Właściciel
Wszedł, a następnie zniknął w ciemnościach tunelu.
02:00
Konto usunięte
Stał z łukiem wycelowanym w tunel.
Właściciel
Ci czekali w milczeniu.
1:25
Konto usunięte
Więc oczekiwał jego powrotu.
Właściciel
Nie wrócił po minucie. I wtedy dwaj pozostali zaczęli strzelać w tunel, zgodnie z prośbą tamtego.
Konto usunięte
Stał z łukiem wycelowanym w tunel, żeby w razie czego wystrzelić do mutantów.
Właściciel
Te się jednak nie pojawiły.
Konto usunięte
Kiwnął głową i pobiegł powiadomić inne posterunki.
Właściciel
Każdy powiadomiony posterunek przygotowywał się do odparcia Bóg-wie-czego. Na koniec dobiegłeś do stacji.
Konto usunięte
Pobiegł do naczelnika stacji.
Właściciel
Nadal tam siedział i chyba jeszcze nie wiedział o niebezpieczeństwie.
Konto usunięte
- Eemm... Sataniści... Znaczy chyba oni. No bo widziałem błysk w tunelu, to ktoś pójść zobaczyć musiał, a jak poszedł to nie wrócił.
Właściciel
-Świetnie, jawny atak na stację?
Konto usunięte
- Taki jawny to ja nie wiem...
Konto usunięte
- To ja wracam...
Wyszedł z pokoju i pobiegł na posterunek.
Właściciel
A on za tobą, zdążył uruchomić alarm i przygotować nagana.
Właściciel
Tam już rozległy się pierwsze strzały, jeden z waszych padł, ale wy przedarliście się trochę na przód, odzyskując przy tym ciało pierwszej ofiary.
Właściciel
-Najprawdopodobniej, bo odpowiadają ogniem.
Konto usunięte
- Mutanty tego nie robią, to na pewno... Wiadomo ilu ich?
Konto usunięte
Sprawdził ilu już poległo.
Właściciel
Dwóch. Ten pierwszy i jeden, kiedy ogłaszałeś alarm.
Właściciel
Możliwe, ale w ciemnościach.
Konto usunięte
A wejścia do ciemności wolałbym uniknąć... Może widać jakiegoś przeciwnika? Nie będę strzelał na oślep z łuku.
Właściciel
Nie widać, ale ci z tyłu właśnie przynosili potężny reflektor.
Konto usunięte
Poczekał aż oświetlą tunel.
Właściciel
Oświetlili i zauważyliście kilka ciał w brązowych mundurach. Na satanistów nie wyglądali, a broń przeczyła temu, że byli cywilami.
Konto usunięte
Zaczekał aż reszta zacznie strzelać.
Właściciel
Nikt nie strzelał, ale jeden z was podszedł sprawdzić, czy któryś z tych leżących żyje.
Właściciel
W końcu osoba sprawdzająca zabrała im broń i podeszła do osoby, która prawdopodobnie była dowódcą obrony stacji.
-Nie mieli przy sobie dokumentów, tylko maski przeciwgazowe, po dwa filtry i broń.
Właściciel
-Cholera wie, raczej szaleńcy.