[LAS] Północna część lasu

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Moderatorka
Shimasani nie lubiła każdego nienaturalnego odcienia bieli. Kojarzył się jej ze śmiercią i truciznami. Zaczęła kołować nad miestem, by nieco odpocząć i osiąść ostatecznie na którymś z dachów. Strach trzeba przezwyciężyć. Rozejrzałasię za odpowiednim miejscem do lądowania.

Avatar gulasz88
Właściciel
Abby
Wszystkie dachy były potencjalnymi miejscami do lądowania, nawet nie musiałaś szczególnie wybierać, wystarczyło wylądować.
Dante
Byłeś głębiej w lesie.

Avatar Dark_Dante
Westchnął tylko i odpalił kolejnego już papierosa, sprawdzając przy okazji, ile mu ich zostało.

Avatar gulasz88
Właściciel
Zostały ci trzy, z czego jeden zgnieciony. No i jeszcze ten co masz w ustach, bo skończyło ci się paliwo w zapalniczce.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Moderatorka
Wylądowała na dachu pierwszego z brzegu budynku, z góry przecież wszystkie wyglądały podobnie. Odsapnęła na moment i rozejrzała się wokół. Uspokoiło ją nieco uczucie materii pod nogami.

Avatar Dark_Dante
Przystawił papierosa do wylotu lufy i strzelił w powietrze, by płomień gazów wylotowych zajął papier z tytoniem.

Avatar gulasz88
Właściciel
Abby
Byłaś na czymś co ludzie chyba nazywają "barem". W około były puste ulice, pozbawione ludzi. Pewnie wszyscy spali.
Dante
Strzał strącił szyszkę która boleśnie spadła ci na głowę. Ale przynajmniej udało ci się odpalić papierosa.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Moderatorka
//boleśnie spadła? Raczej spadła i boleśnie uderzyła
Bez urazy Patrysiu
Ps dobrze mu tak

Westchnęła cicho. Skoro nie było ludzi, mogła przelecieć się na niższej wysokości. Tak też zrobiła.

Avatar Dark_Dante
Porządnie zaciągnął się dymem i usiadł pod drzewem, wyłączył latarkę.

Avatar gulasz88
Właściciel
Abby
Miasto wyglądało jakby miało zaraz się obudzić, ale chciało do ostatniej sekundy wykorzystać te kilka minut do budzika. Jedyne co mogło cię zaatakować to były koty, ale i one korzystały z ostatnich chwil ciemności.
Dante
Teraz w dogasającej ciemności, pośród lasu, gdzie świeże północne powietrze mieszało się z ostrym dymem czułeś coś co można nazwać ukojeniem. Może i twoje łowy były bezcelowe, ale ta chwila relaksu na pewno taka nie była.

Avatar Dark_Dante
Rzucił peta w ściółkę, przydeptał go a potem jeszcze zrobił mały dołek. Odetchnął głęboko nocnym powietrzem i ruszył z powrotem do miasta.

Avatar gulasz88
Właściciel
Droga była długa, bo odszedłeś na większy kawałek niż myślałeś. Kiedy już osiągałeś coś na kształt mini-nirvany, wpadłeś w dół. Około trzy metrowy, wyglądający bardziej jak zwykła dziura w ziemi, nie na pułapkę.

Avatar Dark_Dante
Miał rzucić piętrowym przekleństwem, ale jednak się powstrzymał. Usiadł przy ścianie, włączył latarkę i skontrolował stan nóg oraz rąk. Na koniec poświecił do góry, na krawędź.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Moderatorka
Zleciała i zrobiła rundkę pośród okolicznych budynków, rozglądając się. Ostatecznie wylądowała na dachu tego samego budynku co wcześniej. Otrzepała skrzydła i wzbiła się do lotu, tym razem powracając do leśniczówki. Las był jednak przyjemniejszym miejscem od miasta.

Avatar gulasz88
Właściciel
Dante
Dół nie był na tyle głęboki by cię połamało. Krawędź była poza zasięgiem twoich ramion, nawet gdybyś podskoczył. Jednak nie to cię powinno interesować, bowiem dziura do której wpadłeś okazała się być tunelem!
Abby
Tak, las był zdecydowanie lepszym wyborem. Nie mniej jednak niepokoiły cię te chorobliwie białe budynki, majaczące na horyzoncie.

Avatar Dark_Dante
Ustawił lufę z latarką na wylot tunelu i podparł karabin szturmowy o cokolwiek, co mogło do tego służyć. Sam wziął w dłoń sprężynowca, zgrabnym ruchem otworzył go zaraz po tym, jak wyciągnął nóż z kieszeni. Z kabury wyjął pistolet i zaczął w ścianie wycinać ostrzem otwory na dłonie i stopy, żeby w razie czego móc sprawnie uciec.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Moderatorka
Polecenie z ciekawości bez najmniejszego przygotowania przypominało lot ćmy do ognia. Shimasani stwierdziła, że odwiedzi to miejsce, ale na pewno nie w najbliższym czasie. Poza tym miała ochotę jeszcze potrenować czytanie.

Avatar gulasz88
Właściciel
Dante
Zaokrąglone ściany tunelu zdecydowanie nie ułatwiłyby ci ucieczki, ale otwory zostały wycięte.
Abby
Po kilkunastu minutach lotu wylądowała na dziurawym dachu starej leśniczówki.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Moderatorka
Spróbowała wlecieć do środka, wiedziona przeczuciami. Skoro w lesie nie było zwierząt, to prawdopodobnie albo zostały wybite albo po prostu uciekły przez tymi, którzy próbowali je wybić. Myśliwi raczej nie polują na jietoperze, ale ostrożności więcej nie zaszkodzi.

Avatar Dark_Dante
Schował nóż oraz pistolet, złapał karabin szturmy i przewiesił go sobie na pozycję bojową, po czym wszedł już do samego tunelu.

Avatar gulasz88
Właściciel
Abby
To była ta sama zniszczona leśniczówka w której postawiłaś swój totem. Był nienaruszony, tak jak inne twoje rzeczy.
Dante
Tunel jest swego rodzaju drogą, a one zawsze prowadzą w dwóch kierunkach. Mogłeś pójść w kierunku miasta, lub wręcz przeciwnie. Pytanie brzmiało, jak daleko sięga królicza nora?

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
Moderatorka
//po tobie mogę się spodziewać, że nie znasz czegokolwiek

Shimasani usiadła w tym miejscu co wcześniej i wzięła się za lekturę. Nie miała za bardzo pomysłu, co aktualnie innego mogła robić w tak pustym lesie.

Avatar gulasz88
Właściciel
Mogłaś spacerować, dalej podróżować, sadzić kwiatki, cokolwiek. Jak na pradawnego ducha lasu nie byłaś specjalnie kreatywna. Niestety nie wsadziłaś zakładki do dziennika, więc nie wiedziałaś gdzie skończyłaś.

Avatar Dark_Dante
Joker uniósł prawe ramię, które oczywiście strzeliło w stawie. Wciągnął głośno powietrze, żeby też sprawdzić, jak pachnie, a potem poszedł w kierunku odwrotnym do miasta.

Avatar gulasz88
Właściciel
Pachniało lasem, czyli cudownie. Tunel którym szedłeś był bez wątpienia długi. Z każdym krokiem czułeś jakąś siłę pod nogami. W końcu po kilkunastu minutach marszu zobaczyłeś wyjście prowadzące na górne partie jakiejś jaskini. Słyszałeś też jak ktoś prowadzi rozmowę.

Avatar Dark_Dante
Popatrzył na desantowce, wzruszył ramionami i spróbował się trochę podkraść, żeby podsłuchać owa rozmowę.

Avatar gulasz88
Właściciel
Udało ci się przyczaić za jakimś głazem. W jaskini stała parka, która burzliwie ze sobą dyskutowała.
Zdjęcie użytkownika gulasz88 w temacie [LAS] Północna część lasu
- Cholera jasna, Kriea musimy zacząć działać! - Powiedziało mrocznym głosem stworzenie przypominające mężczyznę. Kapłan pewnie już nawiedza ludzi we snach, a Ku#wa z Jeziora trenuje swoje rybki do "większych celów." - Splunął z pogardą.
- Spokojnie Aeirk. - Odpowiedziała kobieca postać. - Pamiętaj ze wszyscy mamy ten sam cel, braciszku. Czy to ważne kto go osiągnie?
- Tak, nawet bardzo! I wiesz dlaczego. -
- Wiem. Ale czy z tego powodu wariuję? -

Avatar Dark_Dante
Nie wykonywał już żadnego ruchu, szczególnie nie ufając słynnym luzom rosyjskiej broni, by się nie zorientowali, że tu jest. Podsłuchiwał za to dalej, chcąc coś zrozumieć z tego wszystkiego.

Avatar gulasz88
Właściciel
- No nie ale... - Przerwał i warknął. - ...bo denerwuje mnie ta twoja ludzka postać! Jesteśmy w domu, nie musisz udawać! -
- Po prostu w tej formie wyglądam bardziej zjawiskowo. -
- Dla mnie wyglądasz lepiej w swojej prawdziwej formie. -
- Może, ale nasz gość może mieć inne zdanie. -
Kobieta spojrzała się z uśmiechem w twoim kierunku, a mężczyzna nieco zbity z tropu warknął na skałę za którą się chowasz. -
- Spokojnie żołnierzu. - Powiedziała siostra. - Możesz przestać się ukrywać, nie znajdziesz tutaj wroga, możesz go jedynie sobie stworzyć. -

Avatar Dark_Dante
Pstryknął palcem w magazynek, żeby się upewnić, że kule są dobrze ułożone. Przetrzepał kieszenie w poszukiwaniu papierosów, ale przypomniał sobie o braku benzyny w zapalniczce. Westchnął tylko boleśnie, wstał zza skały i z dłońmi w kieszeniach wyszedł w ich stronę.

Avatar gulasz88
Właściciel
- Nawet nie wiesz jak się ciesze, że nie jesteś jednym z tych narwańców którzy w takich sytuacjach postanawiają uciec lub walczyć. - Powiedziała z uśmiechem dziewczyna.
- I zginąć jak debile. - Warknął potwór, ale został szybko skarcony wzrokiem przez swoją towarzyszkę.
- Znasz nasze imiona, ale my nie znamy twojego. Zróbmy tak, ty powiesz jak się nazywasz i w zamian otrzymasz od nas odpowiedź na pytanie. Zgoda? - Zapytała.

Avatar Dark_Dante
Zastanowił się chwile, a potem skinął.
- Jestem "Joker". A pytania mam dwa, jeśli można. Po pierwszej, macie ogień? - Wyjął paczkę papierosów i wsadził sobie peta w kącik ust.

Avatar gulasz88
Właściciel
- Niedaleko są spore złoża metanu. - Odpowiedział wymijająco męski potwór. - A to drugie pytanie? -

Avatar Dark_Dante
Przekręcił oczami i językiem przesunął papierosa w drugi kącik ust. Spojrzał na oboje twardo i dopiero po chwili zadał drugie pytanie.
- Dlaczego?

Avatar gulasz88
Właściciel
Dante
- Czyż to nie oczywiste, mój drogi? - Zapytała Kriea, przerywając Aerikowi jakąś chamską wypowiedź. - Czasem zło nie jest złem, a jedynie dobrem ukrytym pod nietypową formą. I czasem dobro ukryte pod postacią zła, musi zniszczyć zło pod pozorem dobra. -
Kuba
Kiedy wróciłeś w swoje znajome rejony, był już ranek. Część bardziej powierzchownych ran nieco się zagoiła, ale i tak zostawiłeś za sobą szlak krwi.
Bulo
Minąłeś część lasu przejętą przez SorLab i trafiłeś w miejsce gdzie było względnie bezpiecznie.

Avatar Dark_Dante
Dotknął palcem wskazującym blizny na oku.
- Wiem, czym są tego typu zagrywki. Lecz czemu musieli zginąć moi rodzice?

Avatar gulasz88
Właściciel
- Zapytaj Kapłana, to on ma skłonności do "poświęcania zbłądzonych owieczek". - Powiedział mężczyzna z pogardą w głosie. - My nie zabijamy ludzi, staramy się jedynie sprawić, że przestaną ginąć. -

Avatar bulorwas
Zmienił się w Pana lasu i utworzył z pobliskich konarów swój tron. Zasiadł na nim. Zaczął obserwować nowy fragment lasu

Avatar gulasz88
Właściciel
W zasadzie to był dokładnie ten sam las, czyli obserwowałeś dokładnie to samo co przez ostatnie kilka godzin.

Avatar bulorwas
Zmienił więc ponownie postać na drewnianego wilka i zaczął biec w kierunku północnej części.

Avatar Dark_Dante
- Więc chcę się z nim widzieć - Zmierzył ich oboje wzrokiem - Ale ona mnie zaprowadzi.

Avatar gulasz88
Właściciel
Dante
- Ha! Zacznijmy od tego, że nie ty tu stawiasz warunki, ty mały, pier... - Kriea przerwała bratu jego wywód. - Wystarczy Aeirk. Pozwól że to ja będę mówiła. - Nie czekając na reakcje brata zwróciła się do ciebie. - Nie możemy cię zaprowadzić do niego z wielu przyczyn, ale najważniejsza jest ta, że nie wiemy gdzie on jest. Jedynie osoby wybrane, tak zwani "pasterze", wiedzą o jego położeniu, a i tak tylko dzięki zagadką przekazywanym we śnie. -
Bulo
Cały czas byłeś w północnej części lasu, więc bieg na północ mógł cie doprowadzić jedynie do Kanady.

Avatar Dark_Dante
Podrapał się po głowie i przysiadł na kamieniu. Zaczął gryźć filtr papierosa, który wciąż tkwił w jego ustach.
- Nie wszystkie te potwory są rozumne, tak? Ktoś nimi steruje? Służą tym samym celom, co wy, czy kieruje nimi tylko instynkt przetrwania, jak zwykłymi zwierzętami?

Avatar gulasz88
Właściciel
- Jesteśmy tacy sami w tym samym stopniu co ludzie do siebie nawzajem. - Powiedziała. - Ale tak, większość z nas ma ten sam cel, tylko mamy inne sposoby na osiągnięcie go.
- I na to co zrobimy po jego osiągnięciu. - Wtrącił się brat.

Avatar Dark_Dante
- To skąd się wzięliście? - Zmrużył oczy i mocno ugryzł filtr - Macie jakieś ponad naturalne zdolności, prawda? Czytacie mi właśnie w myślach?

Avatar gulasz88
Właściciel
- Heh, urocze doprawdy. - Zaśmiała się. - Nie, my akurat nie. A co do pochodzenia, to lepiej by było zapytać naszego ojca, możliwe że nawet go znasz... -

Avatar Kuba1001
Gdyby potrafił, to zapewne by zaklął, a tak jedynie warknął i poszukał jakiejś jaskini lub czegoś w tym guście. Może i był wędrowcem, ale chwila odpoczynku na zregenerowanie sił i ran jest ważniejsza.

Avatar gulasz88
Właściciel
Po krótkich poszukiwaniach znalazłeś pułapkę, stary wilczy dół. Kolce z zaostrzonych patyków na dole dawno się połamały i spróchniały. Z twoimi umiejętnościami bez problemu mógłbyś zejść na dół.

Avatar Dark_Dante
- A kim on miałby być? - Pokręcił głową i wypluł z ust ogryziony filtr - Muszę zajarać...

Avatar bulorwas
Stanął w miejscu. Ponownie przybrał formę pana lasu i utkał swój tron. Zaczął obserwować, nie oczami zwierząt, a drzew

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar gulasz88
Właściciel: gulasz88
Grupa posiada 5228 postów, 51 tematów i 23 członków

Opcje grupy Przypadki z ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Przypadki z Vasira Lake [PBF]