Czy mózg podsuwał jakieś racjonalne pomysły?!
Moderator
Uciekać! To była pierwsza myśl. A później wpadłeś na pomysł obrzucenia skrzyń granatami, a nuż trafi się tam amunicja, czy coś w ten deseń.
Sprawdził skrzynie, które miał na widoku.
///Ilość i gdzie leżą ;-;
Moderator
Najbliżej było pięć, ustawionych jedna na drugiej.
///Yhm, fajnie. A teraz te skrzynie, przy których są droidy///
Rzucił tam granat przepełniony nadzieją żołnierza. I czymś bardziej wybuchowym, ale mniejsza.
Moderator
I wybuchło, unicestwiając część OOM, wszystkie B2 i nieco B1. Te ostatnie rzuciły się na Was z furią, ale nie skuteczny ostrzał z Z-6 powalił wszystkie. Niemniej, zanim padły zdołały trafić Piaskowca. Do tego OOM nadal strzelają.
Sprawdził stan Piaskowca.
Moderator
Halibut przypadł do niego pierwszy.
- Przeżyje. - mruknął. - Musimy to skończyć.
-Jasne przyjacielu.
Starał się przeprowadzać bardziej skupiony ostrzał w droidy OOM, by je zlikwidować.
Moderator
Po krótkiej walce udało się to Wam.
-Zostali ci na wieżach.
Sprawdził, do której z nich ma najbliżej, a następnie starał się podejść na tyle, by strzałem wyeliminować droida.
Moderator
Udało się, a pozostałe klony wyeliminowały resztę wieżyczek, a właściwie ich obsługę.
Rozejrzał się jeszcze po obszarze.
Moderator
Droidów nie ma, jeśli o to mu chodzi.
Moderator
Znalazłeś pięć platform STAP i całe tony paliwa, materiałów wybuchowych, amunicji, broni i części dla droidów.
Moderator
- Żyje i przeżyje, ale nie jest w stanie iść. - wyjaśnił Halibut. - Rozkazy?
-Spróbuję się połączyć z Chamem, może wyśle tu swoich.
Moderator
Skinął głową.
- Mamy prawdopodobnie kilka godzin, zanim zlecą się tu blaszaki, sir.
Kiwnął głową, a następnie spróbował się połączyć z Chamem.
Moderator
Połączenie niby jest, ale słyszysz jedynie trzaski.
-Cham? Cham słyszysz mnie?
Moderator
- No...ie...byt. Zakł... Sa... Trzaski.
-Cham! Baza przejęta-następne słowa dał wolniej, by nawet pomimo szumów można byłoby je zrozumieć za pomocą sylab- Baza przejęta!
Moderator
- Posiłk...o...świc... - odpowiedział Twi'lek. Tylko o czyje posiłki mogło chodzić?
-Będziemy gotowi na każdą sytuację.
Moderator
- Wy... i ucieka... - odparł Cham.
Czekał, aż powtórzy wolniej, albo kilka razy z rzędu. No cóż, ktoś taki jak on musiał być inteligentny.
Ale dla pewności ruchem ręki zawołał do siebie Halibuta.
Moderator
- Tak? - zapytał, gdy trzecia próba powtórzenia spaliła na panewce.
Siłą rzeczy musiał przerwać połączenie z Chamem.
-Będziemy musieli wynieść, co się da, ukryć to w dżungli, a następnie podłożyć pułapki w bazie. Istnieje ryzyko dotarcia droidów do bazy. W sumie i tak nie wiem, ledwo rozumiałem zdania.
Moderator
- Możemy wynieść do dżungli, ale jak zaniesiemy to do bazy?
-Jak na razie, to tylko to ukryć. Później pomyślimy.
Moderator
Skinął głową.
- Jasne. To wszystko?
Moderator
Więc odszedł, aby przekazać to innym.
Wrócił do magazynu, by oszacować, co należy zabrać w pierwszej kolejności.
Moderator
Miałeś paliwo, materiały wybuchowe wszelkiej maści, amunicję, pociski artyleryjskie, ciężkie blastery, pistolety, krabiny, karabinki i karabiny snajperskie, a nawet wyrzutnie rakiet.
A więc najpierw broń, poszukał czegoś, co pozwoli przenieść większą ilość tego sprzętu.
Moderator
Niestety, brakowało nawet prostego podnośnika repulsorowego.
Czyli muszą to robić ręcznie, czekał na tych, którzy mogli pomóc.
Moderator
Byli wszyscy, stawił się nawet ranny.
-Piaskowiec, ty powinieneś odpoczywać. A reszta niech zajmie się przetransportowaniem broni i paliwa do dżungli. Tak, byśmy my je znaleźli, a droidy nie.
Moderator
- Raczej ich nie zakopiemy, więc mamy zamaskować je roślinami?