Cię ubezpieczać... Powinnam robić armię...
Właściciel
-Reakcja na pieresze czy drugie pytanie.
Właściciel
-Światło nie wytrwa na polach Peleonoru. Muszę zaatakowaćMordor od tyłu.
Właściciel
-Wiem, dlatego wychodzą. A wy wraz ze mną!
Właściciel
-Wy idziecie ze mną, kiedy będętworzyła armię.
Moderator
Kor.
Obydwoje ruszyli w twoim kierunku.
Właściciel
Czeka, aż mu dojdą i popatrzyła się na tego wielkiego.
-No chodź gigant, chodź.
Moderator
Kor.
Ten wielki tylko drży, a dwójka podeszła do Ciebie.
Właściciel
-Biały... Ja Cię będę ubezpieczała, a ty idź z nim pomówić... Uwierz mi, będzie dobrze i Cię nie pożre.
Moderator
Kor,
Ten podszedł do niego.
Właściciel
Teraz obserwuje to, by w razie czego zainterweniować.
Moderator
Gigant kuli się że strachu.
Ten próbuje mu jakoś przemówić w Wilczym języku.
Właściciel
Na wszelki wypadek czeka aby co. Głaskała delikatnie wilczyxę.
Moderator
Gigant odwrócił się.
-Powiedział że nie.
Właściciel
-Nie spytałam się czy idzie, tylko co się stało.
Moderator
Ten zaczął z nim rozmawiać, a wilczycza wygląda na przestrzaszoną.
Właściciel
Zaczęła ją delikatnie drapać za uchem.
-Spokojnie... Wszystko będzie dobrze.
Moderator
Ta zrobiła się strasznie niespokojna.
Właściciel
Dalej się przypatrwyała tamtej pogawędce.
Moderator
Kor.
Nic z nich nie rozumiesz.
Właściciel
Spojrzała się na wilczycę.
-O co chodzi mała?
Moderator
Ta zachowuje się bardzo dziwne.
Właściciel
-Ej, ej, spokojnie... Za chwilę wyjdziemy...