GrandAutismo
Xezus
-No bo tak wcześniej to troszku byłem w agonii i tak sobie tylko nie słyszałem.
-To mogę wstawić do pokoju rożen do kuli mocy?
-No i zajebiście. W ogóle potrafisz ty to coś poza nie umieraniem że tu trafiłeś?
GrandAutismo
Xezus
-Mogę popalić ci rzeczy umysłem oraz teleportować się.
GrandAutismo
Xezus
-Po za tym mogę zrobić z swojej ręki podgrzewacz
-Czyli jesteś ręcznym rożnem
Nagle oboje usłyszeli pukanie do... okna.
Nie, nie do drzwi. Ktoś pukał w okno.
GrandAutismo
Xezus
Spojrzał na okno by zobaczyć kto puka.
GrandAutismo
Xezus
-Ta. Czasem się zastanawiam czy od Kwasu już mi mózg nie został przeżarty.
No pomachał do przybysza.
Hamza obserwuje pszybysza
Znowu zapukał w okno.
Chyba chciał, żeby go wypuścili.
Bo tak - nadal był na zewnątrz.
Stał na parapecie od strony dworu.
GrandAutismo
Xezus
-Nie chce być nie tolerancyjny czy paranoiczny, ale pół nagi facet na oknie nie wróży mi heteroseksualizmu.
GrandAutismo
Xezus
-Mamy coś lepszego do roboty?
-No możemy go też popchnąć żeby spadł na głupi ryj
GrandAutismo
Xezus
-Nie jestem taki by go spychać. Po za tym jeśli wejdzie po schodach i już normalnie do nas wejdzie?
-jak upadnie na łeb to nie powinien
Idzie otworzyć okno
GrandAutismo
Xezus
-Przypominam ci, że to nie jest zwykła szkoła.
Nieznajomy grzecznie czekał aż mu otworzą, uśmiechając się do nich miło.
-Co ty nie powiesz?
Hamza otworzył okno wachając się chwile cy dzbana nie zepchnąć
Chłopak wszedł do środka.
- Witajcie, hej, będę mieć z wami pokój!
Oznajmił na starcie. Za nim przez okno weszła młoda, całkiem ładna kobieta, niosąca dwie ciężkie walizki. Czemu jej wcześniej nie widzieli za tym oknem?
- Poprzedni lokator zwiał za granicę, także teeen... - wyszczerzył zęby w uśmiechu.
GrandAutismo
Xezus
-A to się cieszę. Jak ci na imię?
- Allah. Ale możesz mi mówić Al~
Dziewczyna postawiła torby swego pana obok wolnego łóżka i zastygła w ukłonie.
- I tak, uprzedzając ewentualne pytanie, ten sam Allah, w którego imię ludzie się wysadzają w powietrze. Nie kazałem im w sumie zostawać terrorystami, ale hej, debile sami się pozabijają, a to zawsze jakaś rozrywka, tak sobie na nich patrzeć, nie?
Pokazał na zgiętą niemal w pół kobietę.
- A to Nadira, jedna z moich dziewic.
Kobieta ponownie się głęboko ukłoniła.
Moderator
// a ona nie miała 8 lat jak ją poślubił i 9 jak poszedł z nią do łóżka? To na ile wygląda teraz? //
GrandAutismo
Xezus
-Czyli tylko ja jestem katolikiem w tym pokoju. Chyba....
//Z wyglądu? Szesnaście lat. Aczkolwiek nie ważne ile razy używana to to nadal dziewica. I będzie nią zawsze, chyba, że mu się znudzi modyfikowanie jej ciała swoją mocą po każdym razie. Albo ona mu się znudzi, tak też się może zdarzyć \_('w')_/
- Nie no, to nie tak, że nie wierzę w tego waszego boga, ja go przecież znam na żywo to nie mam co kwestionować jego istnienia. Ale wiesz, skoro jestem bogiem to po kiego mam czcić innego boga? Jesteśmy mniej więcej tak samo silni. I w sumie nie mamy złych relacji, na alko z nim czasami na miasto wychodzę. Ja się śmieję z jego księży pedofilii, on się śmieje z moich terrorystów i jesteśmy kwita.
GrandAutismo
Xezus
-No cóż. Według mojej biologi powinienem służyć szatanowi, ale XD. Szatan to chyba największy idiota jedynie jego głupotę przebijają jego wyznawcy. Sam Demonem bym nie został gdyby nie to, że jakieś Ukraińskie licho mi to zrobiło gdy nie byłem świadomy.
- O, znasz Sławka? No, niezły wariat z niego.
Zaśmiał się pogodnie i usiadł po turecku na swoim nowym łóżku. Dziewczyna skłoniła się niżej, drżąc lekko, jakby się czegoś bała.
GrandAutismo
Xezus
-Umarłem chyba jeden raz, ale udało mi się wrócić znów. Tam go poznałem, ale się szybko zmyłem. Nie utrzymuję z nim większych kontaktów.
- Żałuj, koleś ma nierówno pod sufitem, ale nieźle się można z nim ubawić - stwierdził.
GrandAutismo
Xezus
-Ja za nim nie przepadam.
- To nawet nie jest kwestia lubienia lub nielubienia. Z niego można się fajnie pośmiać - stwierdził z lekkim śmiechem.
GrandAutismo
Xezus
-No to pod tym względem się zgadzamy Al.
//Może poczekamy wreszcie na Hamzę.
//Już i tak dużo piszemy z pominięciem go.
Hamza
-Ok mi wystarczy
Hamza idzie do okna i wyskakuje. Nie zabija sie o w ten sposób nie ma jak ale i tak spada na mordę
GrandAutismo
Xezus
-O co mu chodzi? Ja bym się cieszył że spotkania ze swoim Bogiem. Mówił, że jest z Iraku chyba.
Hamza
Ups, jednak zabił się niechcący.
Nie przewidział kałuży z kwasem.
Tylko co ona robiła tuż pod oknem?!
Xezus
- Nie wiem, ale chyba się zabił czy coś.
GrandAutismo
Xezus
-I teraz procedura z policją... Niektóre rzeczy były prostsze za czasów ZSRR.
Właśnie! Mogłem zabić katoli ile wlezie i nic mi nie robili. Ty kiedy się wtrąciłeś do mojego życia to zabrałeś moją sławę a przełożeni chcieli cię zabić, ale jesteś za głupi na śmierć cholera
Wytrąciła kolejny raz jego druga jaźń.
Xezus
- Po co policja? Pozbądźmy się może zwyczajnie zwłok i będzie spokój. W tej szkole podobno często komuś się nagle ginie bez śladu, nikt nawet nie zauważy.
Podszedł do okna i wyjrzał przez nie.
- A nie, czej. To chyba nie będzie konieczne.
//Dobra, niech ci bedzie, Marequel, zmieniłam przyczynę zgonu, wpadł w kałużę z kwasem na dole. Zadowolony?
GrandAutismo
Xezus
-Au... Ale ja nadal wolałbym to zgłosić na policję nie jestem taki.. Chyba mu się należy jakiś pochówek.. A co jeśli miał jakąś rodzinę?
Xezus
- Nie, nie znał swojej biologicznej rodziny, z tego co mi wiadomo - stwierdził Allah.
//Allah widzi, jak to się czasem powiada.
GrandAutismo
Xezus
-To chyba nadal należy mu się jakiś grób...
No cóż poszedł wyjrzeć za okno by zobaczyć czy zostały po nim jakieś szczątki.
Xezus
Kwas na dole niemal całkiem je spalił.
Zostało z chłopaka naprawdę niewiele.
GrandAutismo
Xezus
To i dobre to.
-Czy mogę ci o coś prosić?
Xezus
- Jasne, prosić zawsze możesz, ale nie wszystko zrobię - powiedział nieco żartobliwym tonem głosu w odpowiedzi.
GrandAutismo
Xezus
-A stworzysz jakąś łopatę czy coś w ten deseń?
Xezus
- Serio chcesz to pogrzebać?
Zaśmiał się, ale zmaterializował łopatę.