Kawalerka [Ray]

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Od razu zamknął klapę i poszedł do biurka, szukać swoich leków popromiennych.

Rose

Uśmiechnęła się.
- nie takie dawki promieniowania się już przyjmowało. Tak to jest, jak na piąte urodziny dostajesz bryłkę izotopu promieniotwórczego

Avatar
niemamnietu
Ray

Znalazłeś.

Zdjęcie użytkownika niemamnietu w temacie Kawalerka [Ray]

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Wziął jedną tabletkę. Powinna wystarczyć.
- Rose - spojrzał na nią. - Od razu mówię, że nie zapraszam cię na randkę, ale chciałabyś się przelecieć? - Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, jak to zabrzmiało.

Rose

Poczuła się nieswojo.
- Nie? Tak? Może? Ale że tak od razu? Żadnej kolacji ani nic?

Avatar
niemamnietu
Ray

Efekt tabletki był natychmiastowy. I git.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

No i git. Nie chciał mieć przecież dodatkowych kończyn.
- nie to miałem na myśli! Po prostu chodźmy na dach budynku, dobrze? - nie czekając na odpowiedź wyszedł na dach.

Rose

Poszła za nim niepewnym krokiem.

Avatar
niemamnietu
Rose

Idąc, zrzuciłaś parę dachówek, ale było dobrze.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- nie panikuj, nie uciekaj, zapewniam cię, że nie jestem wilkołakiem - no i zmienił się w Wilkołaka smoka.

Rose

Nie wiedziała jak powinna zareagować.

Avatar
niemamnietu
Ray

Zmieniając się, uszkodziłeś trochę dach, ale kogo to obchodzi?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- to gdzie lecimy?

Rose

- sama nie wiem. Może zobaczyć miasto z góry? - ostrożnie wsiadła na jego grzbiet.

Avatar Historyjka
//A śmierć idiotki nikogo nie obeszła xd

Avatar
niemamnietu
Ray

Rose trochę ci na początku ciążyła, ale już jest w porządku.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Rozłożył skrzydła i poleciał w kierunku centrum miasta.

Rose

Poczuła mocną dawkę adrenaliny. Złapała się kapelusza, aby go nie stracić.

//F

Avatar
niemamnietu
Ray i Rose

No i lecicie.

//To gdzie?//

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
//może do lodziarni?

Avatar
niemamnietu
//to leć//

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Wylądował na dachu.
- jesteśmy na miejscu

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Dobrze. – zeszła na dach. – Więc o co chodzi, Ray?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- przeszkadza ci widok golizny? - zapytał.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febra
- Nie.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Zmienił się w człowieka.
- jak widzisz, jestem człowiekiem

Avatar
Filizaneczkaherbaty
- A ja wampirem. Aczkolwiek, o co chodzi?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- chciałem się ubrać. Przecież nie będę świecił gołą dupą, co nie?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Tak. Spoko, ja znikam. - poszukała drabiny ewakuacyjnej.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- a nie chciałabyś się przejść na lody? Ja stawiam

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Zaczęła schodzić w dół po drabinie. Naprawdę szybko, była już w połowie.
- Hm? Jak to nie będzie sprawiało problemu, to jasne. - powiedziała i dalej przesuwała się po drabinie w dół.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- to ja idę się przebrać! - wszedł do swojego domu. Pobiegł do sypialni i otworzył szafę w której trzymał kilkadziesiąt par dokładnie tego samego ubioru, jaki zwykle nosi. Ubrał się, wziął portfel, zabrał swój soniczny śrubokręt i kluczyki od Deloreana. Wyszedł na ulicę, czekając, aż Febronie do niego zejdzie.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Remore już była na dole. I czekała przeładowując rewolwer.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Rozwalił jej rewolwer sonicznym śrubokrętem.

//Czekamy na GM-a który da znać czy się udało, czy uznajemy że się udało?

Avatar
niemamnietu
Febrione

Rewolwer rozpadł ci się w dłoniach.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febra
- O co tym razem biega?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- wybacz, to z przyzwyczajenia. Ludzie nie parają do mnie sympatią - wsiadł do swojego Deloreana, który był nieopodal, po czym zatrąbił dwa razy.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febere
Odetchnęła głęboko.
Czyli jej nie podejrzewał
Zajebiście
- ?¿ - No cóż, przynajmniej ma sztylety

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- jedziemy? - zaczął się niecierpliwić.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Możesz mówić, zamiast tego, by ciągle coś robić? - powiedziała siadając, i przypinając pasy na przednim siedzeniu. Raczej nie jakoś niecierpliwie i chamsko, ale spokojnie, jakby to była prośba. Mimo swojego łatwego wku*wu, była dosyć spokojną osobą. Jej głos brzmiał dosyć kłamliwie i podstępnie. Tak jakby była lisem.

Avatar Historyjka
//Mimo łatwego denerwowania się jest osobą spokojną? To się nie łączy.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
//Pomijając te chwile. Miałam na myśli, że nie jest osobą spokojną, ale w tym przypadku musi być.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Odpalił samochód i powoli wyjechał na ulicę.
- więc kto cię nasłał?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Słucham? O co tobie chodzi?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- wychodzisz do mnie z bronią, nawet idiota zacząłby coś podejrzewać. Dlatego pytam, kto cię nasłał? Mafia?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Nie. – odpowiedziała tylko i dalej wpatrywała się w widok za oknem.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- sama planowałaś to morderstwo?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febra
- Coooo? Nie! Nie zabijam ludzi.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- a smoki?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Wiem, że moja rasa słynie ze sku*wielstwa, głównie, ale nie ja. Ja nie zabijam w ogóle istoty rozumne.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- a krew? Wampiry potrzebują krwi, więc skąd ją bierzecie?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Czy wiesz o istnieniu dawców krwi? Właśnie stąd. Są to dobrowolne osoby. A jak już, to ukąszenie wampira nie jest śmiertelne, jak wampirem nie ma takich zamiarów. Ja nie mam takich zamiarów wobec nikogo.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- no widzisz, ja o tym nie wiedziałem - zaparkował przy lodziarni.

//Zmieniamy temat?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Po uprzednim zaparkowaniu samochodu, Ray wszedł do pokoju i od razu podszedł do półki na książki.
- kojarzysz ten motyw z sekretnym przejściem?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Wysiadła.
Pokiwała tylko głową.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Pociągnął za książkę o dziwny tytule "serious Ray: MCS" szafa opadła na dół, ukazując duży pojemnik z granatową substancją, która cały czas wirowała.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar RayGuy_Player
Właściciel: RayGuy_Player
Grupa posiada 32203 postów, 155 tematów i 22 członków

Opcje grupy JJ GO! [PBF]

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie JJ GO! [PBF]