Pogawędki

Avatar
RhobarIII
Bo Polska jest ważniejsza od czasów pogańskich, od czasów antyku i całej historii. Polska jest najważniejsza. A żeby jej dobrze służyć, trzeba być katolikiem.

Avatar opliko95
Dlaczego niby jest najważniejsza?
Od Antyku wywodzi się wiele różnych cywilizacji i na razie nic nie wskazuje na to by Polska przebiła wpływ kulturalny Grecji, Rzymu, czy Persji. Na skalę światową wydają się więc ważniejsze.

No i dlaczego aby dobrze służyć Polsce trzeba być katolikiem? Jak nie bycie katolikiem wpływa na twój patriotyzm? Jeśli mówisz, że religia jest tak związana z kulturą, to w takim razie osoby wprowadzające chrześcijaństwo na ziemie Polskie nie szanowały ówczesnej kultury Polski! Nawet jeśli nie można było wtedy mówić o państwie, to jednak już formowała się jakaś kultura na co wskazuje choćby obecność religii...
Zresztą dużo czasu zajęło przecież religii chrześcijańskiej "przejęcie" całej Polski. A wiele osób równocześnie wierzyło w Boga i bogów pogańskich... Więc nawet po tym 1000 roku dużą częścią kultury niektórych regionów były wyznania słowiańskie...

Mam wrażenie, że osoby mówiące o zachowaniu jakiegoś "starego porządku świata" zwykle nie chcą rzeczywiście starego porządku, a po prostu taki który im pasuje. I potrzebują jakiejś wymówki dlaczego byłby dobry :)

Avatar CzarnyGoniec
Religii przed homo sapiens nie było, ba nie było jej nawet wśród pierwszych homo sapiens. Dopiero później magia i pierwotne mity przeksstałciły w religię.

Chyba, że masz jakikolwiek dowód na religię przed homo sapiens? Nawet jeśli założymy, że Bóg istnieje to przed człowiekiem nie było komu go czcić w formie zorganizowanego kultu.

Podejrzewam, że na resztę swoich słów również nie masz żadnego poparcia.
Ciekawi mnie czym jest ten "nowy porządek świata", to jakiś magiczny spisek żydów, masonów i ufo?
I czym różni się od poprzednich tysięcy kroków ewolucji cywilizacji, gdzie z każdym z nich odrzucono przestarzałe mądrości i zastępowane je aktualnymi?
(nie przepadam za retoryką w stylu Hegla*, ale już się Ciebie o nią nie będę czepiał)

Avatar CzarnyGoniec
opliko95 pisze:
Mam wrażenie, że osoby mówiące o zachowaniu jakiegoś "starego porządku świata" zwykle nie chcą rzeczywiście starego porządku, a po prostu taki który im pasuje. I potrzebują jakiejś wymówki dlaczego byłby dobry :)
ująłeś to dużo lepiej ode mnie.

Avatar
RhobarIII
opliko95 pisze:
Dlaczego niby jest najważniejsza?
Od Antyku wywodzi się wiele różnych cywilizacji i na razie nic nie wskazuje na to by Polska przebiła wpływ kulturalny Grecji, Rzymu, czy Persji. Na skalę światową wydają się więc ważniejsze.

No i dlaczego aby dobrze służyć Polsce trzeba być katolikiem? Jak nie bycie katolikiem wpływa na twój patriotyzm? Jeśli mówisz, że religia jest tak związana z kulturą, to w takim razie osoby wprowadzające chrześcijaństwo na ziemie Polskie nie szanowały ówczesnej kultury Polski! Nawet jeśli nie można było wtedy mówić o państwie, to jednak już formowała się jakaś kultura na co wskazuje choćby obecność religii...
Zresztą dużo czasu zajęło przecież religii chrześcijańskiej "przejęcie" całej Polski. A wiele osób równocześnie wierzyło w Boga i bogów pogańskich... Więc nawet po tym 1000 roku dużą częścią kultury niektórych regionów były wyznania słowiańskie...

Mam wrażenie, że osoby mówiące o zachowaniu jakiegoś "starego porządku świata" zwykle nie chcą rzeczywiście starego porządku, a po prostu taki który im pasuje. I potrzebują jakiejś wymówki dlaczego byłby dobry :)


Polska jest najważniejsza dla Polaków. Dla Niemców będą to NIemcy, dla Greków Grecja itd.

Nie było czegoś takiego jak Polska przed zaprowadzeniem na tych ziemiach chrześcijaństwa. Była tylko zbieranina niezorganizowanych, pogańskich plemion lechickich. Tam się kultura tworzyła tylko w tym zakresie, że Lechici byli jednym z ostatnich (co nie oznacza że ostatnim) ludów słowiańskich które nie przyjęły chrześcijaństwa. Czesi na przykład chrześcijaństwo mieli już dawno i dlatego się od nich różniliśmy. Ale weźmy na przykład państwo Włodziemierza Wielkiego, ówczesną Ruś Kijowską. Byliśmy przed chrztem dwoma pogańskimi państwami i jakąż mieliśmy osobną kulturę? Nie było, to była kultura pogańskosłowiańska, a nie kultura polska. Gdy my weszliśmy w krąg cywilizacji łacińskiej a rusini - bizantyjskiej, od razu poszliśmy w innym kierunku.

Avatar
RhobarIII
CzarnyGoniec pisze:
Religii przed homo sapiens nie było, ba nie było jej nawet wśród pierwszych homo sapiens. Dopiero później magia i pierwotne mity przeksstałciły w religię.

Chyba, że masz jakikolwiek dowód na religię przed homo sapiens? Nawet jeśli założymy, że Bóg istnieje to przed człowiekiem nie było komu go czcić w formie zorganizowanego kultu.

Podejrzewam, że na resztę swoich słów również nie masz żadnego poparcia.
Ciekawi mnie czym jest ten "nowy porządek świata", to jakiś magiczny spisek żydów, masonów i ufo?
I czym różni się od poprzednich tysięcy kroków ewolucji cywilizacji, gdzie z każdym z nich odrzucono przestarzałe mądrości i zastępowane je aktualnymi?
(nie przepadam za retoryką w stylu Hegla*, ale już się Ciebie o nią nie będę czepiał)


Są dowody na to, że pogrzeby, rytuały i praktyki magiczne odprawiali już Homo neanderthalensis, co z pewnością jest związane z religią. Homo erectus opanowali zaś ogień, z czym musiały najpierw wiązać się jakieś przemyślenia filozoficzne, a potem kult ognia.
Nowy Porządek Świata to plan szatana na zezwierzęcenie ludzkości. Pierwszym krokiem w stronę Nowego Porządku Świata była pierwsza wielka rewolucja - rewolucja heretycka (znana też jako reformacja). W XVIII powstał ruch masoński który do nowego porządku świata prowadzić chciał już bezpośrednio. Masoni odpowiadają m. in. za wybuch rewolucji francuskiej czy utworzenie Stanów Zjednoczonych. Po części rzeczywiście do Nowego Porządku Świata przyczyniają się żydzi, tj. wyznawcy judaizmu, którzy nie przyjąwszy Jezusa utworzyli jedną z pierwszych herezji, która dziś głosi wyższość Żydów nad innymi narodami i uważa ich za rasę panów, a gojów (tj. osób nie będących Żydami) za niższe ludy (szowinizm rasowy i narodowościowy).

Avatar CzarnyGoniec
Teoria spiskowa z udziałem szatana, żydów i masonów xD

No tak, czego ja się spodziewałem...


Co do reszty to - neandertalczycy są homo sapiens
oraz
Rhobarlll pisze:
Nie było czegoś takiego jak Polska przed zaprowadzeniem na tych ziemiach chrześcijaństwa
Po wprowadzeniu też. Polska nie powstała nagle w 966.
Musiało minąć trochę czasu, aż władza się zakorzeniła i tak dalej... i chrześcijaństwo jest jednym z wielu elementów, które miały w tym udział. Jest jeszcze choćby administracja, legitymizacja władzy wśród rodów arystokrackich...
Watykan był ważną siłą polityczną w tym okresie i miał wpływ na utworzenie wielu państw, jasne. Ale to przecież nie znaczy, że te państwa są coś Watykanowi winne.
Tak samo jak grekom i rzymianom, od których odziedziczyliśmy prawo, filozofię i sztukę, nie jesteśmy winni wierzenia w ich bogów.

Avatar CzarnyGoniec
RhobarIII pisze:
Polska jest najważniejsza dla Polaków. Dla Niemców będą to NIemcy, dla Greków Grecja itd.
To głupie.
Albo mówiąc precyzyjnie - nieefektywne i konfliktogenne.
Takie rozumowanie przynosi dużo więcej szkody, niż pożytku i jest przestarzałe. Może i miało sens w czasach, gdy ograniczenia techniczne uniemożliwiały współdziałanie między odległymi regionami, przez co wymuszały decentralizacje i tworzenie państw, ale dziś?

Przecież dużo, dużo lepiej działa np. sytuacja w której kilka państw dąży do wspólnego celu (np UE)
dopóki istnieje to nieefektywne i niepotrzebne myślenie narodowe nigdy nie dojdzie do skutecznej walki z m.in. globalnym ociepleniem, globalnym zanieczyszczeniem powietrza, wojnami, ubóstwem na świecie i tak dalej... myślenie ponadnarodowe daje rozwiązanie na powyższe problemy.

A co rozwiązuje współcześnie myślenie w kategoriach narodowych?

Avatar kulujulu
RhobarIII pisze:
Człowiek czuje, że go Bóg stworzył i szuka jakoś sposobu aby to zgłębić, aby stwórcę uwielbić, aby coś zrobić w tym kierunku nieśmiertelności duszy, którą Bóg nam obiecuje.
poczekaj poczekaj wkradła ci się literóweczka
RhobarIII pisze:
chrześcjianin czuje, że go Bóg stworzył i szuka jakoś sposobu aby to zgłębić, aby stwórcę uwielbić, aby coś zrobić w tym kierunku nieśmiertelności duszy, którą Bóg nam obiecuje.
proszę nie uogólniać i nie mówić za mnie dziękuję
RhobarIII pisze:
Nowy Porządek Świata, który jeśli nadejdzie, to będzie największą z rewolucji i zniszczy wszystko co znamy, zniszczy całe człowieczeństwo i staniemy się wtedy marnymi sługusami Szatana, który za rewolucjami stoi.
no patrz pan
jak to jest że to tacy antyrewolucyjni nacjokatole jak ty ciągną ludzi jak ja w stronę rewolucyjnych odłamów lewicy

ojoj a co jeżeli to ty i tobie podobni sympatycy przymusu pod przykrywką "jedynej wolnej woli w chrześcijańskiej dobroci" są głównym źródłem tego co najbardziej potępiają

Avatar
RhobarIII
CzarnyGoniec pisze:

Po wprowadzeniu też. Polska nie powstała nagle w 966.
Musiało minąć trochę czasu, aż władza się zakorzeniła i tak dalej... i chrześcijaństwo jest jednym z wielu elementów, które miały w tym udział. Jest jeszcze choćby administracja, legitymizacja władzy wśród rodów arystokrackich...
Watykan był ważną siłą polityczną w tym okresie i miał wpływ na utworzenie wielu państw, jasne. Ale to przecież nie znaczy, że te państwa są coś Watykanowi winne.
Tak samo jak grekom i rzymianom, od których odziedziczyliśmy prawo, filozofię i sztukę, nie jesteśmy winni wierzenia w ich bogów.


Jasne że powstanie Polski to był proces. Tak samo jak zaprowadzanie na tych ziemiach chrześcijaństwa. Wszak pogańskie wystąpienia mieliśmy długo po chrzcie Polski, a poza tym długo otaczali nas pogańscy sąsiedzi którzy również na nas wpływali. Ale tak rozróżniając wiarę od administracji czy legitymizacji władzy, zdajesz się zapominać że mówimy o średniowieczu. To były czasy gdy wszystko miało w sobie akcent religijny. Administracja była przesiąknięta chrześcijaństwem, legitymizacja władzy tak samo, to samo z prawem, filozofią i sztuką. Cała kultura aż kipiała od chrześcijaństwa - przynajmniej w państwach chrześcijańskich, a takim zaczęła stawać się Polska. Ówczesne rycerstwo było bardzo religijne i potrafiło dokonywać diabelsko krwiożerczych mordów, aby później odmawiać różaniec. Tam nie było podziału na mniej religijnych i bardziej religijnych - bo ci mniej religijni to było głównie chłopstwo, i to mała jego ilość. Był co najwyżej podział na tych którzy rzeczywiście wypełniają przykazania i na tych którzy mają je w nosie i tylko się modlą. Ale w średniowieczu wszyscy co się liczyli, zachowywali się jak świętoszki. Także religia była głównym elementem twórczym, sprawczym, destrukcyjnym, redukcyjnym, głównym impulsem do przemian i postępu. Duchowieństwo było w średniowieczu takim autorytetem, że po sporze Bolesława Śmiałego ze Stanisławem ze Szczepanowa praktycznie wszyscy Polscy królowie aż do rozbiorów (oprócz nielicznych wyjątków, np. Stanisława Augusta Masona-CIołka Poniatowskiego) przysięgali przed Bogiem że nie pójdą w ślady Bolesława Śmiałego i odtąd duchowieństwo będzie w Polsce traktowane tak, jakby każdy jeden ksiądz był świętym. Taka była żywa pamięć o wpływach średniowiecza.

CzarnyGoniec pisze:
To głupie.
Albo mówiąc precyzyjnie - nieefektywne i konfliktogenne.
Takie rozumowanie przynosi dużo więcej szkody, niż pożytku i jest przestarzałe. Może i miało sens w czasach, gdy ograniczenia techniczne uniemożliwiały współdziałanie między odległymi regionami, przez co wymuszały decentralizacje i tworzenie państw, ale dziś?

Przecież dużo, dużo lepiej działa np. sytuacja w której kilka państw dąży do wspólnego celu (np UE)
dopóki istnieje to nieefektywne i niepotrzebne myślenie narodowe nigdy nie dojdzie do skutecznej walki z m.in. globalnym ociepleniem, globalnym zanieczyszczeniem powietrza, wojnami, ubóstwem na świecie i tak dalej... myślenie ponadnarodowe daje rozwiązanie na powyższe problemy.

A co rozwiązuje współcześnie myślenie w kategoriach narodowych?


Brzmi jak jakieś globalistyczne tendencje. Jasne że nacjonalizm i patriotyzm są konfliktogenne - nie ma w tym nic złego. Konflikty były, są i będą. Nie zmieniajmy tego. Na konflikcie ten świat się opiera, do konfliktu ten świat dąży, konflikt czyni człowieka człowiekiem. Tak było zawsze - człowiek bez wojny wymyślał sobie sport czy inną rywalizację, tak jakby go pokój nudził. Widocznie tak właśnie jest - że nikt z nas nie chce pokoju, nikt do niego nie dąży. Nawet pacyfiści potrafią się żarliwie kłócić z tymi, co pacyfizm krytykują - a przecież w mniejszych konfliktach jest zarzewie większych. Powiesz mi że Jezus chciał pokoju? Ha! Z pewnością, przemawiając na drażliwe tematy i buntując lud, tworząc nową religię, smagając ludzi w świątyni biczem? O nie, wojna to jest siła napędowa.
Polak powinien mieć za najważniejszą rzecz Polskę, aby Polsce należycie służyć. A dlaczego ma służyć? Żeby walczyć, jeśli zostanie ona wzgardzona! Człowiek to z natury wojownik który potrafi siły użyć by bronić największej bzdury - ale to pochodzi z natury ludzkiej, nie zwierzęcej.

Avatar
RhobarIII
kulujulu pisze:
proszę nie uogólniać i nie mówić za mnie dziękuję


Skoro nie utożsamiasz się z ludzkością to twoja sprawa.

kulujulu pisze:
jak to jest że to tacy antyrewolucyjni nacjokatole jak ty ciągną ludzi jak ja w stronę rewolucyjnych odłamów lewicy

ojoj a co jeżeli to ty i tobie podobni sympatycy przymusu pod przykrywką "jedynej wolnej woli w chrześcijańskiej dobroci" są głównym źródłem tego co najbardziej potępiają


Tak widocznie musi być - gdyby wszyscy Boga wielbili, to to uwielbienie byłoby nijakie, niedostrzegalne, jak i Jego chwała. Widocznie potoście zostali stworzeni, abyśmy z wami wojowali. Deus vult.

Avatar CzarnyGoniec
RhobarIII pisze:
<wszyscy w średniowieczu byli religijni>
Nom, to prawda. Albo byli religijni, albo udawali. Trochę mało było innych możliwości. Raz, bo słaba edukacja, a dwa bo bycie niereligijnym było karalne.
Ale dziś ludzie tacy nie są.
I to całkiem spoko wpłynęło na rozwój cywilizacji. Nie ma co wracać do średniowiecza.

Chyba, że chcesz powiedzieć "Kościół miał na tyle dużą władzę, że każdy był religijny lub udawał WIĘC Kościół odpowiada za wszystkie sukcesy ludzi w tym okresie" - to wtedy to nie. Jeśli osoba wierząca nauczy się matematyki i zbuduje most, to ten most jest efektem pracy tej osoby i matematyki, a nie Kościoła.

RhobarIII pisze:
Jasne że nacjonalizm i patriotyzm są konfliktogenne - nie ma w tym nic złego [...]Tak było zawsze - człowiek bez wojny wymyślał sobie sport czy inną rywalizację
Czeaj, czy Ty właśnie napisałeś, że nie widzisz większej różnicy między sportem, a wojną gdzie ludzie zabijają się z nienawiści?

Różnica jest ogromna. Wojna i to, co ludzie na niej sobie nawzajem robią jest złe. Morderstwa, torturowanie, przemoc, gwałty - te rzeczy przeprowadzane na drugim człowieku są złe i nie powinno ich się robić.

Piłka nożna to też rywalizacja, owszem. W rywalizacji nie ma nic złego. Ale podczas gry w piłkę nożną nie robi się tych wszystkich strasznych rzeczy, co na wojnie. W grze biorą tylko osoby, które chcą w niej brać udział, nikt nie jest zabijany, nie ma propagandy... naprawdę trzeba takie rzeczy tłumaczyć?
Rozumiem, że w Twoich oczach rewolucje naukowe są "zaprzedaniem się szatanowi", a II wojna światowa i holokaust to "normalna rywalizacja, jak każda inna"?
Zamachy terrorystyczne to też "tylko konflikt i nie ma w tym nic złego"?
Mordy na Wołyniu to też "tylko konflikt i nie ma w tym nic złego"?

Avatar kulujulu
RhobarIII pisze:
Skoro nie utożsamiasz się z ludzkością to twoja sprawa.
To że utożsamiasz 59% ludzi z całością ludzkości to twoja sprawa.
RhobarIII pisze:
Tak widocznie musi być - gdyby wszyscy Boga wielbili, to to uwielbienie byłoby nijakie, niedostrzegalne, jak i Jego chwała. Widocznie potoście zostali stworzeni, abyśmy z wami wojowali. Deus vult.
Czej
jakim cudem wypełniasz swoimi poglądami boskie miłosierdzie jeżeli poglądy twojego typu skutkują głównie niechęcią do Kościoła i religii
chcesz żeby ludzie, nawet przez strach, dostępowali zbawienia, ale chcesz również, żeby ludzie nienawidzili Kościoła, przez co mniej z nich osiągnie zbawienie

Avatar
RhobarIII
Jestem daleki od tworzenia jakichkolwiek kategorii.
II Wojna Światowa to był wynik totalitaryzmu.
Holokaust to był wynik nietolerancji, niezrozumienia, hipokryzji.
Zamachy terrorystyczne to szerokie pojęcie, bo podchodzą pod to i patriotyczne wystąpienia, i buntownicze rozruchy, i eskalację skutków opętania ludzi z posłuchem u ludzi którzy ich słuchają.
Mordy na Wołyniu to upust wściekłości ukraińskich patriotów na ich przeciwników.

Avatar
RhobarIII
kulujulu pisze:
jakim cudem wypełniasz swoimi poglądami boskie miłosierdzie jeżeli poglądy twojego typu skutkują głównie niechęcią do Kościoła i religii
chcesz żeby ludzie, nawet przez strach, dostępowali zbawienia, ale chcesz również, żeby ludzie nienawidzili Kościoła, przez co mniej z nich osiągnie zbawienie


Nie chcę żeby odchodzili od Kościoła, ale wiem że tak będzie i się tego nie da uniknąć. Ja tego raczej nie dożyję, ale pozostaje czekać aż powróci średniowiecze, gdy ludzie przynajmniej ludźmi byli.

Avatar Mijak
Właściciel
Myślę, że stosunek Gońca do tej kwestii opiera się na fałszywym wyobrażeniu katolicyzmu.
Albo może na prawdziwym obrazie polskiego katolicyzmu, ale braku zrozumienia dlaczego właśnie tak on wygląda.

Twierdzisz, że gdyby inkwizycja pilnowała, czy twoi rodzice przestrzegają zasad katolicyzmu, to byliby zmuszeni poddać cię tak POTĘŻNEJ INDOKTRYNACJI z elementami bezpośredniego przymusu, że nie miałbyś szans zostać ateistą.

Rzecz w tym, że - jak wspominał Rhobar - Bóg szuka przyjaciół, a nie niewolników.
Niezależnie od tego, co uważają typowi polscy pato-kato, zmuszanie ludzi siłą do wiary jest niezgodne z nauczaniem Kościoła - czyli stanowi herezję.
Tak samo jak twierdzenie, że każdy, kto nie należy do Kościoła, jest skazany na wieczne potępienie.
Więc gdyby wprowadzić inkwizycję, osoby głoszące takie poglądy lub narzucające je swoim dzieciom, zostałyby usunięte z Kościoła jako heretycy, a już na pewno nie mogłyby być kapłanami.

Avatar CzarnyGoniec
RhobarIII pisze:
Jestem daleki od tworzenia jakichkolwiek kategorii.
II Wojna Światowa to był wynik totalitaryzmu.
Holokaust to był wynik nietolerancji, niezrozumienia, hipokryzji.
Zamachy terrorystyczne to szerokie pojęcie, bo podchodzą pod to i patriotyczne wystąpienia, i buntownicze rozruchy, i eskalację skutków opętania ludzi z posłuchem u ludzi którzy ich słuchają.
Mordy na Wołyniu to upust wściekłości ukraińskich patriotów na ich przeciwników.
Nie odpowiedziałeś na pytanie.

To wszystko to są konflikty.
Czy konflikty nadal nie są niczym złym, a wojna jest taką samą rywalizacją jak piłka nożna?

Avatar
RhobarIII
Sama istota konfliktu nie jest niczym złym.

Avatar CzarnyGoniec
Mijak pisze:
Myślę, że stosunek Gońca do tej kwestii opiera się na fałszywym wyobrażeniu katolicyzmu.
Albo może na prawdziwym obrazie polskiego katolicyzmu, ale braku zrozumienia dlaczego właśnie tak on wygląda.
Idę w polski katolicyzm. Wiem, że katolicyzm sam w sobie wygląda nieco inaczej.
Plus biorę poprawkę na to, że urzędnicy, którzy nadużywają władzy gdyby dostali więcej władzy bardziej by jej nadużywali.

Mijak pisze:
Rzecz w tym, że - jak wspominał Rhobar - Bóg szuka przyjaciół, a nie niewolników.
Niezależnie od tego, co uważają typowi polscy pato-kato, zmuszanie ludzi siłą do wiary jest niezgodne z nauczaniem Kościoła - czyli stanowi herezję.
I właśnie dlatego pomysł inkwizycji, która pilnowałaby cały czas, czy przestrzegasz odpowiednich zasad jest pomysłem, który nie ma prawa działać. Bo on właśnie tworzy niewolników.

Mijak pisze:
Tak samo jak twierdzenie, że każdy, kto nie należy do Kościoła, jest skazany na wieczne potępienie. Więc gdyby wprowadzić inkwizycję, osoby głoszące takie poglądy lub narzucające je swoim dzieciom, zostałyby usunięte z Kościoła jako heretycy, a już na pewno nie mogłyby być kapłanami.
Zakładasz, że inkwizycja miałaby poglądy współczesnego liberalnego Kościoła spod znaku papieża Franciszka. Myślę, że jest to założenie zbyt optymistyczne.

Dlaczego inkwizycja miałaby narzucać poglądy akurat liberalnego Kościoła Franciszka, a nie poglądy np. księdza Kneblewskiego?
A może byłoby tak, jak jest obecnie - inkwizycja w Polsce działałaby wg swoich, radykalnych reguł, a inkwizycja w Wenezueli działałaby wg innych reguł?
A może po prostu nie narzucajmy ludziom poglądów i nie róbmy z Kościoła sekty? Przecież wewnątrz samego Kościoła też są tysiące różnych podejść do ważnych kwestii.

Avatar CzarnyGoniec
RhobarIII pisze:
Sama istota konfliktu nie jest niczym złym.
A wojna?

Avatar
RhobarIII
Jest wojna słuszna i wojna niesłuszna.

Avatar opliko95
Wojna słuszna - taka którą twoja strona zaczęła
Niesłuszna - taka w której ktoś inny zaczął :)
EDIT:
czasami jeszcze słuszna to też po prostu taka, którą twoja strona wygrała...

Avatar CzarnyGoniec
To może tak:
zabijanie, gwałty, nienawiść, cierpienie zadawane innym ludziom, pozbawianie ludzi dachu nad głową i tak dalej.

Nie wiem jak Ty, ale ja uważam, że co do zasady to są rzeczy, których powinniśmy unikać, bo są złe.


I właśnie dlatego, gdy napisałeś:
RhobarIII pisze:
Polska jest najważniejsza dla Polaków. Dla Niemców będą to NIemcy, dla Greków Grecja itd.

A ja odpisałem:
CzarnyGoniec pisze:
To głupie.
Albo mówiąc precyzyjnie - nieefektywne i konfliktogenne.
Takie rozumowanie przynosi dużo więcej szkody, niż pożytku i jest przestarzałe. Może i miało sens w czasach, gdy ograniczenia techniczne uniemożliwiały współdziałanie między odległymi regionami, przez co wymuszały decentralizacje i tworzenie państw, ale dziś?

Pisząc "konfliktogenny" nie miałem na myśli "dążący do rywalizacji, takiej jak sportowa" tylko
"wywołujący konflikty zbrojne, które prowadzą do zabijania, gwałtów, nienawiści, cierpienia zadawane innym ludziom, pozbawianie ludzi dachu nad głową i tak dalej."
i uważam, że unikanie powyższych sytuacji jest dobre.

Avatar Baturaj
Widzę, że Wy wszyscy jakoś idziecie w tę stronę, w którą wielu ludzi ostatnio, czyli wyciągacie, za przykładem mediów, które się z tego utrzymują, nielogiczne wnioski z wypowiedzi Papieża Franciszka.
Nie, Franciszek nie mówił, że nie ma piekła.
Nie, Franciszek nie popiera homoseksualizmu.
Nie, Franciszek nie akceptuje związków partnerskich.
Tak na początek.
Odsyłam do książki: "Operacja Franciszek". Ale jeśli chcecie rozwinięcia ode mnie, przytoczę tutaj parę fragmentów.

Avatar
RhobarIII
CzarnyGoniec pisze:
To może tak:
zabijanie, gwałty, nienawiść, cierpienie zadawane innym ludziom, pozbawianie ludzi dachu nad głową i tak dalej.

Nie wiem jak Ty, ale ja uważam, że co do zasady to są rzeczy, których powinniśmy unikać, bo są złe.


I właśnie dlatego, gdy napisałeś:

A ja odpisałem:

Pisząc "konfliktogenny" nie miałem na myśli "dążący do rywalizacji, takiej jak sportowa" tylko
"wywołujący konflikty zbrojne, które prowadzą do zabijania, gwałtów, nienawiści, cierpienia zadawane innym ludziom, pozbawianie ludzi dachu nad głową i tak dalej."
i uważam, że unikanie powyższych sytuacji jest dobre.


Zabijanie nie jest złe samo w sobie. Złe jest mordowanie, a to znacząca różnica. Nienawiść sama w sobie też nie jest zła, o ile jej nie pielęgnujemy. A cierpienie człowieka potrafi umocnić i uszlachetnić. Bez pozostałych rzeczy wojna może się obejść.

Avatar
RhobarIII
opliko95 pisze:
Wojna słuszna - taka którą twoja strona zaczęła
Niesłuszna - taka w której ktoś inny zaczął :)
EDIT:
czasami jeszcze słuszna to też po prostu taka, którą twoja strona wygrała...


Słuszna wojna to taka, w której odpieramy wojnę niesłuszną (czy to atakiem czy obroną) lub taka w której walczymy o naród, o ojczyznę, o państwo, o religię, o honor, z zamiarem pomocy komuś, z zamiarem zaprowadzenia wartości które są dla nas ważne. W wojnie niesłusznej liczą się pieniądze, terytoria (nie ludzie na nich mieszkający), łupy, chęć okazania dominacji, prywata i zemsta.

Avatar CzarnyGoniec
RhobarIII pisze:
Bez pozostałych rzeczy wojna może się obejść.
Z ponad piętnastu tysięcy konfliktów zbrojnych w historii świata potrafisz wskazać jakikolwiek, który obyłby się bez niepotrzebnego mordowania, albo nienawiści, albo gwałtów?
Co z tego, że w czystej teorii tak może być skoro tak się nie dzieje?
(wojny formalne w których nie doszło do żadnych walk oczywiście się nie liczą)


Już pomijając fakt, że ja w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że również zabijanie drugiego człowieka bez powodu jest złe oraz, że nienawiść wobec drugiego człowieka jest zła.
I myślę, że jest sporo ludzi, którzy też tak myślą.

Avatar Baturaj
Rhobar, masz krysys egzystencjalny? Gdzie Twój avatar? Lekarza!!!

Avatar pan_hejter
Sory ale ja od tych wszystkich "honorów religi itp. ". Wolę po prostu przeżyć.

Avatar
RhobarIII
Baturaj pisze:
Rhobar, masz krysys egzystencjalny? Gdzie Twój avatar? Lekarza!!!


Ho-ho-ho.

Avatar
EndruKoza
Spyta się ktoś Awarowa czemu odszedł (bo mnie to ciekawi ale zapewne mi nie odpowie bo mnie nie lubi)

Avatar Naczelny
Właściwie to chciałem wypi***alać z grupy, ale wygląda na to że jak Władcy nie ma to mogę sobie tu jeszcze trochę posiedzieć. Przynajmniej nie ma tu tych jego argumentacji bez dowodów (łamanie zasad dyskusji w regulaminie).

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Sory ale ja od tych wszystkich "honorów religi itp. ". Wolę po prostu przeżyć.
Jeśli chodzi o mnie to wolę i przeżyć i przeżyć życie szczęśliwie i z satysfakcją.

Co w sumie nadal działa tylko na niekorzyść wymuszania religii, honoru itp.

Avatar Naczelny
Kiedyś Mijak stwierdził bodajże, że honorowe życie i chyba walka o nie jest ważniejsze od życia pokojowego niehonorowego (względnie).
Ja stawiam, że słowo "honor" interpretował jako życie godne z poszanowaniem wolności słowa.
Więc wojna w obronie tych wartości może być nawet niekiedy słuszna. Sam Einstein był pacyfistą, ale kiedy zobaczył co może wyprawiać Hitler był jak najbardziej za zorganizowaną siłą państw alianckich.

Avatar CzarnyGoniec
Honor rzadko jest definiowany jako szanowanie wolności słowa.

Zwykle jest to tępe przestrzeganie tradycji, pycha, nieustępliwość, upór i takie tam.
Albo w ogóle jest definiowany jak się chce, podobnie jak te wszystkie "stare porządki świata"

Avatar pan_hejter
Powiem ci że takie wartości jak honor porzuciłem jakieś 4 lata temu, i żyje się nawet spoko.

Avatar
Konto usunięte
pan_hejter pisze:
Powiem ci że takie wartości jak honor porzuciłem jakieś 4 lata temu, i żyje się nawet spoko.

W Japonii to by Cię poszatkowali na kawałki i wrzucili do najtańszego sushi w kraju, które smakuje jak odchody Kapibary, zmieszane z ryżem nasiąkniętym błotem.

Avatar CzarnyGoniec
MisielGeddon64 pisze:
W Japonii to by Cię poszatkowali na kawałki i wrzucili do najtańszego sushi w kraju, które smakuje jak odchody Kapibary, zmieszane z ryżem nasiąkniętym błotem.
No i widzisz jak niefajnie kończy się korzystanie z honoru

Avatar
Konto usunięte
Honor jest dla zbyt słabych na nierówną walkę

Avatar CzarnyGoniec
Ja bym w sumie najpierw zdefiniował czym jest honor.
Bo na pewno nie mówimy o honorze tradycyjnym, on wyszedł z użycia na początku XX wieku wraz z upadkiem arystokracji.
Wcześniej honor to był przymiotnik tylko wysoko urodzonych mężczyzn. Można go było stracić, zachować... Były specjalne księgi honorowe, gdzie byli wypisani ludzie ze zdolnością honorową.

Dziś jest tylko potoczny honor, który znaczy różne rzeczy w zależności od kontekstu.
Jeśli to co napisał Naczelny jest prawdą to dla mnie i np. Mijaka honor jest czymś zupełnie innym

Avatar opliko95
MisielGeddon64 pisze:
W Japonii to by Cię poszatkowali na kawałki i wrzucili do najtańszego sushi w kraju, które smakuje jak odchody Kapibary, zmieszane z ryżem nasiąkniętym błotem.

Ach, mityczne japońskie poczucie honoru wywodzące się z jednej amerykańskiej książki :)
Honor był tam mniej więcej tak samo ważny jak wszędzie indziej w tamtych czasach (bo zgaduję, że mówisz o czasach samurajów. Głównie średniowieczu) Co oznacza, że był ważny, ale bez przesady. Samobójstwo zamiast poddania się jest zupełnym mitem, a rytualne seppuku był zwykle rodzajem egzekucji. Tj. ludzie byli zmuszani do popełnienia samobójstwa.
W trakcie II WŚ natomiast mówiono żołnierzom, że i tak będą zabici, a może także torturowani przez Aliantów jeśli by się poddali. Mimo to jednak szacuje się, że nawet do 50000 japońskich żołnierzy się poddało...

Avatar
Konto usunięte
Coś tam naczelny jęczy, że "twórz tematy nawet o najbardziej kontrowersyjnych tematach"

Avatar MorsZDidgeridoo
Mi też. Wku*wiał mnie prxed chwilai ciagle, wiec po prostu pozbylem sie kontaktu

Avatar kulujulu
honor ssie dupe i przeszkadza przy wypełnianiu lepszych wartości elo

Avatar
Konto usunięte
kulujulu pisze:
honor ssie dupe i przeszkadza przy wypełnianiu lepszych wartości elo

Pozdrawiam w wypełnianiu lepszych wartości, gdy cała Polska truje za twoimi plecami jakim niechlujem jesteś. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Avatar pan_hejter
MisielGeddon64 pisze:
Pozdrawiam w wypełnianiu lepszych wartości, gdy cała Polska truje za twoimi plecami jakim niechlujem jesteś. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Pozdrawiam przejmowanie się zdaniem innych ludzi, zwłaszcza je**nych polskich ku*ew.

Avatar Mijak
Właściciel
Założę temat o honorze, bo to dość ciekawe zagadnienie.

Avatar MorsZDidgeridoo
hmmm... jakby byłby ktoś zainteresowany internetową sesją w jakiegoś rpga, byle nie dnd to piszcie na priv.

Avatar kulujulu
MisielGeddon64 pisze:
Pozdrawiam w wypełnianiu lepszych wartości, gdy cała Polska truje za twoimi plecami jakim niechlujem jesteś. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
co ma honor do ubioru

Avatar MorsZDidgeridoo
co wy na to: "Głosowanie na człowieka miesiąca", ziomek byłby na awatarze grupy. Głosowanie można by okraszać ciekawymi dyskusjami

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Mijak
Właściciel: Mijak
Grupa posiada 52097 postów, 1183 tematów i 312 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów