Właściciel
Potknął się, i przewrócił . Jednak byłaś go uczepiona i zrobiłaś dokładnie to samo
- Próbujesz dopaść mnie ?- błysnął zębami -. Może powinienem lekko cię osłabić ?
Podniósł się wraz z tobą..mogłaś już nawet zobaczyć drzwi swojego pokoju..
Konto usunięte
Plan Ren był dość niedopracowany. Nie wiedziała tak na prawdę co ma robić. Jedynym rozwiązaniem wydawało się użyć ciał strażników tak by zdekoncentrować wampira. Wyciszyła swój umysł do granic wytrzymałości i zaczęła wcielać plan w życie. Uderzenie go w głowę? Popchniecie? Danie kopniaka w tyłek? Każde działanie fizyczny mogło pozbawić go koncentracji i dać szansę kobiecie, przynajmniej tak ona przypuszczała.
Właściciel
Podczas twoich rozmyśleń dotarliście pod same drzwi.. teraz zaczynał się mały problem . Ciała były już dość daleko . Trzeba działać szybko.. inaczej wampir zrobi to na co się popchnął .
Konto usunięte
Spróbowała przejąć kontrolę nad najbliższym ciałem strażnika, tak by ten przebił wampira halabandrą lub po prostu zrobił cokolwiek co powstrzyma maga.
Właściciel
Jeden ze strażników zerwał się na chwilę i przebił Wampira częścią halabardy która służyła do walki z kawalerią, Wampir po prostu szedł dalej a broń wysunęła się z niego
- Zregeneruję to twoją krwią .
Weszliście do pomieszczenia .
Konto usunięte
"Moja krew nie jest dla brudasów" - spróbowała by ten sam strażnik znowu zaatakował halabandrą wampira, tylko tym razem, żeby postarał się przebić bronią głowę maga.
Właściciel
Wampir zatrzasnął drzwi przed nosem wstającego strażnika . Ustawił cię przed sobą .
- No pora spełnić moją obietnicę, a rozbierzesz się dla mnie sama .- śmiał się, a ty wbrew własnej woli zaczęłaś zrzucać ubrania . Gdy zdjęłaś biustonosz ukazując mu swe piersi coś wam przerwało . Obok was na łóżku siedziała kobieta o czerwonej skórze -.
Spojrzała na Bastiena
- Moja Pani cię wzywa Bastienie .
Wyglądał na niesamowicie zirytowanego .
- Nie widzisz że jestem zajęty ?!
Oczy kobiety zapłonęły
- Moja pani nie toleruje sprzeciwów .
Konto usunięte
Ren spoglądała na wampira z wyimaginowanym uśmieszkiem w umyśle.
"Idź do swojej Pani kundlu" - pomyślała śmiejąc się w myślach z obrotu sytuacji. Może i była pół naga ale i tak ją to bawiło
Właściciel
- No dobrze..- demonica zbliżyła się do niego i oboje zniknęli, odzyskałaś teraz panowanie nad sobą, na korytarzu usłyszałaś krzyk, kobiecy . Prawdopodobnie któraś służka znalazła ciała.
Konto usunięte
- Nareszcie - odetchnęła z ulgą czując powrót kontroli nad własnym ciałem. Poczęła się szybko ubierać słysząc krzyk, kiedy skończyła - wyszła na korytarz.
Właściciel
Stała tam podstarzała służka, obok niej leżał kosz na ubrania który zapewne upuściła . Patrzyła przerażona na ciała strażników, z okolicy zbiegali się inni strażnicy i słudzy .
Konto usunięte
- To ten pieprzony najemnik. On był magiem krwi i wampirem! - obudziła się Mia dodając - Wsadzić do lochu posłańca, który go przyprowadził.
Właściciel
Przez zebranych przeszedł szmer rozmów, kilku strażników znikło . Ruszyli zapewne wykonać polecenie .
- On nadal tu jest ? -. zapytał ktoś z tłumu -.
Konto usunięte
- Nie ma...próbował mnie zgwałcić, ale pojawił się jakiś demon i się teleportowali - oznajmiła z martwą miną na twarzy - Dla pewności przeszukajcie posiadłość.
Właściciel
Ludzie rozeszli się wykonać polecenie, wszyscy wyglądali na wystraszonych . Kobieta podniosła kosz i cała biała na twarzy przeszła obok ciał idąc w stronę korytarza na prawo od ciebie .
Konto usunięte
- I posprzątajcie te ciała! - krzyknęła idąc do salonu. Chciała odpocząć po dzisiejszym wydarzeniu, a potem przystąpić do zbrojeń swoich ludzi.
Właściciel
W salonie czekał cię stół, cały zastawiony jedzeniem .
Konto usunięte
Usiadła przy stole i czekała na meldunek od wartowników.
Właściciel
Przyszedł dowódca straży i po ukłonie dosiadł się do stołu .
- Pani, straciliśmy ośmiu strażników przez atak wampira, oprócz tego wczoraj złapano chłopa który próbował dostać się na podwórze .
Konto usunięte
Złapała się za głowę.
- Strażników pochować. Do tego wysłać poselstwo, że poszukuje męża. - westchnęła wspominając o mężu. Wcale nie chciało jej się z nikim żenić z miłości, tylko z rozsądku. Przydałby się jej zastrzyk posiadłości. - Do tego niech moi ludzie przejadą się po okolicznych wsiach i werbują kogo się da, niech obiecają chłopom, że dostaną tytuł szlachecki czy co. A właśnie. Co z tym chłopem zrobiliście?
Właściciel
Strażnik wysłuchał twoi rozkazów kiwając głową, a po pytaniu o chłopa odpowiedział
- Wtrącony do lochu .
Konto usunięte
- Przesłuchać go, a potem się zastanowię co z nim zrobię... - zaśmiała się wrednie.
Właściciel
Kiwnął głową po czym spytał
- Czy to wszystko ?
Konto usunięte
- Przydałby mi się też zaufany mag do obrony...
Właściciel
- Pani.. wynajmowanie maga bardzo dużo kosztuje . Nie stać nas na takiego na dłuższą metę .
Konto usunięte
Machnęła dłonią.
- Racja, mag niepotrzebny. Niech kto uda się do miasta i spyta czy istnieje coś co chroni przed magią krwi...
Właściciel
- Oczywiście . Czy mogę wrócić do obowiązków ?
Konto usunięte
- Tak, nalegam abyś wrócił do swojej pracy. - skończyła dialog i spojrzała na jedzenie znajdujące się na stole. Nie miała apetytu na cokolwiek, wampir odebrał jej chęć jedzenia.
Mia wstała i udała się do swojej sypialni, aby tam zaznać snu.
Właściciel
Nikt jej w tym nie przeszkadzał, po jakiejś chwili doszła do sypialni ciał już nie było.
Konto usunięte
Weszła do niej i przebrała się w koszulę nocną, potem położyła się do łóżka.
Właściciel
Przez dłuższą chwilę nie mogła zasnąć, sen przyszedł ale niezbyt dobry rano obudziła się jakby zmęczona . Zapewne spowodowały to przeżycia i spotkanie za wampirem
Konto usunięte
Ubrała się w swoją szaty i udała do salonu, licząc, że służący powiedzą jej o postępach.
Właściciel
Jeden ze służących rzeczywiście podszedł do ciebie z chęcią złożenia raportu .
- Pani czy mogę przedstawić nasz postęp w sprawach których zostały nam wczoraj zlecone ?
Konto usunięte
- Zezwalam. - odparła oschle.
Właściciel
- Chłop opowiedział o tym że chciał po prostu coś ukraść, przybył wieczorem i liczył że nikt nie zobaczy go przeskakującego przez ogrodzenie . W sprawie werbunku . Idzie nam to całkiem dobrze, jesteśmy w staniu utworzyć jedną kompanię chłopskiej piechoty, potrzebują jednak uzbrojenia . A sprawię męża, zgłosiła chęć ożenku dwójka kandydatów Hrabia Witold aust Rosenov, zarządzający bogatymi włościami położonymi po sąsiedzku do nas od północy
a drugim jest trzeci syn Księcia Cnemijskiego - Karol von Cnem .
Konto usunięte
Usiadła na jednym z krzeseł i poczęła się zastanawiać.
- Chłopa postraszyć, jak będzie trzeba to użyjcie tortur. Co do chłopów to złóżcie zamówienie u kowala. A w sprawie męża to niech ktoś mnie umówi na spotkanie z oba panami, oczywiście nie w tym samym czasie. A jak z odpornością na magię krwi?
Właściciel
- Próbowaliśmy poszukać czegoś ale większości nie byliśmy pewni, nie chcieliśmy kupywać niepewnych amuletów i innych takich . Czy pasuje Pani dzisiejszy wieczór na spotkanie z hrabią ?
Właściciel
- Czy potrzebuje pani czegoś jeszcze ?
Konto usunięte
- Przygotujcie mi ciepłą kąpiel... - skończyła dialog. - To wszystko...
Właściciel
Kiwnął głową i odszedł . Zobaczyłaś że podszedł do jednego ze sług a ten wybiegł w stronę łaźni .
Konto usunięte
Ren siedziała na krześle i czekała aż, któryś ze służących powiadomi ją, że kąpiel jest gotowa. W tym czasie rozmyślała w dalszym ciągu nad małżonkiem. Będzie musiała wybrać tego, który więcej ma do powiedzenia w sprawach polityki, a także tego, którym łatwiej będzie manipulować...
Właściciel
Po jakimś czasie do pomieszczenia wbiegł ten sługa który nie tak dawno wyszedł . A do ciebie zbliżył się ten sam sługa z którym wcześniej rozmawiałaś .
- Kąpiel gotowa .
Konto usunięte
Skinęła palcem porozumiewawczo i udała się do łaźni, aby tam wziąć gotową kąpiel. Musiała zmyć z siebie wczorajszy smród brudasa zwanego wampirem.
Właściciel
Kąpiel rozluźniła mięśnie i pomogła się zrelaksować, słudzy pomyśleli także o zostawieniu perfum w obok balii .
Konto usunięte
Siedziała w wodzie jeszcze przez jakiś czas. Wyszedłszy z wody, wytarła się i poczęła ubierać. Na koniec oblała się trochę perfumami i wyszła z łaźni.
Właściciel
Przed przed drzwiami stał strażnik . Gdy usłyszał że drzwi się otwierają przesunął się na bok .
Konto usunięte
Nie zwracając uwagi na strażnika - udała się do salonu.
Właściciel
Kilka sług przygotowywało się na twoją kolację z Hrabią, ustawiali świece i wykwintne dania .
Konto usunięte
Rozejrzała się po stole i po służących.
- Ile czasu pozostało do spotkania z Hrabią?