Azis Prime

Avatar Zygarde
Pytam oficera gdzie mam się zgłosić po nowy przydział.

Avatar
Lunaaax
- Rozumiem warunki klientów - odrzekła oschle.

- O Rebelii? Nie lubię roztrząsać tego tematu, więc wybacz, że zachowam te informacje dla siebie - rzekła. - Tak właściwie, to gdzie teraz jesteśmy? - zapytała z nutką niepokoju w głosie.

//Mam złe przeczucia x2

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Transportowiec wojska odleci na planetę, do której trafisz. - rzekł i podał Ci numer lądowiska i czas do odwrotu.
- To prowadź do kabiny. - rzekł wbijając Ci bardziej blaster.
- No ku*wa, Vagne! Weź przestań. - zaprotestował Uśmiechnięty.
- Bo co? - zapytał tamten.
- Coś na W. - odparł poważnie Korun.
- Ach tak... Te stalowe chwytaki, które masz zamiast dłoni. - mruknął ten nazywany Vagne i zabrał broń, choć pewnie nadal do Ciebie celował.

Odpowiedź zniknęła w dźwięku syren alarmowych, gdy Citadel niespodziewanie wystrzelił do Was z dział jonowych i jacht zaczął spadać.

Avatar Zygarde
Sprawdzam które to lądowisko i o której po czym salutuje i wychodzę.

Avatar korobov
-Do ludzi. Dobrych ludzi.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korobov:
- Takich jak ten pan z futerkiem?
Zygrade:
Lądowisko jest jakieś pięć minut drogi stąd, a do odlotu został Ci jeszcze kwadrans.

Avatar korobov
-Tak, a także lepsi...

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zapanowała cisza, którą przerwały syreny alarmowe i bogata wiązanka przekleństw z kabiny pilotów.

Avatar Zygarde
Kieruję się w stronę lądowiska, lepiej jak przyjadę wcześniej niż miałbym się spóźnić.

Avatar korobov
-Oho, dorwały nas Krawaty.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zygrade:
Na lądowisku doliczyłeś się tuzina innych szturmowców.
Korobov:
- Krawaty? - zapytała Twoja żona.
//Nie zapominaj o innych postaciach :V
Nawet tej na Ximat coś wymyśliłem ;-;//

Avatar Zygarde
//Klient w krawacie jest mniej awanturujący się.//
Więc czekam na transportowiec.

Avatar korobov
//Taki żart, tie to po angielsku krawat.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zygrade:
Po chwili przyleciał po Was Gozanti.
Korobov:
Pewnie miałeś rację, ale jeszcze nie strzelajo.

Avatar Zygarde
Więc wchodzę do środka.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Właściwie to zrobiłeś to dopiero wtedy, gdy ktoś z załogi opuścił rampę. Ale tak czy siak jesteś na pokładzie.

Avatar Zygarde
Więc czekam na odlot.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Poczułeś, że statek bardzo powoli kieruje się w przestrzeń kosmiczną.

Avatar
Lunaaax
- Dobra, życie mi jeszcze miłe. Chodźcie - rzekła chłodno, pewnie by coś jeszcze dodała, ale się powstrzymała. Rozpoczęła proces schodzenia z dachu swojego pojazdu.

Spanikowała i zaczęła się trząść ze strachu.
- Po co ja się na to zgodziłam?! - biadoliła.- Zaraz umrzemy!

Avatar Kuba1001
Właściciel
Miałaś szczęście, że okręt wyposażono też w drogie systemy pozwalające przeżycie: Oboje, zamiast walnąć głową w iluminator lub ścianę spadliście na poduszki powietrzne.
W Twoim przypadku skończyło się na kilku drobnych siniakach.
Natomiast statek nie miał już się tak dobrze i rozbił się, a transportowiec zbliża się dość szybko.

Zeszłaś na dół, a za Tobą Korun i postawny Nikto.

Avatar
Lunaaax
Podeszła do droida, aby go włączyć. A przynajmniej usiłowała to zrobić.

- Żyjemy, ale co z tego? Złapią nas! - jej złość mieszała się ze strachem. Spojrzała się na młodego, by ocenić jego stan- Po co żeś wogule tu leciał?!

Avatar Kuba1001
Właściciel
Pozwolili Ci to zrobić.

- Żeby się z nimi spotkać. - stwierdził, a po chwili wywlókł Cię z pojazdu.
Transportowiec siedział już na ziemi i wyszedł z niego człowiek, trzech Trandoshan, dwóch Sullustan i Kalmariain.
- To ona? - zapytał człowiek.
- Nie. Jej asystentka.
- Może być. Ładujcie ją na pokład.

Avatar
Lunaaax
Włączyła droida i natychmiast rzekła do niego:
- Spokojnie, mały. Nie piszcz jak oszalały.

- C-co to ma być..? - mruknęła jeszcze bardziej przerażona.

//Ty chyba lubisz porywać postacie, co? :v

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Lepiej się pospieszmy... - mruknął Nikto. - Czas nagli. - dodał i na potwierdzenie swoich słów pomachał blasterem.

Nikt nie zaszczycił Cię odpowiedzią, a zamiast tego Trandoshanie wciągnęli Cię na pokład. Po chwili straciłaś przytomność. Może ze strachu, może z wyczerpania, a może przez to wszystko na raz.

Avatar Zygarde
Więc czekam aż dolecimy.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Zmiana tematu. Zaczną, ale za chwilę.//

Avatar
Lunaaax
- Jasne, jasne - mruknęła w odpowiedzi-. Chodź R3, panów też zapraszam - skierowała się do trampu.

No i zemdlała. Co mogła robić podczas tego stanu?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Korzystając z zaproszenia weszli na pokład.

Obudziłaś się kilka godzin (a może minut ?) później w jakimś magazynie czy innym, dawno nie używanym, budynku tego typu.
Ręce miałaś skute kajdankami ogłuszającymi, a także widziałaś trzech pilnujących Cię Trandoshan, którzy obecnie czyścili broń lub ostrzyli noże siedząc na jakichś skrzynkach. Niemniej, na pewno Cię obserwowali.

Avatar
Lunaaax
- Jakieś dokładne miejsce, do którego chcecie się wybrać czy sama mam wybierać?

Zamrugała oczami kilka razy. Spróbowała chociaż podnieść się do siadu.

Avatar Zygarde
//Ty weź chociaż napisz gdzie przenosisz//

Avatar Kuba1001
Właściciel
To wykonałaś bez problemu i bez reakcji ze strony jaszczurów.

- Na początek na orbitę. - wytłumaczył Korun. - Później się zobaczy.

Avatar
Lunaaax
- Rozumiem - rozpoczęła przygotowania do startowania.

- Czy mogłabym się dowiedzieć, gdzie ja jestem..? - zapytała drżącym głosem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Możesz startować.

Żaden z Trandoshan nie zaszczycił Cię spojrzeniem, ale za to jeden rzucił nożem, który wbił się w ścianę, niebezpiecznie blisko Twojej głowy.

Avatar korobov
Pokazał rodxinie, by była cicho i przyszykował broń. Sam też jest cicho i nasłuchu je.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nasłuch*jesz duże ilości przekleństw z kabiny pilotów i widzisz jak Gotal zajmuje miejsce przy wieżyczce.

Avatar korobov
Wie, że to już nie są przelewki.

Avatar Kuba1001
Właściciel
To stwierdzenie potwierdziły strzały z działek myśliwców TIE i wieżyczki frachtowca.

Avatar korobov
-będzie dobrze...

Avatar Kuba1001
Właściciel
Jak przestaną strzelać, to owszem. Ale jak na razie się na to nie zanosi.

Avatar korobov
-Ja was obronię, jak wejdą. I nie dam się zabić. I nie dam was zabić.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taka deklaracja niepotrzebna, bo zamiast trudzić się wchodzeniem na pokład po prostu Was zestrzelą.

Avatar korobov
//Jeżeli przez 20 lat z hakiem nie poznał taktyki Imperium (czyli sowiecki Ura!!! ), to musiał nieźle spać. Jakby nie poznał armii na wulot, to nigdy by z Akademii nie wyszedł. A loza tym uspokoaja ciężarną żonę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//To mogłeś mówić od razu, że to do niej ;-;//

Avatar korobov
//Racja, zapomniałem o tym wspomnieć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Fajnie. A teraz pisz :V
Kiedy będziesz miał tego neta? ;-;//

Avatar
Lunaaax
Z ociąganiem wystartowała.

Zamilkła, przerażona. Oparła się plecami o ścianę i starała się nie patrzeć na Trandoshan.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wystartowałaś i niedługo osiągniesz górną warstwę atmosfery.

Mogłaś więc patrzeć na członka rodziny i szefa bandy, którzy weszli do budynku.

Avatar
Lunaaax
Siedziała za sterami statku i pilotowała, dalej się ociągając.

Więc obserwowała i sparaliżowana strachem nic nie mówiła.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Można szybciej? - zapytał Nikto. - Spieszy się nam.

- Wszystko gotowe? - zapytał chłopak z przyjęcia.
- Jasne. - potwierdził jego towarzysz. - Za jakąś godzinę wywieziemy ją do naszych kumpli z Sojuszu. A oni wyciągną z niej to co będą chcieć.

Avatar
Lunaaax
- Jak sobie życzycie rzekła, po czym gwałtownie przyśpieszyła.

Dalej nic nie mówiła, sparaliżowana strachem. A jednak w jej głowie rozbrzmiewało tylko jedno słowo: Sojusz.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Kuba1001
Właściciel: Kuba1001
Grupa posiada 5142 postów, 33 tematów i 9 członków

Opcje grupy Azis - Star ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Azis - Star Wars [PBF]