Karczma pod Historią

Avatar KeSia4321
TimeOfMy pisze:
<skacze z góry na mężczyzne przewracając go><wyjmuje sztylet i przykłada go mocno do jego gardła><z gniewem w oczach>Ostatnie słowo...?

H: Mam z Marceliną sprawę. Odejdź! <kopie go i Marshall jest już 2 kilometry dalej>
M: <mina:WTF>
H: Zapomniałaś o tej naszej sprawie? <podcina po raz 2 gardło>
M: Nie wiem gdzie jest Edward!
H: <puszcza nóż od Marceliny gardła>
M: Mądrze... A TERAZ GIŃ HAYTHAMIE!
H: Żałosna jesteś <wychodzi z prędkością światła z karczmy>

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
H: Mam z Marceliną sprawę. Odejdź! <kopie go i Marshall jest już 2 kilometry dalej>
M: <mina:WTF>
H: Zapomniałaś o tej naszej sprawie? <podcina po raz 2 gardło>
M: Nie wiem gdzie jest Edward!
H: <puszcza nóż od Marceliny gardła>
M: Mądrze... A TERAZ GIŃ HAYTHAMIE!
H: Żałosna jesteś <wychodzi z prędkością światła z karczmy>

<teleportuje się do Marceliny>Co to za zjeb? I kiedy będę mógł go zabić?

Avatar
Konto usunięte
<tańczy a wokół niego jest tornado eukaliptusu>

Avatar KeSia4321
TimeOfMy pisze:
<teleportuje się do Marceliny>Co to za zjeb? I kiedy będę mógł go zabić?

Nie histeryzuj. To Haytham... Mistrz templariuszy..... Nie zabijaj go... (jkbc. byłam u lekarza.)

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
Nie histeryzuj. To Haytham... Mistrz templariuszy..... Nie zabijaj go... (jkbc. byłam u lekarza.)

Ja nie histeryzuje. Ale jeśli jeszcze raz cię skrzywdzi to trzeba będzie szukać nowego mistrza...

Avatar KeSia4321
TimeOfMy pisze:
Ja nie histeryzuje. Ale jeśli jeszcze raz cię skrzywdzi to trzeba będzie szukać nowego mistrza...

Nie wiesz o co mi w ogóle chodzi.

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
Nie wiesz o co mi w ogóle chodzi.

<wlatuje w powietrze>To mi wytłumacz.

Avatar KeSia4321
TimeOfMy pisze:
<wlatuje w powietrze>To mi wytłumacz.

Powiem w skrócie.Pamiętasz jak mówiłam ci że jestem cichym zabójcą? Otóż Haytham usłyszał od swoich szpiegów że jestem ,,płatnym zabójcą''. Noi on chce żebym zamordowała jego ojca-Edwarda Kenway'a, a on da mi czego pragnę.

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
Powiem w skrócie.Pamiętasz jak mówiłam ci że jestem cichym zabójcą? Otóż Haytham usłyszał od swoich szpiegów że jestem ,,płatnym zabójcą''. Noi on chce żebym zamordowała jego ojca-Edwarda Kenway'a, a on da mi czego pragnę.

<robi mine jak kotek proszący o żarcie> A powiesz mi czego pragniesz?

Avatar KeSia4321
TimeOfMy pisze:
<robi mine jak kotek proszący o żarcie> A powiesz mi czego pragniesz?

<facepalm> Chcę wiedzieć gdzie jest teraz Haytham i zabić go...

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
<facepalm> Chcę wiedzieć gdzie jest teraz Haytham i zabić go...

<foch> A mi to nie pozwalasz go zabić

Avatar KeSia4321
TimeOfMy pisze:
<foch> A mi to nie pozwalasz go zabić

Nie należysz do bratcwa... Nie masz pojęcia o tym w jakim momencie go zabić.

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
Nie należysz do bratcwa... Nie masz pojęcia o tym w jakim momencie go zabić.

