Limbo [Archiwum]

Temat edytowany przez Hookey - 20 lutego 2019, 06:02

Avatar Omeg12
Przestrzeń otaczająca dziewięć sfer. Trafiają tu dusze, które odmówiły osądu lub z jakiegoś powodu nie mogły być osądzone. Wiele można o tym miejscu powiedzieć, a jednocześnie prawie nic. Limbo jest bowiem różne dla każdego, kto w nim przebywa, ilustrując jego lęki i pragnienia w chaotyczny sposób. Podobno tutaj zamieszkuje Lucyfer.
Zdjęcie użytkownika Omeg12 w temacie Limbo [Archiwum]

Avatar Omeg12
Wenecjanin znalazł się... gdzieś. Swobodnie unosił się w pustej przestrzeni, tuż obok portalu. Dookoła nie było widać nic, poza gwiazdami w oddali.

Avatar Angel_Kubixarius
Wytworzył pod sobą przy pomocy woli i determinacji platformę z materii, po czym rozejrzał siè po okolicy w poszukiwaniu śladów energii magicznej której źródłem miało byç wygnane bóstwo.
- Jak Daniel rzucony lwom na pożarcie... jak Dante przekraczajàcy wrota piekieł dla swej ukochanej... tak teraz ja w wiecznej pustce ku ratowaniu dusz wszelkich..... jak to leciało ? "Porzućcie wszelkie nadzieję wy, którzy tu wchodzicie" ...
Wymamrotał.

Avatar Omeg12
Platforma przypominała w dotyku galaretę i raczej nie była stabilna. Vincent wyczuwał energię magiczną zewsząd, jednak nie potrafił rozróżnić poszczególnych żywiołów. A już z pewnością nie miał pojęcia, czy jej część należy do Azraela.

Avatar Angel_Kubixarius
- No to jestem w czarnej.... ekhem...
Rzekł po czym powoli formował galaretkę w stronè energii, której wydawało siè tu być najwiècej. Skoro nie dochodzi tu moc innych bóstw, to i na pewno wiècej ich żywiołu nie będzie niżli tego, który wustèpuje tu mniej wiècej naturalnie.

Avatar Omeg12
Energia zdawała się dopływać bezpośredni z gwiazd. Choć po dokładniejszym przyjrzeniu się, to mogły nie być gwiazdy, a jakieś dziwne skupiska energii. Jedno zdawało się szczególnie duże. Świeciło jasnym, czerwonym światłem i zdawało się lekko drgać.

Avatar Angel_Kubixarius
Formował galaretę w tamtym kierunku i na niej biegł z wyciągniętą szablą.
- Czyżby ?
Napełniło go to motywacją, aby szybciej dążyć do celu i dało mu nadziejè, że może nawet daç radę się nie zgubić w tej otchłani, co niestety prostym nie było.

Avatar Omeg12
Nie szło to zbyt szybko, ale kroczył w kierunku gwiazdy. Choć po paru chwilach marszu miał już pewność, że obiekty nie były tak naprawdę gwiazdami. Sądząc po obserwacji znajdowały się w większości niedaleko i nie były zbyt duże.

Avatar Angel_Kubixarius
Przybliżył się na tyle by widzieć co to.

Avatar Omeg12
Najbliższa "gwiazda' była świetlistą kulą o średnicy parunastu metrów. Biła od niej silna magia, będąca mieszanką różnych żywiołów.

Avatar Angel_Kubixarius
Próbował wydobyć z niej poprzez magię żywioły przezeń opanowane

Avatar Omeg12
Kiedy tylko zaczął ekstrakcję magii poczuł, jak coś rozsadza mu głowę.
- Odejdź! Zostaw mnie w spokoju! - w głowie Vincenta rozległ się głos

Avatar Omeg12
Nie słychać było odpowiedzi. Kula zaczęła pulsować magią, jakby przygotowywała się do walki.

Avatar Angel_Kubixarius
Przygotował trochè materii do obrony.
- Padło pytanie. Jeßliś bóstwo to honorem byłoby się przedstawić zanim mnie zmiażdżysz, jesliß co innego i tak chętnie się dowiem.

Avatar Omeg12
- Nie jestem bóstwem. Tutaj nie ma bogów - padła odpowiedź. Kula jeszcze nie atakowała.

Avatar Angel_Kubixarius
- A bóstwo śmierci ?

Avatar Omeg12
- Śmierć jest niczym - padła niejasna odpowiedź

Avatar Angel_Kubixarius
- Czyli to bóstwo jest tu wszędzie i nigdzie za razem ? W takim razie powinien zauważyç mojà obecność.... a kim lub czym ty jesteś ?

Avatar Omeg12
- My... my nie pamiętamy. Jesteśmy tymi, którzy wybrali wszystko ponad coś. W tym świecie staliśmy się wszystkim, a przy tym straciliśmy swe formy. Wszystko jest niczym - mówił tajemniczy głos

Avatar Angel_Kubixarius
- wcielenia potęgi pustki.... można powiedzieć żywiołaki nicości.... nie chcę z wami walczyć, ale przychodzę tu by spotkaç się z samym Azraelem. Suweren kazał mi zbadaç sytuacje w Limbo.

Avatar Omeg12
- Suweren...odmówiliśmy... on chce powstrzymać Nicość? Azrael... dla nas jest wybawicielem. Przeklinamy Stwórcę, gdyż dał nam istnienie. Ale koniec jeszcze nie nadchodzi. Jeszcze nie - Słowa istoty były niejasne a zdania nieskładne

Avatar Angel_Kubixarius
- Powiem szczerze, nie obchodzą mnie wasze zatargi, ja tu jestem tylko inspektorem, mam przyjść, obadać, dać raport i iść na wyspy błogosławionych. Suweren i Decim dali wam wolnà wolę wyboru i wybraliście Limbo. Rozumiem, szanuje, respektuję, ale to nie oznacza że zaraz trzeba się nawalaç z innymi. Ja rozumiem Azrael, Antykreator, Destrukto et cetera, ale po co na co i dlaczego chcecie walczyć. Mówię, tylko że jak destrukcja i kreacja będą istniały w harmonii to świat będzie całkiem znoßny. Ba nawet spróbuję namówiç Suwerena do liczenia Limba jako 10-ątej sfery i tym samym zwiększyłby się wam przyrost naturalny dusz, tylko powiedzcie mi po co i dlaczego walczycie, może da się to jakoś załatwić po drodze ugody....

Avatar Omeg12
- Strzeż się, młoda duszo. I nie myśl, że jesteś w stanie walczyć. Ukryj się - powiedziała istota, po czym kula przygasła. Tak samo jej sąsiedzi.

Avatar Angel_Kubixarius
- To nielogiczne. Nie zamierzam walczyć,chcę pokoju.

Avatar Omeg12
Nie było odpowiedzi. Tymczasem próżnię wypełnił czerwony blask. Vincent zorientował się, że obiekt, do którego chciał się zbliżyć teraz rósł - a może zbliżał się do niego.

Avatar Angel_Kubixarius
Zaczał otaczać się materią.

Avatar Omeg12
//Że całkowicie? Odbierając sobie pole widzenia?//

Avatar Omeg12
Po chwili ujrzał szczegóły. Z dużą prędkością zbliżała się do niego istota przypominająca smoka, lecz znacznie bardziej potworna. Miała kozi pysk z dziesięcioma rogami, dwie pary ogromnych skrzydeł, sześć pazurzastych łap, świecące żarem łuski i pierścieniowaty ogon.

Avatar Angel_Kubixarius
"Istnieje tylko to, co jest obserwowane" przypomniał sobie cytat z Suwerena po czym odciał swój wzrok od strażnika pustki.

Avatar Omeg12
jako, że zerwał kontakt wzrokowy, nie mógł więc zobaczyć czy jego plan się powiódł. Dookoła zapadła cisza.

Avatar Angel_Kubixarius
Przygotował pistolety.

Avatar Omeg12
Były więc gotowe.

Avatar Angel_Kubixarius
Przekręcił się spowrotem w stronę gdzie byłby strażnik pustki gdyby był z przygotowanymi pistoletami w rękach.

Avatar Omeg12
Po odwróceniu się ujrzał...siebie. Mężczyzna przed nim wyglądał identycznie do Vincenta, począwszy od wzrostu i rysów twarzy aż po fryzurę. Jedynie oczy miały niecodzienny, szkarłatny kolor. Ręce miał skrzyżowane na piersi i patrzył na Wenecjanina jakby wyczekująco.

Avatar Angel_Kubixarius
Hmm.... to pułapka jak mniemam.... np. Zabijè jego to sam umrę.... albo coś....
Pomyślał Vincent
- kim jesteś ?

Avatar Omeg12
- Mam wiele imion - odpowiedział przybysz głosem identycznym, a przynajmniej podobnym do Vincenta - Ale to ty przybywasz do mojej sfery, więc może przedstawisz się pierwszy?

Avatar Angel_Kubixarius
- Dziękujęuprzejmie, jestem Vincent Van Drake, a tyś zapewne jest Azrael, pan zniszczenia, dobrze przypuszczam o potężny ?

Avatar Omeg12
Zaśmiał się. Co ciekawe śmiech ten brzmiał zupełnie nie podobnie do śmiechu Vincenta. Niepodobnie do czyjegokolwiek śmiechu.
- Wyciągasz pochopne wnioski. Nie pragnę zniszczenia wszechświata, o to możesz się nie martwić.

Avatar Angel_Kubixarius
- Nie oto chodzi. Antykreacja =destrukcja = zniszczenie.... dlatego tak cię nazwałem o potęźny. Przybywam tu by zbadać sytuacjè i ewentualnie rozwiązać problem. Tylko po to tu przybyłem.

Avatar Omeg12
- Nie udław się tylko swoją wymyślną mową. Przybrałem tę postać, abyśmy mogli porozmawiać na równi. Ale w każdej chwili mogę ją zmienić - ostatnie słowa zabrzmiały trochę niepokojąco

Avatar Angel_Kubixarius
- To ty byłeś tym czymś co tu latało ? Tym smoko-chimero- czymś ? Tak z ciekawości pytam.

Avatar Omeg12
- Tak zazwyczaj podróżuję. Pozwala to odstraszać... pewne mniej przyjazne istoty. Limbo nie jest bezpiecznym miejscem dla nikogo.

Avatar Angel_Kubixarius
- Nawet dla ciebie ?

Avatar Omeg12
- Nawet dla mnie. W końcu nie jestem bogiem - jego oczy zalśniły czerwienią - Jestem ich postrachem. Przebywam ten wymiar, zbierając moc, aby kiedyś ponownie uderzyć i odmienić wszechświat na zawsze

Avatar Angel_Kubixarius
- Zacznijmy od początku. Co oni ci zrobili i czemu jesteśmy.... tu gdzie jesteśmy ?

Avatar Omeg12
- To długa historia. Żeby zacząć od początku musiałbym przerobić większość dziejów wszechświata. Najpierw jednak niech przybiorę inną postać - Nagle sobowtór Vincenta znikł a na jego miejscu pojawił się młodzieniec w szacie przypominającej zakonną, z blond włosami, łagodnymi rysami twarzy i wielkimi skrzydłami wyrastającymi mu z pleców. Tylko czerwone oczy pozostały bez zmian - Może być?

Avatar Angel_Kubixarius
- Wow.... niezłe. Maskowanie w terenie "wroga" zawsze na miejscu... tak czy inaczej biorąc naszą nieśmiertelność pod uwagę oraz to, że tej nieśmiertelności nikt oprócz ciebie nam nie odbierze, to z miłą chęcią wysłucham twojej historii. W końcu, prawdę mówiąc po to tu jestem. Jestem arbitrem między Limbo, a sferami...

Avatar Omeg12
- Słyszałem - odpowiedział - No to zaczynam. Zapewne czytałeś Biblię. Jednym z pierwszych wydarzeń jest oddzielenie przez "Boga" światła od ciemności. Na początku Wszechświata zaszło coś podobnego, choć wyglądało to nieco inaczej. Gdybyś był z późniejszych czasów, może zdołałbym ci to wyjaśnić słowami. A tak... - zamyślił się - Czy słyszałeś kiedyś, że w naturze musi panować równowaga?

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Hookey
Właściciel: Hookey
Grupa posiada 6112 postów, 22 tematów i 8 członków

Opcje grupy Plac budowy ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Plac budowy [Na chwilę obecną]