Pokój numer 17 [Jurij / Hamza / Allah]

Temat edytowany przez Historyjka - 21 maja 2019, 18:39

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-No bo tak wcześniej to troszku byłem w agonii i tak sobie tylko nie słyszałem.

Avatar Marequel
-To mogę wstawić do pokoju rożen do kuli mocy?

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-No chyba tak.

Avatar Marequel
-No i zajebiście. W ogóle potrafisz ty to coś poza nie umieraniem że tu trafiłeś?

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Mogę popalić ci rzeczy umysłem oraz teleportować się.

Avatar Marequel
-Brzmi praktycznie

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Po za tym mogę zrobić z swojej ręki podgrzewacz

Avatar Marequel
-Czyli jesteś ręcznym rożnem

Avatar Historyjka
Nagle oboje usłyszeli pukanie do... okna.
Nie, nie do drzwi. Ktoś pukał w okno.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
Spojrzał na okno by zobaczyć kto puka.

Avatar Historyjka
Taki facet stał z uśmiechem na parapecie:Zdjęcie użytkownika Historyjka w temacie Pokój numer 17 [Jurij / Hamza / Allah]

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Ta. Czasem się zastanawiam czy od Kwasu już mi mózg nie został przeżarty.
No pomachał do przybysza.

Avatar Marequel
Hamza obserwuje pszybysza

Avatar Historyjka
Znowu zapukał w okno.
Chyba chciał, żeby go wypuścili.
Bo tak - nadal był na zewnątrz.
Stał na parapecie od strony dworu.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Nie chce być nie tolerancyjny czy paranoiczny, ale pół nagi facet na oknie nie wróży mi heteroseksualizmu.

Avatar Marequel
-czyli wpuszczamy go?

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Mamy coś lepszego do roboty?

Avatar Marequel
-No możemy go też popchnąć żeby spadł na głupi ryj

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Nie jestem taki by go spychać. Po za tym jeśli wejdzie po schodach i już normalnie do nas wejdzie?

Avatar Marequel
-jak upadnie na łeb to nie powinien
Idzie otworzyć okno

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Przypominam ci, że to nie jest zwykła szkoła.

Avatar Historyjka
Nieznajomy grzecznie czekał aż mu otworzą, uśmiechając się do nich miło.

Avatar Marequel
-Co ty nie powiesz?
Hamza otworzył okno wachając się chwile cy dzbana nie zepchnąć

Avatar Historyjka
Chłopak wszedł do środka.
- Witajcie, hej, będę mieć z wami pokój!
Oznajmił na starcie. Za nim przez okno weszła młoda, całkiem ładna kobieta, niosąca dwie ciężkie walizki. Czemu jej wcześniej nie widzieli za tym oknem?
- Poprzedni lokator zwiał za granicę, także teeen... - wyszczerzył zęby w uśmiechu.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-A to się cieszę. Jak ci na imię?

Avatar Historyjka
- Allah. Ale możesz mi mówić Al~
Dziewczyna postawiła torby swego pana obok wolnego łóżka i zastygła w ukłonie.
- I tak, uprzedzając ewentualne pytanie, ten sam Allah, w którego imię ludzie się wysadzają w powietrze. Nie kazałem im w sumie zostawać terrorystami, ale hej, debile sami się pozabijają, a to zawsze jakaś rozrywka, tak sobie na nich patrzeć, nie?
Pokazał na zgiętą niemal w pół kobietę.
- A to Nadira, jedna z moich dziewic.
Kobieta ponownie się głęboko ukłoniła.

Avatar Deuslovult
Moderator
// a ona nie miała 8 lat jak ją poślubił i 9 jak poszedł z nią do łóżka? To na ile wygląda teraz? //

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Czyli tylko ja jestem katolikiem w tym pokoju. Chyba....

Avatar Historyjka
//Z wyglądu? Szesnaście lat. Aczkolwiek nie ważne ile razy używana to to nadal dziewica. I będzie nią zawsze, chyba, że mu się znudzi modyfikowanie jej ciała swoją mocą po każdym razie. Albo ona mu się znudzi, tak też się może zdarzyć \_('w')_/

- Nie no, to nie tak, że nie wierzę w tego waszego boga, ja go przecież znam na żywo to nie mam co kwestionować jego istnienia. Ale wiesz, skoro jestem bogiem to po kiego mam czcić innego boga? Jesteśmy mniej więcej tak samo silni. I w sumie nie mamy złych relacji, na alko z nim czasami na miasto wychodzę. Ja się śmieję z jego księży pedofilii, on się śmieje z moich terrorystów i jesteśmy kwita.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-No cóż. Według mojej biologi powinienem służyć szatanowi, ale XD. Szatan to chyba największy idiota jedynie jego głupotę przebijają jego wyznawcy. Sam Demonem bym nie został gdyby nie to, że jakieś Ukraińskie licho mi to zrobiło gdy nie byłem świadomy.

Avatar Historyjka
- O, znasz Sławka? No, niezły wariat z niego.
Zaśmiał się pogodnie i usiadł po turecku na swoim nowym łóżku. Dziewczyna skłoniła się niżej, drżąc lekko, jakby się czegoś bała.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Umarłem chyba jeden raz, ale udało mi się wrócić znów. Tam go poznałem, ale się szybko zmyłem. Nie utrzymuję z nim większych kontaktów.

Avatar Historyjka
- Żałuj, koleś ma nierówno pod sufitem, ale nieźle się można z nim ubawić - stwierdził.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Ja za nim nie przepadam.

Avatar Historyjka
- To nawet nie jest kwestia lubienia lub nielubienia. Z niego można się fajnie pośmiać - stwierdził z lekkim śmiechem.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-No to pod tym względem się zgadzamy Al.

Avatar Historyjka
//Może poczekamy wreszcie na Hamzę.
//Już i tak dużo piszemy z pominięciem go.

Avatar Marequel
Hamza
-Ok mi wystarczy
Hamza idzie do okna i wyskakuje. Nie zabija sie o w ten sposób nie ma jak ale i tak spada na mordę

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-O co mu chodzi? Ja bym się cieszył że spotkania ze swoim Bogiem. Mówił, że jest z Iraku chyba.

Avatar Historyjka
Hamza

Ups, jednak zabił się niechcący.
Nie przewidział kałuży z kwasem.
Tylko co ona robiła tuż pod oknem?!

Xezus

- Nie wiem, ale chyba się zabił czy coś.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-I teraz procedura z policją... Niektóre rzeczy były prostsze za czasów ZSRR.
Właśnie! Mogłem zabić katoli ile wlezie i nic mi nie robili. Ty kiedy się wtrąciłeś do mojego życia to zabrałeś moją sławę a przełożeni chcieli cię zabić, ale jesteś za głupi na śmierć cholera
Wytrąciła kolejny raz jego druga jaźń.

Avatar Historyjka
Xezus

- Po co policja? Pozbądźmy się może zwyczajnie zwłok i będzie spokój. W tej szkole podobno często komuś się nagle ginie bez śladu, nikt nawet nie zauważy.

Podszedł do okna i wyjrzał przez nie.
- A nie, czej. To chyba nie będzie konieczne.

//Dobra, niech ci bedzie, Marequel, zmieniłam przyczynę zgonu, wpadł w kałużę z kwasem na dole. Zadowolony?

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-Au... Ale ja nadal wolałbym to zgłosić na policję nie jestem taki.. Chyba mu się należy jakiś pochówek.. A co jeśli miał jakąś rodzinę?

Avatar Historyjka
Xezus

- Nie, nie znał swojej biologicznej rodziny, z tego co mi wiadomo - stwierdził Allah.

//Allah widzi, jak to się czasem powiada.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-To chyba nadal należy mu się jakiś grób...
No cóż poszedł wyjrzeć za okno by zobaczyć czy zostały po nim jakieś szczątki.

Avatar Historyjka
Xezus

Kwas na dole niemal całkiem je spalił.
Zostało z chłopaka naprawdę niewiele.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
To i dobre to.
-Czy mogę ci o coś prosić?

Avatar Historyjka
Xezus

- Jasne, prosić zawsze możesz, ale nie wszystko zrobię - powiedział nieco żartobliwym tonem głosu w odpowiedzi.

Avatar
GrandAutismo
Xezus
-A stworzysz jakąś łopatę czy coś w ten deseń?

Avatar Historyjka
Xezus

- Serio chcesz to pogrzebać?
Zaśmiał się, ale zmaterializował łopatę.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku