Kaer Mohren [Dawne królestwo Kaedwen, obecna prowincja Nilfgaardu Kaedwen Górne]

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Wiedźmin chciał zadać cios idiocie, ale przez "tąpnięcie" tylko odsunął mu się z drogi i ten wyje**ł się o korzeń

Avatar Gekonnen
Właściciel
Starszy mag dał jakiś znak komuś na szczycie góry obok i uderzył w powietrze obok. Zalśniło ono błękitną powłoką
-Ta Nowa tarcza ma za zadanie przepuszczać wszystkie stworzenia po za ludźmi, elfami, wiedźminami itp. Jeżeli nam się powiedzieć stworzenie ich w większej ilości, nie będzie potrzeby wiedźminowania! Wszyscy będą bezpieczni bo nikt już nigdy nie podejdzie blisko tego gniazda, a gryfy uchowają potomstwo

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Tylko wytłumacz mi jedno.... Po co? Gryfy są w tym świecie gośćmi, jak wampiry. W niczym nam tu nie są potrzebne. Czemu mamy się wysilać i je chronić?
Wiedźmin niezauważalnie wolną rękę skierował ku kuszy u pasa

Avatar Gekonnen
Właściciel
-Nie można ich odesłać z powrotem. Są częścią naszego ekosystemu, czy nam so to podoba czy nie. A udowodniły, że mogą tu żyć i się rozmnażać w przeciwieństwie do np. Leszych czy Biesów. Regulują populacje świstaków, a górale których to cieszy nawet o tym ne wiedzą - machnął ręką wytrącając kuszę wiedźmina- Nie próbuj tego, proszę. Tarcza i tak już działa

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Wiedźmin nieznacznie kopnął kamyczek w stronę maga podczas odwracania się w bok. Dla zamaskowania ruchu przeszedł kilka kroków niby ze zdenerwowania nie spuszczając oczu z oponenta.
//Napisz, czy kamyczek przeleciał czy też nie :)

Avatar Gekonnen
Właściciel
Kamyk przeleciał przez osłonę, jednak chwilę po przejściu spłonął niebieskim promieniem i zniknął
Mag odszedł kawałek, zaczął przygotowywać portal

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Wiedźmin ewidentnie dawno nie odczuł takie wku*wienia. Ratować potwory? Jeszcze czego!
Nie będąc pewien, czy przebije to osłonę, rzucił w kierunku maga bombę //tak, zapomniałem nazwy tej substancji anty-magicznej// a tuż za nią potężny znak igni. Płomienie zapłonęły na długości 7 metrów i szerokości trzech. W jego cechu stawiano głównie na znaki i eliksiry. Waldemir odskoczył do swojej poprzedniej kryjówki w obawie przed atakiem maga na wzgórzu i spojrzał, co udało mu się zrobić znakiem.

Avatar Gekonnen
Właściciel
Spalone zwłoki maga leżały oparte o pień, ale je**na osłona ani drgeła. Chory po*** który ja wymyślił musiał być samozwańczym geniuszem. Zamiast wykorzystać tą zdobycz magii do osłaniania miast i wsi ci czarodzieje woleli ochraniać potwory. Co jest z nimi nie tak?

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Pojeby.... No dobrze, bomba+ogień=pieczony mag. Waldemir przypomniał sobie o młodszym z idiotów. Bez wąchania wbił mu miecz w kręgosłup i zabrał przedmioty, jakie ten miał przy sobie //określ, co to było jeśli możesz :)//

Avatar Gekonnen
Właściciel
Mały amulet na upiory
Szkice Gryfów
Krótki nóż
Po za amuletem same śmieci, żadnych pieniędzy. Gdzieś w okolicy jest jeszcze trzeci mag. Trzeba go będzie zaje**ć

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Waldemir rzucił w osłonę kamulcem. Może po śmierci magów osłabła?

Avatar Gekonnen
Właściciel
Dokładnie taki sam efekt. To tzeci mag musiał być powiązany z barierą

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Waldemir postanawia zaryzykować. Zostały mu dwie bomby.... Najpierw rzuca jedną a za nią potężnego kamulca. Musi wejść do środka, żeby zaje**ć trzeciego ch*ja

Avatar Gekonnen
Właściciel
Bomby dalej nic nie zrobiły. Usłyszał kroki za sobą
//na dzisiaj już kończmy

Avatar Gekonnen
Właściciel
Za nim stanął blady czarodziej z łysą głową. Mag był przeraźony i zaczął uciekać na widok wiedźmina

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Waldemir rzucił Aard i jego przeciwnik się wypieprzył. Następnie w celu ogłuszenia go i uniemożliwienia rzucania zaklęć, kilka metrów od maga podrzucił bombę dwimerytową

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Podszedł do oponenta przytykając mu miecz do szyi i głośno zapytał:
Ktoś ty? I co masz wspólnego z tą barierą?

Avatar Gekonnen
Właściciel
Mag odepchnąl wiedźmina, przy okazji podpalajac jego kurtkę. Wiedźmin je**ąl o drzewo. Mag wskoczył do portalu który nagle się otworzył. Ktoś pomagał tym sku*wielom

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
-zaraza- szepnął wiedźmin. Postanowił dokładnie przebadać zwłoki pozostałych. Może coś go nakieruje na resztę czarodziejów... //Jeśli możesz, określ, czy coś znalazł :3

Avatar Gekonnen
Właściciel
Mlodzika już przrszukal, natomiast staruszek był spalony na wiórki. Szkoda

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
No to dupa. Jeżeli majstrowali przy gryfach, może tam coś znajdzie? Przy okazji zabije stwory.
Waldemir ruszył w stronę gniazda

Avatar Gekonnen
Właściciel
Tarcza odepchnąla wiedźmina. Ku*wa, ci magowie to grubsza sprawa. Będzie musiał poinformować innych wiedźminów. Ta "ochrona" zagraża wszystkim. Kto wie ile takich paskudztw jesr już pod ochroną kapituły

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Wiedźmin w wysokim stadium wku*wienia przyje**ł w osłonę mocnym aard i skierował się do Kaer Morhen. Po drodze zebrał nieco ziół i zauważył rozwalony wóz oraz rozpaćkanego woźnicę kilka metrów dalej.
-no tak, kochane gryfy zabijają świstaki...- powiedział wiedźmin i ruszył przeszukać miejsce. Liczył na coś, z czego mógłby wykuć pancerz. W kurtce nie będzie biegał po czarodziejach

Avatar Gekonnen
Właściciel
Woźnica przewoził tylko jedną rzecz: jajo
Nie przypominało ono jaja kurzego, ani smoczego, gryfiego czy jakiegokolwiek innego znanego wiedzminowi. Czarna podrapana skorupa wyglądała jakgdyby miała zaraz eksplodowac żywym ogniem. Co to ku*wa Było?

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Wiedźmin zaciekawił się znaleziskiem. Zawinął je i schował do plecaka. Nigdy nie słyszał o czymkolwiek znoszącym takie jaja... Może w Kaer Morhen jest opisane w którejś księdze? Zobaczymy.
Waldemir ruszył ponownie w stronę zamku i zastukał kołatką

Avatar Gekonnen
Właściciel
Kaer Morhen wyglądło tak jak kiedy je opuszczał. Puste i zimne. Brama była lekko uchylona

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Waldemir wszedł do środka. Dziwne, Vesemira nie zostawiłby uchylonej bramy.

Avatar Gekonnen
Właściciel
Wpadł na Vesemira, który najwyraźniej właśnie zmierzał zamknąć ową bramę. Wydawał się lekko zdziwiony twoim powrotem
-Gryfy padły tak szybko?

Avatar Aarteek
Moderator
Redomir

Podszedł żwawym krokiem do skrzynek, na których leżał stojaczek z fiolkami. Podniósł go i przeniósł w odpowiednie miejsce, koło beczek ze składnikami.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Gekonnen pisze:
Wpadł na Vesemira, który najwyraźniej właśnie zmierzał zamknąć ową bramę. Wydawał się lekko zdziwiony twoim powrotem
-Gryfy padły tak szybko?

Nie, ale za to mamy znacznie większy problem. *Opowiada całą historię łącznie z tajemniczym jajem*

Avatar Aarteek
Moderator
//........................

Avatar Gekonnen
Właściciel
Vesemir zignorował jajo, ale za to krzyknął na całą warownię
-Czy tych sku*wysynów z kapituły do końca już pojbało?!
Szybko gdzieś pobiegł

Redomir
W skrzynkach leżały wiedźminskie eliksiry: Mewa, Wilga, Jaskółka. Trochę tajemniczych grzybków i śluz podpisany jako "Szlam z Krabopająka"

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Waldemir bez słowa ruszył dowiedzieć się czegoś o jajku, bo ciekawiło go jego pochodzenie a tak czy siak nie miał tropu w sprawie osłon

Avatar Gekonnen
Właściciel
Zobaczył Wiedźmińskie księgi. Idealne do rozpoczęcia poszukiwań

Avatar Aarteek
Moderator
Redomir

-Szlam z krabopająka? W tych górach? Dziwne, wątpię, że któryś z wiedźminów to przyniósł.- powiedział do siebie, po czym otworzył fiolkę i ostrożnie powąchał zawartość.

Avatar Gekonnen
Właściciel
Zapach potwierdził przypuszczenia wiedźmina. Szłam z krabopająka to to Nie był. Zapach nie przypomniano mu flaków żadnego stwora, ani eliksiru. Z boku dołączona była mała karteczka

Avatar Aarteek
Moderator
Redomir

-Rzeczywiście, nie pachnie to jak szlam...-oderwał karteczkę, po czym ją przeczytał.

Avatar Gekonnen
Właściciel
"Mój drogi przyjacielu, wierzę że ta maść pomoże ci osiągnąć twój cel. Uważaj na nią, jest bardzo cenna ~ twój przyjaciel"
Opis niczego nie popdpiwiadał, ale ewidentnie była to grubsza sprawa

Avatar Aarteek
Moderator
Redomir

Rozejrzał się dookoła, by upewnić się, że nie jest obserwowany po czym zakręcił fiolkę i włożył ją do kieszeni, razem z kartką. Lepiej będzie nie wspominać o niej przy Vesemirze. Położył ją na stoliku w zapiecku i rozpoczął głębsze oględziny.

Avatar Gekonnen
Właściciel
Cała komnata była wypełniona najróżniejszych składnikami zgromadzonymi przez lata. Grzyby jaskiniowe. Porosty z okolicznych lasów. Zęby Wyverna. Nic nie przypomina ło zawartości fiolki.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Waldemir tymczasem szukając odpowiedzi w bestariuszach i księgach dosłownie wpadł w komnacie na Redomira

Avatar Gekonnen
Właściciel
W księgach nic nie pisało o tajemniczym jaju. Wiedźmini wpadli na siebie

Avatar Aarteek
Moderator
Redomir

-Ślepy ku*wa jesteś?-wręcz wykrzyczał w twarz Waldemirowi.

Avatar Dr_Memologii_Stosowanej
Sam byś uważał ku*wa gdzie leziesz... Szukam od kilku godzin jakiś informacji o tym czymś *pokazuje jajo* wiesz może, co to jest?

Avatar Gekonnen
Właściciel
Jajo zaczynało syczeć

Avatar Aarteek
Moderator
//pls stawiaj myślnik przed kwestiami twojej postaci, bo to trochę mylące jak nie dajesz

-Czytałem o czymś takim w bestiariuszu, kupionym w Novigradzie u jakiegoś lichwiarza. Jeżeli staruch nie kopnął w kalendarz, pewnie dalej można go kupić. Niestety nie pamiętam co to jest, ale na pewno nie jest to jajo żadnego pospolitego potwora.

Avatar Gekonnen
Właściciel
//też prosiłbym o myślniki

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku