Pogawędki

Avatar Mijak
Właściciel
Ale przynajmniej Krzyniu wydrukuje sobie własny egzemplarz i będzie w to grał. Zawsze jakiś rozgłos.

Avatar Mijak
Właściciel
Naczelny pisze:
No i w międzyczasie zmieniłem poglądy polityczne z kapitalizmu autorytarnego na merytokratyczny utopijny socjalizm.

Jestę lewakię.

A skąd u ciebie ta zmiana?

Avatar Naczelny
Mijak pisze:
A skąd u ciebie ta zmiana?


Nie z polityki ani ekonomii, tylko z filozofii. Poczytałem też trochę pracy Alberta Einsteina Dlaczego socjalizm? o systemie ekonomicznym. Chyba jednej z nielicznych która nie zajmowała się fizyką.

Po prostu zdałem sobie sprawę, że natura jest dla wszystkich wspólnym dobrem i powinniśmy korzystać z niej po równo dla każdego. Nikt nie powinien być spychany na boczny tor.

Avatar
RhobarIII
Naczelny pisze:
Po prostu zdałem sobie sprawę, że natura jest dla wszystkich wspólnym dobrem i powinniśmy korzystać z niej po równo dla każdego. Nikt nie powinien być spychany na boczny tor.


Mówisz o naturze - czy to oznacza że według ciebie tylko obiekty przyrodnicze powinny być wspólną własnością?

Avatar
Konto usunięte
Naczelny pisze:
Po prostu zdałem sobie sprawę, że natura jest dla wszystkich wspólnym dobrem i powinniśmy korzystać z niej po równo dla każdego. Nikt nie powinien być spychany na boczny tor.


Czemu nikt nie powinien?

Avatar Burger2004_09
Kurłła, tak dawno mnie tu nie było, że nawet się nie zorientowałem, że jesteśmy na trzecim miejscu :/

Avatar CzarnyGoniec
Nie pamiętam z kim dyskutowałem i o czym, ale poruszyłem temat "jaka władza jest najskuteczniejsza" czy coś tego typu i mówiłem, że kiedyś, jak mi się zachce to dopiszę bibliografię.
Przyznam, że nawet nie pamiętam jakie miałem wtedy stanowisko, ale to w sumie jest jakoś szczególnie ważne.

No to jestem.
(jak komuś się nie chce czytać - elementy istotne będą na dole, ta część poniżej kreski. Wyżej jest wprowadzenie)


Najpierw definicja władzy - "asymetryczna kontrola nad zasobami cenionym iw relacjach społecznych". To definicja Magge i Galińskiego z 2008, jedna z najczęściej używanych.
Władzy nie należy mylić z wpływem. Są to podobne zjawiska, ale inne. Wpływ jest czymś dużo bardziej powszechnym i nie musi być asymetryczny.

French i Raven w 1959 sformułowali koncepcje elementów władzy, która w 1989 roku zostałe przez Hinkena i Schriesena ujednolicona.
Rodzajami sprawowania kontroli, która wypadkowo tworzą władze są:
1. Przymus - zdolność do wywoływania niepożądanych przez podwładnych stanów rzeczy lub pozbawiania ich stanów pożądanych [...]
2. Nagradzanie - zdolność do wywoływania stanów pożądanych [...]
3. Prawomomocność - zdolność do wywoływania u podwładnych poczucia obligacji i odpowiedzialności. Tworzenie "poczucia obowiązku"
4. Fachowość - zdolność od wywołania przekonania, że przełożony jest ekspertem [...] i potrafi pomóc merytorycznie w wykonywaniu zadań
5. Akceptowanie - zdolność do wywoływania u podwładnych poczucia, że są akceptowani i doceniani przez przełożonego [...]


______________________________________________________________________
Od lat 80 powyższe były badane i porównywane. Carson i Roe przeprowadzili w 1991 ich metaanalizę i okazało się, że:
W organizacjach najważniejszą podstawa władzy jest prawomocność [...] Spostrzeganie przełożonego jako prawomocnego sprzyja widzeniu go jako wyposażonego w cztery pozostałe podstawy władzy.

Czyli - jeśli przywódca umie wywołać poczucie odpowiedzialności i obligacji to pozostałe 4 elementy władzy pojawiają się jako efekt.

Czyli - najskuteczniejsza władza to taka, która jest na tym poczuciu zbudowana. Władza zbudowana np. na przymusie, lub nagrodach nie wywoła prawomocności w takim stopniu w jakim prawomocność będzie mogła wywołać nagrody lub przymus.

Z książki - "Psychologia społeczna" Bogdana Wojciszke, rozdział 17, pierwsze dwa podrozdziały.

Avatar Naczelny
Odrodzenie Jejokracji. Bez Mijaka, Nanooka i Morsa dzisiaj! Chyba.

Avatar
Konto usunięte
Zdetronizować tyranów!

Avatar Mijak
Właściciel
Wystarczy zniknąć na jeden wieczór i już chcą detronizować...

Avatar opliko95
Nie. Dodawaj. Kropek. Na. Końcu. Linków.
Rób. Przed. Nimi. Spacje. ,. Czy. Coś.

Avatar
Konto usunięte
Pisałem ze smartfona. A tym się mi cholernie ciężko operuje.

Avatar Naczelny
Założyłem kolejny temat odnośnie absologicyzmu, ale nie zamierzam raczej udzielać się w nim ze względu na lekkie zmęczenie spowodowane filozofią nauki.

Avatar
Konto usunięte
Czy jeśli chcę utrzymać w próżni obiekt o masie 1kg w odległości 1m od podłoża to czy muszę mu dostarczać 9.8 dżuli energii na sekundę zakładając, że działa na niego siła grawitacji ziemskiej wynosząca 9.8m/s^2 skierowana w tym samym kierunki i przeciwnym zwrocie do tego, który chcę uzyskać?

Avatar Mijak
Właściciel
Ten temat jest lepiej rozpoczęty, niż poprzednie wątki o absologicyzmie. Dobra robota.

Avatar docRobert
AdvBioSys pisze:
Czy jeśli chcę utrzymać w próżni obiekt o masie 1kg w odległości 1m od podłoża to czy muszę mu dostarczać 9.8 dżuli energii na sekundę zakładając, że działa na niego siła grawitacji ziemskiej wynosząca 9.8m/s^2 skierowana w tym samym kierunki i przeciwnym zwrocie do tego, który chcę uzyskać?

Dostarczając mu energii co najwyżej zwiększysz jego temperaturę i to bardzo szybko. Chodziło Ci chyba o siłę wyrażoną w newtonach? Jeśli założysz, że na obiekt nie działa żadna inna siła i obiekt od początku pozostawał w bezruchu względem układu odniesienia, jakim jest podłoże, to tak - musisz na niego stale działać siłą równą co do wartości przyspieszeniu ziemskiemu.

Avatar opliko95
Tak, ponieważ potrzebna do uniesienia 1 kg siła to 9,8m/k^2 * 1kg, czyli 9,8 N. Podnosisz na jeden metr, więc 9,8N * 1 m = 9,8 J.

Avatar opliko95
docRobert pisze:
Dostarczając mu energii co najwyżej zwiększysz jego temperaturę i to bardzo szybko. Chodziło Ci chyba o siłę wyrażoną w newtonach? Jeśli założysz, że na obiekt nie działa żadna inna siła i obiekt od początku pozostawał w bezruchu względem układu odniesienia, jakim jest podłoże, to tak - musisz na niego stale działać siłą równą co do wartości przyspieszeniu ziemskiemu.

Raczej chodziło mu o energię wymaganą do tego (zakładając brak strat).

Avatar
Konto usunięte
Tak, chcę żeby obiekt wzniósł się 1m nad ziemią. I tak trwał, a wypadkowa sił grawitacji i tego obiektu wynosiła 0

Avatar docRobert
AdvBioSys pisze:
Czy jeśli chcę utrzymać w próżni obiekt

Zakładamy, że obiekt już jest nad podłożem i chcemy sprawić, by nie spadł na ziemię, czyli musimy przeciwdziałać sile grawitacji. Obiekt pozostanie w spoczynku (w tym wypadku w stałej odległości od podłoża) wtedy i tylko wtedy, gdy wypadkowa wektorów wszystkich sił działających na to ciało będzie równa zero. W tym przypadku siła ciążenia Fg musi być równa sile zewnętrznej działającej na obiekt.
Fg = Fz

Fg = m*g

W tym przypadku ciało pozostanie w stałej odległości od powierzchni i nie spadnie. Nie potrzebujemy tu liczenia energii, gdyż praca W (F*m) równa jest 0, z powodu braku przesunięcia ciała.

Avatar docRobert
AdvBioSys pisze:
Tak, chcę żeby obiekt wzniósł się 1m nad ziemią. I tak trwał, a wypadkowa sił grawitacji i tego obiektu wynosiła 0

No chyba, że tak.
Wtedy faktycznie musimy najpierw wykonać pracę W = Fg * 1m a następnie stale działać siłą F równą w tym wypadku co do wartości przyspieszeniu ziemskiemu, by obiekt pozostał na tamtej wysokości.

Avatar CzarnyGoniec
Mijak pisze:
Ten temat jest lepiej rozpoczęty, niż poprzednie wątki o absologicyzmie. Dobra robota.
To prawda.

Avatar CzarnyGoniec
Naczelny pisze:
filozofią nauki.
Propsuję i polecam wszem i wobec
Chalmers "czym jest to, co zwiemy nauką"
oraz
Kołakowski "od Huma do koła wiedeńskiego"

Avatar Naczelny
Mors nieaktywny, a grupa się rozwija.

Avatar
Konto usunięte
A mi się znudziła grupa. Odchodzę. Nie płaczcie

Avatar
Konto usunięte
Udzielałeś się tu w ogóle?

Avatar
Konto usunięte
tak

Avatar pan_hejter
Mijak pisze:
Ja tam też wierzę, że Bóg przemawia w każdym z nas.
ALE Szatan i różne demony mogą się podszywać pod Boga.
Dlatego absolutne i bezwzględne posłuszeństwo boskim nakazom nie jest wskazane, nawet jeśli wiele ksiąg Biblii uczyło czegoś przeciwnego.


Czyli twoim zdaniem, nasza moralność czy wolna wola, to jedynie mrzonki spowodowane walką między diabłem a bogiem? A bez boga nie ma moralności?

Avatar
RhobarIII
pan_hejter pisze:
Uważasz że niewolenie od dziecka jest dobre, bo robicie to w imię waszego dobra? Brzmisz jak idiotycznie skonstruowany złoczyńca z bajek dla dzieci.

W tym co mówisz nie ma miłosierdzia, jest jedynie nienawiść.

Jesteś głupi, uważasz, że macie prawo niewolić ludzi w imie swojej wiary, na dowód której nie masz nic, tylko głupią książkę i historie powtarzaną 2 tysiące lat, za każdym razem inaczej. Jesteś najgorszą szumowiną chrześcijaństwa, to ludze tacy jak ty spowodowali krucjaty, palenie czarownic, i mordowanie naukowców.

Nawet omijając tą wiare, ty chcesz rozpleniać strach i głupote, jeśli to nawraca ludzi? Nie jesteś chrześcijaninem, jedynie takiego udajesz.


Odwodząc dziecko od zła daję mu wolność - będzie ono wolne dopóty, dopóki będzie kroczyło dobrą ścieżką. Zło człowieka zniewala, bo i uzależnia. Ty ubzdurałeś sobie, że jesteś w stanie cokolwiek na tym świecie pojąć dogłębnie i szukasz dowodów - niełatwo cię przekonać że to bzdura. Bo już uzależniłeś się od tego grzechu.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale właśnie mamy taką sytuację w której ateista/apateista/kimkolwiek tam jesteś próbuje osobie wierzącej wmówić, że jest najgorszą szumowiną swej religii. Nazywaj mnie sobie najgorszą szumowiną, to nawet łechta moje ego, ale nie najgorszą szumowiną chrześcijaństwa, bo na chrześcijaństwie to ty się znasz tyle ile możesz usłyszeć od protestanckich heretyków - bo widać że Kościoła ani Cerkwi to ty nie słuchasz wcale, mimo że są najbliższe pierwotnemu chrześcijaństwu.
Zgadzam się że tacy ludzie jak ja spowodowali krucjaty i cieszę się że zdołałeś to zauważyć. Miło jest być przyrównywanym do wielkich obrońców wiary i bohaterów Świętej Wojny. Ale już mnie nie zadowala porównanie do tępego chłopstwa i świeckiej władzy która paliła czarownice czy mordowała naukowców.
Ale cóż, nie będę cię za to winił, bo na te dwie przywary przypadają w twej wypowiedzi trzy rzeczy które mi polepszają humor. Pierwsza - nazywanie mnie najgorszą szumowiną, mianem wielu męczenników których zewsząd otaczali poganie i heretycy. Druga - przyrównanie mnie do Krzyżowców, o czym już mówiłem. Trzecia - cała twoja wypowiedź, która idealnie obnaża to wasze bezbożne myślenie - nie znając się na chrześcijaństwie próbujecie nam wcisnąć, że nie jesteśmy prawdziwymi chrześcijanami. Niech cię Bóg nagrodzi za zrobienie tych trzech dobrych uczynków - może odrobinką rozumu.

Avatar Mijak
Właściciel
pan_hejter pisze:
Czyli twoim zdaniem, nasza moralność czy wolna wola, to jedynie mrzonki spowodowane walką między diabłem a bogiem? A bez boga nie ma moralności?

Krótka odpowiedź - moim zdaniem nie.

Długa odpowiedź...

Pytanie "czy moralność może istnieć bez Boga?" jest trochę jak pytanie "czy grawitacja może istnieć bez superstrun?".
Istnieją zgodne z obserwacjami modele rzeczywistości, w których odpowiedź brzmi "nie".
Ale istnieją też takie, w których będzie to "tak".
Albo takie, w których Bóg lub superstruny w ogóle nie istnieją.

W założeniu, że człowiek zawsze jest pod wpływem albo Boga albo Szatana, chodzi o bezosobowe aspekty tych istot - po stronie boskiej będzie to "Duch Święty", po stronie szatańskiej - wszystkie doczesne pokusy.
I wcale nie musi to oznaczać, że wolna wola jest iluzją - człowiek może dokonywać świadomych wyborów między tymi dwiema rzeczami, przynajmniej czasami.

W mojej wypowiedzi chodziło mi jednak o coś innego.
Chodziło mi o bezpośredni wpływ duchowych istot stojących po stronie Boga lub Szatana - święci, aniołowie, upadli aniołowie, demony, czy Bóg Ojciec albo Lucyfer we własnej osobie.
Większość ludzi przez całe swoje życie nie doświadcza czegoś takiego.

Jeśli taka istota bez twojej zgody przejmie bezpośrednią kontrolę nad twoim ciałem - cokolwiek zrobi, nie będzie to twoja wina.
Ale jeśli nie może lub nie chce tego zrobić i tylko próbuje cię do czegoś namówić - wtedy jesteś odpowiedzialny za swoje decyzje, przynajmniej częściowo.
Jeśli na przykład objawi ci się anioł i powie, że Bóg chce, żebyś kogoś zamordował - powinieneś się sprzeciwić.
Nawet jeśli będzie cię przekonywał, że jako marny człowiek nie masz prawa kwestionować boskich poleceń, to w takich okolicznościach masz podstawy podejrzewać, że to wcale nie jest anioł przysłany przez Boga.
Bo nie ma nic, co powstrzymywałoby siły piekielne przed podawaniem się za boskie.

I nauki chrześcijańskie są bardzo niejednoznaczne w tej kwestii.
Bo z jednej strony - z Biblii łatwo wyciągnąć wniosek, że najwyższą cnotą jest absolutne posłuszeństwo Bogu, nawet jeśli każe nam zrobić coś całkowicie sprzecznego z naszym poczuciem moralności.
Że największym grzechem jest kwestionowanie Woli Bożej.
Z drugiej strony - w żywotach świętych są przypadki właśnie takich sytuacji, gdy święty w "boskim" wysłanniku rozpoznał Szatana i przepędzał go, nawet bardzo ostrymi słowami.
A nawet wiele postaci biblijnych dość zawzięcie dyskutowało z Bogiem, nawet gdy nie mieli żadnych wątpliwości, że to Bóg - i czasem wcale nie umniejszało to ich świętości.
A czasem najmniejszy sprzeciw rujnował wszystko.
Ciężko w tym dostrzec sens, ale nie oznacza to koniecznie, że sensu nie ma.

A czy naprawdę wierzę w anioły, demony, objawienia, opętania i tego typu rzeczy?
Z jednej strony - nie ma żadnego powodu zakładać, że to coś więcej, niż schizofrenia i inne zaburzenia psychiczne.
Z drugiej - nie ma też żadnych podstaw zakładać, że takie duchowe istoty absolutnie nie mogą istnieć.
Z trzeciej strony - te istoty mogą być prawdziwe, ale nie oznacza to wcale, że muszą mieć wszystkie aspekty, jakie są im przypisywane przez religię.

Avatar Mijak
Właściciel
Zgadzam się z Rhobarem w kwestii krucjat - choć dochodziło na nich do obrzydliwych zbrodni wojennych, to same w sobie nie były wcale takie złe, jak się powszechnie uważa.

Ale co do całej reszty - sprzeciw zdecydowany.
Gdyby wierzyć, że trzymanie innych w strachu i niewiedzy może przyczynić się do ich zbawienia, to jeszcze miałoby to sens.
Ale wiara w coś takiego jest sprzeczna z naukami Kościoła i Jezusa.
Jeśli za jakiś bezbożny czyn grozi kara na Ziemi, to owszem - mniej osób będzie ten czyn popełniać.
Ale to nie oznacza, że więcej osób będzie zbawionych.
Jeśli kogoś od grzesznego czynu odstrasza tylko kara, a nie własna wiara, że to byłoby złe, to jest takim samym grzesznikiem, jak ktoś, kto ten czyn popełnia.
Prawdziwy chrześcijan powstrzymuje się od grzechu także wtedy, gdy wszyscy dookoła wmawiają mu, że to nie jest nic złego. Gdy świat by go za grzech nie ukarał, albo wręcz nagrodził - a on i tak woli postępować słusznie.

I owszem, można argumentować, że doczesna kara za grzechy mogłaby sprawić, że wielu ludzi nie ośmieliłoby się nawet marzyć o grzechu, pomogłaby im nabrać przekonania, że coś jest złe.
Ale ja w to nie wierzę.
Są lepsze sposoby. Bardziej moralne, bardziej chrześcijańskie, bardziej skuteczne - ale też bardziej trudne.

Avatar pan_hejter
A) Nie nazywam cie szumowiną a "szumowiną chrześcijaństwa" nie rozdzielaj sobie tego pojęcia na dwa pochlebstwa tylko dla połechtania swojego ego.

B) Ateista może mieć równie duża, a nawet większe pojęcie o chrześcijaństwie niż jego praktykant. Dlaczego? A no dlatego, że jeżeli jesteś komuś przeciwny to też musisz znać jego zdanie. Wiele rozmawiam z księżami, byłem nawet raz na Oazie i pielgrzymce za namową przyjaciela, z którym to wspólnie doszliśmy do wniosku, że twoja postawa jedynie udaje chrześcijańską(czasami lepiej się odwołać do bardziej obeznanych od siebie)

C)Chrześcijaństwo to religia współczucia i skromności, ty tych cech nie posiadasz, jasno ukazujesz nam swoją nienawiść w swoich wypowiedziach, a tym protekcjonalnym tonem wobec mnie ukazałeś jedynie swoją pychę. Więc nie nie jesteś chrześcijaninem. Ślepe oddanie nie jest prawdziwą wiarą, zwłaszcza gdy w każdym swoim zachowaniu, zaprzeczasz naukom Jezusa. Ba wielokrotnie je podważasz swoimi wypowiedziami i lub zmieniasz ich interpretacje. Samo porównywanie się do męczenników, to świadectwo pychy.

D) Uważasz, że masz prawo żądzić ludzkim życiem, bo wierzysz w jedyną sluszną wiarę? Przykaż mi fragment gdzie mówi o tym Biblia. I nawet nie mydl mi oczu starym testamentem. Nie na tym polega nawracanie.

Avatar Baturaj
Rhobar, stary, tym razem +1 ode mnie.

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
B) Ateista może mieć równie duża, a nawet większe pojęcie o chrześcijaństwie niż jego praktykant. Dlaczego? A no dlatego, że jeżeli jesteś komuś przeciwny to też musisz znać jego zdanie. Wiele rozmawiam z księżami, byłem nawet raz na Oazie i pielgrzymce za namową przyjaciela, z którym to wspólnie doszliśmy do wniosku, że twoja postawa jedynie udaje chrześcijańską(czasami lepiej się odwołać do bardziej obeznanych od siebie)
+1

Jedna tylko rzecz:
pan_hejter pisze:
<punktowanie miejsc w których Rhobar nie zachowuje się zgodnie z zasadami chrześcijaństwa> Więc nie nie jesteś chrześcijaninem.
Doktryna chrześcijaństwa zakłada, że jest to religia dla grzeszników etc, nie dla ludzi idealnych, którzy już w całym swoim życiu stosują zalecenia Boga. Tak więc to, że Rhobar nie zachowuje się po chrześcijańsku co najwyżej świadczy o tym, że nie próbuje/nie udaje mu się wystarczająco poznać (albo wdrażać w życie) chrześcijaństwa tylko skupia się na wypaczonej wersji kato-nacjonalizmu.

Avatar CzarnyGoniec
Nawiasem mówiąc zauważmy błyskotliwą manipulacje Kościoła.

Ludzie pragną wolności - jasne.
Kościół chce tą wolność ograniczyć, ALE żeby nie było zbyt dużych sprzeciwów to ograniczanie wolności nazwie "wolnością", a postępowanie niezgodnie z nauczaniem Kościoła nazwie "brakiem wolności".
Idealnie!

Wprawdzie kłóci się to trochę z tym, że zło jest na świecie jako wina człowieka i efekt wolnej woli... bo wtedy "zło" powinno być właśnie wynikiem zniewolenia przez szatana i braku wolności...
No ale...


A tak na serio to trochę się przyznam, że kiedy swojego czasu prowadziłem rekolekcje to też tym ludziom dla których byłem autorytetem mówiłem, że pełna wolność to postępowanie zgodnie z wolą bożą i tak dalej... ojej.
Znaczy ja w to szczerze wierzyłem i no...
Cóż, nie jest to całe szczęście największe kłamstwo jakie mówi się na oazach :)
Ale poza tym to klimat jest tam spoko i polecam i oazy i pielgrzymki.

Avatar CzarnyGoniec
Mijak pisze:
Zgadzam się z Rhobarem w kwestii krucjat - choć dochodziło na nich do obrzydliwych zbrodni wojennych, to same w sobie nie były wcale takie złe, jak się powszechnie uważa.
Rhobar nie uważa, że one "nie były aż takie złe", co pewnie jest słusznym historycznie podejściem. On napisał:
RhobarIII pisze:
Miło jest być przyrównywanym do wielkich obrońców wiary i bohaterów Świętej Wojny.

Avatar Baturaj
pan_hejter pisze:

C)Chrześcijaństwo to religia współczucia i skromności, ty tych cech nie posiadasz, jasno ukazujesz nam swoją nienawiść w swoich wypowiedziach, a tym protekcjonalnym tonem wobec mnie ukazałeś jedynie swoją pychę. Więc nie nie jesteś chrześcijaninem. Ślepe oddanie nie jest prawdziwą wiarą, zwłaszcza gdy w każdym swoim zachowaniu, zaprzeczasz naukom Jezusa. Ba wielokrotnie je podważasz swoimi wypowiedziami i lub zmieniasz ich interpretacje. Samo porównywanie się do męczenników, to świadectwo pychy.

W pewnym sensie masz rację, tylko Rhobar raczej nie okazuje nienawiści. Wrogość - owszem, czasem okazuje wrogość, co nie jest godne pochwały, ale zauważ, że Ty robisz dokładnie to samo. Sam okazujesz wrogość w wypowiedziach skierowanych do niego. I rzeczywiście, czasem w swoich wypowiedziach Rhobar nie uwzględnia własnej omylności itd, co, jak zawsze powtarzam, jest samo w sobie złe, nawet pod kątem naszej (mojej i Rhobara) religii.
pan_hejter pisze:

D) Uważasz, że masz prawo żądzić ludzkim życiem, bo wierzysz w jedyną sluszną wiarę? Przykaż mi fragment gdzie mówi o tym Biblia. I nawet nie mydl mi oczu starym testamentem. Nie na tym polega nawracanie.

Rhobar raczej wcale nie rządzi czyimś życiem. On najczęściej tylko wypowiada swoje zdanie. Inną sprawą jest, w jaki sposób. Powiedzenie "TWOJE MYŚLENIE JEST POGAŃSKIE I GŁUPIE" nie jest rządzeniem życiem, tylko nazwaniem czyjegoś myślenia. Mówienie "powinieneś się nawrócić" też raczej nie wpływa na Ciebie, więc nie jest rządzeniem życiem, tylko powiedzeniem, co według niego powinieneś zrobić. Swoją drogą, tak rzeczywiście raczej nie powinno się mówić.

Avatar pan_hejter
Ale ja nie zaprzeczam, że okazuje wrogość, jestem człowiekiem gwaltownym, tyle że moje przekonania nie są z tym sprzeczne.

Avatar Baturaj
Tak, jak myślałem. Ale Rhobar nie okazuje nienawiści.

Avatar Mijak
Właściciel
Dopóki Rhobar mówi "powinieneś się nawrócić, poganinie" - jest OK.
Ale gdy Rhobar mówi "powinno się przywrócić inkwizycję, która będzie nawracać ludzi siłą i oczyszczać ich z grzechu poprzez tortury" - to muszę zaprotestować.
A czasem wypisuje takie rzeczy.

Avatar Baturaj
No niby tak. Ale wiesz, że Inkwizycja wcale nie była taka straszna, jak się o niej myśli? To protestancka inkwizycja na Wyspach była okropna, tam spalono na stosach chyba kilkuset ludzi (poza tym, to była bardzo wygodna forma pozbywania się wrogów politycznych i innych), a w Europie katolicka Inkwizycja spaliła chyba kilkanaście osób.
A ludzie podobno na zimę przyznawali się do herezji, żeby spędzić ją w więzieniu inkwizycyjnym, w którym panowały lepsze warunki, niż w państwowym. A potem przepraszali za grzechy i byli wypuszczani po trzech miesiącach. Chociaż tych kilkanaście osób pewnie nie zgodziłoby się, że było fajnie. Ale na pewno lepiej niż w UK.

Avatar Baturaj
I jeszcze jedno: oczywiście nie wolno nawracać siłą.

Avatar CzarnyGoniec
Baturaj pisze:
Inkwizycja spaliła chyba kilkanaście osób.
Sama Hiszpańska Inkwizycja przynajmniej 3570 osób na przestrzeni 350 lat.
Licząc oczywiście całą Europę i obie Ameryki na których funkcjonowała (kolonie).
Licząc samą Europę to koło 2100.
Czyli oczywiście i tak wychodzi śmiesznie mało, ale więcej, niż "kilkanaście" (pamiętajmy, że poza hiszpańską były też inne inkwizycje, ale nie sądzę, żeby się jakoś radykalnie różniły)

A co do palenia czarownic - w samym XVI wieku było to około 100 000 spalonych czarownic, z czego około 10 000 w krajach bardziej katolickich (ale nie przez inkwizycje, tylko przez inne instancje), 80 000 w krajach raczej protestanckich (głównie Niemcy i Anglia) i... reszty nie pamiętam.
Pamiętajmy, że sądy miejskie też mogły skazywać za bycie czarownicą. Ludzie wtedy mieli taką mentalność, nie potrzeba było do tego inkwizycji.

Źródła - wikipedia oraz "polowania na czarownice"... chyba tak się nazywała ta książka, jak komuś będzie bardzo zależało to sprawdzę

Avatar Baturaj
Ok, przyznaję, że więcej niż kilkanaście.

Avatar
RhobarIII
pan_hejter pisze:
A) Nie nazywam cie szumowiną a "szumowiną chrześcijaństwa" nie rozdzielaj sobie tego pojęcia na dwa pochlebstwa tylko dla połechtania swojego ego.

B) Ateista może mieć równie duża, a nawet większe pojęcie o chrześcijaństwie niż jego praktykant. Dlaczego? A no dlatego, że jeżeli jesteś komuś przeciwny to też musisz znać jego zdanie. Wiele rozmawiam z księżami, byłem nawet raz na Oazie i pielgrzymce za namową przyjaciela, z którym to wspólnie doszliśmy do wniosku, że twoja postawa jedynie udaje chrześcijańską(czasami lepiej się odwołać do bardziej obeznanych od siebie)

C)Chrześcijaństwo to religia współczucia i skromności, ty tych cech nie posiadasz, jasno ukazujesz nam swoją nienawiść w swoich wypowiedziach, a tym protekcjonalnym tonem wobec mnie ukazałeś jedynie swoją pychę. Więc nie nie jesteś chrześcijaninem. Ślepe oddanie nie jest prawdziwą wiarą, zwłaszcza gdy w każdym swoim zachowaniu, zaprzeczasz naukom Jezusa. Ba wielokrotnie je podważasz swoimi wypowiedziami i lub zmieniasz ich interpretacje. Samo porównywanie się do męczenników, to świadectwo pychy.

D) Uważasz, że masz prawo żądzić ludzkim życiem, bo wierzysz w jedyną sluszną wiarę? Przykaż mi fragment gdzie mówi o tym Biblia. I nawet nie mydl mi oczu starym testamentem. Nie na tym polega nawracanie.


Jakże możesz mnie oceniać z jakimś swoim kolegą, znając mnie tylko z tego, co piszę w internecie? Posiadam współczucie do ciebie i do innych pogan i heretyków - bo jesteście daleko od szczęścia jakim jest Bóg i wiem że nieprędko się z tego wywiniecie. Skromność staram się zachowywać, ale w życiu prywatnym - nie będę wszędzie eksponował tego jaki to ja jestem świętoszek, nie będę wyliczał tego, co robię aby walczyć ze swymi słabościami, nie będę wyliczał tego jak się modlę, nie będę wyliczał tego z czym obcuję w celu pogłębienia wiary. Ja się chwalić nie zamierzam. Uwierz mi, w moich wypowiedziach nie ma ani krztyny nienawiści do was, jest tylko siarczysta nienawiść do grzechu, Szatana i tego co was zniewala. A taka nienawiść jest powinnością każdego chrześcijanina, bo bez niej nie jest w stanie z tym walczyć. Nie okazuję też wrogości do was - gdybym ją okazywał, to nie mówiłbym wam o mojej religii, tylko bym pluł jadem na was i mówił o was jak o potępieńcach, straceńcach, synach diabła. A nimi nie jesteście, jesteście zagubionymi owcami które uciekły z owczarni w gęsty busz. Postąpiliście głupio, ale czyż i ja tak nie postępowałem jeszcze rok temu, gdy modliłem się do wszystkiego co tylko moja wyobraźnia sobie wymyśliła?
Ja żadnym ludzkim życiem nie rządzę, bo i władzy nie mam. A nawet gdybym miał, to bym nikogo do wiary nie zmuszał na siłę - Chrystus nie chce niewolników, tylko przyjaciół. Ale tak jak mediator między dwoma przyjaciółmi zapewne stanąłbym przy was, powiedział co myślę o waszej postawie i może nawet strzeliłbym wam w pysk - ale co z tym zrobicie, to by już należało do was.

Avatar kulujulu
MorsZDidgeridoo pisze:
siema nie

Avatar docRobert
kulujulu pisze:
MorsZDidgeridoo pisze:
siema nie

Avatar pan_hejter
Sam zaprzeczasz poprzednim wypowiedziom.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Mijak
Właściciel: Mijak
Grupa posiada 52097 postów, 1183 tematów i 312 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów