Michaelpl03
*Wszedł razem z Sagramorem*
*Do Sagramore*
- No to - Mów, kim jest ten Belieus?
Konto usunięte
-Belieus...
Zaczął.
-No cóż zanim powiem kim on jest chce mieć pewność, że zostanę bezpiecznie dostarczony do mego rodzinnego miasta. A chcę żeby dopilnował tego ten o to Anioł.
Powiedział.
-Dobra. Zgadzam się. A teraz mów!
Rzekł Andre.
-Belieus jest tak właściwie dla gildii nikim. Wiecie dlaczego?
Zapytał Sagramore.
Konto usunięte
-Otóż...
Kontynuował.
-Siedzi teraz i gnije w... WASZYCH LOCHACH...
Przerwał, po chwili dodał.
-Tak, nie pomyliliście się. Jest to ten sam strażnik który miał mnie ponoć zabić.
Spojrzał się na Anioła.
-Belieus, używał innego imienia dla niepoznaki.
Dodał.
-Był on prawą ręką, dowódcy gildii. Teraz jest już nikim i nie zdziwiłbym się, gdyby ów klucznik który wypuścił mnie z lochów, który zresztą również należy do gildii, nie zabił go teraz, mowa oczywiście o Belieusie.
Michaelpl03
- To dlatego nie mogłem przystąpić do gildii mówiąc, że jestem od Belieus!
Konto usunięte
Andre szybkim krokiem doskoczył do drzwi. Wiedział, że Belieus wie bardzo dużo i nie mógł teraz pozwolić by zginął. Chwyciwszy uprzednio miecz, pognał do lochów.
Michaelpl03
- Jak dostać się do gildii?
Konto usunięte
Sagramore spojrzał się na biegnącego Andre.
-Wiem, ale ja już jestem spalony. Ty zresztą też.
Odparł Sagramore.
-Szczerze mówiąc wolałbym już żeby gildia przestała istnieć. Mam ku temu powody. Teraz zapewne Eva jest prawą ręką. Na nią należałoby się powołać...
Michaelpl03
- Idziemy do tego Twojego "Rodzinnego miasta"?
Konto usunięte
Stała się niewidzialna i wleciała, bo nieostrożny strażnik zostawił uchylone drzwi. Teraz zaczęła podsłuchiwać. Uznała, że przyda się mieć oko na tego anioła
Konto usunięte
-No cóż, raczej wolałbym najpierw załatwić sprawę gildii. Dlaczego? Otóż ów klucznik zauważył, że macie zamiar wypuścić mnie z lochów. Z pewnością zastawili już na mnie pułapkę. Bez sensu wydaje się udanie do mego rodzinnego miasta. Nawet jeżeli nie zaatakują mnie przy Tobie, to wkradną się do mojego domu i wtedy zabiją.
Powiedział Sagramore.
Konto usunięte
//Ja się tutaj rozpisuje, a ty mi pół tekstami walisz :D
-Co jak?
Zapytał Sagramore.
-Chcę wam pomóc. Nie, nie robię tego dla Ciebie, ani tym bardziej dla tego starego pryka... Robię to dla siebie. Jak już mówiłem, najprawdopodobniej Eva jest zastępcą Jego...
Odparł Sagramore.
-Masz jakiś pomysł?
Konto usunięte
-Mniejsza z tym.
Powiedział.
-Zmieniłem plan działania. Mam zamiar udać się za granicę. Tam mnie nie dopadną. Tylko pytanie jak się tam dos... Wiem! Masz skrzydła, więc umiesz latać. Polecimy gdzieś daleko... Mam w banku Cintryjskim trochę oszczędności... Co ty na to?
Zapytał Sagramore.
Michaelpl03
- Niby mam skrzydła, ale nie wytrzymam zbyt długo lecąc z ciężarem...
Konto usunięte
-Wytrzymasz, wytrzymasz.
Zapewnił Michała Sagramore.
-Zawsze możemy zrobić jakiś postój. Byle dalej od tego przeklętego miasta!
Odparł.
-Oho! Chyba Andre idzie.
Kroki stawały się coraz głośniejsze, aż w końcu do siedziby ponownie wkroczył lord Andre. Położył na swoim stoliku jakąś zapisaną kartkę. Była ona zaplamiona krwią.
Michaelpl03
- Czyżby było tam napisane "Zdrajcy będą ginąć po kolei"?
Konto usunięte
Patrzyła na nich cały czas.
Anioł, władca... Tego gościa nie znam...
Konto usunięte
-Nie.
Odpowiedział Andre.
-Napisane jest: wybacz, ale robimy do dla wspólnego dobra.
Spojrzał się na Sagramore.
-Wiemy, że byłeś w gildii. Musisz wiedzieć gdzie się ona znajduje, prawda?
-Wiem. Powiem, ale nie za darmo...
Andre zezłościł się.
-Życie Ci darowaliśmy. Mało?!
Sagramore milczał przez chwile.
-Powiem wam gdzie się ona znajduje. Ale pod jednym warunkiem. Sprawę przejmie ktoś inny. Ten o to Anioł wystarczająco już zrobił.
Andre pokiwał głową.
-Niech się i tak stanie... A teraz mów!
-Ich kryjówka znajduje się w zejściu do kanałów. Po prawej stronie są ukryte drzwi. Gdy już wejdziecie do nich, należy skręcić w lewo. Później ciągle prosto. Uważajcie jednak. Jest ich tam wiele.
Andre zamyślił się.
-Mam plan. Pójdziesz jako przynęta, Soonofm...
-Sagramore, sir.
Odparł.
-Odnośnie przynęty, nie zgadzam się. Poślijcie jednego ze swoich ludzi. Nie masz prawa mnie wykorzystać. Mam papierek niezależności.
-Eh...
Zamyślił się Andre.
-Malagant... Malagant otrzyma okazję, do wykazania się.
Andre spojrzał się na Anioła.
-Co się tak patrzysz?
Konto usunięte
-Dobra. Mam do Ciebie jeszcze sprawę, Aniele.
Zaczął Andre.
-Dobrze się spisałeś... Na złożenie przysięgi jest to jednak za mało... Czy chciałbyś móc się wykazać?
Zapytał.
Konto usunięte
//Może wbić tu moje 5 wilków? Tylko żebyście ich nie zabili, możecie ewentualnie zranić. One też nie zabiją was, ale ciekawiej będzie :)
Konto usunięte
-Dobra...
Zaczął.
-Chciałbym żebyś dołączył do garnizonu kapitana Garonda. Stacjonuje on w Gh...Gk...Gha... Cholera... W Ghkabgk. Swoją drogą, orkowie cięższej nazwy do wymówienia wymyślić nie mogli... Rozumiem, że się zgadzasz? Dobra, daj mi swoją mapę, tą którą Ci kiedyś dałem. Zaznaczę gdzie znajduje się to byłe miasto orków.
Konto usunięte
Do sali przez uchylone drzwi wpadło 5 wilków Nahieli. Zaatakowały one anioła i władcę.
// Mój cel: utworzenie watahy składającej się z 86 wilków
Konto usunięte
Andre wyciągnął pospiesznie miecz, celując nim w wilki. Rzucił także szpadę Sagramore'owi. Oraz ruchem ręki nakazał Aniołowi także wyciągnąć swoją broń.
Konto usunięte
Alfa (2) zaatakował Andre, duch i skrzydlaty (3 i 5) anioła, a A pozostałe (1 i 4) nieznajomego.
//Nie bójcie się, niedługo je odwołam, ale chwila walki nie zaszkodzi.
Konto usunięte
Andre jeden z najlepszych szermierzy w kraju, szybkim ruchem zaczął ciąć od dołu wilka alfa. Zaś Sagramore zaczął się krzątać po siedzibie, unikając kłów wilków.
Konto usunięte
Alfa uniknął uderzenia, a zaraz dołączył się do niego 4 wilk zostawiając 1 z nieznajomym. Oba wilki zaatakowały, jeden rzucił się na rękę trzymającą miecz, aby wytrącić, drugi do gardła władcy.
Michaelpl03
*Anioł wyciągnął swój miecz oraz tarczę. Lekko skaleczył wilka nr 3 w łapę*
Michaelpl03
*Anioł rzucił się na wilki atakujące Andre*
Konto usunięte
Andre mocnym kopem odepchnął wilka, który miał zamiar rzucić mu się do gardła. Podniósł uprzednio rękę, dzięki czemu wilk go w nią nie ugryzł . Ostatkiem sił zdołał wykrzyknąć jedno słowo:
-Straż!
Konto usunięte
Zraniony wilk cofnął się, ale zaraz zagrodził drogę aniołowi, nie pozwalając mu dostać się do Andre i napastników. W tym czasie wilk-duch od tyłu rzucił się na anioła.
Konto usunięte
Sagramore, który stał za wilkiem-duchem, zaatakował go, wbijając mu szpadę w przednią część tułowia.
Michaelpl03
*Anioł strząsnął go z pleców, lecz odniesione rany przeszkadzały mu w walce. Zaczął wymawiać jakieś słowa w jakimś obcym języku, jednocześnie prowadząc walkę z wilkami. Zadał cios od góry zranionemu wilkowi*
Konto usunięte
Alfa, który dostał kopniaka wgryzł się w nogę Andre rozdzierając skórę, ale siła uderzenia odrzuciła go i władca poczuł ostry ból, gdy kły rozdarły mięso. Wilk, przed którym obronił się ręką odbił się od niej i nie dał rady wbić się zębami, ale nadal oba atakowały.
Konto usunięte
W tym właśnie czasie do siedziby Andre wkroczyła jego "drużyna". Malagant lekko zdziwiony obrazem jaki go zastał, zaatakował wilka alfa. Reszta oddziału rozproszyła się, atakując wilki z różnych stron.
Konto usunięte
Cios "nieznajomego", wymierzony w ducha, przeniknął przez niego i broń wbiła się w plecy anioła. Skrzydlaty wilk wzleciał unikając cięcia anioła. Teraz wilk 1 wgryzł się w nogę "nieznajomego" i pociągnął przewracając go i rozrywając nogę.
Konto usunięte
//Ilu ich było z drużyny?
Wilki robiły uniki i atakowały. Alfę, broniącego się przed Malagantem wspierał wilk 1 broniąc jego plecy.
Michaelpl03
*Anioł upadł na ziemię z powodu szpady wbitej w plecy*
Konto usunięte
//Dokładnie to nie wiadomo. Ale tak z dziesięciu.
Malagant, dobrze zapowiadający się rekrut, atakował ze wszystkich stron. Próbował za wszelką cenę bronić swego pana. Troje z drużyny zaatakowało skrzydlatego wilka.
Konto usunięte
Drużyna skutecznie odpierała ataki wilków. W końcu postanowili zbić się w grupę. Malagant zauważywszy, że anioł został trafiony, rzucił mu się z pomocą. Andre stanął w rogu siedziby, wyciągając miecz ku nadchodzącemu niebezpieczeństwu.
Konto usunięte
//sorry za przerwę
Wilk skrzydlaty wzleciał, aby broń atakujących go nie dosięgnęła. Spadał na nich co jakiś czas pazurami i kłami raniąc ich. Duch, którego ciężko zabić, a kły i pazury to zabójcza broń zaatakował Malaganta. Alfa, oraz 1 i 4 wilk atakowały będąc blisko siebie i nie pozwalając się okrążyć.
Michaelpl03
(dziwne, ja leżę, i żaden wilk się za mnie nie bierze...)