Moderator
//Ale który dokładnie? ;-;//
///Sama góra, to logiczne///
Moderator
Halibut potwierdził kiwnięciem głowy i sam wyjął swój karabin DC-15S.
Wskoczył do środka i jak najszybciej namierzył i zlikwidował droidy.
Moderator
Było dość ciasno, Halibut o tym pomyślał i nie pchał tam się tuż za Tobą. Za pomocą broni krótkiej wyeliminowałeś całą załogę wrogiego czołgu, na szczęście w przedziale desantowym nikogo nie było.
-Czysto.
Przesunął kilka części złomów, które były wcześniej droidami, a następnie spróbował znaleźć przyciski odpowiednie za działko. Kilka strzałów powinno zniszczyć transporter.
Moderator
Ze swojej obecnej pozycji mogłeś kontrolować jedynie działo, ale w sumie kilka strzałów z niego załatwi sprawę.
-Strzelam.
Więc użył go do zniszczenia transportera.
Moderator
Rozerwałeś jego tył, kilka droidów zaczęło opuszczać wrak, jednak szybko padły pod ostrzałem Halibuta, Trapera lub tego Twi'leka.
Spróbował się skontaktować z jednym ze swoich.
-I jak? Załatwione?
Moderator
- Republika - jeden. Konfederacja Niezależnych Systemów - zero. - odparł Traper.
- Dalsze rozkazy? - spytał Halibut.
-Wracamy do bazy, zgodnie z wytycznymi.
Moderator
- A czołg? - zapytał Twi'lek. - Nie zmieści się w bazie.
Poszukał czegoś odpowiedzialnego za aitodestrukcję
Moderator
Żadnego guzika, ale masz silniki czołgu i granat, więc...
-Panowie, radzę się odsunąć na sporą odległość.
Moderator
Nie byli głupi i wiedzieli na co się zanosi, więc posłusznie odsunęli się na znaczną odległość.
Wyszedł, przykucnął przy otwartym włazie, wrzucił granat (uznajmy, że ktoś już mi go podał, bo już się wycofali ;-;), a następnie zeskoczył i biegiem się oddalił.
Moderator
Udało Ci się uciec w odpowiednim momencie, by usłyszeć jeszcze wybuch wrogiego czołgu.
-Załatwione, możemy wracać do bazy.
Moderator
Ruszyliście więc sprawdzoną trasą, prowadzeni przez Twi'leka.
Moderator
Pokonałeś drogę do bazy. W milczeniu.
Poszedł zdać raport do dowódcy (Do Chama).
Moderator
Gdy go znalazłeś, by zajęty rozmową z jakimś Twi'lekiem.
Poczekał, aż zakończy rozmowę.
-Cham? Transport zniszczony, nic nie ocalało. Zgodnie z życzeniem.
Moderator
- Dobrze, to kolejny cios dla naszych wrogów. - stwierdził zadowolony, lecz wyraźnie było widać, iż coś go trapi.
Moderator
- Rozbili całą naszą grupę na Przełęczy Monsun. - odparł. - Pond pięć tuzinów ludzi, w tym wielu cywilów.
Moderator
Pokręcił głową.
- Tylko kilku, ale gdy droidy to odkryły, rozstrzelały ich na miejscu.
Moderator
- Z pewnością. - odparł i milczał dłuższa chwilę. - Jak Twoi ludzie? - spytał wreszcie.
-Dobrze. Jak nie wykonują misji, to szkolą twoich.
Moderator
- Świetnie. Na pewno im się to przyda przed decydującą akcją.
-Możesz powiedzieć coś o niej więcej?
Moderator
- W swoim czasie. - rzekł i położył Ci rękę na ramieniu. - W swoim czasie. - powtórzył odchodząc.
Odpowiedział z lekką nie powagą jak na klona.
-Wystawiasz moje zaufanie na ciężką próbę.
Poszedł do swojego namiotu/przyczółka. Postanowił coś zrobić z tym pancerzem. Kamuflaż się przyda.
Moderator
Pancerz był już poznaczony krwią, rysami i trafieniami z blasterów droidów, więc był już bardziej szary niż biały. Mimo to, mogłeś go sobie jakoś koloryzować.
Poszukał swoich strategicznych zapasów farb.
Przed tym jednak wyczyścił pancerz i broń.
Moderator
Znalazłeś farby, głównie miejscowe, ale też nieco swoich. A pancerza nie dałeś rady doprowadzić do nieskazitelnej bieli, był niemalże taki, jak wcześniej, ale możesz przynajmniej powiedzieć, że sporo widziałeś i przeżyłeś.
Właściciel
//W sumie błyszczący pancerz u klonów oznaczał, że to świeżak. Mięso, które tinbana nie wąchało. "Błyskotka"... To jak musiał być zabrudzony pancerz Cody'ego...
Sprawdził, jakie to kolory.
Moderator
Czerwony i niebieski z barwników WAR. Inne kolory możesz spróbować stworzyć.
///Przypomnij mi, jakie tereny dominują na tej planecie. Albo na terenach, na których będę działał.
Moderator
//Obecnie pustynia i równiny. Ewentualnie dżungla i tereny miejskie, ale to później.//
Moderator
//Do tych pierwszych to pomarańczowy, żółty i czerwony. O resztę jeszcze martwić się nie musisz.//