Właściciel
Christopher
- przysięgłem ci lojalność a ty mnie pytasz o podwózkę do domu? Chris, może jeszcze nie zrozumiałeś ale ja od teraz jestem twój
GrandAutismo
Christopher
-Twoje ostatnie zdanie brzmiało co najmniej dziwnie względem papieża, ale ok. Rozumiem.
Właściciel
Christopher
- zostałeś jeźdźcą smoków. Jakkolwiek by ti nie brzmiało
GrandAutismo
Christopher
-Czyli teraz będziemy razem palili heretyków?
Wszedł na jego grzbiet.
Właściciel
Christopher
- cokolwiek będziesz robił, ja będę po twojej stronie. Jak tam siodło?
GrandAutismo
Christopher
-Nieźle. Czyli nawet jakbym zrobił twojej rasie Holocaust?
Właściciel
Christopher
- przysięgłem ci lojalność więc proszę, nie rób tego...
GrandAutismo
Christopher
-Tylko żartuję, ale lećmy w końcu.
Właściciel
Christopher
- dobrze, tylko mam jeszcze jedno pytanie. Siodło jest wygodne? Mój ostatni właściciel był... Szeroki
GrandAutismo
Christopher
-Nie przypominaj mi o grubym księdzu. To były mroczne czasy dla Kościoła... Ale siodło jest wygodne
Właściciel
Christopher
- w porządku, w takim ra- smok przerwał w połowie zdania. - słyszałeś to?
Właściciel
Christopher
- ktoś wzywa pomocy. Musimy tam lecieć - rozłożył skrzydła, ale nic poza tym. - proszę, pozwól mi im pomóc. Chris, musisz im pomóc
GrandAutismo
Christopher
-Zależy komu, ale pomaganie jest dobre
Właściciel
Christopher
- Chris, trzymaj się mocno, dobrze?
GrandAutismo
Christopher
-Roger roger
Złapał się uprząży jak najmocniej
Właściciel
Christopher
Smok wystrzelił w powietrze jak nigdy wcześniej. Zaczęliście lecieć z coraz większą prędkością.
GrandAutismo
Christopher
-JEST TO JAK UJEŻDŻANIE BYKA NA RODEO!
Właściciel
Christopher
Smok nie odpowiedział. Był skupiony lotem.
GrandAutismo
[b]Christopher]/b]
-ZIUUUUUUUUUUUUUM A TERAZ BECZKA.
Właściciel
Christopher
Smok posłusznie wykonał beczkę.
- to już tutaj! - roześmiał się, gdy lecieliście nad zrujnowanym miastem. Czy to... Wieża Eiffla?
//Dalej w Paryżu
Moderator
//Ten moment, kiedy ja rozwalam Paryż, ale Ray to cofa tylko po to, żeby zrobić to potem po swojemu//