Statek Kosmiczny White Flame

Avatar Brodacz
Właściciel

Jest to statek rasy podobnej do ludzkiej, która krążyła ostatnio nad Ziemią i wysłała promień wciągający przez co na pokład trafiła Principalis

Avatar darcus
Principalis akurat spacerowała sobie w nocy po parku słuchając muzyki i połykając łzy z powodu swojego żałosnego życia. To był jeden z tych gorszych dni, kiedy naprawdę nie chciało jej się żyć. Ale promień z nieba odrywający ją od ziemi i ciągnący na pokład statku? Cóż, do tej pory najdziwniejszą rzeczą jaką widziała była ona sama. I ten pięcionogi pies. Dość powiedzieć, że była przerażona.

Avatar Brodacz
Właściciel
Gdy znalazła się na statku, pierwsze co ujrzała to oni:

//Nie Daft Punk nie został porwany razem z nią, podobają mi się ich stroje, bo są takie kosmiczne, dlatego akurat ich użyłem\\

Avatar Legolasjo
//Teraz przez Ciebie leci mi w głowie ich piosenka//

Avatar Brodacz
Właściciel
//,,Get lucky"? To jedyna jaką od nich znam, może Ty znasz więcej\\

Avatar Legolasjo
//Zgadłeś perfekcyjnie. Nie słucham ich, ale tak z wiedzy ogólnej ich znam, a piosenkę pamiętam//

Avatar Brodacz
Właściciel
//Też ich nie słucham, piosenkę i nazwę zespołu znam z radia\\

Avatar darcus
- Okej... Teraz zaczęło być dziwnie... - Zrobiła kilka kroków w tył, mocno skonfundowana.

Avatar Brodacz
Właściciel
Wyciągnęli laserowe pistolety i w nią wymierzyli mówiąc -Ugora!

Avatar darcus
Principalis przerażona wzięła płytki wdech i uniosła dłonie w geście defensywy, podczas gdy jej skóra pokryła się twardą, brązową chityną. - Ku*wa... - Mruknęła, oglądając swoje ręce.

Avatar Brodacz
Właściciel
Zaczęli ją oglądać, po czym zaszli za nią mówiąc -Ig- i popychając ją pistoletem, chyba chcą żeby szła

Avatar darcus
Principalis, chyba zbyt wystraszona żeby się bronić, robiła jak jej kazano.

Avatar Brodacz
Właściciel
Jeden z nich otwiera duże drzwi, jest tam łóżko i sporo narzędzi, a także gość w takim stroju jak tamci tylko ma na sobie coś na kształt ziemskiego kitla i wskazując na łóżko mówi -Turo wa //Wymyślam własny język, nie wiem, czy się podoba, ale to tylko na chwilę\\

Avatar darcus
///Niad shurid///
- Pchła pchłę pchła - Zawtórowała dziewczyna, przewracając oczami, już bardziej poirytowana niż przerażona.

Avatar Brodacz
Właściciel
//Co?\\
Powtarza to jeszcze raz tylko głośniej, chyba lepiej się dostosować i domyślić o co mu chodzi

Avatar darcus
Spojrzała na tego gościa, po czym na łóżko, z powrotem na gościa... Przełknęła ślinę... I opuściła ręce, po czym splunęła mu pod nogi. - Niech was szlag. Może i mam wysoką tolerancję na dziwne rzeczy w moim życiu, ale porywanie mnie i oczekiwanie że zrozumiem ten śmieszny język to już przegięcie. - Wydusiła na jednym wdechu, odrobinę zdesperowana, chyba nie za bardzo oczekując że to przeżyje.

Avatar Brodacz
Właściciel
Nacisnął przycisk po czym przyszła dwójka chyba ochroniarzy, położyli ją na łóżku, a chyba lekarz nacisnął kolejny przycisk i z łóżka wyłoniły się pasy, które spętały Principalis, dołożył jej do głowy dwie duże dziwne rzeczy na kablach i przemówił -Chyba teraz mnie zrozumiesz, podłączyłem Ci tłumacza do głowy. Jesteś dziwnym okazem nawet jak na Ziemiankę. Co Ty masz na skórze?

Avatar darcus
- Jaką ziemniankę? O czym ty mówisz? Co tu się dzieje? - Znów lekko przestraszona Principalis próbowała się wyrwać i rozglądać, chyba nie bardzo rozumiejąc co dokładnie się dzieje. Pewnie szok czy coś.

Avatar Brodacz
Właściciel
-Namierzyliśmy na Ziemi nietypowy obiekt, który postanowiliśmy przechwycić i zbadać, wyglądasz jak ludzka kobieta tylko ta Twoja skóra, może jesteś z innej planety i zabłądziłaś

Avatar darcus
- Odwiążcie mnie i przestańcie celować z pukawek, to się przekonacie. - Mruknęła Principalis.

Avatar Brodacz
Właściciel
-Jesteś obiektem badań, ale fakt ci panowie mogą wyjść

Avatar darcus
- Nie pamiętam żebym podpisywała zgodę na jakieś badania... - Dziewczyna szarpnęła się jeszcze raz, po czym zacisnęła pięści, zęby i pośladki i znieruchomiała. - Niech wyjdą. Pokażę ci coś. - Powiedziała w końcu, rzucając strażnikom sugestywne spojrzenie.

Avatar Brodacz
Właściciel
-Posłuchaj nie obchodzi nas Twoja zgoda. Turianie, mają gdzieś zdanie innych ras, my musimy iść po swoje

Avatar darcus
- Okej... Będzie po waszemu... - Przełknęła ślinę, po czym zamknęła oczy i przygryzła wargę. Nagle zaczęła wtapiać się w łóżko na którym leżała. Po chwili już wcale jej nie było. Ale za to łóżko się podniosło. Miękkie elementy opadły na podłogę, a metal zaczął się formować w postać humanoida z głośnymi szczękami.

Avatar Brodacz
Właściciel
-Co do?!

Avatar darcus
///Zdałem sobie sprawę że ostatnie zdanie zabrzmiało dwuznacznie. W szczękach chodzi o szczęk, nie szczękę - czyli metaliczny dźwięk xd///
Principalis w formie metalowego golema zrobiła krok naprzód, chwyciła kosmitę w fartuchu i rzuciła nim w strażników, tak aby powalić obu.

Avatar Brodacz
Właściciel
Jeden uderzył tyłem głowy w guzik alarmu

Avatar darcus
Principalis albo tego nie zauważyła, albo nie wiedziała co to znaczy, bo ruszyła dalej przez drzwi, kierując się z powrotem do miejsca w którym po raz pierwszy pojawiła się na statku.

Avatar Brodacz
Właściciel
Na drodze staje jej niewielki batalion z pistoletami oraz strzelbami laserowymi

Avatar darcus
Principalis wydała z siebie głośny, piskliwy, irytujący wrzask, po czym ruszyła na batalion celem doprowadzenia go do stanu nieużyteczności.

Avatar Brodacz
Właściciel
Zaczynają strzelać

Avatar darcus
Niektóre strzały odbijały się od metalowej skorupy, ale większość po prostu w nią wsiąkała jak w masło. Metal coraz bardziej się rozgrzewał, a potwór z metalowego golema zmieniał się powoli w magmowego, podczas gdy masakrował strażników. O dziwo nie uderzał tak żeby zabić, a raczej nieporadnie rzucał obcymi i wytrącał im broń, chcąc ich najwyżej rozzbroić i ogłuszyć, a nie wykończyć.

Avatar Brodacz
Właściciel
//Ołłł ile samomistrzowania\\

Avatar darcus
///Gdzie? Opisuję działanie jej mocy///

Avatar Brodacz
Właściciel
//To wsiąkanie, dobra daruję Ci tym razem, nie zmieniaj, bo to zapoznanie z postacią, ale nie może wszystkiego pochłaniać, pamiętaj\\

Avatar darcus
///Nie może? Czego konkretnie? I dlaczego?///

Avatar Brodacz
Właściciel
//Nie, nie chodzi o konkretny materiał, konkretną rzecz, tylko jakiś limit, czy coś\\

Avatar Maks9o
//Nie można decydować o reluztacie swoich działań, jeśli nie są oczywiste, czyli zawsze może ci coś nie wyjść, gracze PBF'ów powinni nadużywać słowa "próbuje"//

Avatar Mega_Groudon
//Taka prawda, nawet jeżeli nie wygląda to potem jakoś szczególnie ładnie//

Avatar darcus
///Prawda jest taka że można nie nadużywać tego słowa a Spielmeister może i tak poprowadzić grę na właściwe tory. Gramy dalej?///

Avatar Maks9o
//A potem gracz pisze "gdzie? Przecież opisuje działanie mocy"//

Avatar darcus
///Tylko jeśli mistrz zamiast grać inicjuje offtop///

Avatar Maks9o
//Bo gracz samomistrzuje, co powoduje brak balansu, i bezużyteczność samego mistrza//

Avatar Mega_Groudon
//darcus, uspokuj się już. Nie wiem czy jesteś nowy, ale przyjmij do wiadomości to, że mistrz gry jest właśnie od tego, żeby decydować o efektach twojego działania. W innym przypadku będziesz elfką w Biurach i Ludziach//

Avatar darcus
///Przecież ja nie zaprzeczam xDDD
Tylko niech mistrz decyduje zamiast offtopić, bo od trzech dni nic nie napisaliśmy xD///

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku