Cintra

Avatar
Konto usunięte
Wyciągnął miecz.
-Jasne, zjawą... Świat oszalał... Czego tutaj szukasz?

Avatar Arozeix
Erykhit pisze:
Wyciągnął miecz.
-Jasne, zjawą... Świat oszalał... Czego tutaj szukasz?

-Spokoju od tamtego świata.

Avatar
Konto usunięte
-I w Cintrze go szukasz?!
Chwycił go za kark, przystawiając mu miecz do tułowia.
-Idziemy do lorda Andre, zjawo!
Akcja przenosi się do siedziby lorda Andre.

Avatar Arozeix
Erykhit pisze:
//No już Cię tutaj nie ma!!

*Arozeix uciekł w strone okna niszcząc je skacząc na dach jednego z domów,po chwili znalazł się w sali krwawych obrzędów.*

Avatar
Michaelpl03
*Wyszedł od Andre. Po chwili szukania bramy, znalazł ją, i wyszedł, zobaczywszy ekipę*
- No to - ruszamy?

Avatar
Konto usunięte
Czterech jegomości na koniach czeka przed bramą Cintry. Ubrani są w barwy Cintryjskie.

Avatar
Konto usunięte
-Ktoś ty?
Zapytał jeden.
-Czekamy na Baudwina z Bretanii.
Powiedział drugi.

Avatar
Michaelpl03
- Przysłał mnie tu Andre. Mam jechać z wami.

Avatar
Konto usunięte
W tej chwili, jadąc kłusem, dołączył do nich ostatni z "brygady". Spojrzał się na anioła.
-Kim jesteś?

Avatar
Michaelpl03
- Jestem Michał. Andre kazał mi jechać z wami.

Avatar
Konto usunięte
-Masz wierzchowca, czy będziesz szedł na piechotę?
Zaśmiał się, a jego koledzy zawtórowali mu.

Avatar
Konto usunięte
Anioła ogarnęła ciemność, tak samo jak już kiedyś, gdy Nahiela przekazała mu wizję. Tak, znów to robiła.
Anioł zobaczył piwnicę, w której była zamknięta Nahiela, ale choć demona nie rozpoznał rozpoznał kobietę, z którą rozmawiała. To była Adalruny, kobieta, która uratowała mu życie. Na ziemi był jakiś znak. W pewnym momencie zaświeciła się na żółty kolor.
-Wiesz w ogóle kim ja jestem?
Zapytała Adalruny.
-Hmm... Pomyślmy... Pewnie jakąś czarodziejką?
Odpowiedziała ironicznie demonica.
-Jestem kimś więcej. Kimś więcej...
Rzekła kobieta, przyglądając się demonicy.
-Odpowiedz, albo Cię zabije. Kim jest Khwazad-Dum?
-Człowiekiem... Chyba... Pracowałam kiedyś dla niego... Tyle ci wystarczy. Jaki użytek będziesz miała z tego, że mnie zabijesz? Żaden, wątpię, abyś to zrobiła.
Odpowiedział demon i dodał.
-Jeśli jesteś kimś więcej, to kim?
-Powiem tak: mam pod kontrolą całe to cholerne miasto... Dlaczego miałabym Cię nie zabić? Mogłabyś tylko mi zaszkodzić... Czego chciałaś od tego anioła?
Zapytała Adalruna.
-Jak to kontrolujesz je?
Zapytał ponownie demon.
-Jestem przywódcą gildii złodziei. A teraz albo będziesz odpowiadała na pytania, albo się pożegnamy. Rozumiemy się?
Usłyszał głos Adalruny i znów ogarnęła go ciemność. Teraz przed nim pojawiła się postać demona, Nahieli. Siedziała w tej samej piwnicy, w której wcześniej była prowadzona rozmowa. Podniosła głowę i powiedziała.
-Jestem tym demonem, którego widziałeś pod murami, śledziłam cię i dowiedziałam się, że chcesz zniszczyć gildię złodziei. Ona odkryła, że cię śledziłam, a teraz siedzę u niej w niewoli. To co widziałeś wcześniej to moje wspomnienia z dzisiejszego dnia, gdy byłeś nieprzytomny. Wskazałam ci, kto jest przywódcą gildii, teraz ty pomóż mi, choć wiem, że anioły z demonami się nie zdają. Pomóż mi uwolnić się od niej, siedzą zamknięta w jej piwnicy.
Po tych słowach znów na chwilę anioła ogarnęła ciemność, a po chwili już widział tą samą scenę co przedtem, rozmawiał z członkami brygady.

Avatar
Michaelpl03
*Złapał się za głowę*
- Ja... Eh... Ja polecę...

Avatar
Konto usunięte
-Jak to, polecisz?
Zdziwił się Baudwin.
-Zdradzisz nasze położenie i nas zabiją!

Avatar
Michaelpl03
- Racja...

Avatar
Konto usunięte
-Pójdź więc do naszej stajni i wypożycz. W imię Baudwina z Bretanii!
Odparł.

Avatar
Michaelpl03
- Dobrze...
*Poszedł do stajni, wypożyczył rumaka, po czym wrócił*

Avatar
Konto usunięte
-Dobrze, więc jedziemy, panowie. Po sławę i chwałę!
Ryknął, a zawtórowali mu inni z brygady.

Avatar
Michaelpl03
*Anioł zaczął jechać*

Avatar
Konto usunięte
-Przejdźmy, panowie, w galop.
Rzekł Baudwin z Bretanii.
-Zcwałujemy dopiero na granicach Ghkabgk (gabak).

Avatar
Michaelpl03
- Baudwinie, opowiesz mi, jak zostałeś rycerzem?

Avatar
Konto usunięte
-Rycerzem?!
Zdziwił się.
-Otrzymałem tą rangę za zasługi na wojnie.
Rzekł. W tej właśnie chwili jeden z brygady zaczął śpiewać jedną z pieśni. Niedługo potem zawtórowali mu inni (sam pisałem).

-Honor, męstwo, patriotyzm, oraz sława.
Nie ulękniemy się rządów tyrana!
Honor, męstwo, patriotyzm, oraz sława.
Nasza szlachetność to nie jest zabawa!

Czy pamiętasz, Jasiulku, jak byłeś mały?
Nosiłeś fartuszek, bardzo okazały.
Lecz pewnego dnia do twej wioski przyjechały generały.
I twej matce łeb odrąbały.

Honor, męstwo, patriotyzm, oraz sława.
Nie ulękniemy się rządów tyrana!
Honor, męstwo, patriotyzm, oraz sława.
Nasza szlachetność to nie jest zabawa!

Noce i dnie trenowałeś, mały.
Aby stać się wytrwały.
Swoją pierwszą walkę stoczyłeś z orkiem.
Bardzo późnym, groźnym, wieczorkiem

Honor, męstwo, patriotyzm, oraz sława.
Nie ulękniemy się rządów tyrana!
Honor, męstwo, patriotyzm, oraz sława.
Nasza szlachetność to nie jest zabawa! (..)


Przerwali jednak, gdyż zauważyli, że są na granicy Ghkabgk.
-Bądźmy czujni. Starajcie się nie odzywać. Gdy orkowie nas zauważą: CWAŁUJEMY! Rozumiemy się, Aniele?

Avatar Arozeix
*Wraca do Cintry siada gdzie przedtem :)*

Avatar
Michaelpl03
- Tak.

Avatar
Konto usunięte
//Aleś się rozpisał...
Wjechali do Ghkabgk.

Akcja przenosi się do "Ghkabgk".

Avatar Arozeix
*siada na ławce i patrzy się w słońce*

Avatar
Konto usunięte
Wchodzi do Cintry pierwszy raz widzi jak wszyscy się na niego patrzą,wkrótce stoi pod jednym z domów.

Avatar
Konto usunięte
Malagant zauważywszy centaura zbliżył się do niego.
-Kim jesteś, nieznajomy?

Avatar
Konto usunięte
Erykhit pisze:
Malagant zauważywszy centaura zbliżył się do niego.
-Kim jesteś, nieznajomy?

-Dobre pytanie,zwią mnie Revir,jestem silnym i wytrzymałym wojownikiem który wywalczył swoją wolność na arenie.

Avatar
Konto usunięte
-Nazywam się Malagant. Pilnuje tutaj porządku. Nie wyglądasz na tutejszego, chociaż nie wydajesz się na jednego z tych rzezimieszków z gildii złodziei. Jesteś tutaj przejazdem?
Zapytał.

Avatar
Konto usunięte
Erykhit pisze:
-Nazywam się Malagant. Pilnuje tutaj porządku. Nie wyglądasz na tutejszego, chociaż nie wydajesz się na jednego z tych rzezimieszków z gildii złodziei. Jesteś tutaj przejazdem?
Zapytał.

Przebiegłem z jednego krańca świata na drugi by tu dotrzeć.

Avatar
Konto usunięte
-Walczysz dla kogoś?
Zapytał Malagant.

Avatar
Konto usunięte
Erykhit pisze:
-Walczysz dla kogoś?
Zapytał Malagant.

-Siebie i jak trzeba to w obronie słabszych uczciwych.

Avatar
Konto usunięte
-Miałem na myśli czy walczysz dla jakiegoś kraju.
Oświadczył Malagant.

Avatar
Konto usunięte
Erykhit pisze:
-Miałem na myśli czy walczysz dla jakiegoś kraju.
Oświadczył Malagant.

-Nie,walcze dla siebie.

Avatar
Konto usunięte
-Hmm, wydajesz się tęgiej postury... Mieczem potrafisz walczyć, ha?
Zapytał.

Avatar
Konto usunięte
Erykhit pisze:
-Hmm, wydajesz się tęgiej postury... Mieczem potrafisz walczyć, ha?
Zapytał.

-Tak,głównie gladiusem.

Avatar
Konto usunięte
-Dobrze, więc nie widzę żadnych zastrzeżeń abyś został kolejnym rekrutem Cintry. Pytanie: czy chciałbyś do nas dołączyć?
Zapytał z powagą Malagant.

Avatar
Konto usunięte
Erykhit pisze:
-Dobrze, więc nie widzę żadnych zastrzeżeń abyś został kolejnym rekrutem Cintry. Pytanie: czy chciałbyś do nas dołączyć?
Zapytał z powagą Malagant.

-Tak moge spróbować,doświadczenie mam,arsenał mięśnie,dobra zbroja 4 bronie.

Avatar
Konto usunięte
-Jeżeli jesteś zainteresowany to chodź za mną.

Akcja przenosi się do "siedziby lorda Andre"

Avatar
Konto usunięte
Wokół bramy wyjazdowej zebrało się kilku ludzi. Obok nich stały objuczone konie.
-Gdzie są Ci dwaj?
Zapytał któryś z drużyny.
-Nie wiem, w każdym razie nie widzi mi się wyruszenie w czwórkę.
Odrzekł drugi.

Avatar
Konto usunięte
Erykhit pisze:
Wokół bramy wyjazdowej zebrało się kilku ludzi. Obok nich stały objuczone konie.
-Gdzie są Ci dwaj?
Zapytał któryś z drużyny.
-Nie wiem, w każdym razie nie widzi mi się wyruszenie w czwórkę.
Odrzekł drugi.

-Jestem

Avatar
Konto usunięte
-Jak rozumiem jesteś tym którego Andre przydzielił do misji?
Zapytał jeden z brygady.

Avatar
Konto usunięte
Erykhit pisze:
-Jak rozumiem jesteś tym którego Andre przydzielił do misji?
Zapytał jeden z brygady.

-Tak

Avatar
Konto usunięte
W tej właśnie chwili z ciemnego zaułka wyjechał ostatni.
-Nareszcie.
Nie oglądając się za siebie ruszyli. Tristan z Lonii jadąc na przedzie zwolnił trochę, aby porozmawiać z centaurem.

Avatar
Konto usunięte
Erykhit pisze:
W tej właśnie chwili z ciemnego zaułka wyjechał ostatni.
-Nareszcie.
Nie oglądając się za siebie ruszyli. Tristan z Lonii jadąc na przedzie zwolnił trochę, aby porozmawiać z centaurem.

-To co będziemy tam robić? Bić się z orkami?

Avatar
Konto usunięte
-A co żeś myślał?
Zapytał.
-Obawiamy się ataku orków. Oblężenie zamku równoznaczne by było ze stratą wielu dukatów. Eist nie wyśle wojsk, gdyż ma wiele spraw innych na głowie. A najważniejszą z nich jest spodziewany się atak Nilfgaardu. No i jest jeszcze gildia...
Przerwał.

Avatar
Konto usunięte
-Ilu ich tam będzie?

Avatar
Konto usunięte
-Co masz na myśli mówiąc ilu?
Zapytał.

Avatar
Konto usunięte
-No 5000 czy tam 10000 zadobrym matematykiem mie jestem więc ciebie pytam

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku