Begin

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka

Miasto początku, w którym budzi się każdy nowy Joker. Mieszkańcy są bardzo przyjaźni, większość nie ma konszachtów z żadnym ugrupowaniem, przez co to miejsce jest bezpieczną przystanią dla przygłupiego, początkującego podróżnika. Lokalny port rzadko wyprawia do innego miasta, głównie na krótkie połowy na Morzu Grafitowym. W okolicznych barach zdarza się spotkać osoby z Talii, ale trzeba się przy tym nieco natrudzić albo liczyć na łut szczęścia.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Ashley obudziła się z migreną. Oprócz wspomnienia skoku, przez głowę przelatywały jej dziwne obrazy, dźwięki, a nawet zapachy. Jakby słyszała jakiś hałas, nieznaną muzykę powodującą ciarki na plecach. Pamiętała twarz jakiejś dziewczyny, z błyszczącymi fioletowymi ślepiami, jej uśmiech i szept "Masz nową szansę, kwiatuszku". Nie kojarzyła tego głosu. W pewnym momencie wróciła do rzeczywistości i zorientowała się, że leży w nieswoim łóżku. Do jej uszu dobiegł także nieco przytłumiony śpiew, jakby zza ściany.

Avatar
Konto usunięte
Jak najszybciej podniosła się do pozycji siedzącej i rozejrzała się po pomieszczeniu. Spróbowała też dokładniej wsłuchać się w śpiew zza ściany.
-Gdzie ja jestem? - spytała cicho samą siebie.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Pokój, choć urządzony bogato, nie był przepełniony. Ściany w kolorze ciepłej czerwieni, ozdobione złotymi wzorkami. Wszystko wyglądało na dość nowe albo nieużywane. Głos zza ściany był dość dziwny - raz przypominał dziewczęcy, raz jakby męski. Trudno było określić płeć zarówno właściciela pokoju, jak i śpiewaka.

Avatar
Konto usunięte
Po swoim samobójczym skoku spodziewała się raczej zobaczyć teraz pokój w szpitalu lub bramy do nieba. Ostrożnie wstała z łóżka i podeszła do drzwi, jeśli w pokoju jakiekolwiek były. Otworzyła je i wyjrzała przez nie.
-Jest tu kto? - spytała mając nadzieję, że znajdzie kogoś, kto wyjaśni jej tę dziwną sytuację

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Za drzwiami była kuchnia, a w niej podśpiewujący facet, który smażył naleśniki. Był ubrany swobodnie, podomowo. Nucił jakąś nieznaną dziewczynie melodię. W końcu zauważył dziewczynę. Spojrzał w jej stronę i uśmiechnął się. Przez wyrwanie z zamyślenia nie zauważył naleśnika, który spadł mu na głowę. Roześmiał się, po czym zrzucił ciasto z głowy na pobliski talerz.
- Witaj, Kwiatuszku. Dobrze się spało?

Avatar
Konto usunięte
Gdy tylko zauważyła mężczyznę, złapała prawą ręką za swoją grzywkę i lekko zasłoniła nią poparzenia na twarzy.
-Chyba tak... Przepraszam, ale gdzie ja jestem? - spytała z nadzieją, że w końcu dowie się czegokolwiek nowego o swej obecnej sytuacji.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
- A no tak... zapomniałem. Znajdujesz się w Czarnej Krainie Czarów, w Beginie, a konkretniej w moim mieszkaniu. Coś jeszcze chcesz wiedzieć, Kwiatuszku?
Mężczyzna wyłączył gaz i włożył patelnię do zlewu, po czym przejechał dłonią po swych nastroszonych włosach, zapewne sprawdzając, ile w nich zostało oleju.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Meijiego obudził stukot końskich kopyt. W jego umyśle przetwarzały się informacje - dźwięki z opuszonego domu i dziwne wgłębienie w jego ścianie, trzask rzucanych kostek i pozytywkę grającą w oddali. Jednak powoli wracał do rzeczywistości, szczególnie, gdy poczuł, że ktoś go szturcha.

