-A niżej to wogóle cuda na kiju...
Właściciel
//I teraz pytanie czy w Cesarstwie jest podstawówka czy gimnazjum//
//Jest w Danii... Danii... To nie jest teren Cesarstwa... Jeszcze.
Właściciel
//Tylko Ania by raczej chodziła do Cesarskiej. Bikos lengłydż.//
//Z racji młodego buty państowego... Raczej podstawówka. Z resztą ma 11 lat, więc... A szczerze zunifikowanie trybu szkolnego to kolejne 10 lat... Więc..
Właściciel
//gdzieś pisałem że 11?//
//Tak... Pisaeś, ale nie pamiętam, jaki temat...
Właściciel
//Bo ja teraz uznałem że ma 12-13 :V//
//Tak czy siak podstawówka.
Właściciel
//Uznajmy że 13.//
-A gdzie będzie szkoła? Bo trochę słabo z językiem duńskim...
-Jest jedna szkoła, w której nauczają po angielsku...
Właściciel
-A nie mogłabym gdzieś w Cesarstwie?
-MUsiałabym się przeprowadzić...
Właściciel
-Czyli pozostaje ta angielskojęzyczna
-Spokojnie, poduczę Cię...
Właściciel
-Poradzę sobie. Z angielskiego nie jestem najgorsza.
-How much wood if a woodchuch chuch if the woodchuch could chuck would?
Właściciel
-No chyba że chodzi o łamańce.
Właściciel
Symbiot Ani nagle się najeżył.
-Coś się stało...
-Co?- odpowiedziała zatroskanym głosem.
Właściciel
-To dziwne niebieskie coś wyczuło coś dziwnego...
-ODYN, Raport sytuacyjny.
Właściciel
-Thanos w układzie słonecznym.
-Cholera... Jeszcze go brakowało... - Cheyciła się za głowę.
-Ktoś, kto mrugnięciem okiem może sporo zabić... Koleś, z którym lepiej nie zadzierać... A leci tutaj cała naprzód...
-A ty skąd wiesz? I powiedziałabym raczej, że jest to swoisty niebieski zmieszany lekko z fioletowym.
Właściciel
-Ponieważ jego zdjęcie jest na komputerze.
-A... No racja... Zapominam... Hydra chciała z nim nawiązać sojusz, ale... Głosy kilku bardziej przytomnych wybiły to z głowy. Siedziałam wtedy, więc...
Właściciel
-Czekaj, czy ty jesteś z Hydry?
-Byłam. Zamknęłam ten rozdział.
Właściciel
-Mam nadzieję że tak... Nie chce stracić więcej osób...
-Spokojnie... Nie stracisz.
Właściciel
-To co zrobimy z tym całym Thanosem?
-Należy go zatłuc, a truchło dać do czarnej dziury.
-Pilnuj braciszka, proszę.
Właściciel
-I nie pokazywać mu pod żadnym pozorem laboratorium?
-Pod żadnym, chyba że będzie bardzo źle. Wtedy macie tutaj się schować.
-No, zuch dziewczyna- pocałowała ją w czoło.
Odzajemniła przytulasa.
-No, to teraz wiesz, co robić?
-Bardzo się cieszę. Na razie będę tutaj i pracowała nad tym symbiotem. A ty opiekuj się bratem.
Właściciel
-Tylko proszę nie na tym czymś co ja mam, przynajmniej dzięki temu mniej boli...
-Na tym złapanym... A co Cię boli skarbie?
Właściciel
-Może dziura w brzuchu zrobiona mieczem świetlnym?