Moderator
//spoko spoko. Ja po prostu zawszę wszystkich shipuję a zwłaszcza dziewczyny między sobą! Przykład, idą jakieś dwie ulicą i trzymają się za ręce. Mój mózg: ooooo one pewnie są parą jakieee słodkie!!!. Przykład 2: jestem na endgame i oglądam film. Przedemną siedzą dwie dziewczyny i jedna opiera głowę na ramieniu 2. Mój mózg: OwO to takie ROMMAANTYCZNEEEEEE trzymajcie mnie bo rzygam tęczą.
Filizaneczkaherbaty
//YURI?
Ja uważam miłość za coś normalnego i mnie to nijak nie fascynuje ;-;
Moderator
//taaaak YURI uwielbiam//
Właściciel
Ray
Ray zatrzymał się na poboczu i podał jej chusteczki, znalezione gdzieś w głębinach schowka. Poczuł się naprawdę niezręcznie.
- przepraszam, nie chciałem cię urazić! -
Nie wiedział za bardzo, co robić. Nigdy nie miał kontaktu z dziewczyną.
- wybacz mi!
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Nie uraziłeś... Przypomniałam sobie o tym jak moja matka z dnia na dzień obumierała... Na moich oczach, a z każdym kolejnym dniem uśmiechała się do mnie smutno, mówiąc mi, co tylko mogła powiedzieć... I... Umarła. Ja nie rozumiem dlaczego, po prostu pewnego dnia siedziała ze mną rozmawiała i... Nagle przestała mówić. To było mniej niż rok temu. – uśmiechnęła się smutno, wciąż wylewając łzy. – Przepraszam... To ja zawiniłam. W śmierci tych dwóch osób... - powiedziała tylko, a kim była druga osoba...?
Filizaneczkaherbaty
//Nie no spoko rozumiem.
Ale dla osoby, dla której miłość nie istnieje w innym pojęciu niż pewne działanie na psychologię, to dosyć trudne do zakumki ;)
Właściciel
Ray
Delikatnie ją objął. Zaczął nucić piosenkę, znaną tylko jemu.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Prędzej oczekiwała, że zacznie ją wyśmiewać, jak inni, gdy wcześniej miała problemy.
Także go, równie delikatnie objęła, starając się nie płakać. Powoli się uspokojała.
Właściciel
Ray
Cały czas ją trzymał.
- będzie dobrze, już nie płacz
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Jak dobrze?
Co to znaczy dobrze?
Właściciel
Ray
- zaufaj mi, wiem co mówię - poklepał ją po ramieniu.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Nie umiem ufać.
- Dobrze. – widocznie plany zabicia Raya poszły się je**ć.
Właściciel
Ray
- To jak, jedziemy? - uśmiechnął się.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Ta. – bez słowa przypięła pasy. – Do jakiego sklepu w ogóle jedziemy?
Właściciel
Ray
- do pobliskiego centrum handlowego. Jest duże, więc pewnie znajdziemy tam wszystko, czego nam trzeba. A może nawet więcej? - zaśmiał się.
Właściciel
//kontynuujemy w centrum handlowym. Mam pisać pierwszy post?