Konto usunięte
-Kolejny psychiczny. Weź stąd odejdź! Nie chce mieć do czynienia ze świrami. Zwłaszcza, że niedługo już mnie zabiją. Daj mi spokój! Odejdź stąd, wariacie!
Michaelpl03
- Zrozum, wiem nawet, KIEDY Cię zabiją...
Konto usunięte
-Psychol! No, psychol... Kiedy?
Zapytał.
Michaelpl03
- Jak tylko stąd wyjdę...
Konto usunięte
-O kim mówisz? Kto mnie zabije?
Zapytał Sagramore.
Michaelpl03
- Zostaniesz zabity przez strażnika, a przynajmniej przez jego miecz...
Konto usunięte
-Domyślałem się, że chcą mię zabić. Dobra, jeżeli to prawda co mówisz, to twą powinnością jest mnie uratować, prawda?
Zapytał Sagramore.
Michaelpl03
- Tak, mam taki zamiar. Poczekaj chwilę.
*Podszedł do strażnika*
- Andre Pana wzywa.
Konto usunięte
-Czego znowu?
Udał się w kierunku siedziby lorda Andre.
Michaelpl03
*Wszedł do lochów, po czym udał się w stronę celi Sagramore i zapytał:*
- Powiesz mi, CO lub KTO to "Belieus"?
Konto usunięte
Spojrzał się na niego przenikliwie.
-No nie, znowu ty? Nie wiem co mam myśleć o Tobie. Cieszy mnie fakt, że wpakowaliście tego...
Wskazał ręką na strażnika
-...do celi. Pytanie, skąd wiesz o Belieus? Tylko bez bredni typu: cofnąłem się w czasie.
Michaelpl03
- Powiedziałeś mi już, że gdy pójdę do Lonfaranta, mam powiedzieć, że jestem od Belieus... Przed cofnięciem...
Konto usunięte
Nie odpowiedział. Nie miał takiego zamiaru. Patrzył się przenikliwie na anioła. Po kilku minutach wyszeptał z uśmieszkiem na twarzy:
-Ciekawość, Aniele, to pierwszy stopień do Piekła.
Konto usunięte
-Nie widzę potrzeby. Zresztą powiedz, co mi to da, że Ci to powiem??
Zapytał Sagramore.
Konto usunięte
-Wyjdę?
Zapytał Sagramore.
Michaelpl03
- Tak. Za pomoc w sprawie.
Konto usunięte
-Chciałbym mieć to na piśmie.
Rzekł z powagą.
Michaelpl03
- Na piśmie będziesz miał, jak powiesz mi, co to "Belieus".
*Rzekł również bardzo poważnie*
Konto usunięte
-Naiwny nie jestem... Powiedziałeś: wyjdziesz za pomoc w sprawie. Tylko kiedy?
Zaciekawił się Sagramore.
Michaelpl03
- Jeśli tylko uda mi się wyeliminować Gildię Złodziei. Z Twoją pomocą, oczywiście.
Konto usunięte
-Co da Ci wiedza kim jest Belieus?
Zapytał Sagramore.
Michaelpl03
- To, że nie wpadnę jak poprzednim razem...
Konto usunięte
-Wpadniesz? Co? Zapytali o to kim jest Belieus?
Zapytał z niedowierzaniem.
Konto usunięte
-Najpierw opowiedz jak to się stało.
Rzekł Sagramore.
Michaelpl03
- Chciałem do nich dołączyć, a oni kazali mi ukraść sygnet kowala. Pewien duch pomógł mi go odkupić, po czym domagał, a właściwie domagała się pójścia do kryjówki złodziei... Poszedłem tam z nią, powiedziałem, że także jest od Belieus, lecz oni domyślili się, że tak nie jest... W ten sposób mnie nakryli...
Konto usunięte
-Gdybyś go ukradł a nie kupił... Mogę Ci pomóc. Nie, nie będzie potrzebna Ci wiedza kim jest Belieus. Jeżeli wypuścicie mnie z tego zadupia to Ci pomogę. Ukradnę pierścień za Ciebie. Co ty na to?
Zaoferował siebie Sagramore.
Michaelpl03
- Jeśli nie chcesz mi powiedzieć, nie jesteś mi potrzebny.
*Ze zdenerwowaną miną, wychodzi, wraz z jego towarzyszem udając się do Cintry*
Konto usunięte
-Miłej śmierci.
Rzekł z uśmiechem Sagramore.
Michaelpl03
*Wchodzi i udaje się do celi Sagramore*
- Gadaj, kim na Boga jest Belieus?!
Konto usunięte
-Wypuścicie mnie, powiem.
Odparował Sagramore.
Konto usunięte
-Tutaj? Uważasz, że tutaj żyje?!
Zirytował się Sagramore.
Michaelpl03
- Rozumiem, że wolałbyś się smażyć w piekle?
Konto usunięte
-Jakie piekło? Jestem ateistą, nie wierze w wasze głupie przesądy.
Odrzekł Sagramore.
-Chcesz wiedzieć kim jest Belieus? To powiem, ale najpierw załatw mi warunkowe wyjście z tego pudła.
Michaelpl03
- Jesteś ateistą? Dziwne... Ateista spotkał się z aniołem...
Konto usunięte
-Uważasz, że istnienie jakiejś pośredniej istoty, przypominającej wyglądem anioła, jest dowodem na istnienie Boga?
Michaelpl03
- Nie, ale ja wiem, że Bóg istnieje. Dobra, POSTARAM SIĘ o to, żebyś stąd wyszedł, ale najpierw mi powiedz.
Konto usunięte
-Powiedziałem: załatw mi list z pieczęcią królewską, w którym jest napisane, że zostanę wypuszczony jeżeli spełnię warunek umowy. W tym przypadku, powiem kim jest Belieus. Wtedy pogadamy. Rozumiemy się?
Michaelpl03
- Tak...
*Wyszedł i udał się do Andre*
Michaelpl03
*Wchodzi, odnajduje klucznika, pokazuje mu papierzysko (Tak, papierzysko :D) po czym mówi*
- Andre kazał mi wypuścić więźnia o imieniu Sagramore.
Konto usunięte
Klucznik podchodzi do celi Sagramore. Otwiera ją bez zastanowienia.
Michaelpl03
*Podchodzi do Sagramore*
- Teraz mi powiesz?
Michaelpl03
- Po co Ci on? Jesteś wolny!
Konto usunięte
-Skąd mam mieć pewność, że jak zaraz wyjdę z tego pudła nie trzaśniecie mnie mieczem w łeb?
Rzekł.
Michaelpl03
*Z niepewnością wręczył Sagramorowi "papierzysko"*
Konto usunięte
Zaczął czytać po cichu "papierzysko".
-Robicie ze mnie idiotę?
Zirytował się Sagramore.
-Po pierwsze moje imię napisane jest błędnie. Po drugie brak podpisu tutaj prokuratora generalnego. Wiecie ile warty jest ten pergamin?
Zaczął drzeć go na strzępy.
-Nic!!