Avatar
Konto usunięte
Zamrugał kilka razy, starając się ogarnąć o co chodzi. Potarł oczy, rozglądając się. Um, pamiętał, że wszedł do tego domu. Ale w takim razie... Co robił w mieście pełnym ludzi? Spojrzał na osobę która go szturchała, wciąż nie wiedząc co się stało.

Avatar
Konto usunięte
Ashley wyglądała na jeszcze bardziej zdezorientowaną niż wcześniej. Znów poprawiła grzywkę ręką.
-Jak się tu znalazłam?

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Gość

- Cóż, nie wiem, skąd dokładnie się tu wzięłaś. Czasem ktoś z was, ze zwykłego... ten, codziennego Świata pojawia się tu, bo dostał drugą szansę. Szkoda, że najczęściej pojawiają się ti samobójcy... A, pojawiłaś się na moim progu, a ja nigdy nie zostawiam w potrzebie, no, w większości przypadków.
Podrapał się po lekkim zaroście, nieco zakłopotany.

Vapen-chan

Stał nad nim ponury chłopak, niezbyt przejęty samym Meijim. Spoglądał na coś w oddali.
- Żyjesz jeszcze? Mam dokładnie 46 minut wolnego, może zdążę cię ogarnąć. Wstań, nie siedź w tym rowie. - odpowiedział nieco bez emocji, ale ponaglająco.

Avatar
Konto usunięte
Chłopak przez moment patrzył się na nieznajomego, nawet nie mrugając. Był zbyt oniemiały by cokolwiek zrobić. Dopiero po chwili potrząsnął głową i wstał.
-Kim jesteś?- Zapytał, mrużąc oczy.

Avatar
Konto usunięte
Nigdy nie wierzyła w magię i magiczne światy, ale sama nie mogła teraz dojść do lepszego wytłumaczenia niż to, że naprawdę znalazła się w tej całej Czarnej Krainie Czarów.
-Dziękuję za przyjęcie mnie do siebie...

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Vapen-chan

Chłopak zarzucił kaptur na głowę i chwycił Meijiego za rękę.
- Nie lubię rozmawiać w tak publicznych miejscach. - mruknął jakby urażony, po czym pociągnął go w tylko sobie znanym kierunku.
Mimo drobnej postury, był silniejszy i szybko wciągnął Meijiego do pobliskiego baru, po czym podszedł do stolika na uboczu i usiadł. Skinął na rozkojarzonego chłopaka, by zrobił to samo.

Gość

- Nie ma za co. Mogłabyś mi jednak zdradzić swe imię? Po dłuższym czasie robi mi się głupio, gdy go nie znam. Poza tym, chodź, zjesz sobie.
Wskazał wolne krzeszło i stół, na którym czekało kilka naleśników i słoików z dżemem, po czym sam sięgnął po tego felernego i wziął się do jedzenia.

Pati

Shin obudził się na jakiejś kanapie. Nie poznawał pokoju w którym przebywał, a w głowie mu huczało. Nadal słyszał śpiew jakiegoś chłopaka, który wątpliwie umilał mu wcześniejszy sen. Jednak i to zniknęło. Słyszał śmiechy dzieci z podwórka.

Avatar
Konto usunięte
Niezwykle posłusznie usiadł na krześle, na przeciwko nieznajomego.
-To... Teraz mi powiesz? Cokolwiek?-

Avatar
Konto usunięte
-Nazywam się Ashley McVires. A jak mam pana nazywać? - spytała podchodząc do stolika. Usiadła na wolnym krześle, wzięła sobie jednego naleśnika i posmarowała go dżemem z truskawek. Po tym wzięła się do jedzenia.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Gość

- Żaden ze mnie pan, Ashley. Mów mi po prostu Suseł. A teraz chyba też trochę zjem, bo wystygnie. - to powiedziawszy, wziął się za jedzenie.

Vapen-chan

- Spokojnie. Jestem Ross'ain, a ty z jakiegoś powodu znalazłeś się w tym miejscu. Nie ma co kryć, znalazłeś się w Czarnej Krainie Czarów. To już nie jest twój Świat. - odparł bez emocji. - Proszę tylko, nie krzycz z zaskoczenia, bo mam migrenę.

Avatar Creepy_Family
Podniósł się powoli. Chwycił się za głowę i mruknął coś
-Gdzie ja jestem!?
Warknął pod nosem, podniósł się i rozejrzał po pokoju.

Avatar
Konto usunięte
Nie, Meiji nie krzyknął, ale wyglądał jakby chciał. Tym razem jednak szybko się opanował, biorąc głeboki wdech. Pokręcił głową.
-Nie rozumiem.- Stwierdził. -Znaczy się... Czym jest ta Kraina? To jakiś równoległy świat?

Avatar
Konto usunięte
Dziewczyna po zjedzeniu jednego naleśnika nałożyła sobie kolejnego, którego posmarowała tym samym dżemem. Z czasem przybyło jej kilka kolejnych pytań. Postanowiła zadać je Susłowi, gdy oboje skończą jeść

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Vapen-chan

Ross'ain mimowolnie sie uśmiechnął, po czym pstryknął palcami. W ich stronę skierowała się kelnerka, idąc powoli.
- To jedno z trafniejszysz słów. Między Krainą a twoim Światem jest kilka wyrw, które można przypadkiem napotkać. Gorzej dla ciebie, że trudniej dostać się do Świata spowrotem. Chcesz jakiś sok czy wodę? - dodał na koniec, gdy kelnerka stanęła przy nim.

Gość

Suseł pozbył się swojej części naleśników szybko, więc wyszedł na chwilę z pokoju. Jednak gdy Ashley skończyła jeść, był już spowrotem. Tym razem z jego włosów skapywała woda, a na ramionach miał ręcznik.

Pati

Z sąsiedniego pokoju wybiegł niski chłopak o jaskrawo czerwonych oczach. Spojrzał na Shina badawczo i z zaciekawieniem.
- Jak masz na imięęę? - przeciągnął ostatnie słowo, wpatrując się z uwagą na ciemnowłosego.

Avatar Creepy_Family
Spojrzał zdziwiony na chłopaka.
-S-shin.. A ty?
Jęknął chicho.

Avatar
Konto usunięte
-Wodę.- Powiedział marszczac brwi. -"Wyrwy" to tak jakby portale, tak?- Zapytał, jednak nie czekając na odpowiedź zadał kolejne pytanie:
-No i... Dlaczgo ja?-

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Vapen-chan

Ross'ain zmrużył oczy w zamyśleniu, a gdy je otworzył, rozbłysły.
- Spartię i wodę, tylko szybko. - mruknął, a gdy kelnerka odeszła, kontynuował. - Tak, to portale, ale nie kontrolowane. Nie znam się na tym, ale pojawiają się w opuszczonych domach albo w pobliżu samobójcy. Coś jeszcze chcesz wiedzieć? - mamrotnął.

Gość

- To zależy co chcesz ze sobą zrobić. Możesz spróbować się stąd wydostać, ale gra o to jest dosyć niebezpieczna. Najważniejsze, co powinnaś widzieć, to jeśli widzisz kogoś, kogo aura jest taka zimna i mroczna, to się najlepiej odsuń. Jak mówiłem, kultura jest zależna od regionu. Tu jest raczej normalnie i dosyć... waszo.

Pati

- No a ja jestem Sully. Co zrobiłeś, że znalazłeś się w Krainie?
Spytał niewinnie, patrząc mu w oczy. Ot, niewinny i milusi chłopaczek. Jednak w jego wzroku było coś... nienormalnego.

Avatar
Konto usunięte
-Aura? - spytała zaciekawiona znów poprawiając grzywkę, by ta zasłaniała poparzenia na twarzy. Na razie sama nie wiedziała, co chce robić w Krainie.

Avatar Creepy_Family
Przeczesał włosy i spojrzał w jego oczy.
-Wiesz.. Nie za bardzo pamiętam.. A tak w ogóle.. Gdzie ja jestem? Nie kojarzę tego miejsca..

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Gość

- No po prostu są tacy mroczni, to już tak wygląda. Ogólnie w całej Krainie jest kilka stronnictw. Szczęście, że żadne z nich tu nie rządzi. Pierwsze to ci od Kizuki, szalonego kota, co stworzył cały ten świat. Podobno. Inni to Trefl, taki mroczny pan, ale mieszka daleko stąd. Poza tym są ci co służą Królowej Kier, ale są poryci, bo ten babsztyl od dawna nie żyje. Na początku trudno się tu czegokolwiek połapać...

Pati

- Eu, a myślałem, że jesteś miejscowy. Nie wiem jak, ale trafiłeś do Czarnej Krainy Czarów. To tak jakby coś innego niż ten tam Świat, z którego jesteś, wiesz? Zwykle ludzie zaczynają pierdzielić o tym, że to inny wymiar, ale ja jestem głodny, więc nie mam ochoty się patyczkować. Masz jakieś pytania?

Avatar Creepy_Family
Chłopak skinął głową.
-Jak tu trafiłem? I w takim razie co to jest ta Czarna Kraina Czarów?
Westchnął.
-Przepraszam.. Mam tyle pytań a ty jesteś głodny..

Avatar
Konto usunięte
-A jak bardzo macie tu rozwiniętą technologię? Na takim samym poziomie, co u nas?

Avatar
Konto usunięte
Westchnął.
-I co mam tu niby robić? Ułożyć sobie życie na nowo? - Zasmial się nieco ponuro. Przecież był w tym mistrzem.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Pati

Sully podszedł do czegoś, co łudząco przypominało lodówkę i wyjął z niej sporą kanapkę, po czym zatrzasnął drzwiczki i usiadł na stołku. Wziął duży gryz, zjadł go, po czym lekko się oblizał.
- Mówię, to inny wymiar, inne zasady. Magia, moce i inne pierdoły. A ja nie wiem skąd się wziąłeś. Może wszedłeś tam gdzie nie trzeba albo się prawie zabiłeś? Ty to wiesz lepiej.

Gość

- Pół miast ma niewiele gorszą technologię od waszej. Jedno ma wyższą, pozostałe alternatywną albo przyziemną. Jak mówiłem, można sobie wybierać. Z tym, że żadne nie używa internetu, telefonii i telewizji. - można było spostrzec, że wymieniając na końcu czytał z koślawej lity zawieszonej na ścianie. - Tu nam takich cudów nie potrzeba. Względnie w każdym mieście, poza elfickimi jest prąd i tyle.

Vapen-chan

- Ja tam nie wiem, nie znam się na życiu takich jak ty. Ja jestem zawsze w drodze, więc wiesz. Ech, mało czasu mi zostało.
Kelnerka postawiła między nimi szklanki. Ross'ain wypił nieznany Meijiemu napój duszkiem, a jego dotychczas ciemne tęczówki lekko zalśniły.
- Możesz poszukać sobie u nas miejsca albo zaryzykować i spróbować zebrać Talię Krainy.

Avatar
Konto usunięte
Chwycił szklankę w obie dłonie i przyglądał sie wodzie.
-Talia Krainy?- Zapytał, unosząc wzrok na chłopaka.

Avatar Creepy_Family
Mruknął coś.
-Taa.. Chyba wziąłem tabletki.. Nie jestem pewien..
Usiadł z powrotem na kanapę.
-A ty jak się tu znalazłeś?

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Pati

- Z brzucha mojej mamy, podobno. - odparł zamyślony, a po policzku spłynęło mu coś z kanapki. - To znaczy, ja tu od urodzenia jestem. Takich jak ja u was nie ma.- ostatnie zdanie dodał nieco mniej wesoło.
Sully zamilkł, gdyż zajął się kończeniem jedzenia. Następnie starł z policzków czerwone ślady i wyrzucił papier.

Vapen-chan

- Cóż, chyba wiesz, jak wygląda talia kart, nie? Zwykle tylko trzy karty z danego koloru mają twarze. Talia Krainy ma na wszystkich twarze jej członków. Z nieznanych przyczyn także mnie.
Ross'ain wyciągnął z bluzy błyszczącą lekko kartę. Dwójkę trefl, opatrzoną misternym podpisem i jego podobizną, w nieco mroczniejszym wydaniu..
- Robiąc różne zadania, nawet walcząc, czy po prostu gadając można je zdobywać w całej Krainie. Gdzieś w kieszeni masz swoją. Ja mam takich dwójek pełno. Niestety, muszę iść, obowiązek mnie wzywa.
Podniósł się, zasunął mocniej kaptur i szybkim krokiem wyszedł, zostawiając swoją kartę i niedopity napój, a także Meijiego, który nie zdążył nawet zareagować.

Avatar Creepy_Family
Spojrzał na niego zamyślony.
-Co to było? I jeżeli dobrze zrozumiałem jesteś jakimś magicznym stworzeniem?

Avatar
Konto usunięte
-Elfickimi? Czyli macie w tej Krainie elfy? Czy prócz tego są tu jeszcze inne niespotykane u nas gatunki, rośliny lub zdarzenia?
Zdecydowanie coraz bardziej oddalała się od pytania, które była dla niej przed chwilą najważniejsze, jak się stąd wydostać spowrotem do naszego świata.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Paranormal

Chip szczekał donośnie, budząc Jessicę z dziwnego snu. Bolała ją głowa, a wszystko wokół po otwarciu oczu wirowało. Jak się okazało, obudziła się w kącie stajni. Gdy otworzyła szerzej oczy, pies przestał szczekać, ku uciesze koni.

Pati

- Jak ja nie lubię tego momentu w każdej rozmowie. Każdy pyta "To czym ty do cholery jesteś?" Mogę ci powiedzieć i już od razu powiem, że jeśli nie zaczniesz krzyczeć, czy coś w ten deseń, to możesz bez przeszkód mnie zostawić. - wskazał drzwi dłonią. - Tak już mówię, bo każdy inny umierał ze strachu.
Sully chyba miał ochotę poczekać jeszcze chwilę. Nabrał powietrza i spojrzał Shinowi w oczy.
- Jestem ghulem. Może nie pełnym, ale jednak. A to była ludzka wątroba.
Podniósł się na nogi i oparł plecami o najbliższą ścianę.
- Nie zjem cię i nie będę cię gonił. - dodał z zamroczonym wzrokiem.

Avatar
Konto usunięte
Chłopak wziął kartę i przyglądał się jej przez chwilę, odwracając ją we wszystkie strony. Wydawał się przy tym ciut znudzony, lecz nie była to prawda. W końcu wstał i schował przedmiot do kieszeni. Wyszedł na ulicę, biorąc głęboki wdech.
-Cóż, przynajmniej teraz mam jakiś cel.- Uśmiechnął się lekko zauważalnie i ruszył przed siebie. Chciał się jeszcze tutaj rozejrzeć oraz w miarę możliwości znaleźć jakiś nocleg.

Avatar
Konto usunięte
Powoli wstała i pogłaskała Chipa
-Gdzie jesteśmy?-Szepcze po czym wychodzi z kątu i dokładnie przygląda się pomieszczeniu.

Avatar Creepy_Family
Skinął głową z delikatnym cieniem uśmiechu.
-Słyszałem coś o twojej rasie.. Żywicie sie ludźmi..
Zaczął bawić się końcówką kurtki.
-Jesteś ghulem w połowie ? Przez co ? Byłeś kiedyś normalny?

Avatar
Konto usunięte
Gosc_Od_Pizzy pisze:
-Elfickimi? Czyli macie w tej Krainie elfy? Czy prócz tego są tu jeszcze inne niespotykane u nas gatunki, rośliny lub zdarzenia?
Zdecydowanie coraz bardziej oddalała się od pytania, które była dla niej przed chwilą najważniejsze, jak się stąd wydostać spowrotem do naszego świata.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Gość

- Są elfy, mają nawet swój wielgachny las. W górach zdarzają się smoki, w Morzu Grafitowym Kraken, gdzieniegdzie grasują ghule, demony, a na pustyni dżiny. To z tych najpospolitszych, ale tego tu jest pełno.Syreny to cię chyba mniej interesują, wilkołaki chyba już nieliczne, a, wiem, są jeszcze tu i ówdzie wampiry. - Suseł z zapalczywością wymieniał kolejne rodzaje stworzeń. - A ja i tak mało wiem o Krainie. - machnął na koniec ręką.

Vapen-chan

Na ulicy kręciło się sporo ludzi i nie tylko ludzi. Gdzieniegdzie przebiegały dzieciaki ze zwierzęcymi uszami, przed sklepami kłóciły się dziewczyny o spiczastych uszach. Przebiegły mu przed oczami nazwy kilku hoteli, wypisane na drewnianych szyldach. Mógł poszukać jakiegoś przewodnika albo jakiejś jadłodajni.

Paranormal

Stajnia jak stajnia. Było w niej kilkanaście koni, a oświetlona była za pomocą lamp naftowych. Niedaleko Jessici kręcił się chłopak o niebieskich włosach, pogwizdujący sobie i zajmujący się jednym z koni. Poza tym była cisza, przerywana jedynie rżeniem koni.

Avatar
Konto usunięte
Podeszła do chłopaka i zapytała:
-Przepraszam,ale gdzie jestem?-Pyta nieśmiało.

Avatar
Konto usunięte
Słuchała wszystkiego zaciekawiona, aż w pewnym momencie coś do niej dotarło.
-Czy Kraina jest niebezpieczna? Demony, ghule, wilkołaki... To wszystko brzmi według mnie bardzo ciekawie, ale tym samym sprawiają oni pewnie zagrożenie dla podróżników i nie tylko...

Avatar
Konto usunięte
Chłopak z zainteresowaniem rozglądał się po mieście. A może by rzucić wszystko w cholerę i tu zostać?
Potrząsnął głową. Niemożliwe. Może później. Póki co chce zdobyć karty. Bo powrót do "Świata"... Nie, nie musi tam wracać.
Po rozejrzeniu się po mieście w końcu poczuł głód. Kroki se skierował do jakiejś jadłodajni.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Pati

- Nie, to znaczy... To wy mi wmówiliście, że jestem pół ghulem, bo mogę jeść zwykłe rzeczy, ale nie pokrywają mojego głodu. Heh, jesteś miłą odmianą, bo większość jednak uciekała.
Sully spuścił wzrok.
- Teraz się głupio czuję , bo już nie wiem co powiedzieć.

Gość

- Szczerze mówiąc, to jest. Dlatego mówię, że wydostanie się z niej jest dosyć kłopotliwe. Aczkolwiek jeśli posiada się dobrego przewodnika, jest możliwe wydostanie się. Trzeba mieć wiarę, Kwiatuszku.
Suseł zabrał talerze i zaczął je myć, znów sobie podśpiewując.

Vapen-chan

Poniosło go do "Markotnej Bobrzycy". Choć nazwa brzmiała dziwnie, ze środka wydobywały się zachęcające zapachy i to na tyle mocno, że mogło to największemu wytrzymalcowi przełamać hamulce.

Paranormal

- Cóż, nie wiem czy zauważyłaś ślicznotko, ale znajdujesz się w stajni. Ładnego masz psa.
Chłopak zajął się czesaniem końskiej grzywy, najwyraźniej ignorując już Jessicę.

Avatar
Konto usunięte
Zamyślona siedziała jeszcze chwilę bez ruchu na miejscu poprawiając znów grzywkę. Po chwili wstała i podeszła so Susła.
-Jak długo mogłabym jeszcze u ciebie zostać?

Avatar
Konto usunięte
A więc wszedł do tejże jadłodajni, niezbyt wiedząc co ma wpierw poczynić. Podszedł więc do lady, by chociaż zapytać się o to, co też tu podają.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Właścicielka
Gość

- To zależy raczej od cienie, patrząc na to, że mam tylko jedno łóżko i nie posiadam kanapy. - zaśmiał się przez chwilę, odkładając naczynia do szafek. - Czyli na razie nie masz pojęcia, co ze sobą zrobić?

Vapen-chan

Przy ladzie na szczęście nie było dużo ludzi. Na ścianie wywieszono sporą tablicę z mnóstwem potraw, jednak przy żadnej nie było ceny. Mógł wybrać cokolwiek, na co miał ochotę. Poza gwarem rozmów słychać było także stukoty szpilek kelnerek, co brzmiało nawet zabawnie.

Pati

- Shin, co ja jestem, wróżbita Maciej? To przypadek, że tu się pojawiłeś. Lubię cię, ale celu życia ci nie dam, bo sam go nie znam, wiesz? Możesz ze mną zostać, coś byśmy fajnego porobili. Ewentualnie możesz zbierać te pieprzone karty i spróbować wrócić do domu... - dodał na koniec z lekkim zawodem.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku