Właściciel
-A, ząbki mu rosną. Dobra. Kapitanie, jaki status?
Moderator
-Droidy i Ventress się ukrywają, stracili główną broń.
Właściciel
-Durnie postąpili wydając bitwę samym tylko czołgiem-próbuje nawiązać kontakt z leśnymi.
Moderator
-Z danych droida wychodzi że chcieli założyć bazę na Sarlaccu, w lasach ukrywają się czołgi, odziały droidów gotowe do ataku.
Właściciel
-Tak. Uwaga zwłaszcza na komandosów. Jest kilka oddziałów.
//Star wars The Force Unshlead wyczuwam...
Moderator
//Imperium część projektów odziedziczyło po KNS
-Jak narazie zwiadowcy napotkali Ventress, dwadzieścia czołgów AAT i sporo blaszek.
Właściciel
//Sam to wiem.
-Czyli radzimy sobie tym, co mamy... Dobra... A gdzie leśni...
Moderator
-Felucjanie dobijają oddziały w lasach, rankorami.
Właściciel
-Rozumiem... Zawiadomiliście dowództwo o przejęciu niezniszczonego w miarę niezniszczalnego czołgu Separatystów?
Moderator
-Gdyby nie zniszczyli łączności, pewnie byśmy zawiadomili.
Właściciel
-To niech ktoś robi za gońca, jak Ahsoka na Christopsis, z tą różnicą, że nikt nie zostanie niczyim padawanem.
Moderator
-Zestrzelili już trzy ARC które leciały w tej roli.
Właściciel
-Jak ja lubię takie bitwy. Odcięci, walczymy do końca i albo wygrywamy, albo umieramy.
Moderator
Słyszysz w komunikatorze:
-Sir, piąty ARC się przed....jednak nie.
Właściciel
-Jak myślisz, powinienem się skomunikować z Mistrzem Yodą telepatycznie?
Moderator
-Wysłać szóstego ARC-170?
Właściciel
-ZDurniałeś do reszty Rex? Nie wysyłamy.
Telepatycznie do najbliższego mistrza Jedi:
-Potrzebujemy wsparcia na Felucji.
Moderator
Telepatycznie:
-Podaj współrzędne, jestem na stacji leczniczej, mam dostępnego Acclamatora.
Właściciel
-R-6-podaje dokładne współrzędne.
Moderator
Telepatycznie:
-Zaraz będziecie mieć wsparcie.
Właściciel
-Dziękuje.
-Właśnie leci Rex.
Moderator
Nagle tuż obok twojej głowy przeleciał laser, dosłownie milimetry.
-Snajper!
Właściciel
Kryje się za jakąś dobrą osłoną, bierze lusterko i wypatruje snajpera.
Moderator
Nic nie widzisz, poszedł drugi strzał, snajper siedział na grzybie.
Właściciel
-Na grzybie!!!-bierze blaster i odpowiada mu pięknym za nadobne.
Właściciel
-Znaleźć i zniszczyć.-sam też go szuka, a raczej podrywaa go Mocą do góry.
Moderator
Zanim został zniszczony strzelił ci w nogę.
Właściciel
-... Jasna cholera no w dupę Dooku no jasna cholera w pie**olonym rynku na Korelii...
Moderator
-Dobrze że był tylko jeden...
Właściciel
-Tak-wziął sobie jakąś gałąź i zrobił sobie z tego laskę-ma szczęście.
Moderator
-Powinniśmy się przedrzeć do jednej z ich małych baz, tam raczej będą mieli łączność.
Właściciel
-Tak, powinniśmy tak zrobić...
Moderator
-Z tym kolosem będzie łatwiej.
Właściciel
-Co fakt, to fakt... 20 ludzi tam się zmieści... Pójdę na piechotę...
Właściciel
-Muszę tą ranę rozchodzić... My mamy podobne korzenie Rex... Oboje jesteśmy z Mandalory... Dla nas walka jest chlebem powszednim.
Moderator
-Może mam korzenie Mandaloriańskie, i taką wolę walki, ale ja za dom uznaje Kamino.
Właściciel
-A ja z kolei Alderaan... Spędziłem tam wspaniałe dzieciństwo...
Moderator
-Ja na Kamino zniszczyłem pierwszego droida, co z tego że treningowy, liczy się jako pierwszy.
Właściciel
-Brawo kapitanie. Hs... Nigdy nie lubiłem być poszkodowany. Nie nadążam za kolumną.
Moderator
Atakuje was oddział droidów Komandosów.
Właściciel
-Psiakrew... Zafundujcie im lekcję chłopcy-odrzuca laskę i ukrywa się.
Moderator
Wtedy tuż przed tobą pojawia się Ventress.
-No proszę, kogo my tu mamy.
Właściciel
-Wracając-aktywuje miecz świetlne-czego twoim zdaniem się boję, co?
Moderator
-Straty swojego życia.
Rzuciła tobą o nogę AT-AT.
-Całkiem spora ta wasza nowa zabawka.
Właściciel
-Gdy zginę, stanę się poteżniejszy. A ty też się czegoś boisz. Boisz się o swoje siostry na Dathomirze. Nie okazujesz tego, ale za nie mogłabyś oddać życie. Swoją drogą dziękuję, noga mnie już nie boli.-wstał i gdzieś zniknął.
Moderator
Ventress się rozglądała.
-Gdzie jesteś ty Jedi...
Moderator
Odbija mieczem.
-Tak łatwo nie wygrasz.