Właściciel
Hejter
//Może być///
naboje trafiły ścianę. Dlaczego? Ponieważ już każdy z Chińczyków leżał martwy.
Podżucił coś w góre by zobaczyć,czy sniper żyje
Właściciel
Z urwaną głową raczej nie postrzela.
Ostrożnie się wychylił i rozejrzał
Właściciel
Hejter
Wybawcy nie było na widoku.
pinas
Sam se przeszukaj .-.
Znalazłeś jedynie kombinerki.
Powoli poszedł na miejsce Chińczyków z LKM i wziął ich amunicje potem poszedł do przodu na koniec korytarza.
Właściciel
Ten. Nie było tam ich broni, zabrana.
//Kto by się spodziewał vadur?
Poszedł korytarzem prosto
Właściciel
Dotarłeś do kolejnych drzwi.
Spojrzał przez dziurke od klucza
//O ku*wełe gdzie mój pies?
Właściciel
//Został pewnie na dole :P
Nic nie widzisz, tylko czerń.
Otworzył drzwi i się od nich odsunął
Właściciel
Hejter
Nic się nie stało.
Wszedł przez nie i się rozlglądnął
Właściciel
Pokój był naprawdę spory, oświetlany przez wiele lamp i szybę, która zastępowała dwie ściany. W sumie i tak był to element wyłącznie ozdobny, gdyż wiele szarych chmur zasłaniało widok na miasto.
Przy obu ścianach były schody prowadzące na wyższy poziom pomieszczenia, gdzie pewnie było biuro szefa i ochrony. Na dole było mnóstwo boksów biurowych.
Właściciel
Kilku wcześniej ukrytych Chińczyków zaczęło di ciebie strzelać, niezbyt mocne ścianki boksów zostały przedziurawione.
Zaczął biec w najbliższą trwałą osłone przy okazji strzelając w chińczyków
Właściciel
Padło 10 twoich strzałów, każdy niestety chybiony.
U twojego boku pojawił się Wilhelm, który wślizgiem schronił się za osłoną, obok ciebie.
Również porzucił makarova, a w dłoni trzymał rewolwer Enfield No.2.
Wyjął obrzyn-ja biore tych z prawej a ty z lewej-potem odliczył palcami do trzech i strzelił kilka razy
Właściciel
Dwóch Chinoli padło, oraz jeden magazynek wystrzelony u ciebie.
Sytuacja miała się znacznie lepiej u Wilhelma, który zabił czterech na sześć strzałów.
-Cholera... alkohol serio szkodzi. Mogłem mieć sześć trafień.
//Ilu zostało?
Przeładował obrzyna i zaczekał aż wilhelm przeładuje
Właściciel
Oczywiste było, że przeładował. A raczej wyrzucił rewolwer i wyciągnął kolejny.
-Gotów na zostanie idiotą, bądź bohaterem?
-A co za różnica?-zaśmiał się odliczył do trzech i strzelił
Właściciel
Trafiłeś gościa z ciężkim karabinem, a Wilhelm dwójkę snajperów i gościa, który właśnie rzucał granat.
Granat upadł i eksplodował niszcząc boks.
Znowu przeładował-ilu zostało?-
-ku*wa wasza mać nie możecie zdechnąć!?-krzyknął. Kolejny raz wyliczył do trzech i strzelił
Właściciel
Kolejny padł. A Chinoli przybywa.
-masz jakieś granaty? bo właśnie skończyła mi się amunicja do obrzyna-wyjął swego wiernego kałasznikowa, i zaczął strzelać krótkimi seriami
Właściciel
-Broń wyrzuć, kiedyś załatwię ci nową. I nie warto się obciążać.
Musiałeś zmienić później magazynek.
Tymczasem w głośnikach usłyszałeś... Ride Of The Valkyries.
Chinole wyglądali tak jak wy- zdziwieni nagłym uruchomieniem muzyki.
Uśmiechnął się i zawołał-świadkuj mi-wykorzystał ich nieuwage by kilku zabić
Właściciel
Padło trzech przy 30 nabojach, a Kowboj w końcu zabił 6 bez przeładowania.
Tylko, że ci Chinole się chyba nie kończą.
-Ostatnie słowa przed śmiercią?
-Niczego nie żałuję-przeładował
Właściciel
Wilhelm miał już wystrzelić, ale się zawahał.
Poklepał cię po ramieniu i wskazał palcem na szybę.
Właściciel
Pomimo wielu chmur mogłeś zauważyć coś na kształt... śmigłowca. I to uzbrojonego. Zaczął strzelać za pomocą przyczepionych do helikoptera minigunów, dziurawiąc przy tym szybę, boksy, ściany, a przede wszystkim- Chińczyków.
Wilhelm przewrócił cię, tym samym ratując ci życie.
-Poszukajmy jakiejś lepszej kryjówki!
Zaczął rozglądać się za jakimś schronieniem. I schował się za najbliższym
Właściciel
Stalowa szafka byłą dobrym wyjściem.
Wskazał ją wilhelmowi i pobiegł się za nią schować.
Właściciel
Schowałeś się tam, a Wilhelm za sejfem. Razem obserwowaliście, jak śmigłowiec dokonuje spóźnionej aborcji na Chińczykach.
Nie miał nic do roboty jak czekać aż śmigłowiec skończy
Właściciel
Niestety, jakich Chińczyk użył wyrzutni rakiet. Trafił w tylne śmigło, ale to wystarczyło, by śmigłowiec się rozbił piętro niżej.
Właściciel
Zabiłeś go.
I to był raczej ostatni Chińczyk.
-Trzeba zobaczyć, co z pilotem śmigłowca.
-okej sle zbierzmy troche amunicji podrodze-poszedł szukają amunicji 9mm, 7.62×39 oraz do obrzyna
Właściciel
Nic takowego nie znalazłeś, a Wilhelm już schodził po schodach.
Właściciel
Dotarliście do śmigłowca, ale przez mnóstwo dymu nie było nic widać.