<wzrusza ramionami>Ale i tak dostane jego duszę a to oznacza że mogę go torturować buhahahhahahahahahhahahahahhahaha. <uspokaja się><zapala papierosa>

Avatar KeSia4321
TimeOfMy pisze:
<wzrusza ramionami>Ale i tak dostane jego duszę a to oznacza że mogę go torturować buhahahhahahahahahhahahahahhahaha. <uspokaja się><zapala papierosa>

<odchodzi i siada na stołku> <bije pięścią o blat> Gdzie on jest..
<do karczmy wchodzi Connor>
C: Już jestem, musiałem iść na polowanie
M: Dobrze że już jesteś.
C: Co to za dziad???... <patrzy na Marshalla><przygotówuje ukryte ostrze>
M: No nie wiem jak ci to wytłumaczyć... Doobra chodź do mojego pokoju i wszystko ci objaśnię co do zabójstwa Haythama.
C: Ok
M i C: <wchodzą do pokoju>
(ja już idę, w czwartek bede na karczmie)

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
<odchodzi i siada na stołku> <bije pięścią o blat> Gdzie on jest..
<do karczmy wchodzi Connor>
C: Już jestem, musiałem iść na polowanie
M: Dobrze że już jesteś.
C: Co to za dziad???... <patrzy na Marshalla><przygotówuje ukryte ostrze>
M: No nie wiem jak ci to wytłumaczyć... Doobra chodź do mojego pokoju i wszystko ci objaśnię co do zabójstwa Haythama.
C: Ok
M i C: <wchodzą do pokoju>
(ja już idę, w czwartek bede na karczmie)

<myśli:Dziad!? su**nsyn...><wchodzi do pokoju><zwraca się do Connora><z gniewiem w oczach>Nie nazywał bym kogoś kto będzie miał twoją nic nie wartą duszę "Dziadem"!

Avatar
Konto usunięte
Kurde głodny jestem , zaraz wracam <wychodzi>

Avatar KeSia4321
<wychodzą z pokoju>
C: Spotykamy się jutro w kryjówce, tak jak się umawialiśmy.
M: Ok
<Connor wychodzi>
<Marcelina siedzi na stołku>

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
<wychodzą z pokoju>
C: Spotykamy się jutro w kryjówce, tak jak się umawialiśmy.
M: Ok
<Connor wychodzi>
<Marcelina siedzi na stołku>

<siada obok niej><całuje ją w policzek>Kto to był?

Avatar KeSia4321
TimeOfMy pisze:
<siada obok niej><całuje ją w policzek>Kto to był?

Connor, jeden assassyn z naszego bratcwa. <bierze wino i pije>

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
Connor, jeden assassyn z naszego bratcwa. <bierze wino i pije>

Czemu mu nie powiedziałaś kim jestem?

Avatar KeSia4321
TimeOfMy pisze:
Czemu mu nie powiedziałaś kim jestem?

Nie wiem <popija winem> chyba dlatego że jesteś następcą mrocznnego to pewno by się przestraszył <kolejny łyk wina>

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
Nie wiem <popija winem> chyba dlatego że jesteś następcą mrocznnego to pewno by się przestraszył <kolejny łyk wina>

No cóż powiedz mu że jeśli nazwie mnie jeszcze raz "dziadem" dopilnuje aby jego życie przerodziło się w piekło. <zapala papierosa i kładzie się w powietrzu>

Avatar saskacz
<pojawia sie w karczmie> SIEMA CZŁOWIEKI! WRÓCIŁEM! jest Gniotek?

Avatar KeSia4321
do Marshalla:
Mhm <miesza się> Nie rób mu tego. On i ja chcemy po prostu zabić jego ojca-Haythama.
do Gerrarda
Hej.
Wiecie co ja to ide spać zaraz (w realu też)

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
<pojawia sie w karczmie> SIEMA CZŁOWIEKI! WRÓCIŁEM! jest Gniotek?

<rzuca w niego pustą paczką papierosów>Nie musisz się tak drzeć i nie,nie ma go.

Avatar TimeOfMy
KeSia4321 pisze:
do Marshalla:
Mhm <miesza się
do Gerrarda
Hej.
Wiecie co ja to ide spać zaraz (w realu też)

<przytula ją>Oj nie bierz wszytkiego co mówie na poważnie. <uśmiecha się>

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
<rzuca w niego pustą paczką papierosów>Nie musisz się tak drzeć i nie,nie ma go.

a tam! nie ma go? trudno! <podlatuje do niego> co robisz Panocku?

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
a tam! nie ma go? trudno! <podlatuje do niego> co robisz Panocku?

Ano fajecke pale. <śmieje się>

Avatar KeSia4321
Wiecie co... Ja ide spać <wchodzi do pokoju> Dobranoc wszystkim!!!! <idzie spać i w realu użytkowniczka KeSia4321 też idzie spać ^.^>

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
Ano fajecke pale. <śmieje się>

to troche szkodliwe dla zdrowia no ale cóż...jak już chcesz! <kładzie sie w powietrzu><ziewa> ale jestem zmęczony...od kilku dni nie spałem...<ziewa znowu> dasz mi jedną fajke? może mnie rozbudzi

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
to troche szkodliwe dla zdrowia no ale cóż...jak już chcesz! <kładzie sie w powietrzu><ziewa> ale jestem zmęczony...od kilku dni nie spałem...<ziewa znowu> dasz mi jedną fajke? może mnie rozbudzi

To są nieszkodliwe a raczej lecznicze papierosy <wyjmuje jednego papierosa z paczki><rzuca do geralda>

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
To są nieszkodliwe a raczej lecznicze papierosy <wyjmuje jednego papierosa z paczki><rzuca do geralda>

<łapie> aha..no dobrze! <zapala><łapie macha> ach! tego mi było trzeba! <dalej pali w powietrzu>

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
<łapie> aha..no dobrze! <zapala><łapie macha> ach! tego mi było trzeba! <dalej pali w powietrzu>

Jak się tak podnieszasz zwykłym papierosem to ja się boję co byś powiedział po winie które mam. <pstryka palcami><w jego kieszeni się paczka papierosów>

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
Jak się tak podnieszasz zwykłym papierosem to ja się boję co byś powiedział po winie które mam. <pstryka palcami><w jego kieszeni się paczka papierosów>

nie o to chodzi! chodzi o to że od kilku dni nie spałem i jestem zmęczony (wino? on ma wino?) a jakiesz to masz wino? czerwone? białe?

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
nie o to chodzi! chodzi o to że od kilku dni nie spałem i jestem zmęczony (wino? on ma wino?) a jakiesz to masz wino? czerwone? czarne?

A co chciałbyś? <śmieje się><wyjmuje wino w kolorze krwi>

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
A co chciałbyś? <śmieje się><wyjmuje wino w kolorze krwi>

a bym chciał! <podlatuje do niego><chowa papierosa do kieszeni> (mmm....wino....)

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
a bym chciał! <podlatuje do niego><chowa papierosa do kieszeni> (mmm....wino....)

<pstryka palcami><teleportuje z domu drugie wino><daje je geraldowi><pokazuje na swoje> Tego już ci nie dam zbyt mocne jak dla ciebie.

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
<pstryka palcami><teleportuje z domu drugie wino><daje je geraldowi><pokazuje na swoje> Tego już ci nie dam zbyt mocne jak dla ciebie.

no dobrze! <nagle w jego ręce pojawia sie kieliszek><w ręce Marshalla też><nalewa sobie Wina><butelke z winem kładzie na stole obok> no to może jakiś toast?

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
no dobrze! <nagle w jego ręce pojawia sie kieliszek><w ręce Marshalla też><nalewa sobie Wina><butelke z winem kładzie na stole obok> no to może jakiś toast?

<nalewa sobie czerwonego jak krew wina>A za co?

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
<nalewa sobie czerwonego jak krew wina>A za co?

no nie wiem....ty wymyśl...może za naszego kochanego karczmarza Gniotka i Kesie?

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
no nie wiem....ty wymyśl...może za naszego kochanego karczmarza Gniotka i Kesie?

Za to żebyśmy zdrowi byli i żeby gniotek wrócił <przybija swój kielisze ok kieliszek geralda><pije wino>

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
Za to żebyśmy zdrowi byli i żeby gniotek wrócił <przybija swój kielisze ok kieliszek geralda><pije wino>

<pije wino> <ociera ręką usta> (oł jea!) ooo taaak! <kieliszek znika><wyjmuje miecz> może chcesz troszke powalczyć?

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
<pije wino> <ociera ręką usta> (oł jea!) ooo taaak! <kieliszek znika><wyjmuje miecz> może chcesz troszke powalczyć?

<odstawia pusty kieliszek><w jego ręcę pojawia się miecz od kosiarza><wstaje na ziemie>Wyzwanie przyjęte.<uśmiecha się>

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
<odstawia pusty kieliszek><w jego ręcę pojawia się miecz od kosiarza><wstaje na ziemie>Wyzwanie przyjęte.<uśmiecha się>

<wyjmuje miecz zza pleców(bo ma pochwe od miecza na plecach)><wystawia miecz w strone Marshalla> zaczynasz

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
<wyjmuje miecz zza pleców(bo ma pochwe od miecza na plecach)><wystawia miecz w strone Marshalla> zaczynasz

A czemuż to ja mam zaczynać? <uśmiecha się szatańsko>

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
A czemuż to ja mam zaczynać? <uśmiecha się szatańsko>

bo to ma być zabawa. ale jeżeli nie to nie...<rzuca miecz w jego strone><miecz ucina mu kawałek włosa(zaznaczam włosa! nie włosów! włosa) cholera! <wyjmuje miecz> (to ostatni jaki mam) no dawaj! teraz twój ruch..<uśmiecha sie przyjacielko>

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
bo to ma być zabawa. ale jeżeli nie to nie...<rzuca miecz w jego strone><miecz ucina mu kawałek włosa(zaznaczam włosa! nie włosów! włosa) cholera! <wyjmuje miecz> (to ostatni jaki mam) no dawaj! teraz twój ruch..<uśmiecha sie przyjacielko>

Nawet, nawet. <mieczem atakuje Gerlada><Gerald blokuje mieczem><przecina miecz Geralda>Wow! Sorka <pstryka palcami><miecz się naprawia>Z czego jest ten twój miecz? Zdrewna?

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
Nawet, nawet. <mieczem atakuje Gerlada><Gerald blokuje mieczem><przecina miecz Geralda>Wow! Sorka <pstryka palcami><miecz się naprawia>Z czego jest ten twój miecz? Zdrewna?

(co jest?) <lekko przestraszony> (jak on przeciął mój miecz...) nie...nie z drewna...ja sie spytam z czego jest twój?

Avatar TimeOfMy
saskacz pisze:
(co jest?) <lekko przestraszony> (jak on przeciął mój miecz...) nie...nie z drewna...ja sie spytam z czego jest twój?

<uśmiecha się>Żeby móc przeciąć miecz przeciwnika nie potrzeba twardego miecza tylko umiejentności. A z twoim poszło mi akurat prosto.

Avatar saskacz
TimeOfMy pisze:
<uśmiecha się>Żeby móc przeciąć miecz przeciwnika nie potrzeba twardego miecza tylko umiejentności. A z twoim poszło mi akurat prosto.

<patrzy dokładnie na miecz(swój)> (jak on to zrobił) <miecz z ściany pojawia sie w jego ręku><chowa miecze do pochwy> no to może....<wyjmuje 2 sztylety ze stali> na miecze nie bo wstydu sobie narobie! stalowe sztylety powinny wystarczeć

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku