Moderator
Kor.
Ta chowa się za smokiem.
- Ta jasne zasrana kochanko Saurona.
Blawoj.
- chodźmy stąd, głodna jestem.
-A ja niby nie jestem!? Od kilku godzin albo latam przez połowę Śródziemia albo walczę z Sauronem albo słucham waszej kłótni!
Właściciel
-Serio, trzymajcie mnie... Gonar, weź mediuj!
Moderator
Blawoj.
Ta zaczęła cie głaskać po pysku.
- powiedziała ciszej- te wili zjemy.
Kor.
- Ta wszysztko widziałam w twojej głowie, jak cie macał feee
-Kto? Co? Jak? Czy wy jesteście naprawdę takie!? Dziękuję valarom że się jeszcze nie ożeniłem
Właściciel
//Czy ona to słyszała.
-Czyli patrzyłaś w moje wsponienia, tak? Ale jakbyś nie zauważała, odrzucałam to!
Moderator
Blawoj.
Ta cie głaszce po pysku.
-To smoki się żenią?
Kor
// tak //
- Uwierzylabym ci gdybym nie widziała przyszłości !
Właściciel
-Gdzie j przeniosłaś? I jak niby przyszłość?
-Ona powstała z związku elfa i smoka więc tak
Moderator
Kor.
-Miałam wizję, baranico !
Blawoj.
- To zjemy te wilki ?
-Osoboście nie przepadam za mięsem które gada i służy Złu
Właściciel
-Zabraniam!!! Orki i draki se zjedzcie! Pokaż mi wizję zatem albo opowiedz!
Moderator
Blawoj.
- Ta smoczyca to kompletny zboczeniec, powiedziała cicho - będzie mieć 2 dzieci.
Kor.
zaczęła pyskować.
Właściciel
-Słuchaj no smarkulo... Ja jestem jeszcze miła... Ale uwierz, nie chcesz mnie znać od złej strony...
Moderator
Kor.
-Bla bla blaa blaa .
Blawoj.
Mówi tak żeby tylko Gonar słyszał.
- będzie stać po jego prawicy, możliwe że go zmieni...ale więcej nie pamiętam, to zjedzmy coś w koncu.
Właściciel
-Sł€chaj no... Jak ja Cię przećwieczę...- dla wmocnienia argumetu pokazała maczugę.
-Jestem zażenowany poziomem tej rozmowy
Moderator
Kor.
Ta pyskuje ile wlezie.
Blawoj.
-Widzisz, zasrana żonka Sauorna
Właściciel
-Gonar, weź ją przytrzymaj i nie puszczaj.
-Bez agresji bo będzie gorąco
Moderator
Blawoj.
Ta tylko Cię głaszce.
Korbov.
- Sama się trzymaj z tym twoim sauronkiem.
Właściciel
-Jeszcze chwila a zabiję tą dziewuchę...
Moderator
Kor.
-Może, ale lepiej pilnuj swojego mężusia, po czym dalej pyskuje.
Blawoj.
Ta przyjemnie Cię pieści.
Właściciel
-To nie jest... Mój mąż...
Właściciel
//Wiewur, przerywaj, masz pozwolenie.
Moderator
// Trzeba Cię jakoś wynagrodzić za tę poprawianie//
Kor.
-Ja tam swoje widziałam po czym dalej ci pyskuje.
// Faja widzi co się w tej wiezy dzieje?//
Właściciel
- dobra, koniec tego dobrego- po czym chwyta Gonara za ogon i wyprowadza go.
Moderator
Kor.
-Zostaw go głupia sikso.
// Gaja, na tele pisałem i nie zauważyłem błędu. //
// A gonar/Gomar(nie pamiętam) nie jest przypadkiem krasnoludem i występowanie u niego ogona to cud? :v//
Moderator
// Nie nie widzi, to cię nie usprawiedliwia, ja wszysztko pisze z telefonu/_
Blawoj.
Nie udało się.
Kor.
-Zostaw go zasrana kochanko Saurona.
Moderator
// Nie jest krasnoludem, tylko koleżanka go czasowo zmieniła,a on już jakiś czas temu się odmienił, i ma teraz 1.5 metra wysokośći więc jest malutki.
Właściciel
-Stań się milsza w stusunkach do mnie i przestań pyskować oraz oddaj wilki, to puszczę.
-CISZA! KŁÓCICIE SIĘ GORZEJ NIŻ PRZEKUPKI KRASNOLUDZKIE! JESTEŚCIE JAKIEŚ NIENORMALNE A W DODATKU MNIE WYKORZYSTUJECIE! MAM DOŚĆ!
No to w końcu postanowiła ruszyć dupę w kierunku wieży.
Moderator
Kor.
-Oddam! ale w kawałkach !
Blawoj
-spokojnie...
Wiew.
no nie wejdzie bo za wielka.
A jest jakieś okno przez które mogłaby zaglądać?
-Zostawcie te wilki spokoju! Latały sobie i ćwierkały a wy je chcecie zjeść
Moderator
Kor.
Ta dalej pyskuje,
wiew.
Nie zbyt.
Właściciel
-Słuchaj, co one wam zrobiły? Gonar, oddasz mi je? W całości i żywe, rzecz jasna.