Ghadugh

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Przewijańsko, nie miałaś robić tej postaci dla mordobicia w karczmach.//
Tych kilka dni minęło Wam tak spokojnie, że aż dziwnie, zwłaszcza że Ghadugh opustoszało, kto mógł, ciągnął na Cesarstwo, byleby zdobyć jak najwięcej łupów, nim wpadnie Książę ze swoją świtą. I na Was również pora, gdyż wszyscy są trzeźwi, uzbrojeni, wyposażeni, gotowi do drogi, to samo tyczy się tez Waszych wierzchowców, zapasów i Sharn, która rzeczywiście zdecydowała się z Wami wyruszyć.

Avatar Kazute
- Torg się cieszy, że Sharn zdecydowała się z nami ruszyć - stwierdził, klepiąc kobitę po ramieniu. Następnie wyciągnął dłoń w kierunku bramy wyjściowej i ryknął. - Na Cesarzyków!

Avatar Kuba1001
Właściciel
Twoi wojowie podchwycili okrzyk, a masywna brama Ghadugh stała otworem, więc szybko wyjechaliście na okoliczne stepy, a później na granicę z Cesarstwem.
//Zmiana tematu, najpewniej powstanie specjalnie jakiś nowy, ewentualnie zagrażasz w Dootsal, jeśli Ether mnie wku*wi i/lub skończy tam grać i rozpirzysz mu te jego włości. Niemniej, zacznę, gdy będziesz na miejscu.//

Avatar Kazute
// Dawej mnie od razu do Dootsal. //

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Chyba niechcący stworzyłem potwora.//
Vader:
Trzeba przyznać, że nawet bandy bezrozumnych Orków i Goblinów nie usiłowały Cię zaczepić, mimo iż byłeś samotnym podróżnym na ich terenach, Twoja broń, zbroja i wierzchowiec wzbudzały w nich na tyle instynktu samozachowawczego, że spokojnie dotarłeś pod miejską bramę, pilnowaną przez dwóch orkolodzkich osiłków i ich dowódcę, Orka, który dał Ci znak, że masz się zatrzymać.
- A Ty ku*wa kto? I czego tu ku*wa szukasz?

Avatar Vader0PL
Powaleniec
-Lord marchewek, król ogórków, mistsz kanapek i arcymag dżemu. A tak ogólnie to jestem Rycerzem Śmierci, którego zadanie zaprowadziło aż tutaj.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kazute:
//Zawsze byłaś takim pokojowym graczem, a teraz dałem Ci fuchę dla fabuły i jedziesz zabić postać innego gracza oraz zrujnować mu cały majątek...//
Vader:
- Nie słyszałem. - odparł hardo Ork, gdyż zapewne była to prawda, acz towarzystwo dwóch osiłków i ich przewaga liczebna nad Tobą pewnie też miały w tym swój udział.

Avatar Kazute
//Widać, że robię postępy i mój charakter się zmienia. :) //

Avatar Vader0PL
-No to powtórzę. Misja dy-plo-ma-ty-czna. I nie wiem, jak tam twój szefo, ale ja nie byłbym zadowolony z tego, że strażnik zaatakował Rycerza Śmierci, przez co spowodował wojnę z Rycerzami i Zbrojnymi Śmierci, czyli z jakimś tysiącem magów, którzy dodatkowo większość życia ćwiczą walkę.
Parsknął.
-Jednakże zawsze możemy się zmierzyć, jeżeli znajdę na to czas. Lecz misja jest ważniejsza i skierowana do wyższych sfer tutaj.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Ether i tak wycofał się ze wszystkiego poza Asmian, także mnie to rybka czy spalisz mu to do gołego gruntu, czy nie... Tak, tak, później zacznę.//
- Aaa, że Ty poseł do Księciunia, tak? - zapytał, chcąc się upewnić, a na jego szpetnej, zielonej gębie zawitało wreszcie zrozumienie.

Avatar Vader0PL
///Daj mi tylko taką opcję *_*
Odpowiedział powolnymi oklaskami gratulacyjnymi tego światłego odkrycia.

Avatar Kazute
//Nie wtryniaj mi się, to ja mam zrobić rozpie*dol. :C

Avatar Kuba1001
Właściciel
Ork nie załapał, na całe szczęście, ale po chwili brama stała przed Tobą otworem.

Avatar Vader0PL
A on ruszył do środka.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Udało Ci się, trafiłeś do miasta, jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie wiedziałeś: Surowe, wykonane z kamienia... Ba, sprawiało wrażenie, jakby całe byłoby wyłupane z jednej wielkiej bryły kamienia. Lwią część bywalców miasta stanowili oczywiście Zielonoskórzy: Orkowie, Gobliny, Hobgobliny, Orkologi, a gdzieś w tle również i Trolle, Ogry czy Cyklopy, nie mogło zabraknąć też Wargów i wilków. Przedstawiciele innych ras byli raczej nieliczni, a jeśli już, to większość stłoczona była na targu niewolników, przodowali tam ludzie, ale były też Elfy i Krasnoludy.

Avatar Vader0PL
W sumie, to się nie dziwił, że miasto zielonych będzie surowe, więc ruszył w kierunku swojego celu. W drodze powrotnej kupi sobie Elfa, by go zrzucić z mostu prowadzącego do Zamku Qull.

Avatar Kuba1001
Właściciel
W sumie dobry plan, a i pałac Księcia odnalazłeś bez problemu, był w końcu najbardziej okazałą budowlą w całym mieście. Problemy zaczynają się dopiero teraz, kręcą się tu liczni strażnicy: Ogry, Orki, Orkologi, a nawet Trolle i Cyklopy, które raczej nie będą tak ugodowe jak strażnicy przy bramie.

Avatar Vader0PL
Urok osobisty raczej tu nie wystarczy, ale i tak ruszył pewnym krokiem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Czyli zlazłeś z wierzchowca czy co?//
W Twoją stronę ruszyło dwóch orczych wartowników, zagradzając Ci drogę swoimi halabardami.
- czego ku*wa u Księciunia szukasz? - warknął jeden, drugi wydał tylko nieartykułowany ryk, który na pewno nie wyrażał radości ani żadnej podobnej emocji.

Avatar Vader0PL
-Mam swoją misję, którą zamierzam wypełnić, orku. I nie, nie polega ona na pokonaniu was w warcaby.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- A zaje**ł Ci ktoś ku*wa kiedyś, rycerzyku? - zapytał gniewnie ten sam Ork, wzbudzając zainteresowanie reszty. - Odpowiadaj, ku*wa, albo wypi***alaj, jasne?

Avatar Vader0PL
-Mam zadanie. Związane z Księciem. Będzie to rozmowa, ale nie walka. Po rozmowie udam się w drogę powrotną, gdyż nie zamierzam sprawiać tutaj problemów. Jasne? - Specjalnie przeciągał te zdania, jednakże nie po to, by wkurzyć Orka, ale żeby ochłonąć. Gdyby mógł, to dopilnowałby, żeby miasto stało w ogniu. Jednakże nie mógł, więc musiał udawać bardziej pokojowego, niż był.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Ciężko byłoby spalić kamienne miasto, ale sens jest jasny.
- Rozmowa? - prychnął Ork, najwidoczniej tracąc nadzieję na zabicie Ci i zabranie ekwipunku. - A o czym Ty chcesz z Księciuniem rozmawiać?

Avatar Vader0PL
-O sprawach polityczno-wojskowych.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zamrugał kilkukrotnie, to były dla niego nieco za trudne słowa.
- W sensie, że Twój szefo, chce komuś z naszym szefo napi**dolić czy co?

Avatar Vader0PL
-No, to też byłyby sprawy polityczno-wojskowe, jednakże nie o ten rodzaj chodzi. Bardziej nam chodzi o wyjaśnienie podgrupy spraw polityczno-wojskowych, czyli taktyki podjętej co do oddziałów zbrojnych twojego szefo. Pewnie coś związanego z wartością autoteliczną, żeby nie okazało się, że to dezynwoltura i mitrężenie wyżej wspomnianych oddziałów.
/// youtu.be/DuT9GqUzJLY?t=2s

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Gadaj ku*wa normalnie albo wypi***alasz stąd na kopa. - warknął Ork, wskazując na jednego z Cyklopów, jaki również pełnił tu wartę, a ten tylko uśmiechnął się paskudnie.

Avatar Vader0PL
-Mam mówić prościej? Sugerujesz, że twój szefo nie zrozumie słów? Czy ty właśnie oskarżyłeś swojego szefo o głupotę?

Avatar Zohan666
Narhbub obudził się skacowany po dość ciężkiej nocy. Wstał, usiadł ma łóżku i wydarł się na cały dom:
- Narhbub! - Chwila namysłu. - A nie ku*wa, ja żem Narhbub... Drobrrah! Przynieś wody albo ten no... piwa!

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
Trzeba przyznać, że wygrałeś tę rundę, a do tego znosi się na pyszne widowisko: Starcie między strażnikami orczego Księcia! Ale czy to na pewno po to tu przybyłeś?
Zohan:
Ten, który to leżał w dziwacznej pozie na swoim łóżku, zakryty futrami i skórami wydał z siebie bliżej nieokreślony dźwięk, machnął dłonią i nie ruszył się z miejsca. Najwidoczniej był w niewiele lepszym stanie niż Twój, jeśli nie jeszcze gorszym.

Avatar Zohan666
- Zawhdrug jest pewnie w jeszcze gorszym stanie. - Pomyślał.
Wstał z łóżka i postarał nie wywalić się na swój zielony ryj. Gdy już się ogarnął to zaczął szukać dzbanka wody lub beczki piwa. Jak znalazł to zaczął pić jakby nie pił od kilku dni.

Avatar Vader0PL
-Zanim zaczniecie wyciągać konsekwencje za swoje słowa, to mogę ruszyć do Księcia?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zohan:
Piwo nie było zbyt rozsądną opcją, ale nie było również żadnej innej alternatywy, toteż opróżniłeś jedną trzecią beczki. Po tym czułeś, jakby Ci ulżyło, ale z czasem to się zmieniło, lecz gdy zwymiotowałeś obficie na podłogę nieopodal beczki poczułeś, że teraz naprawdę jest Ci lepiej.
Vader:
- Po kiego? - zapytał inny Ork, przejmując pałeczkę od tego, z którym rozmawiałeś wcześniej. - O czym dokładnie chcesz z Księciuniem rozmawiać?

Avatar Zohan666
Zmywać podłogi mu się nie chciało, więc zostawił to na później. Teraz czas na papu! Wziął jakieś uwędzone mięso z wędzarni oraz jakieś warzywa i spróbował zrobić jakiś gulasz na trzech skacowanych orków.

Avatar Vader0PL
-Mam powiedzieć to samo, co poprzedniemu? Czy prosto z mostu?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zohan:
Nawet zeżarcie samego suszonego mięsa byłoby dla Ciebie czymś aspirującym do miana wyzwania, więc co dopiero ugotowanie takiej potrawy? No cóż, podołałeś, ale zajęło Ci to kilka godzin, do tego nie raz zrzygałeś się do garnka, szczęśliwie nie tego, w którym gotowałeś gulasz. Chyba. Niemniej, potrwa gotowa, a z racji pory dnia możesz uznać ją za obiad, co pozwoliło zaoszczędzić na śniadaniu.
Vader:
Wzruszył ramionami, chrzęszcząc przy okazji naramiennikami swojej zbroi.
- Ch*j mnie to, byleby było szybko.

Avatar Zohan666
Nałożył wszystko do wielkich trzech mich i położył je na stole.
- Te! Żarcie jest, ku*wa! - Wydarł się i przystąpił do posiłku.

Avatar Vader0PL
-Chodzi o armię Księcia i jej manewry. Krótka rozmowa o co biega i koniec.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zohan:
Było... Cóż, smaczne. Dla Orka, który nawykł nawet do jedzenia surowego mięsa, każde jedzenie było zwyczajnie dobre. Podobnego zdania byli pozostali, zwłaszcza że otrzeźwieli na tyle, aby nie rzygać po każdym kęsie.
Vader:
- A kim Ty, ku*wa jesteś, żeby z naszym Księciuniem o takich manewrach rozmawiać, hę? - zapytał podejrzliwie. Najwidoczniej i jemu Twój pancerz absolutnie nic nie mówił.

Avatar Vader0PL
-Oficjalnym posłańcem Mistrza Zakonu Rycerzy Śmierci.

Avatar Zohan666
- Zjemy i ruszamy szukać or... orkich... o-orków na wyprawę na jutro.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
- Mistrza Zakoco? - zapytał zdezorientowany, a próba powtórzenia pełnej nazwy skończyła się krytycznym niepowodzeniem. - Nie znam typa.
Zohan:
- Może być tak, że to my się do innej bandy dołączym. - mruknął jeden z zielonoskórych między jedną porcją gulaszu a drugą. - Sporo innych wyleciało od razu, ale może znajdą się jakieś jełopy, co nie są w żadnej dużej bandzie?

Avatar Vader0PL
-Jesteś orkiem, lubisz walczyć, prawda? A my w zakonie lubimy zabijać. To tak w gigantycznym skrócie, by nie zgłębiać się w historię naszego Zakonu. Zamierzasz spytać się swojego pracodawcę, czy mam zostać wpuszczony, czy sam podejmujesz takie decyzje?

Avatar Zohan666
- Jak się znajdzie jakąś bandę, to się dołąlczy, a jak się nie znajdzie to zbierzemy orków.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
Wzruszył ramionami i dał jakiś znak innym strażnikom, a Ci weszli do pałacu, po chwili wracając z kolejnym Orkiem, w przedniej jakości zbroi płytowej, uzbrojonym w dwa jednoręczne miecze i halabardę, co było dość nietypowym wyborem jak na typowego zielonoskórego, który na dodatek przerastał resztę zgromadzonych współbraci przynajmniej o głowę.
- Czego chcesz od Księcia? - zapytał, zdradzając Ci tym jednym pytaniem dwie prawdy o sobie: Sam nie jest władcą orczego księstwa, a także zdradza o wiele większy iloraz inteligencji niż pozostali.
Zohan:
Pokiwali głowami, zadowoleni z takiego obrotu spraw oraz tego, że ich szefo zawsze miał plan i łeb na karku, toteż zabrali się znów za posiłek, który to zaraz skończyli.

Avatar Zohan666
Dokończył papu i poszedł się ubrać w swoje fatałaszki, które są jego zbroją, a następnie poczekał aż reszta dokończy.
- No! Ubierać się i idziemy najpierw pod bramę miasta.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Orkowie raczej woleliby pozbyć się resztek kaca w domowy zaciszu, ale z szefo się nie dyskutuje, toteż już po kilkunastu minutach, jak na pijanych przystało, byli gotowi do drogi.

Avatar Zohan666
Wyszedł z chałupy i poszedł pod główną bramę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Twoi kompani szli kilka kroków za Tobą, w takiej też odległości zatrzymali się, gdy i stanąłeś w pobliżu głównej bramy. Nic wielkiego, wciąż taki sam wielki i toporny kawał skały, zaopatrzony w żelazną kratę opuszczaną bardzo rzadko, bo tylko w chwili niebezpieczeństwa, a takowego nie było tu od dawna. Wartę pełniło tam obecnie trzech strażników, dziewięciu kolejnych kręciło się po okolicy.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Kuba1001
Właściciel: Kuba1001
Grupa posiada 85893 postów, 214 tematów i 109 członków

Opcje grupy Elarid [PBF]

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Elarid [PBF]