Odniósł talerz i poszedł do kwater kadetów.
Właściciel
Ci jeszcze spali. Jest dość wcześnie.
-POOOOOBUDKA!!! WSTAWAĆ STAWAĆ, MACIE JESZCZE DWAAADZIEŚCIA OKRĄŻEŃ WOKÓŁ BAAAAAZY!!!
Właściciel
Dobre dziesięć minut zajęło im ogarnięcie się na tyle by w końcu pobiec.
-RUCHY RUCHY!!! MAM DZISIAJ WYŚMIENITY HUMOR, WIĘC NIE KAŻĘ WAM W PEŁNYM RYNSZTUNKU BOJOWYM BIEGAĆ!!! RUCHY!!!
Właściciel
Tym razem musiałbyś być głuchy, ślepy i pozbawiony systemu nerwowego, żeby nie usłyszeć przekleństw czy wyzwisk lub nie zobaczyć obraźliwych gestów. Ale w końcu kadeci pobiegli.
Biegnie za nimi. Też mu się przyda.
Właściciel
I tym sposobem zrobiliście dwadzieścia okrążeń wokół bazy.
Właściciel
Lunaaax:
Zobaczyłaś patrol szturmowców wchodzący na lądowisko.
A tymczasem Sarin skończyła właśnie pracę.
-Pod przysznic, a potem na śniadanie. A potem szorujecie AT-ET.
Właściciel
Dwie pierwsze opcje były nieco zachęcające, ale po usłyszeniu trzeciej entuzjazm ich opuścił. Niemniej ruszyli.
I tak jakby idzie do AT-ET. I sprawdza, czy nikt nie wywinął żadnego numeru.
Właściciel
Nie ma graffiti, nie ma kleju na Twoim fotelu... W skrócie: Wszystko w porządku.
Postabowił zrobić to, czego uczyli go na szturmowca. Czyli rozbieranie i konstruowanie E-11 w dziesirć sekund.
Lunaaax
Kara:
Zaciekawiła się i obserwowała dalej Szturmowców, czekając na rozwój sytuacji.
Sarin:
Odłożyła papiery na swoje miejsce, jakie miały w szufladzie biurka i zapytała się asystentki:
- Jaka jest godzina?
Właściciel
Korobov:
Zrobiłeś to w dziewięć i pół. Nieźle.
Lunaaax:
Szturmowcy czekali chwilę, aż w końcu jeden z nich podszedł do Ciebie.
- Imię, nazwisko, dowód tożsamości i dokumenty pojazdu. - rzekł, a pozostali czterej szturmowcy wycelowali w Ciebie blastery.
- Już 22:30. - odpowiedziała. - Na dziś chyba koniec. - mówiła, a po chwili rzeczywiście rozległ się dzwonek i większość pracowników opuściła biuro gubernator.
//Przypominam, że doba trwa tu dwadzieścia osiem godzin.//
-W akademii dla innych wymagali 15 s... Zobaczmy...-sprawdza stan techniczny AT-ET.
-Oby żaden matat (tak określa tych w AT-AT) bie zaczął pyskować...
Właściciel
Maszyna zdolna do walki na tyle, na ile może być zdolny dwudziestoletni czołg.
No to czeka nagłównym dzialetej maszyny na kadetów.
Właściciel
Przychodzili grupkami, więc trochę czasu zajęło nim wszyscy się zebrali, ale w końcu to zrobili.
Lunaaax
- Kara Ervon - przedstawiła się, szukając w międzyczasie potrzebnych dokumentów. Gdy je znalazła, podała je Szturmowcowi.
- Miłego wieczoru - rzekła do pozostałych, kierując się w stronę wyjścia.
-Ogłoszebie... Dzisiaj nie ma czyszczenia ET. Za to na strzelnicę.-zlazł.
Właściciel
Korobov:
I poszli na strzelnicę.
Lunaaax:
Szturmowiec zabrał je i przeglądał w milczeniu.
Na zewnątrz czekał już Twój pilot i pojazd.
Lunaaax
- Czy mogę wiedzieć, dlaczego przyszliście na "kontrolę"? - rzekła, mierząc Szturmowca niezbyt przyjaznym wzrokiem.
Właściciel
- Jesteśmy żołnierzami Nowego Ładu. - odpowiedział zimno oddając Ci dokumenty. - Nie musimy tłumaczyć się byle łowcą nagród.
//A druga postać?//
Poszedł za nimi z zabezpieczonym E-11. Nie wiadomo, co się może wydarzyć.
Właściciel
Stało się to, że strzelali do tarcz i manekinów.
Śam teraz postanowił postrzelać, w senzie potrenować.
Właściciel
I strzelałeś, trafiając w miarę celnie.
Lunaaax
// Lel. To nie zapisało mi edycji posta? ,-,
Kara:
Prychnęła.
- Nie takim byle łowcą - mruknęła tak, by nie usłyszał, po czym odpowiedziała już głośniej, chowając w międzyczasie dokumenty- Coś jeszcze, czy zamierzacie mnie na miejscu rozstrzelać za nic?
Sarin:
- Cześć. Jak tam Ci minął dzień? - przywitała się z zaprzyjaźnionym pilotem.
Wziął poprawkę i zaczął strzelać tak, by trafiać w głowę czy tam dziesiątkę.
Właściciel
Korobov:
Bum! Headshot!
Lunaaax:
Szturmowiec z pewnością też prychnął, ale hełm doskonale to wyciszył.
- Za mną. - rzucił do pozostałych i wszyscy opuścili lądowisko.
- Zwyczajnie. - odparł kończąc przegląd statku po czym odsunął rampę dla Ciebie i sam wszedł do kabiny.
Jeszcze raz, i jeszcze raz.
Właściciel
I tak stałeś się postrachem manekinów i obiektem zazdrosnych lub wrogich spojrzeń kadetów.
-Spokojnie, do was nie zamierzam strzelać...-wstał i ocenił skuteczność kadetów.
Właściciel
Snajperów z nich nie zrobisz, ale jak na pancerniaków mających służyć na maszynach kroczących całkiem nieźle.
-Okej panienki (zawsze to mówi), to iziemy na test. Po ostatnim szkoleniu dopadły mnie hm... Wątpliwości co do tego, czy nadajecie się do tych sił zbrojnych i czy do szeregowców. Ten test ma za zadanie odkryć wasz potencjał i poprawną drogę życiową.
Właściciel
Raczej nikt nie był zachwycony, ale każdy pewnie gotowy.
-Do sali wykładowej, ostatnio nikogo tam nie ma. Ja pójdę po testy- i poszedł po nie.
Wziął je i przyszedł do sali wykładowej.
Właściciel
Zastałeś tam studentów (nie)czekających na wykład.
Zawrócił na pięcie i wyszedł.
-A kiedy uniwerek tutaj wlazł...
Właściciel
//Ku*ewłke. Miło być kadetów. Twoich kadetów ;-;
Pisz.//
//Nie nie, to nawet spoko pomysł. Żeby Uniwesytet Imperialny na Raxus Prime miał wyjątkowo zajęcia w Akademii, np.... Wydział Inżynierii.
Właściciel
//No w sumie... Coś w tym jest. Ale pisz już.//
Wszedł tam i rozdał kadetom testy, a sam usiadł za stanowiskiem prowadzącego.
Właściciel
Dostali testy i zaczęli je rozwiązywać.