Więc czeka przy okazji czytając sprawozdania z innych części frontu.
Właściciel
W układzie nic ciekawego, poza zwycięstwem eskadry myśliwców i Gwiezdnego Niszczyciela Gladiator nad Sentralem.
Natomiast dalsze rejony Galaktyki to inna sprawa.
Sprawdza je, no co, przecież efekt motyla. Woli być ubezpieczony. Z resztą, jego często pytają się o osiągnięcia Rebelii i Imperium w innych Rejonach. KKto on, główny szef wywiadu?
Lunaaax
Wzruszyła ramionami, zastanawiając się, co może jeszcze dziś porobić.
Weszła po rampie do statku i usiadła w fotelu.
//POmożesz Impeiralnemu komandorowi przeglądać papiery?
Właściciel
Lunaaax:
Było dość późno, więc mogła odwiedzić jakiś nocny lokal lub iść spać.
Usiadłaś, a pilot już gotował się do startu, gdy nagle posadził maszynę na ziemi.
- Oho. - rzekł wpatrując się w iluminator. - Chyba ktoś będzie miał kłopoty. - mówił wskazując na duży oddział szturmowców idący do budynku. Innym wyjściem wyszła z niego natomiast pani gubernator. Szybko skierowała się do statku.
Ta wysoka blondynka o bladej skórze słynęła z pobłażliwości i spokoju.
Kiwnęła głową Twojemu pilotowi i popatrzyła na Ciebie błękitnymi oczyma.
- Sarin, mam prośbę. - zaczęła spokojnie.
Korobov:
O przegranych Imperium było niewiele. Jedynie o porażce w pasie asteroid Marqit niema po drugiej stronie Galaktyki. Jak podawały oficjalne informacje: "Imperialna stacja bojowa Cardan V została zaskoczona przez wielkie i przeważające siły buntowników. Mimo bohaterskiego oporu stacja została zniszczona, ale w wybuchu zabrała ze sobą oprawców."
A jeśli chodzi o zwycięstwa to lista była znacznie dłuższa. Między innymi było to: Wypędzenie Rebeliantów z wielu planet, pacyfikacja wielu innych oraz wycięcie w pień rebelianckich X-Wingów i Y-Wingów wraz z przenoszącym je lotniskowcem i osłaniającą fregatą przez eskadrę maszyn imperialnych.
-Propaganda...-mruknął pod nosem i odłożył na bok.
Właściciel
Mruknąłeś to, ale stuprocentowej pewności nie miałeś.
//Ta, i od razu IBB, Inkwizycja, Callus, Vader, Palpi, Vers, Tarkin i zmarli członkowwie Zakonu.
Rozejrzał się po sali.
Właściciel
//Akurat to z tymi myśliwcami to była prawda :V Jak ktoś będzie grać to z czasem się wyjaśni.//
Sala jakoś się nie zmieniła, kadeci też i na dodatek nadal piszą testy.
//Chodziło o to, co powiedziała moja postać.
Nadzoruje więc kadetów.
Właściciel
Wiele do nadzorowania nie było.
//Przewiń do jakiś emocjonujących rzeczy.
Właściciel
Kadeci skończyli pisać, oddali testy i wyszli.
//Zrobi się.//
Spojrzał na nich, zaśmiał się i zaczął sprawdzać i porównywać.
Właściciel
Wielkich rewelacji nie ma, ale jak na kadetów z Zewnętrznych Rubieży całkiem nieźle.
//Ale to był test raczej do przydziału.
Właściciel
Oczywiście wszystkich zakwaterowano do wojsk pancernych. Tylko Twoja ulubiona kadetka i kilku innych trafiło na AT-AT. Reszta na AT-DP, AT-ST, AT-AA i czołgi repulsorowe 2-M.
Lunaaax
Wróciła na statek, zamknęła tramp i zaczęła szykować się do snu.
- Tak? - odpowiedziała zaintrygowała.
Wyszedł na zewnątrz sali i zaczął szukać ludków.
Właściciel
Korobov:
Ich nie widać, ale zauważyłeś uchylone drzwi do gabinetu jakiejś szychy Imperium. Grzech nie skorzystać, nie?
Lunaaax:
Statek bezpieczny i zamknięty, a Ty możesz zasnąć.
- Zaproszono mnie na przyjęcie. Do rodziny Makritów. Niestety nie mogę się tam zjawić. Mogłabyś iść za mnie? - zapytała.
A Ty ową rodzinę kojarzyłaś jako jedną z najbogatszych i najbardziej wpływowych na planecie, w układzie i okolicach.
Co najwyżęj powie, że tylko przechodził. Ale tak, korzysta.
Właściciel
I usłyszałeś rozmowę.
- Uważasz, że powinniśmy go przyjmować? - zapytał ktoś, kogo poznałeś po głosie. Był chyba tutejszym komendantem czy innym ważnym oficerem.
- Nie mamy wyjścia. - odpowiedział zrezygnowany drugi człowiek, nieznany Ci oficer.
- Wiesz co myślę o tej zgrai mistyków Vadera. Więcej z nich kłopotów niż pożytku.
- Tak... Lepiej nie mów mu tego. - odpowiedział oficer i po chwili usłyszałeś kroki i odgłos włączanego holoprojektora.
Przez lekko uchylone drzwi zauważyłeś niebieską poświatę hologramu.
- Lordzie Vex. - rzekł komendant, a drugi zamknął drzwi, ale chyba Cię nie widział.
Odszedł i szybko zaczął układać fakty.
-Mistycy Vadera trutututu...
Szeptem
-No to nieźle... Najpierw oni, a potem sam V...
Właściciel
Układałeś fakty i nikt Ci nie przeszkadzał.
Szuka swoich kadetów, a raczej już nie. Przyszedł czas powiedzieć do widzenia, oddać czołgistów i szturmowców i zostać bez przydziału. A powinien dowodzić batalionem pancernym, conajmniej i zarabiać 5 razy więcej. Conajmniej.
Właściciel
Plany na przyszłość już masz, więc pora je tylko zrealizować.
-Zastanawiacie się pewnie, dlaczego dzisiaj ulgowo? I tylko strzelnica i yest?
Właściciel
- No. - odpowiedział jeden z kadetów, gdy wszyscy przez długi czas milczeli.
-To już koniec, zostaliście przydzieleni do odpowiednych maszyn. Ja już was bie będę nauczał. Miałem was tylko jak najlepiej przygotować.
Wyczytuje nazwiska i przydzielenie do maszyn.
-Mam nadzieję, że dobrze uczyłem. I jakby co, zawsze możecie do mnie się zwracać jak będziecie chcieli.
Właściciel
Wszyscy wstali i zasalutowali służbiście, ale nikt się nie odezwał.
-Daję wam jeszcze jedną radę. Kiedy zobaczycie, że się wszystko wali, że przegrywacie, to pie**olcie wszystko, maszyny, rozkazy, jeńców, broń, dowódców poza jednym. Nie zostawiajcie kolegów. Broń jest jedynie dodatkiem. Wy, wasze umysły, ręce i krew stanowi najgroźniejszą broń. Broń można wyprodukować, Imperiale wybudować, ale ludzi tak łatwo się nie zastąpi. I nie lekceważcie przeciwnika. Jeden błąd z waszej strony i jesteście zimny trup.
Właściciel
Tym razem wzięli sobie te słowa do serca.
Lunaaax
Znalazła swoje łóżko, ułożyła się w miarę wygodnie i rzekła przed snem do droida.
- Dobranoc, mały - po czym przemknęła powieki w ramach zaśnięcia.
Rozmyślała przez chwilę nad propozycją.
- W sumie to mogłabym, ale dlaczego Ty nie możesz tam iść?
-Rozkaz obowiązujący do końca aaszego życia: W przeszłościzapisana jest przyszłość. Uczcie się historii, a dowiedzie się o teraźniejszości i przyszłości.
//Jak 90% czasu na służbie nie ma się nic do roboty, to takie są efekty. Dlatego świętowano zniszczenie Gwiazdy.
Właściciel
Lunaaax:
I zasnęłaś. W nocy obudziły Cię jakieś hałasy.
- Jestem gubernatorem, a gubernatorzy nie mają czasu wolnego. Przynajmniej nie dziś.
Korobov:
Nadal barak odpowiedzi, ale tym tych rozkazów chyba nie oleją.
-No mniejsza. Kto ma ochotę posterować AT-ET i postrzelać z działa? Po prostu, tak dla frajdy.
Właściciel
- Z całym szacunkiem, sir, ale przynajmniej część chciałaby teraz porozumieć się z rodziną. - powiedział jeden z kadetów, ten co tak mętnie się tłumaczył.
-Zezwalam. A teraz was nie powstrzymuję-wyszedł i idze do swojego przełożonego.
Właściciel
I wyszli, a przełożony był tam gdzie zawsze.
-Sir, melduję że kadeci, którzy zostali mi przydzieleni zostali już wystarczjąco przystosowani do dalszych etapu nauki.
Właściciel
Kiwnął głową i mruknął coś co brzmiało jak: "Świetnie" nie odrywając wzroku od notesu komputerowego.
Położył także notes na biórku.
-Tutaj są nazwiska i sprzęt, na który zakwalifikowali się. Proszę także o trzydniową przepustkę od jutra sir.
Właściciel
//Biórku. Biórku? Biórku?!//
Zabrał to co mu dałeś i udzielił zgody.
//Na smartphonie U i O są bardzo blisko siebie.
Zasalutował i wyszedł.
Właściciel
//I między innymi dlatego ja staram się używać do odpisów laptopa :V//
Więc wyszedłeś z trzydniową przepustką.
//Od jutra. Dzisiaj ma jeszcze służbę.
Poszedł do chłopaków z 4 plutonu, to w nich zaczynał karierę, Raczej go dobrze pamiętają...
Właściciel
Ci chyba też mieli wolne, bo słuchali pirackich nagrań, pili alkohol z kontrabandy i grali w sabaka.