Sentral

Avatar Omeg12
Tym razem tylko przytaknął, po czym zamilkł i czekał na umówiony sygnał.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Omeg:
Kwadrans mija, a ten nie nadchodzi.
Korobov:
Więc biegniesz.
//A czemu mieliby nie trafiać?//

Avatar korobov
//No w sumie każdy może mieć lepszy dzień.
Biegnie i tylko sprawdza, czy go nie gonią.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Gonią go blasterowe błyskawice, to powinno mu na razie wystarczyć.

Avatar korobov
Więcej sięnie pyta, tylko ucieka.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Udało Ci się dobiec do krzaków.

Avatar korobov
I biegnie dalej, przy okazji szukając reszty.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Oni uciekli wcześniej, więc jeśli nie są martwi, to są dość daleko.

Avatar korobov
Biegnie dalej, ucieka.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Biegłeś dość długo, ale chociaż odgłosy walki ucichły.

Avatar korobov
W końcu przysiada i sprawdza, jak jest źle.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zależy czy rozumiał przez to swoją sytuację, swój obecny stan czy może coś jeszcze innego.

Avatar korobov
Swój stan. Swoją drogą, zbroja powinna wytrzymać...

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nie jest tak źle, nieco otarć, siniaków i lekkich poparzeń. Najbardziej boli udo.

Avatar korobov
Odchodzi z tego miejsca.

Avatar Omeg12
Zaczyna pogwizdywać.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
Na razie to Ty sobie możesz iść przez dżunglę i modlić się, że jej nie zbombardują, albo nie wyślą pościgu.
Omeg:
Wtedy zapiszczał komunikator, a Besalisk kiwnął głową.
- Idziemy.
Trandoshanin i Rodianin zaczęli wspinać się po ścinach, by dostać się na dachy budynków, stamtąd do wilii. Natomiast Wookie podsadził kobietę, a później sam wlazł na dach, by zorganizować stanowisko snajperskie. Natomiast Besalisk przygotował swój obrotowy karabin blasterowy jedną parą łap, a drugą złożył, by podsadzić Cię na dach budynku.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Więc idziesz w nieznanym Ci kierunku przez dżunglę, która pokrywa większość planety. Czy to aby na pewno dobry pomysł?

Avatar korobov
Racja... Próboje namierzyć jakiś środek transportu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
W dżungli ciężko o śmigacz.

Avatar korobov
COKOLWIEK... Nawet może być bantha czy inny rancor.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Ani tego, ani tego. Największe zwierzę jakie spotkałeś, to ptak wielkości Twojej głowy, który dość szybko odleciał.

Avatar korobov
Idzie w stronę najbliższej cywilizacji. Łatwo to wyśledzić. A poza tym szuka na częstotliwościach, co i jak.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Właśnie niezbyt łatwo, bo jesteś pośrodku dżungli, a miast tu niewiele. No i komunikator Ci padł.

Avatar korobov
Patrzy się tylko, czy nie zanosi się na burzę... Idzie w stronę pod kątem 120 stopni w prawo w stosunko do tego, w którym ssedł.

Avatar Omeg12
- Niezłą macie organizację - mruknął, po czym korzystając z pomocy Besaliska wszedł na dach.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
Tropikalny upał, ale owszem nie pada. Niemniej, idziesz, cały czas przez dżunglę.
Omeg:
Trafiłeś na kwadratowy dach jakiegoś domu. Besalisk wlazł za Tobą, a później jednym susem przeskoczył na sąsiedni balkon, gdzie była już willa. Wypada iść w jego ślady.

Avatar Omeg12
Poszedł więc w jego ślady, choć prawdę mówiąc nie uśmiechało mu się zbytnio skakanie, zwłaszcza w pancerzu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nie był to jednak aż tak wielki problem, jak mu się wydawało, i swobodnie wylądował po drugiej stronie.

Avatar Omeg12
- To którędy teraz?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Besalisk prowadził przez korytarz, który ciągnął się dość długo. Wasze kroki dudniły o marmurową posadzkę, ale po chwili dołączyły do nich kolejne.

Avatar Omeg12
Niemal odruchowo zatrzymał się i przyległ do ściany.

Avatar korobov
Idzie dalej uważnie obserwując okolicę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Omeg:
Besalisk zrobił podobnie, ale na szczęście kroki ucichły, a więc osoby Was ominęły.
Korobov:
Jest przez cały czas niezmienna.

Avatar Omeg12
- Musimy uważać - szepnął odklejając się od ściany

Avatar korobov
Idzie więc dalej.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Omeg:
Besalisk potwierdził, aż nagle usłyszeliście krzyki i strzały z miotacza. Później, jakieś dwie minuty po pierwszym strzale, rozległy się nawoływania, kolejne krzyki i blasterowa kanonada.
Korobov:
Zaczyna się ściemniać. Noc zapada tu dość szybko, więc lepiej poszukać schronienia.

Avatar korobov
Sprawdza, czy uda mu się wspiąć na drzewo.
//Tak odpoczywał na Shili w czasie polowań.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Na większość może, wystarczy wybrać jakieś konkretne.

Avatar korobov
Wlazł na takie z dosyć gęstą koroną.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Znalazłeś takie, na szczęście byłeś tam sam.

Avatar korobov
Oparł się o pień i zasnął półsnem.

Avatar Omeg12
- Wkraczamy? - spytał, po czym nie czekając na odpowiedź pobiegł w stronę, z której dobiegały hałasy.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Więc półśnił.

Avatar korobov
I spał, aż się obudził.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
Obudził się dnia następnego.
Omeg:
I nieczekanie na odpowiedź było błędem, bo potężny obcy złapał Cię za ramię swoim wielkim łapskiem i przyciągnął do tyłu.
- Nie. - odparł stanowczo. - My robimy swoje, a oni robią swoje.

Avatar korobov
Sprawdził, czy nie ma nikogo pod spodem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nie, nie ma.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku